Lustro pęka, a w jego kawałkach ujrzysz mroczną historię. Opowieść dziewczynie i chłopaku, których życie naznaczone jest stratą. Czy los poskłada wszystkie odłamki i sklei złamane serca?
Po śmierci ojca Ida spotyka Helenę, która okazuje się członkinią Zakonu Ostatnich Świateł. Kobieta zabiera dziewczynę do Lublina, gdzie znajduje się siedziba tajemniczej organizacji. Tam Ida poznaje Kornela – chłopaka pogrążonego w żałobie, który jako jedyny wydaje się ją rozumieć.
Życie dziewczyny zmienia się w koszmar, gdy dowiaduje się, że jest auktorką, istotą potrafiącą wpływać na rzeczywistość za pomocą wypowiadanych słów. Ida musi zapanować nad swoją mocą i pokonać strach przed własnym talentem oraz trudną przeszłością. Sprawy nie ułatwia fakt, że ktoś za wszelką cenę pragnie jej śmierci. Synowie Słowa zrobią wszystko, żeby unicestwić auktorów i zdobyć tajemniczy artefakt, którego esencja jest warta więcej, niż jesteś sobie w stanie wyobrazić…
Hania Czaban, odkrycie literatury Young Adult, rozpoczyna trylogię Zakon Ostatnich Świateł i zaprasza w podróż, która obfituje w przygody oraz niespodziewane zwroty akcji!
Z książek nauczyła się marzyć. Niesamowite historie tańczą w jej głowie od najmłodszych lat. Na co dzień Hania dzieli swój czas pomiędzy czytanie, pisanie i… robienie zadań z matematyki. Wiele osób mówi jej, że powinna skupić się na szkole, ale ona potrafi znaleźć w życiu równowagę. Z literaturą nie rozstaje się ani na krok, choć fascynuje ją też fizyka, a kosmos wcale nie jest jej straszny. (Nie wie, jak połączy te wszystkie zainteresowania ze studiowaniem ekonomii, które ma w planach, ale pracuje nad tym!) Dla tej dziewczyny wszystko jest możliwe. Cały ten czas to jej literacki debiut!
ostatnie światła gasną, oto książka z mojej topki tego roku… niestety z listy tych najgorszych książek
Od czego tu w ogóle zacząć… Na początku gdy usłyszałem, że jest to historia skupiająca się wokół magii słów myślałem, że w niej przepadnę. Niestety okazało się, że żeby w ogóle przez nią przebrnąć będę musiał włoży w to wiele sił. Nic nie denerwowało mnie bardziej niż ślepe podążanie za… no właśnie, za czym? Czym, kim jest ten cały wielki wróg? Ciężko było mi brać te historie na serio w momentach, gdy nasza bohaterka chce się czegoś dowiedzieć, a jej mentorka mówi potężne: potem. Mam wrażenie, że ostatecznie to potem nigdy nie nadeszło. System magiczny skupia się na: słowa mają wielką moc. I to tyle. Sam język też zupełnie mi nie siadł. Niestety cała ta książka przeszła gdzieś bokiem.
Pamiętam jeszcze jak czytałem jej początek… Strasznie mi się podobało i chciałem dalej śledzić wątek Kornela, a wiecie co? Miałem wrażenie, że potem go wcale nie było. Nawet, gdy teoretycznie przebywał z bohaterami w jakimś miejscu, jego obecność zupełnie nie wybrzmiewała.
Niestety tak to czasem jest z tymi książkami, ale najpiękniejsze jest to, że nadal jest szansa, że Wam ten tytuł może się spodobać. Zawsze warto sprawdzić to samemu, może akurat będzie to Wasza nowa miłość.
Powiedziałabym, że 4,5 gwiazdki! Książka genialna, napisana w taki sposób, że szczena opada. Mam do niej parę zarzutów (głównie fabularnych), ale całokształt i tak zrobił na mnie ogromne wrażenie. I przede wszystkim sposób zbudowania historii. Krótkie rozdziały (lub podziały, bo w zasadzie nie ma tu klasycznych rozdziałów) napędzały nieco leniwą akcję (co nie jest zarzutem, bo ja lubię jak książki się stopniowo rozwijają), a na sam koniec zostałam zbombardowana ilością akcji i oczywiście ten plot twist... Mogę już dostać drugi tom? Poproszę...
4.25 comfortowa książka. Zdecydowanie nie nazwałabym tego młodzieżówka tylko bardziej lekko baśniową literaturą piękną. Mimo, że nie wszystko mi się w tej książce podobało to czekam na resztę trylogii
Na ten moment daję 4 gwiazdki z giga serduchem za magię języka jaką posługuje się Czaban dzięki któremu zakochałam się w tej książce po pierwszych stronach.
Marzy mi się jedynie więcej ukazania zasad magicznych i pokazania ich granic, ale na to liczę w kolejnym tomie, którego bardzo potrzebuję…
Co ja mam z tobą książko zrobić? Początek bardzo mnie zaintrygował, trochę mroku, tajemniczości i w naprawdę oryginalny sposób podzielone rozdziały wręcz przyciągały mnie do siebie i nie mogłam oderwać się od niej, chciałam tylko więcej. Dosłownie przez nią płynęłam, aż do 200 strony. Potem coś się zaczęło psuć, wszystko stało się bardzo monotonne, za duża ilość niepotrzebnych opisów wręcz mnie przytłoczyła i straciłam chęci do dalszego czytania, tylko odliczałam strony do końca danego rozdziału a potem książki. Bohaterką którą lubiłam od samego początku do końca zdecydowanie była Ida! Nie wiem czy mam jej cokolwiek do zarzucenia. Za to Helena… Boże… zabierzcie ją odemnie. Ciągłe tajemnice, niekończenie zdań, tak mnie to irytowało że tylko się modliłam żeby się okazało że ona jest tą złą i wreszcie coś się zaczęło dziać haha. Mimo wszystko jest to bardziej literatura dla młodszej młodzieży (+12/13) więc to tez może być powodem dla którego z mojej strony nie ma az tak dużej miłości do tej książki. Zakończenie bardzo mnie zaintrygowało, jednak to nadal za mało bo przez 200 poprzednich stron sie wynudzilam, przez co nie wiem czy będę kontynuować serie (to trylogia). Tego czego nie mogę tej książce zarzucić to świetnie rozpoczynane rozdziały, mnóstwo cytatów, oraz zawarta w niej miłość do książek. UWIELBIAM KSIĄŻKI O KSIĄŻKACH!!!
Zostawiam jej 3,5⭐️ i mimo ze z mojej strony nie ma miłości myśle że wielu osobom, szczególnie młodszym, może ta historia przypaść do gustu.
Zapowiadało się naprawdę nieziemsko. Krótkie rozdziały, podzielone w tak niekonwencjonalnym i pięknym stylu wciągnęły mnie do tej książki od pierwszych stron. Styl pisania autorki jest wręcz cudowny, niesamowicie mi się podobał na początku. Trwało to zaledwie przez 1/4 książki. Później z każdą stroną liczyłam na jakiekolwiek rozwinięcie akcji i odliczyłam strony do zakończenia tej książki. Byłam już tak znużona i przytłoczona historią Idy i Kornela. Mam wrażenie, że tam nie wydarzyło się zupełnie nic. Sami bohaterowie zaczęli mnie nieziemsko irytować. Myślałam, że Ida to mała dziewczynka max 9 letnia, bylam w szoku jak dotarło do mnie, że faktycznie ma 15 lat. Momentami miałam również dość przydługich opisów sytuacji, które wyglądały jak totalne zapychacze fabuły. Raczej nie sięgnę po kolejne tomy, ponieważ nie zniosę powtórnie tej katorgi i nudy...
mimo pięknego języka sama historia mnie nie porwała 😭 nie działo się nic ciekawego, główna bohaterka (i my razem z nią) była cały czas zbywana, gdy chciała sie czegoś dowiedzieć mówili, że powiedzą jej o co chodzi potem itp. (potem nie nadeszło 🙂👍) chciałabym dać 3⭐, bo była lepsza od debiutu,ale czegoś mi tu dalej zabrakło 🥹 2,5 ⭐ zaczęłam ją w lipcu, skończyłam w maju 🔥🔥🔥 (czekam na moment w którym w currently reading będę mieć 0 książek 🙏)
W końcu koniec xd Ja rozumiem, że ta książka opiera się na języku i jest to bardzo ważny aspekt, ale na miłość boską to jest tak przegadane, że aż mi się przypomniały lekcje wosy na których spałam, bo były tak rozwleczone. Od ok.200 strony akcją "przyspiesza", ale w teorii bo nadal jest ona przegadana i mało angażująca. Już nie mówiąc nawet o bohaterach, bo są oni... nijacy. Jedyne co mogę powiedzieć o głównych bohaterach to to że rodzice im nie żyją i nie wiedzą nic o sytuacji w której się znaleźli i nie wiedzą kim są. 2010 rok puka i się pyta czemu książka ucieka 10 lat w przyszłość. Also -1 gwiazda za baitowanie na sceny we włoszczowie
Edit: Przepraszam zapomniałam że rodzice Kornela to Marciny Dubiele i nagrywają odcinek "SPRANKOWALISMY NASZEGO SYNA, ŻE ZGINELIŚMY W WYPADKU *BYŁ W SZOKU*"
This entire review has been hidden because of spoilers.
Nie do końca wiem, jak ją ocenić, bo z jednej strony bardzo podobało mi się, w jaki sposób została napisana, naprawdę piękny język i wszystko łączy się w całość :)
Ale mam kilka zarzutów: - nic nie zostało wyjaśnione. Zostały rzucone ogólne opisy, ale brakuje mi wyjaśnienia chociażby systemu magicznego, bo trochę nie trzymało się tu kupy i ogólnie mało jest tej magii. Liczę na to, że drugo tom bardziej to wyklaruje. - Rozwiązywanie problemów przez dorosłych, czyli ciągłe: "Musisz mi zaufać, później ci wyjaśnię" - za którymś razem już wywracałam oczami, bo później nigdy nie nadeszło. - Myślałam, że Kornel jest głównym bohaterem, ale gościu dosłownie znika na większość książki i pojawia się znowu pod koniec.
Poza tym - naprawdę dobrze się słuchało, świetna lektorka i czekam niecierpliwie na drugi tom, bo mam naprawdę mnóstwo pytań!
jeszcze nie wiem, co sądzę o tej historii z jednej strony- nie mogłam przestać się zachwycać tym, jak dobrze zostały napisane ,,ostatnie światła gasną”, język w tej książce jest naprawdę przepiękny, a wykreowany przez autorkę świat bardzo mnie zaintrygował z drugiej strony- mam wrażenie, że od początku było za dużo niewiadomych, przez co ciężko było mi się wkręcić w fabułę, a akcja nabrała tempa dopiero na przestrzeni ostatnich 100 stron myślę, że potrzebuje trochę czasu, by poukładać myśli o ,,ostatnich światłach”, ale teraz, gdy właściwa akcja tej serii się rozpoczęła, liczę, że z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy!!
Kurde, jestem w opór podekscytowana tą historią, mam straszny niedosyt tego, jak działa ten magiczny, tajemniczy, piękny świat!
Postawiłabym Światła gdzieś między Cmentarzem Zapomnianych Książek a Bezgwiezdnym Morzem (i w sumie tam dokładnie na mojej półce stoi), ale w wersji dla młodzieży, a to z mojej strony naprawdę duży komplement.
Kocham książki o książkach. Te cytaty i spojrzenia na niektóre sytuacje są po prostu przepiękne. Równie ciekawa jest sama historia wydawnictwa i reszta tajemnic. Końcowy plot twist totalnie mnie zmiótł i już nie mogę się doczekać kolejnych części!!
1.5 zesranie sie w gacie byloby o wiele ciekawszych doswiadczeniem niz to. na poczatku bylo super, byla tajemnica, bylo troche strasznie, a potem?? do czego my dazymy przez cala ksiazke? kim jestesmy? co my tu robimy? ciekawe watki nie byly w ogole rozwiniete, styl pisania byl ladny, ale wydawalo mi sie ze czytam co chwile takie same 'glebokie' zdania, glowna bohaterka —dont even get me started— irytowala mnie jak nie wiem co, niezdecydowana, ciagle znerwicowana bez powodu, i po prostu glupia.
Wow nie wiem co napisać. I'm speechless. To było tak dobre! Zdecydowanie jest jednym z moich ulubieńców tego roku. Ta książka jest niezwykła, tajemnicza, mroczna, wszystko się w niej łączy w całość. Wszystkie szczegóły odkrywałam powoli i wciąż miałam takie przeświadczenie, że dowiadywałam się nowych informacji po fakcie dokonanym. To była niesamowita przygoda. Będę polecać każdemu w każdym momencie!
ciężko ocenić ją, jednak naprawdę podobał mi się język i jestem zafascynowany systemem magicznym panującym w tym świecie. nie darzę głównej bohaterki jakąś większą sympatią, lecz szczególnie mi nie przeszkadzała. moją ulubioną postacią stał się kornel i irytowało mnie to, że nikt mu nic nie mówił przez co pozostawał zagubiony. też jestem niezmiernie ciekawy rozwinięcia relacji jego i głównej bohaterki i czuję, że okaże się kimś znaczącym w tej historii. sama akcja była dosyć powolna, jednak patrzę na to jako na atut. tak jak np. w harrym potterze jedna książka to był jeden rok to tutaj mamy piękną niespieszną akcję. podsumowując krótko; potrzebuję kolejnej części!
4,75⭐️ oh wow… hania czaban jest niesamowicie utalentowana i to było widać już w „całym tym czasie”, ale ta książka to zupełnie inny poziom. powiedzieć, że jest genialna czy niesamowita, to jak nic nie powiedzieć. to jak ona jest napisana… wielu autorów z wieloletnim stażem pisarskim mogłoby uczyć się od hani. bo ta książka jest przepiękna. na zewnętrz, ale w środku… złoto w czystej postaci. jestem zachwycona i czekam na kolejne tomy i kolejne książki hani. (5⭐️ nie daję tylko dlatego, że wiem, że kolejne tomy będą jeszcze lepsze)
Trzeba przyznać, że Ostatnie Światła są znacznie dojrzalszą, piękniejszą i dostojniejszą powieścią niż Cały Ten Czas. Napisane z wrażliwością na słowa i emocje, dobrze poprowadzona narracja, z czasem odsłaniająca kolejne fragmenty historii. Napewno będę czytać kolejne części i inne książki Hani.