Czary i czarty polskie oraz Wypisy czarnoksięskie i Czarna msza są dziełem bibliofila, zamiłowanego w poznawaniu dziejów kultury, a jej kuriozów i osobliwości specjalnie. Nie ostry umysł naukowca, lecz żyłka zbieracza, kolekcjonera, amatora białych kruków, magazynów starożytności, gabinetów figur woskowych, antykwarni, wszystkiego, co rzadkie, dziwne, tajemnicze, a przez to niepokojące i kuszące - ta żyłka była bodźcem ku wydaniu tej niesamowitej książki.
Z dość obszernej literatury dzieł dotyczących czarów powypisywał autor miejsca najciekawsze - i napisał przedmowę, ilustrującą dzieje czarownic i zabobonu w Polsce, same zaś Wypisy czarnoksięskie są próbą antologii polskiej literatury magicznej i zawierają przedruki z dzieł arcyrzadkich, stanowiących najczęściej białe kruki, a przez to szerszemu ogółowi bądź wcale, bądź bliżej nie znanych. Książka ta, której cechą zasadniczą jest brak tzw. metody naukowej w opracowaniu, jest zbiorem faktów i obrazów z historii czarnoksięstwa w Polsce.
Julian Tuwim (September 13, 1894 – December 27, 1953), known also under the pseudonym "Oldlen" when writing song lyrics, was a Polish poet of Jewish descent, born in Łódź, Congress Poland (then, part of the Russian Empire). He was educated in Łódź and in Warsaw where he studied law and philosophy at the Warsaw University. In 1919 Tuwim co-founded the Skamander group of experimental poets with Antoni Słonimski and Jarosław Iwaszkiewicz. He was a major figure in Polish literature, known especially for his contribution to children's literature. He was the recipient of a prestigious Golden Laurel of the Polish Academy of Literature in 1935.
Dziesięć tysięcy lat mi zajęło czytanie tej książki. Muszę przyznać, jest ciężka i żmudna. Polecam tylko osobą, które (tak jak ja) są tematem zainteresowane i chciałyby wgląd w XVI czy XVII wieczne księgi o czarach. Choć pojawia się dużo fragmentów z "Młota na czarownice", pierwsze skrzypce grają tutaj polskie dzieła. Zdecydowanie najbardziej podobała mi się część o czarnej mszy i ta o polskich zabobonach. Same fragmenty czytało się, cóż, ciężko.
This book is narrow, and I mean that in the literal sense; it’s 22 cm x 11.5 cm. It bothers me only mildly. If you have issue with narrow books on your shelves, don’t buy it.
I’m going to cut straight to the chase: let’s assume, you don’t like your neighbour very much. Your neighbour has a garden where he grows some vegetables. He collects rainwater to water his vegetables. You think that’s unfair? You think, he’s been having too much of that free sky goodness? A solution exists: catch a toad, stuff it into a loaf of bread, and dig the loaf into the ground. It won’t rain again until the toad eats through the bread, and frees itself.
Look at these people from the past; living in the moment, practising mindfulness, making real memories, doing real things. Not one of them on TikTok. Look – a father brought his son along to watch. No Paw Patrol for that kid. Nobody’s reading him any Pucio any time soon.
Now, some people say Tuwim’s compendium is difficult to read because of archaic language, Latin inserts, and occasional descriptions of torture. That’s right. You should quit.
There’s much merit you can extract from this book, if you know how to zig and zag between meanings.
Tuwim brings up an important point, which I cannot help but repeat: when many countries began murdering people for alleged “witchcraft”, we were teaching magic at university in Kraków. Astrology was a subsidized faculty, and professors presented a yearly report before a committee, predicting weather, crop yields and territorial shifts for the entire country. Kings ordered horoscopes and necromantic services. The Dominicans nearly burnt down a building, doing alchemy experiments. Even Faust is said to have studied magic in Kraków. Crakaw in Polen, eine der Zäuberey halben vor Zeiten berühmte Hochschul. We used to have fun in this city.
What happened? When did the Jagiellonian University throw away its most valuable curriculum, and begin churning out corporate post-graduates? Look, businesses would be stepping over one another to land a hire with a Master’s Degree in Necromancy. You see that diploma, and you cannot look away.
Bardzo nierówny zbiór, bo o ile na czarnej mszy bawiłam się wybornie to przez wypisy czarnoksięskie ciężko było przebrnąć. Ale jako wielka fanka kulturowych rzeczy okołomagicznych uważam, że było warto
Fascynująca lektura poprowadzi czytelnika przez kilka wieków czarów, satanizmu i zabobonu w Polszcze; przez liczne teksty filozoficzne, religijne i prawne z omawianych epok i dostarczy wiele informacji o ówczesnym światopoglądzie. Książka ciekawa, ale miejscami trudna, albo ze względu na dawny język, albo tematykę średniowiecznych tortur, lub różnych zabobonów dotyczących wykorzystania ludzkiego kału i moczu w czarach.
Czarna msza najbardziej intrygująca. Wszystkie pozostałe części to same cytaty z Młotu na czarownice. Za to ikony naprawdę piękne. Teraz mam plan się rzucić na słowiańska mitologie, w tym zbiorze zdecydowanie za dużo odniesień do chrześcijaństwa jak na mój gust.
Nie było to tym czego oczekiwałam, co nie oznacza że się zawiodłam. Tuwim już na wstępie wyprowadził mnie z błędu. Jest to zbiór jakiego potrzebowaliśmy na rynku i raduje mnie że to akurat Tuwim wykonał za mnie tą żmudną prace jaka jest przekopywanie się przez setki książek.
źródła? książki z xvi wieku napisane przez dwóch incelów którzy bardzo, ale to bardzo nienawidzili kobiet. i bardzo bali się że im odpadną penisy. dodatkowy plus za to, że jakimś cudem sprawiła, że nienawidzę bogatych ludzi ciutkę bardziej niż wcześniej
Trudno było mi przebrnąć przez jakiekolwiek tematy oraz je zrozumieć, aczkolwiek sama tematyka książki jest ciekawa. Może łatwiej by było czytać gdyby nie było aż tak wiele przypisów, a więcej definicji lub tłumaczeń na dany temat.
W prosty sposób Tuwim, autor którego kojarzy tak wielu z nas z klasycznych wierszy dla dzieci, przedstawia czytelnikowi świat diabłów, satanistów i czarownic oraz sposoby, których chrześcijańska kultura się podejmowała by z nimi walczyć. Należy jednak dodać, że stworzony w ten sposób obraz demonologii nie wolny jest od wskazań co do tego jak wiele niewinnych osób zostało posądzonych o praktyki czarnoksięskie. Tuwim nie ukrywa także jak cienka jest granica pomiędzy faktyczną okultystyczną magią (o ile takowa istnieje), a zwykłym zabobonem i jak ciężkie zadanie stawiane było przed członkami Świętego Oficjum. Druga część książki, a jednocześnie najobszerniejsza - "Wypisy czarnoksięskie" - to prezentacja urywków dawnych dzieł traktujących o demonologii. Zawarte w niej fragmenty mogą bawić współczesnych ludzi, ale jednocześnie dział ten nie stroni od obrazów mrożących krew w żyłach.