Jump to ratings and reviews

Kocham cię, mamo

Z tafli lustra spoglądała na mnie moja córka.

Zakrwawiona, przerażona i drżąca. Była blada, a na jej twarzy ujrzałam siniaki, włosy stanowiły jeden wielki kołtun, a biała sukienka ociekała brudną wodą. Odruchowo chciałam dotknąć swojego ubrania.

Dotknąć jej. Pocieszyć. Nie mogłam się jednak ruszyć!


Córka Magdy, Klaudia, zaginęła piętnaście lat temu, jako nastoletnia dziewczyna. Odtąd Magda pogrąża się w marazmie i stagnacji, całe swoje życie podporządkowując czekaniu aż jej dziecko się odnajdzie.

Wszystko zmienia się, kiedy kobieta dowiaduje się, że Klaudia była widziana. Zdesperowana matka zaczyna w tajemnicy przed mężem, z którym łączy ją skomplikowana relacja, prowadzić śledztwo, by odnaleźć córkę. Pomaga jej w tym dziennikarz zajmujący się tą sprawą przed laty. Jednak sekrety dotyczące zaginięcia nastolatki, które wychodzą na jaw, przyprawiają o dreszcze i czynią tę zagadkę jeszcze bardziej zawiłą.

368 pages, Paperback

First published February 22, 2023

Loading...
Loading...

About the author

Aleksandra Polańska

6 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (11%)
4 stars
23 (32%)
3 stars
20 (28%)
2 stars
15 (21%)
1 star
4 (5%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for Wikathoria.
4 reviews5 followers
January 29, 2024
„𝒁 𝒎𝒊ł𝒐𝒔́𝒄𝒊 𝒎𝒐𝒛̇𝒏𝒂 𝒓𝒐𝒃𝒊𝒄́ 𝒈ł𝒖𝒑𝒊𝒆 𝒓𝒛𝒆𝒄𝒛𝒚, 𝒄𝒛𝒚 𝒘𝒕𝒆𝒅𝒚 𝒋𝒆𝒔𝒕 𝒔𝒊𝒆̨ 𝒖𝒔𝒑𝒓𝒂𝒘𝒊𝒆𝒅𝒍𝒊𝒘𝒊𝒐𝒏𝒚𝒎?”

Nie wiem od czego mam zacząć. Jak opisać to, co czułam podczas czytania tej książki. Nie zastanawiałam się długo nad kupnem, skuszona opisem, polską autorką i ulubionym motywem jakim jest zaginięcie. Opinie przestały być głównym wyznacznikiem, chociaż też z ciekawości na nie zerkam.

Z opisu wynika, że córka Magdy zniknęła piętnaście lat temu. Przez ten cały czas główna bohaterka tkwiła w oknie. Tak, dobrze czytacie. Okno i wyczekiwanie. Życie życiem sąsiadów. Brak własnego cyklu dnia. Mąż już dawno wrócił do codzienności i to właśnie przeszkadza naszej głównej bohaterce. Nie rozumie, jak jemu się udało. Zaczyna zbierać się w sobie, w myśl zasadzie dobra od jutra zacznę. No i zaczęła.. ale martwić się tym, czy jej mąż nie zdradza. Przez kilkanaście lat przez myśl jej to nie przeszło. To w końcu wraca do walki o siebie czy o małżeństwo? Zacznijmy od siebie, a potem układajmy sobie życie z drugą połową. Nie rozmawiałaś z koleżanką od x lat? Nie szkodzi, zadzwoń i zamiast zapytać co u niej słychać i zaprosić ją na kawę, to poproś żeby śledziła Twojego męża. A gdy ona Ci to wypomina, to zignoruj. Słyszysz, że sąsiadka zapłakana kłóci się z mężem? Nie ma problemu, zapukaj, bo przecież potrzebujesz podwózki. A jak się później okazuje do bliskiego miejsca. No naprawdę, nie mogłam wytrzymać przy postępowaniu głównej bohaterki. Gdyby to był horror, to z pewnością dostałaby rolę głupiutkiej blondynki, która ginie jako pierwsza.

Znowu miałam flashbacki z poprzednich nieudanych thrillerów, irytująca i bojąca się własnego cienia bohaterka rozpoczyna własne śledztwo by odkryć prawdę. Nie kupuję tego. Chyba za dużo thrillerów już przerobiłam. Prawda, która wyszła na jaw doprowadziła mnie w sumie do… niczego. Po zakończeniu dostałam ciarek, ale od zażenowania. Nie mój cyrk, nie mój vibe, historia do mnie kompletnie nie trafia.  
Profile Image for Ellena.
31 reviews
August 9, 2024
To niestety raczej średni thriller. Ma kilka interesujących pomysłów, ale gubi się w mało wiarygodnych decyzjach bohaterów i fabularnych uproszczeniach. Czyta się go momentami całkiem dobrze, bo sam punkt wyjścia historii ma potencjał emocjonalny, jednak im bardziej zagłębiałam się w fabułę, tym częściej zadawałam sobie pytanie - „Czy naprawdę 40-sto letnia kobieta zachowałaby się w ten sposób?”.

Największym problemem okazała się dla mnie właśnie główna bohaterka. Rozumiem, że Magda jest kobietą po ogromnej traumie, od piętnastu lat żyje w stanie emocjonalnego zawieszenia po zaginięciu córki. Mam wrażenie, że jednak za mało poświęca się studiowaniu samej psychiki bohaterki - zostaje ona bardziej nakreślona, a jej działania idą trochę tak jakby własną, osobną drogą. Często wydają się zwyczajnie nielogiczne i nieprzemyślane, bez związku z jej stanem psychicznym.

Jak uwierzyć w to, że kobieta, która przez piętnaście lat nie miała najmniejszych podejrzeń wobec własnego męża, nagle - nota bene bez żadnych konkretnych przesłanek - zaczyna oskarżać go o zdradę i traktować jako kogoś, komu nie może ufać? Co więcej, dlaczego pierwszą reakcją Magdy na informację, że policja mogła widzieć ich córkę, nie jest natychmiastowe powiedzenie o tym Markowi? Przecież to właśnie on przez wszystkie te lata był jedyną osobą, która przy niej trwała. Nic wcześniej nie sugerowało kryzysu zaufania między nimi, dlatego ta nagła zmiana wydaje się trochę wymuszona na potrzeby dalszej fabuły..

Podobnie wygląda kwestia samego „przebudzenia” Magdy. Jeszcze chwilę wcześniej bohaterka funkcjonuje niemal jak cień człowieka - nie ma siły gotować, wychodzić z domu, żyje bardziej w emocjonalnej mgle niż rzeczywistości. A potem, zupełnie nagle i bez wahania, staje się osobą prowadzącą samotne śledztwo, ukrywającą wszystko przed bliskimi i obsesyjnie szukającą dowodów. Oczywiście można tłumaczyć to wybuchem tłumionych przez lata emocji i czystą desperacją. Być może właśnie taki był zamysł autorki. Problem w tym, że książka nie poświęca temu procesowi praktycznie żadnej uwagi, przez co ta przemiana wydaje się zbyt gwałtowna i mało przekonująca.

Frustrowała mnie również bardzo mała uważność bohaterki i jej dziwnie niepraktyczne decyzje. Posłużę się przykładem z kłamstwem wobec męża o kupowaniu sukienki. Skoro Magda nie chciała przyznać, że spotkała się z dziennikarzem, dlaczego wymyśla historię, którą tak łatwo można zweryfikować? Czy naprawdę nie mogła powiedzieć po prostu, że była na kawie z koleżanką? A skoro już wymyśliła tak niefortunne kłamstwo, dlaczego nawet później nie próbuje go logicznie „naprawić” i pojechać od razu do sklepu czy z miejsca pożyczyć od koleżanki sukienkę, tylko dopiero później zwraca się do niej w tym celu..

Jeszcze bardziej absurdalnie wypada wątek z Klarą. Kto słysząc gwałtowną kłótnię świeżo poznanych sąsiadów, zamiast wycofać się i dać im przestrzeń, nadal stoi pod drzwiami i próbuje załatwiać swoje sprawy? A kiedy Klara dzwoni z płaczem, mówiąc o przemocowym partnerze, dlaczego reakcją Magdy nie jest wezwanie policji lub szukanie realnej pomocy? Dlaczego zamiast tego rozważa włamanie się do domu sąsiadów? I to - podkreślam - jako dojrzała, czterdziestoletnia kobieta? Trudno było mi potraktować takie decyzje poważnie.

Jednocześnie nie chcę oceniać tej bohaterki całkowicie zero-jedynkowo. Trauma rzeczywiście potrafi zniszczyć racjonalność, nawet dorosłego człowieka. Ludzie po ogromnej stracie bywają impulsywni, chaotyczni i rozpaczliwie chwytają się wszystkiego, co daje choć cień nadziei. Być może Magda po prostu nie była już w stanie dłużej tkwić w bezradności i letargu. Być może lata tłumionego bólu w końcu eksplodowały i popchnęły ją do działania, nawet jeśli było ono nierozsądne. Tyle, że nie powinnam się o tym domyślać, a powinno być to raczej nakreślone i rozwinięte w książce.

Przyznam, że naprawdę podobał mi się motyw wyparcia wspomnień oraz idealizowania córki. To, jak Magda przez lata stworzyła sobie wyobrażenie Klaudii, a później musiała skonfrontować je z rzeczywistością, było naprawdę interesujące. Zaczynamy zadawać sobie pytanie: czy matka nadal jest w stanie kochać prawdziwą córkę, czy już tylko własne wyobrażenie? To zdecydowanie najmocniejszy i najciekawszy emocjonalnie wątek tej historii. Szkoda tylko, że nie został pogłębiony, tylko rzucony pod koniec.. Myślę, że gdyby autorka poszła bardziej w tę psychologiczną część, niżeli w absurdy akcji i śledztwa na własną rękę, książka wypadłaby o wiele korzystniej.

Jeśli jesteśmy już przy rozwiązaniu zagadki - nie do końca przekonała mnie również motywacja Marka. Naprawdę trudno uwierzyć, że dorosły człowiek uznaje sfingowanie zaginięcia córki za najlepszy sposób ochrony swojej żony - niezależnie od tego, czy morderstwo było celowe, czy przypadkowe. Jakie były jego intencje? Naprawdę, nie dało się lepiej tego rozwiązać, tylko musiał posunąć się, do tak poważnego oszustwa?

A zakończenie? Cóż - chyba nie wywołało we mnie większych emocji. Było raczej nijakie niż mocne. Finał nie zaprowadził nas do niczego szczególnego. I właśnie takie mam odczucia po całej książce. Nie była zła, miała kilka ciekawych tematów i momentami potrafiła zaangażować emocjonalnie, ale ostatecznie pozostawiła mnie bardziej z poczuciem niewykorzystanego potencjału niż satysfakcji.
This entire review has been hidden because of spoilers.
250 reviews1 follower
May 20, 2025
Magda po 15 latach od zaginięcia swojej córki wciąż czeka na jej powrót. Kobieta żyje w marazmie obok swojego męża, a każdy jej dzień wygląda tak samo. Wiadomość, że ktoś rozpoznał jej córkę podczas kradzieży torebki napędza ją do działania. Magda zaczyna rozgrzebywać na nowo stare sprawy, a jej wspomnienia okazują się zgoła odmienne od tego co odkrywa.
558 reviews2 followers
August 14, 2025
Główna bohaterka jest niezmiernie irytująca, właściwie cały jej charakter toczy sie wokół córki. To nawet nie tak, że ona rozpacza po śmierci dziecka, nie, ona odkąd urodziła w pełni poświęciła własną istotę córce. Czy są tacy ludzie? Pewnie tak. Czy dobrze wypadają w thrillerach? W tym na pewno nie. Głupiutka, naiwna, a zarazem wiecznie niezadowolona, zazdrosna i zawistna. Kiedy jej mąż proponuje jej wizytę u psychologa, ona wpada w szał. Rozumiem, że ten konkretny psycholog nadepnął jej na odcisk, ale mogłaby równie dobrze pójść do kogokolwiek, zamiast atakować pazurami, bo ojejku ona jest normalna, a tak w ogóle to spadaj. Oczywiście później zacznie narzekać, że mąż o nią nie dba i na pewno ją zostawi. A tak w ogóle to on ma czelność mieć pracę, aby utrzymać jej leniwy tyłek. No masakra, nie mężczyzna. Rozumiecie? Jej się nie da polubić. Jeszcze ta próba wytłumaczenia tego... Serio? Tak, matka jej nie kochała i teraz ona jest skrajnie niepewna siebie, więc ciągle ma problemy. Świetne, PO PROSTU ŚWIETNE. Oczywiście jej mąż ma swoje za uszami... Właściwie całkiem sporo (zero spoilerów, wink, wink), ale LITOŚCI! Ten sekret sprawił, że tym bardziej nie rozumiem, jakim cudem on ją kochał.

Sama fabuła zaś była najzwyczajniej w świecie nudna. Męczyłam tę książkę kilka miesięcy, a długa nie jest. Dopiero w drugiej połowie coś zaczęło się dziać, ale było to tak absurdalne. No nie, po prostu nie.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews