Jump to ratings and reviews
Rate this book

Prokurator Konrad Kroon #1

Krzycz, jeśli żyjesz

Rate this book
O krwawych i brutalnych zbrodniach opowiada wiele historii.

Ale tylko jedną z nich napisał prawdziwy prokurator...


W październikowy poranek spacerujący z psem mężczyzna zauważa dryfujące w Strzyży ciało młodej kobiety. Okazuje się, że to zaginiona miesiąc wcześniej Weronika Zatorska.

Sprawa trafia na biurko prokuratora Konrada Kroona – najbardziej błyskotliwego ze wszystkich gdańskich śledczych niepokornego aroganta. Kroon nie szanuje żadnych reguł, rzadko słucha zdania innych. I nigdy się nie myli.

Na ciele Zatorskiej nie ujawniono jakichkolwiek obrażeń, a przeprowadzona sekcja zwłok nie wykazała, by do śmierci dziewczyny przyczyniły się osoby trzecie. Pogrążeni w żałobie rodzice Weroniki próbują przekonać prokuratora, że to niemożliwe. Nikt jednak nie daje wiary im słowom. Do czasu.

Gustaw Kolasa, student prawa i praktykant Kroona, przeglądając zdjęcia z oględzin Zatorskiej, zauważa na przedramieniu zmarłej znajomy tatuaż ze słowami "krzycz, jeśli żyjesz". Wtedy opowiada swojemu przełożonemu historię poprzednich wakacji. Nocny Gdańsk, który nigdy nie zasypia. Przygodny seks, muzyka i narkotyki. Dzikie imprezy pośród stoczniowych dźwigów Ulicy Elektryków. I piękna Julia, która ponad wszystko pragnęła śmierci.

Choć prokurator początkowo nie wierzy chłopakowi i postanawia umorzyć śledztwo, wkrótce dociera do niego, że za śmiercią dziewczyny stoi coś więcej.

Czy Kroonowi uda się rozwikłać najtrudniejszą zagadkę w całej karierze?

Czy podąży za swoją intuicją i odkryje, jak naprawdę wyglądały ostatnie dni życia Zatorskiej?

Kto zabił Weronikę?

Krzycz, jeśli wiesz.

544 pages, Paperback

First published October 24, 2022

28 people are currently reading
331 people want to read

About the author

Cyryl Sone

7 books15 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
61 (16%)
4 stars
109 (29%)
3 stars
144 (38%)
2 stars
44 (11%)
1 star
17 (4%)
Displaying 1 - 30 of 49 reviews
Profile Image for alexandria.
946 reviews28 followers
October 20, 2022
Już na początku muszę przyznać, że dziwnie mi się czytało tę książkę. Początkowe rozdziały zostały wzięte szturmem przez grupę młodych ludzi, a większość ich wypowiedzi była stylizowana na 'typowego Sebę': Elo mordy, luźna guma, jakieś dziwne określenia kobiet... Męczyłam się.
Sytuację trochę ratowały rozdziały lub podrozdziały z prokuratorem Kroonem. Później doszły wszelkie inne z wątku śledztwa i to już dawało radę, ale... Właśnie, 'ale'. Rozumiem, że autorem jest prokurator, ale wrzucanie fragmentów różnorakich kodeksów burzyło moją koncentrację. Może przypisy tłumaczące dane artykuły? To chyba byłoby lepsze rozwiązanie. Były też momenty 'wrzucania definicji z Wikipedii' np. czym jest MDMA. Naprawdę nie jest mi potrzebna wiedza, że to pochodna fenyloetyloaminy.
Cytaty z filmów, tłumaczenia zwrotów z innych języków - raz cytaty sa zaznaczane, a raz nie. Raz zwroty sa tlumaczone, a raz nie. Nie ma w tym spójności.
Łamanie czwartej ściany - przez ten zabieg momentami nie wiedziałam, co czytam. W fabule jest mnóstwo bohaterów, a tam w międzyczasie pojawia się sarkastyczne tłumaczenie, że to powinien być jeden główny bohater i dwóch pobocznych by nikt się nie pogubił. Albo cytat - "Miłość. Mogłaby stanowić tytuł tej książki.' Takie dziwne to trochę.
Całość naprawdę jest przegadana. Ponad 500 stron, a całą fabułę możnaby spokojnie zmieścić w np. stówce mniej. Przeczytałam całość dość szybko, ponieważ wiedziałam, że jak ją zostawię to trudno będzie mi wrócić.
Dość łatwo jest przewidzieć kto stoi za morderstwem. Ziściła się moja druga teoria😈 Rozdziały i podrozdziały z ofiarą naprawdę były niepokojące i powodowały szybsze bicie serca. Dużo bym dała, aby tak było przez całą lekturę🙈
A! I jeszcze epilog. Tak dziwnie skonstruowanego już dawno nie czytałam. Można by tak spokojnie zakończyć serię, a nie ją rozpoczynać.
Uff. Chyba skończyłam.
Profile Image for Maćkowy .
486 reviews140 followers
November 22, 2024
Koszmar minionego lata, czyli koniec dzieciństwa.

Bardziej Jakub Żulczyk niż Raymond Chandler, raczej Blanka Lipińska niż Agatha Christie. "Krzycz jeśli żyjesz" nie jest typowym kryminałem, to mroczna obyczajówka, której jednym z głównych bohaterów jest prokurator i tak, śledztwo pełni tu bardzo ważną rolę, ale przede wszystkim książka przedstawia życie dzisiejszych dwudziestolatków i opowiada ich o wejściu w dorosłość.

"Krzycz" nie tylko traktuje o młodych dorosłych, jest również napisana językiem dzisiejszych dwudziestolatków, czyli dużo tu bluzgów i potoczności, tak w dialogach, jak w narracji - zabieg dość kontrowersyjny, ale według mnie się sprawdza, bo nie ma w pisaniu Sonego nic wymuszonego, nie jest to plebiscyt na młodzieżowe słowo roku - autor ma ucho do "mowy ulicy" i dość talentu żeby przelać ją na papier.

Kolejnym, obok języka, atutem książki jest realistyczne ukazanie pracy prokuratora: procedury, biurokracja, sposób prowadzenia śledztwa są oddane wiernie i bez zbędnych upiększeń, czy udziwnień - widać, że autor jest z zawodu śledczym, który postanowił pokazać swoją robotę od kuchni.

Gdzie minusy? Przede wszystkim książka jest zbyt długa, aż się prosi, żeby przed wydaniem wpadł do pana Sone jakiś redaktor z brzytwą i ciachnął tak ze 100 stron dłużyzn (jakieś felietonowe wtręty o ulicy Elektryków, czy o tym jaki to Opener jest zajebisty) i powtórzeń, oraz może szepnął do uszka panu pisarzowi, że czytelnik nie jest głupi i nie trzeba mu co kilkadziesiąt stron przypominać, że nasz prokurator jest wysoki i przystojny i nosi maskę arogancji i cynizmu. Również zabieg z dzieleniem rozdziałów na postaci jest w tej książce bez sensu, bo praktycznie nie zmienia perspektywy z jakiej śledzimy akcję - ale "fajnie" miało być, jak u R.R. Martina, niestety nie jest, bo zamiast porządkować akcję wprowadza niepotrzebny bałagan.
Dodatkowo trochę zbyt wiele tu zbiegów okoliczności, ale w tej kwestii jestem w stanie przymknąć oko, bo mówiąc po prokuratorsku: ciężko byłoby mi ten zarzut obronić w sądzie.

Cyryl Sone napisał dobrą książkę, której przydałaby się porządna redakcja. "Krzycz" jest jak niezły serial i zupełnie nie dziwi mnie popularność autora, bo to solidne czytadło, wyróżniające się żywym językiem, interesującymi bohaterami i realistycznie oddanymi realiami pracy prokuratora.
Profile Image for Pola_czyta .
51 reviews9 followers
May 17, 2023
Strasznie mnie wymęczyła ta książka. Jak dla troszkę za długa.
Profile Image for Katarzyna Nowicka.
635 reviews25 followers
October 22, 2022
Ten debiut to petarda. Mocny, nieoczywisty, doskonały👍.
Cyril Sone to pseudonim pisarski pewnego pana prokuratora i jestem pewna, że doskonale wie, o czym pisze, a ten fakt nadaje powieści autentyczności.
Niedziwne, że jeden z jego bohaterów to właśnie pan prokurator - Konrad Kroon.
Spoko gość, choć skrywa się pod maską arogancji, bezczelności i pewności siebie.
Autor przemyca zajawki z pracy prokuratorskiej i nie jest ona, aż tak ekscytująca, jakby się mogło wydawać. Oczami wyobraźni widziałam stosy papierów i akt nierozwiązanych lub umorzonych spraw.
Jedną z nich jest sprawa młodej dziewczyny, Weroniki, w październikowy dzień jej ciało wyłowiono ze Strzyży, niewielkiej rzeczki przepływającej przez Gdańsk.
Sprawę zakwalifikowano jako samobójstwo, bez śladów uczestnictwa osób trzecich. Cóż, z tego, że miesiąc wcześniej dziewczyna została porwana z pozoru bezpiecznej dzielnicy, na oczach wielu ludzi. Nigdzie nie jesteś bezpieczny.
Świat dwudziestolatków, studentów, bananowej młodzieży, którą opisuje autor jest przerażający.
Liczy się piękna powierzchowność, kasa, dobra zabawa, alkohol, drugs i seks.
Dla szóstki młodziaków minione lato było szalone.
Wśród nich znalazł się student prawa - Gustaw, który znacznie odstaje od rozrywkowego towarzystwa.
Te wakacje na zawsze pozostaną w jego pamięci, a enigmatyczna Julia narobi bałaganu w jego życiu.
Po lecie zostało wspomnienie, niesmak i tatuaż z dziwacznym hasłem "Krzycz, jeśli żyjesz".
Po wakacjach Gustaw zaczyna praktykę w prokuraturze. Tam dowiaduje się, że znaleziona dziewczyna ma wytatuowane to samo hasło, które zostało wymyślone przez jego wakacyjną paczkę.
Jest pewien, że to zabójstwo, a jego przepiękna, pokręcona Julia maczała w tym palce.
Kto mu uwierzy, kiedy Julia rozpłynęła się w powietrzu, jakby była tylko złudzeniem, wyobrażeniem w głowie zakochanego chłopaka.
To, co autor zrobił z tą historią to mistrzostwo.
Konstrukcja powieści z czasowymi przeskokami oraz świetna fabuła wciągają i nie wypuszczają ze swych macek, aż do rozwiązania, które zaskoczy niejednego czytelnika.
Ciary przechodzą po plecach śledząc poczynania bohaterów. To obraz zagubionej młodzieży w świecie, który pędzi na łeb na szyję, w świecie, gdzie kasa to najwyższe i najbardziej pożądane dobro. Młodzi są szybcy i gniewni. Liczy się dla nich ryzyko i życie na maksa, nie zważając na konsekwencje.
Język cięty jak brzytwa. Ale czasem mnie wkurzały gadki tych młodocianych kolesi- kicia, śwnka, foczka - ksywki zasługujące na mocny slap in the cheek🙄.
Autor wykreował niebanalne grono bohaterów; Pan prokurator, młodziutka, urocza Pani mecenas, Gustaw i jego towarzystwo.
Kreacja Julii - intrygująca, tajemnicza, zostawia czytelnika z mnóstwem pytań.
Akcja toczy się głównie w Gdańsku. To jak autor opisuje to miasto jest mega. Niezła reklama imprezowego Gdańska. Ty nie czytasz o Gdańsku, ty tam jesteś.
Pan Sone czerpie garściami z pop kultury, literatury i sztuki - cholernie to inteligentne.
Historia wstrząsająca, zwłaszcza kiedy sobie uzmysłowisz, że to wszystko mogłoby się zdarzyć naprawdę.
Dla autora wielkie brawa👏.
Kryminał idealny o bardzo mało idealnym świecie.
Profile Image for zmiloscidomroku.
161 reviews7 followers
November 18, 2022
"Krzycz jeśli żyjesz" to książka, która opowiada o losach nastolatków, którzy się w życiu trochę pogubili, czerpiąc z niego garściami. Zostajemy świadkami ich życia, podejmują ważne decyzje i stawiają czoła konsekwencją z nimi związanymi. Julia nakłania ich do różnych, szalonych rzeczy, i to im się podoba. Szalone, grzeszne wakacje się rozpoczęły.

Znalezione zwłoki młodej dziewczyny miały być zwykłym efektem przedawkowania, a jednak młody student Gustaw miał przeczucie, że może być inaczej. Jego poznajemy równie dokładnie. Bardzo go polubiłam za to, ze co sobie wymarzył, próbował zdobyć. Prokurator Kroon nie do końca wierzy w wersje Gustawa. Czy uda im się rozwikłać zagadkę?
Zaczyna się więc historia, która wciąga i nie pozwala się odłożyć!

Od samego początku moją uwagę przykuło to, że w tej książce autor porusza bardzo swobodnie piórem, język jest taki prosty, bardzo męski i jako czytelnik miałam odczucie jakby bohaterowie siedzieli obok mnie i ze mną rozmawiali. Dawno tak się nie czułam czytając książkę.  Swobodnie, szczerze, bez spiny i lania wody na głupoty, a prokurator Kroon to totalnie mój ulubieniec. Nieco dziwny, ale przyznajmy szczerze prokurator musi taki być. 🤭 Kroon jest wykreowany dosadnie, mężczyzna po przejściach ale taki stanowczy, zimny - idealny na swoim miejscu pracy. I to jego perspektywa kupiła mnie w tej historii.
Jednak więcej emocji dostarczała mi perspektywa młodych ludzi, którzy namieszali tutaj totalnie. A ja właściwie do samego końca nie wiedziałam jak to się skończy. Paczka, która spędzała ze sobą wakacje zaskakiwała mnie swoimi pomysłami na urozmaicenie tego pięknego wakacyjnego czasu.. narkotyki, alkohol, seks i imprezy. Brzmi dość zachęcająco. Prawda? Młodość rządzi się swoimi prawami, ale czy ktoś z nich zadbał o swój zdrowy rozsądek? Nie polubiłam tej paczki z różnych powodów, ale podobał mi się realizm takich zachowań.

Nowa seria debiutującego autora to bardzo szczegółowa historia, napisana z wielu perspektyw, występuje tutaj mnóstwo bohaterów, każdy z tajemnicą. Autor sprawił, że się nie pogubiłam ale czasami niektóre dialogi wydawały mi się w ogóle niepotrzebne i wałkowane w kółko.
Śledztwo jest dość mozolne, ale smaczki ze świata prokuratora smakują wybornie i to z pierwszej ręki! To naprawdę duży atut tej historii. Myślę, że warto poświęcić jej czas! Choć nieco długa, dobrze wymyślona i zakończenie takie niespodziewane! 🙂
Profile Image for Aleksandra Jankowska.
7 reviews
January 24, 2024
Sama nie wiem co mam myśleć. Historia ciekawa, usytuowanie akcji w Trójmieście, w którym spędziłam licealne lata nadaje klimatu. Mam jednak wrażenie, że jest tu niewykorzystany potencjał. Książka rozwija się bardzo długo, a kończy w strasznym pośpiechu - niczym student nieumiejący rozplanować czasu swojej prezentacji na zaliczenie… Wielokrotnie miałam ciary żenady, kiedy autor próbował być na siłę młodzieżowy i używać slangu, a przynajmniej tego, co wyobrażał sobie, że jest slangiem współczesnej młodzieży. Dziwne o tyle, że sam ma lat 36, a nie 63… Szczególnie przeszkadzało to na początku książki, gdzie tego typu słownictwa było najwiecej (wraz z przekleństwami w co drugim zdaniu). Język/styl też nie najwyższych lotów.

Mimo całego tego cringe’u, była to przyjemna i lekka lektura i na pewno sięgnę po kolejne książki z tej serii.
Profile Image for Lena K.
76 reviews1 follower
January 26, 2023
W tej książce było wszystko...
Dużo (za dużo wulgaryzmów), dziwne slangi młodzieży (typu luźna guma, chcesz mulić pizde?), cytaty z filmów, fragmenty piosenek, trochę języka niemieckiego, łacińskiego, francuskiego, hiszpańskiego. Chora sekta, tajemnica, niezłomny pan prokurator.

Gdyby nie ten początek, albo obraz tej młodzieży, która przeklinała jak nie wiem co, to ksiazka byłaby ciekawa- bo taka się zrobiła w drugiej jej połowie. Pierwszą połowę przeleciałam na dialogach. Wtedy być może sięgnęłabym po kolejne tomy, a tak to śmiało proszę kogoś o to by mi zaspojlerował.
Chociaż wydaje mi się, że niczego spektakularnego nie dowiemy się w dalszych częściach.
Profile Image for Laverna.
70 reviews
April 21, 2025
Miałam wylać gorzkie żale na tę książkę, ale ostatecznie, jak już się przebrnie przez te denne, sztuczne, odrealnione dialogi dwudziestolatków, to kryminał wychodzi całkiem przyjemny i wciągający.
Profile Image for suspense_books.
395 reviews33 followers
November 10, 2023
4+

Seria o Konradzie Kroonie, to niebanalna trylogia kryminalna, ponieważ głównym bohaterem nie jest tutaj policjant, detektyw, czy - aby było kliszowo do kwadratu - dziennikarka węsząca wokół jednego z uprzednio wymienionych. To, czym najbardziej wyróżnia się narracja Cyryla Sone, jest spisanie jej oczyma prokuratora, przez - uwaga, to jest mocna ciekawostka - prawdziwego prokuratora. Stanowi to niezaprzeczalny atut dla tego typu powieści detektywistycznej, gdyż nadaje jej autentycznego wydźwięku, dodatkowo będąc osadzoną na naszej krajowej scenie kryminalnej. Autor będąc czynnym zawodowo śledczym publikuje pod pseudonimem. Swoją prozą trafi w gusta nie tylko czytelników stricte powieści fabularyzowanych, ale również reportaży, gdyż historie przezeń spisane są niezwykle autentyczne i bez cienia wątpliwości mogłyby wydarzyć się w polskich realiach. Sone przeprowadza czytelnika przez zawiłe postępowania karne, przedstawiając liczne metody ujmowania przestępców, oraz dogłębnie analizując poszczególne sprawy. Przesłuchania, jak również proces dochodzenia opisany jest na tyle szczegółowo, iż autor niejednokrotnie posuwa się nawet do podawania poszczególnych artykułów przepisów prawa karnego.

Pierwszy tom skupia się wokół sprawy nastoletniej Weroniki Zatorskiej, której dryfujące ciało zostało odnalezione pewnego jesiennego poranka. Oczywiście, zajmować się nią przyjdzie Konradowi Kroonowi, który jest gdańskim prokuratorem. Cechuje go arogancja, cięty język, zaciętość oraz skuteczność w wykonywanej pracy. Podczas analizy kryminalnej Kroonowi pomagać będzie młody praktykant, który ujrząc charakterystyczny tatuaż denatki podzieli się z nim swoimi przemyśleniami względem domniemanej m0rderczyni.

Choć sprawa zdaje się nie nosić znamion popełnionego zabójstwa, chłopak uparcie dążyć będzie do schwytania nieuchwytnej, tajemniczej persony, typowej femme fatale. Odkryje przed czytelnikiem świat gdańskiej młodzieży wypełniony całonocnymi imprezami, szaleństwem, narkotykami oraz przygodnym s3ksem. Zostaniemy przeczołgani przez szereg niespełnionych pragnień, nieodwzajemnionych uczuć oraz dzikich żądz.
Powieść jest dość sporą cegiełką, liczy sobie nieco ponad pięćset stron. Ta objętość wynika z obszernych opisów działań kryminalnych, jak również szeroko rozbudowanego tła obyczajowego, które jest w mojej ocenie szalenie ciekawe. Ja ją wciągnęłam bardzo prędko, czytało mi się z niezwykłą lekkością, co z pewnością było zasługą stylu, jakim operuje autor. Język nastolatków został odwzorowany szczególnie naturalnie, gdyż autor nie zapomniał o slangu, ani anglojęzycznych zapożyczeniach, którymi na co dzień szasta ta grupa wiekowa. Słownictwo zawiera również sporo wulgaryzmów, co ja akurat odbieram za atut. Mnie to totalnie nie przeszkadza, szczególnie w tego typu historii, której w tym wypadku dodaje animuszu.
Na początku dość sceptycznie podchodziłam do zaprezentowanego zakończenia, jednak po przeczytaniu drugiego tomu, już wiem, iż zabieg ten miał konkretny cel i wątek został ciekawie pociągnięty w kontynuacji.
Profile Image for Fifthcarrie.
77 reviews8 followers
October 25, 2022
Wszystko wskazuje na to, że młoda Weronika zmarła z powodu przedawkowania narkotyków. Bliscy nie mogą wyjść ze zdumienia, ponieważ nikt nie zauważył, by denatka była kiedykolwiek naćpana.
Jednak student prawa, Gustaw zauważa na jej ciele tatuaż „Krzycz, jeśli żyjesz”, będący symbolem jego grzesznych wakacji z ekipą. Według niego jest to dowód, iż Weronikę zamordowała Julia - tajemnicza członkini wakacyjnego składu.
Kiedy prokurator, Konrad Kroon poddaje w wątpliwość jego teorię, sam postanawia dowieść swojej racji.

Może zacznijmy od tego, co się rzuca w oczy najmocniej, czyli od języka. Autor ma tak awangardowy styl, że momentami bardziej przypominało to historię, opowiadaną przez znajomego, niż typową książkę. Ogromnie przypadł mi do gustu. W szczególności, że powieść wypełniają luźne, niekiedy żartobliwe fragmenty, dzięki czemu jeszcze bardziej skraca się granica, pomiędzy czytelnikiem, a dziełem.
Muszę się jednak przyczepić do dialogów. Nie ważne, w jakim wieku są bohaterowie, bo i tak wszyscy posługują się młodzieżowym językiem. I wiecie… nie mam nic do tego, by dorośli podłapywali i używali nowych potocznych zwrotów. Chodzi głównie o to, że praktykuje to każda mająca znaczenie postać, niezależnie od zawodu, sytuacji, czy innych czynników.

Rzecz się dzieje w Trójmieście. Jednak pierwsze skrzypce nie gra ten suchy fakt, tylko sposób, w jaki to opisano. Wszelkie budynki, miejsca i ciekawostki dają nam niepowtarzalny klimat, doprawiony szczyptą niepokoju i tajemniczości. Ponadto autor umieszcza również obrazy, rzeźby i inne formy sztuki, które aż się proszą, by ujrzeć światło dzienne.
Gdyby do tworzenia powieści przyłączył się jakiś ilustrator, zapewne jeszcze dłużej zbierałabym szczękę z podłogi.

Uwielbiam sposób, w jaki zostali wykreowani niektórzy bohaterowie.
Szczególnie zapadł mi w pamięć Gustaw. Dało sIę poczuć mnogość często sprzecznych emocji, jakie nim targają. Możemy sami przekonać się, czy jest po prostu zagubionym studentem prawa, z obsesją na punkcie tajemniczej dziewczyny, czy może wolnym od przeszłości przyszłym prokuratorem z szóstym zmysłem.
Brakowało mi trochę więcej Julii. Nie jej intensywnego życia, tylko tej nieco psychopatycznej strony - idei itd. Mimo to, nie czuję niedosytu, ponieważ i tak otrzymujemy tyle, ile trzeba.

Pokochałam tą historię niemal od pierwszych stron. Nie nudziłam się ani razu, wręcz z każdą przewróconą kartką rosła moja ekscytacja i chęć poznania dalszych losów bohaterów.
Powieść w większej mierze jest dość przewidywalna, natomiast kompletnie mi to nie przeszkadzało.
Mamy tu sporo wątków, dzięki czemu dostrzegamy i powoli rozumiemy ludzi, z którymi raczej większość z nas nie obcuje.
Czasami możemy dostrzec chaos w przedstawionych faktach oraz retrospekcjach, ale poza tym kompletnie nie zauważyłam, że to debiut.

Będę tą pozycję polecać jeszcze DŁUGO, bo „Krzycz, jeśli żyjesz” jest jednym z ciekawszych kryminałów na rynku.
Profile Image for Pittowa.
77 reviews
January 6, 2024
Kocham książki, które opisują miejsca, które znam, bo widuje je codziennie. Mnogość bohaterów - potrzebowałam czasu (którego przy tej ilości stron miałam spory zapas) aby dopasować imię do wcześniejszych wydarzeń i opisów. Zakończenie - trochę niespodziewane. Zakładałam, że IMIĘ uderzy ponownie.
Profile Image for Hanna Walter.
29 reviews
July 14, 2024
Niby dwie ⭐️ bo jakoś dziwnie mi dawać jedną ale…
To było fatalne
Zdecydowanie za dużo przekleństw
Wymuszone niby „cool” zwroty których nikt z młodzieży nie używa
Dziwne, niepotrzebne cytaty z różnych dzieł
Szczerze? Nie wiem co tu Mieszko nie tak, ale wydaje mi się że wszystko
Profile Image for patrycja ◡̈.
133 reviews2 followers
August 25, 2024
na minus: za dużo cytatów tekstów kultury, rozmowy wujka kroone totalnie “nieludzkie”, za dużo komentarzy autora co do życia codziennego, nie lubię tego przełamywania czwartej ściany i zwracania się do czytelnika dosłownie w środku akcji
Profile Image for smajjjll.
72 reviews4 followers
July 9, 2023
całkiem dobry debiut autora - prawdziwego prokuratora. Książka troszkę przydługawa, a wypowiedzi bohaterów czasem zbyt mocno kreowane na młodzieżowe.
Profile Image for zuza.
22 reviews
May 4, 2025
za kazdym razem gdy byly te „mlodziezowe” sceny i teksty to zalowalam ze posiadam umiejetnosc czytania (luzna guma?? spiulkolot?). bohaterow i watkow wiecej niz potrzeba, ciezko sie polapac. nie do konca rozumiem narracje i to co sie w tej ksiazce dzialo
Profile Image for KsiążkoweMruczando.
45 reviews1 follower
Read
August 23, 2025
Niestety to nie dla mnie … próbowałam się wciągnąć w historię ale język jest dla mnie nie do przeskoczenia… sposób prowadzenia historii i dialogi również przeczytałam jakieś 20% ale to niestety DNF
2 reviews
March 9, 2025
Nie mam pojęcia dlaczego to skończyłam, co za strata czasu
Profile Image for Logana.
498 reviews15 followers
December 10, 2023
W Gdańsku zostają znalezione zwłoki dwudziestoletniej Weroniki Zatorskiej, zaginionej miesiąc wcześniej. Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Sprawą zajmuje się prokurator Konrad Kroon. Impertynencki dla kolegów po fachu, z wrodzonym wariografem. Ostentacyjnie ogłasza, że mu nie zależy na powierzonej sprawie, lecz potem przykłada się do niej z pełnym zaangażowaniem, całym sercem. Nowym aplikantem prokuratury, praktykantem uniwersyteckim jest student prawa, Gustaw Kolasa. Chłopak uważa, że śmierć Weroniki nie była samobójstwem, że jest w nią zamieszana Julia, znajoma z wakacyjnych szaleństw, obiekt westchnień studenta. Kieruje się poszlakami, lecz dowodów na poparcie swoich hipotez nie ma. Gdy prokuratura zamyka sprawę, Gustaw przyjmuje się na praktykanta u młodej, niedoświadczonej Patrycji Ratke, którą namawia, by odnalazła Julię.

Powieść prowadzona jest dwutorowo. Drugim wątkiem są retrospekcje z wakacji, gdy paczka studentów, w tym Julia i Gustaw, przeżywa najbardziej burzliwe tygodnie. W innym zakresie czasowym przedstawiona jest Weronika.

Mimo szczerych chęci początkowo nie polubiłam się z prokuratorem Konradem Kroonem. Po przeczytaniu 1/3 książki byłam znużona i zmęczona prymitywnymi dialogami młodzieży. Wydarzyło się tylko jedno samobójstwo i nic więcej się nie działo. Oczywiście, czytelnik wie, że to nie samobójstwo z krótkich rozdziałów należących do Weroniki. Większość tekstu to dialogi, które są o niczym. To naprzemiennie gówniarskie zagrywki i prawniczy bełkot. Kroon każe Gustawowi napisać umorzenie, po czym dyktuje mu całą treść tekstu. No litości... Historia kryminalna toczy się w opisach, które nie dość, że stanowią mniejszość, to jeszcze są dzielone na opisy np. architektury Gdańska, jego historii. W rzeczywistości tylko te opisy zasługują na uwagę.
Bardzo słabiutko wypada przedstawienie grupy studentów. Psychologicznie każdy z osobna jest dobrze wykreowany, ale ich dialogi są nie dość, że prymitywne, to jeszcze totalnie odklejone od sposobu wypowiedzi dzisiejszej młodzieży. Mówią "elo", "mordo" i "nie bój żaby". "Nie bój ��aby" to powiedzonko sprzed 40 lat. Zweryfikowałam u źródła, u dwudziestolatka — w dzisiejszych czasach większość dialogów nie ma racji bytu. Uważam, że jeśli się nie wie, jak dana grupa społeczna się wypowiada, to nie powinno się tworzyć bajek. To tak, jakby autor pisał o góralach, a wkładał im w usta dialekt kaszubski... Dialogi studentów wyszły groteskowo.

Nie polubiłam postaci adwokat Patrycji Radke. Nie jest to kwestia rysu charakterologicznego, ta postać po prostu nie udała się autorowi. Doświadczony, sumienny prokurator, z nieposzlakowaną opinią pyta wprost adwokat, czy zamierza składać zażalenie na jego decyzję. Ta twierdzi, że nie, w duchu twierdzi, że nie, wręcz spada jej kamień z serca. Jednak pod naporem swojego asystenta, studenta, którego podejrzewa o to, że obsesja odebrała mu rozum, że może być niebezpieczny, składa i zażalenie i personalną skargę na prokuratora. Z etycznego punktu widzenia było to niedopuszczalne. Nie powinna dawać rodzinie złudnych nadziei, że ich córka nie popełniła samobójstwa lub nie zrobiła tego z własnej woli. Wszystkie znaki na niebie wskazywały, że asystent nie ma racji i kierują nim pobudki czysto prywatne — usilnie chce znaleźć dziewczynę, w której się zakochał. Patrycją nie kieruje chęć zemsty, przekonanie o swojej racji, możliwość odniesienia sukcesu procesowego. Jak głupia gęś spełnia zachcianki niestabilnego emocjonalnie studenta. Absurd.

Od połowy książki zmieniła się budowa fabuły. Zaczęły pojawiać się nowe tropy w śledztwie, ograniczone zostały beztreściowe dialogi, prawniczy bełkot. Zrobiło się intrygująco, ale całość i tak sprawia wrażenie nieco przegadanej. Jest to debiut. Autor stawiał pierwsze kroki jako pisarz i ten argument przemawia do mnie jako usprawiedliwienie. Liczę, że w kolejnych częściach mankamenty zostaną zniwelowane.

Powieść wydało wydawnictwo Znak, które uważałam za profesjonalne pod względem redaktorskim i korektorskim. Niestety w "Krzycz, jeśli żyjesz" wkradło się parę chochlików, np. jeden bohater "po­in­for­mo­wał go przez te­le­fon.", a po chwili "Zer­k­nął na Gu­sta­wa.". Irytował mnie też zabieg łączenia wyrazów jak "Boga–ducha–win­ne­mu". Ni to normalne zdanie, ni to hasztag.
191 reviews
June 21, 2023
Uwaga! Mamy nowego wartego uwagi autora w grupie rodzimych „kryminalistów”. I to do tego autora nietypowego, ponieważ jest to realny czynny prokurator, który sprawy kryminalne zna od podszewki i nic specjalnie zmyślać nie musi.

Z rzeki Strzyża wyłowiono zwłoki młodej dziewczyny. Sprawa trafia do uzdolnionego, choć mocno zblazowanego prokuratora Konrada Kroona, który po dokładnym prześledzeniu akt kieruje sprawę do umorzenia. No cóż… kolejna zaćpana nastolatka z problemami, depresja, samobójstwo, koniec sprawy. I tak by się to skończyło, gdyby nie będący na praktyce u Kroona młody student prawa Gustaw Kolasa. Chłopak bardzo grzeczny, ułożony, który rok wcześniej przeżył najbardziej szalone wakacje w życiu. Wówczas to grupa młodych ludzi poznała tajemniczą i bardzo piękną Julię, osobę totalnie odjechaną i zafascynowaną śmiercią. To ona pociągnęła ich wszystkich w wir najbardziej zwariowanych przygód, balansując na granicy prawa i bezpieczeństwa. Hasłem tych szalonych wakacji, które wszyscy w grupie wytatuowali sobie na przedramieniu było „krzycz, jeśli żyjesz”. Gustaw przygotowując dokumenty do umorzenia sprawy to właśnie hasło odnajduje wytatuowane na rękach nieznajomej zmarłej i jest przekonany że nie jest to ani przypadek, ani tym bardziej samobójstwo, a tajemnicza Julia, która po wakacjach zniknęła niczym kamfora na pewno maczała w tym palce. Stara się przekonać Konrada, a następnie wynajętą adwokat do swoich racji, stopniowo ujawniając jak wyglądało szalone lato w Gdańsku.
Przyznam się, że przeczytanie tej książki zajęło mi trochę czasu i zastanawiałam się czemu mi tak ciężko idzie. OK, książka należy do cegiełek ponad 500stronicowych, ale nie z takimi się mierzyłam, jest napisana w bardzo ciekawy i przystępny sposób, łatwy język, krótkie rozdziały, dużo dialogów, a mimo to idzie jak z kamienia. I wiecie co, doszłam do wniosku, że … jest aż za bardzo realna. Większość czytanych przeze mnie kryminałów, czasem nawet brutalnych ma w sobie coś z odrealnienia, dzieje się gdzieś obok, poza mną, z pełną świadomością że jest to fikcja. Tu często miałam dreszcze, bo mimo że nie przeczytacie tu brutalnych opisów, to ma się wrażenie że takie rzeczy dzieją się naprawdę, że tak to wygląda i może spotkać każdego. Wiek nastoletni i studencki już dawno poza mną i gdy czytałam jak teraz „bawi się” młodzież, to mam wrażenie że historia zatoczyła koło – znowu mamy mnóstwo bogatych dzieciaków, które wiecznie się nudzą i potrzebują mnóstwa nowych i bardzo silnych bodźców by czuć że żyją. Narkotyki, eksperymenty, balansowanie na granicy życia i śmierci. Współcześni „romantycy” nie potrafiący przeżyć dnia bez dawki opium… A co gdyby życie postawiło takich ludzi na ścieżce moich dzieci, czy to takie niemożliwe?
Wiem, że na Gdańsk, który uwielbiam i wydawało mi się (ha ha ha) że doskonale znam, bo jestem tu od wielu lat praktycznie co roku, spojrzę już innym okiem.

Cyryl Sone – późno bo późno, ale serdeczne gratulacje. Bardzo udany debiut. Sam fakt jak bardzo nieswojo się czuję po lekturze niech mówi sam za siebie.
Profile Image for Nico.
7 reviews
July 16, 2024
Ojeju, jak ciężko mi się to czytało..

Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest język. Autor używa, zwłaszcza na początku, bardzo dużo "młodzieżowych" słów i określeń. W rzeczywistości nikt oczywiście tak nie mówi i jako osoba mniej więcej w wieku bohaterów, śmiałam się przez łzy jak to czytałam. Próba wstrzelenia się w młodzież zakończona okrutnym niepowodzeniem. Dialogi brzmiały sztywno i po prostu widać było, że napisał je ktoś, kto nigdy nie miał prawdziwej styczności z ludźmi w tym wieku. Ktoś, kto wpisał w google "młodzieżowe słowa roku", czy coś w tym stylu, i wkleił do książki każde jedno, które znalazł pod pierwszym linkiem.
Oprócz tego, niektóre określenia były zwyczajnie żenujące, nawet jak na ćpających gówniarzy. "Kicia" na kobietę? Co? XD Skręcało mnie za każdym razem coraz mocniej.

Duża część tej książki była zwyczajnie nudna. Nic się nie działo. Fabuła jakoś rozkręciła się mniej więcej w ¾ całości, czyli zdecydowanie za późno. Niestety do tego słabo się zakończyła, dlatego nawet koniec nie był w stanie tego uratować.

Budowa też była trochę myląca i męcząca. Brak chronologii czy, zaburzenie jej nie jest niczym złym, często właśnie nadaje klimatu i ulepsza historię. Tutaj jednak skakanie po czasoprzestrzeni bardziej przeszkadzało, niż nastrajało. W pewnym momencie zaczęłam się gubić, co kiedy się działo i w którym momencie historii w ogóle jestem.
Ponadto często przedstawiano wydarzenia nie znaczące kompletnie nic, więc człowiek siedział, mielił słowo po słowie i zastanawiał się tylko kiedy rozdział się skończy. Za mało akcji!!! I nie mówię tutaj o mordowaniu przechodniów, ale odkryciu jakiegoś istotnego dowodu, jakaś niespodziewana sytuacja, zamieszanie. Naprawdę wolałabym czytać opis miejsca zbrodni niż dziesiąta imprezę, na której wszyscy zaćpali się do nieprzytomności.

W całej książce nie było momentu, w którym krzyczałabym "Ale co ty robisz idioto???" albo zamknęła ją na chwilę aby przetrawić co się właśnie stało. Dlaczego? Bo nie działo się absolutne nic.

Od początku było wiadomo kto i w jaki sposób umarł. Niedługo potem dało się wywnioskować kto zabił, późniejsze ujawnienie prawdy tylko to potwierdziło. Jedynym zaskoczeniem było wytłumaczenie, dlaczego w ogóle postanowiono kogoś zabić. Tło zabójstwa, motywacje. To muszę przyznać, że było całkiem ciekawe.

Końcowo daję jedną gwiazdkę, ale zasłużoną. Są książki, które nawet tej jednej by nie otrzymały.
Natomiast w mojej skali, większej, ponieważ taka jest moim zdaniem wiarygodniejsza i oferuje większe pole do popisu, daję 3,5/10. Daję ogromnego plusa za tytuł i generalnie za to powiedzonko, gdyż strasznie mi się podoba. Sama nawet zapragnęłam mieć taką dziare.

Nie żałuję, że przeczytałam, ale nie sięgnęłabym po to drugi raz.
47 reviews
February 14, 2025
Fajnie się to czyta mieszkając w Trójmieście. Na mój gust trochę rozwleczona pierwsza połowa, ale jak na debiut bardzo dobra.
129 reviews
October 20, 2022
Czy prokurator napisał książkę o prokuratorze? Tak!
Czy musicie ją przeczytać? Oczywiście!

Prokurator Konrad Kroon to bardzo barwna postać całej historii. Ma swoje zdanie i tylko jego się trzyma.
Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i posiada swój szósty zmysł, który pomaga mu w rozwiązywaniu spraw. Gdy zacznie się uaktywniać to już wie,że
musi zaufać swojej intuicji. Jednak czy zawsze ma rację?
Do jego najnowszych spraw dochodzi samobójstwo. Dryfujące zwłoki młodej dziewczyny, która zaginęła miesiąc wcześniej odnajduje przypadkowy przechodzień.
Nie ma żadnych śladów by uważać,że ktoś przyczynił się do jej śmierci. Wykryte zostało tylko to,że przedawkowała nieznane substancje.
Sprawa na pozór łatwa i szybko do umorzenia jednak rodzice nie mogą w to uwierzyć i będą starali się o to aby sprawa była nadal w toku.
Pomagają im słowa studenta prawa i praktykanta Kroona, który uważa,że wie kto stoi za śmiercią tej dziewczyny. Pokazuje im,że posiada ona
taki sam tatuaż jak on a wcale się nie znali. Gustaw musi opowiedzieć swoją historię o zabawach z przyjaciółmi i tajemniczej Julii, która była
jak zagadka. Trudna do odgadnięcia i zafascynowana śmiercią.
Nikt jednak nie wie nic o tej dziewczynie i nie mają podstaw aby powiązać ją z zaginioną dziewczyną. Gustaw musi sam odnaleźć dowody jednak będzie
to trudne i niebezpieczne. Czy tajemnicza Julia istnieje i rzeczywiście ma coś wspólnego ze śmiercią nastolatki? A może Gustaw nie może o niej zapomnieć
i zrobi wszystko by tylko ją odnaleźć? W toku śledztwa na jaw wyjdą inne zaskakujące rzeczy a ofiar będzi więcej.

Debiut pana prokuratora był prawdziwą ucztą. Ponad 500 stron, które wciągnęłam w 2 dni choć zazwyczaj obawiam się tak grubych książek.
Tutaj czytało się samo. Historia inna niż wszystkie do tej pory przeze mnie czytane  i bardzo mnie to cieszy gdyż było to coś świeżego a zarazem
śmierdziało złem w najgorszej postaci. Autor przedstawił historię o młodości, szaleńczych latach oraz miłości i stracie.
Wszystkie te uczucia doświadczyli bohaterowie tej książki jednak nie każdy dobrze sobie z tym poradził. Pasja do śmierci sprawiła,że chęć władzy
poniosła ze sobą wiele ofiar choć wszystko było zaplanowane z góry.
Krzycz, jeśli wiesz to mocny i dający do myślenia debiut, który wciąga czytelnika w nietuzinkową historię bohaterów, którzy mają swoje mroczne sekrety i pragnienia.
Bardzo polecam i zachęcam do sięgnięcia po ten debiut a mi pozostało jedynie czekać na kolejną pozycję.
Profile Image for Nina.
1,714 reviews42 followers
November 4, 2023
Prokurator, piszący pod pseudonimem Cyryl Sone, opisuje przygody trójmiejskiego prokuratora Konrada Kroona.

Jednak jeśli chodzi o pierwszy tom serii, który jest debiutem autora, od razu należy wprowadzić pewne uzupełnienia. Po pierwsze, przygody nie ograniczają się do zawodowego życia Kroona, dość dobrze poznajemy jego filozofię życiową, nietypowy - jak na dobrze rokującego prawnika -. stosunek do kariery, a także zawirowania w długotrwałym lecz mało stabilnym związku miłosnym ze zdolną fotografką Zuzą. Po drugie, ważnym i rozbudowanym planem treściowym są w powieści wakacje grupy dwudziestolatków, w pełni używających życia, niestroniących od seksu i narkotyków, trochę anarchizujących, niecofających się przed ryzykiem. Po trzecie, konstrukcja fabuły jest przeplatanką odniesień do konkretnych miejsc w trójmieście i punktów na osi czasu, nieuporządkowaną chronologicznie, ale tak zorganizowaną, że czytelnik wie zawsze nieco więcej niż zaangażowane w daną sytuację postaci.

Zagadka, jaką musi rozwiązać prokurator Kroon, dotyczy śmierci młodej Weroniki Zatorskiej. Pierwsze ustalenia śledztwa wskazują na samobójstwo spowodowane przedawkowaniem narkotyków. Ale praktykujący u Kroona student prawa, Gustaw Kolasa, utrzymuje, że dziewczyna padła ofiarą niejakiej Julii, ogarniętej obsesją śmierci pięknej dwudziestolatki. Tę samą hipotezę serwuje też młodej adwokatce rodziców Weroniki. Funkcjonuje więc Gustaw w powieści - przynajmniej przez czas jakiś - jako łącznik między grupą pięknych dwudziestoletnich i tzw. wymiarem sprawiedliwości. Choć sam pochodzi z zupełnie innego środowiska niż zamożni imprezowicze, udało mu się do nich dołączyć, a w Julii, mającej w grupie status swoistego guru, był szaleńczo zakochany.

Czy jednak identycznej treści tatuaż, Krzycz jeśli żyjesz, jaki noszą wakacyjni imprezowicze i widnieje na zwłokach Weroniki, można potraktować jako poszlakę w procesie o zabójstwo? Zwłaszcza że domniemana sprawczyni, tajemnicza Julia, zapadła się pod ziemię? Ponadto, ile razy można umarzać śledztwo i ponownie je otwierać?

Cyryl Sone nie napisał więc typowego kryminału lecz przedstawił fabularyzowany, a przy tym, można by rzec, uczłowieczony wizerunek prokuratora, funkcjonującego w ciekawym ale mocno rozchwianym społecznym środowisku oraz, jak każdy człowiek, podatnego na osobowościowe i zawodowe ograniczenia. Nie wiem, czy lektura książki wzbudziłaby mój zachwyt, ale audiobooka w wykonaniu Jakuba Kamieńskiego słuchało mi się bardzo dobrze.
Profile Image for Zaczytana_olcia.
713 reviews20 followers
November 7, 2022
Mam wrażenie, że ktoś mnie robi w konia.

Przecież debiut nie może być aż tak dobry!

„Krzycz, jeśli żyjesz” przyniosło nową jakość wśród książek kryminalnych. Historia, która z powodzeniem mogłaby być gawędą, słuchaną podczas luźnej rozmowy ze znajomymi. Świetnie mi się to czytało, zbliżało narratora do czytelnika – nie pamiętam, bym spotkała się z takim zabiegiem w jakimkolwiek kryminale.

Książkę Cyryla Sone czytałam w podróży. Czytam, odkładam po kilku stronach, ale pięć minut później znów zatapiam się w lekturze. Nie skłamię, jeśli powiem, że tak odkładałam i brałam ponownie jakieś dziesięć razy.

Książka rozpoczyna cykl z prokuratorem Kroonem. Z prokuratorem, który ma dwie��cie spraw na referacie. Z prokuratorem, który musi pisać mnóstwo umorzeń, bo statystyki się muszą zgadzać. Konrad Kroon wie, że sam systemu nie pokona, i choćby nie wiem, jak bardzo się stara, nie da rady rozwiązać wszystkich spraw. Widać przy okazji, że Autor wie, o czym pisze, i przemyca branżowe powiedzonka.

Strasznie mi się podobało, że Kroon wbrew pozorom nie odgrywał w „swojej” książce pierwszoplanowej roli. Owszem, pojawiał się często, ale nie był główną gwiazdą. Dodatkowo, na plusik zasługuje to, że – uwaga – prokurator też człowiek, ma życie prywatne i problemy w związkach.

Zamysł fabularny był... dziwny. Do końca praktycznie nie spodziewałam się, co się wydarzy i o co chodzi z tytułowymi słowami. Niby znalezione zwłoki to klasyczny przykład zaćpania, ale czytelnik wie, że o coś głębszego tam chodzi. Wie to też Kroon, ale nie jest w stanie znaleźć punktu stycznego. A sam pomysł na wspólny tatuaż propsuję w stu procentach.

Najbardziej nie przypadła mi do gustu postać Gustawa – choć wiedziałam, że ma rację, mówiąc, że śmierć dzuewczyny ze Strzyży może mieć coś wspólnego z postacią Julki, to jego obsesja na punkcie znalezienia dziewczyny w pewnym momencie zaczęła mnie irytować i chciałam dać mu po głowie, żeby się ogarnął. Szczególnie, że Julka ciągnęła za sobą widmo apokalipsy emocjonalnej i zniszczyła niejednego cwaniaczka.

Przy ilości fabuł, które udaje mi się poznawać, rzadko kiedy zamykam książkę z wyrazem zaskoczenia na twarzy. A przy „Krzycz, jeśli żyjesz” zaszokowana mina nie schodziła mi z twarzy długo. Jeśli to nie będzie rekomendacją, by sięgnąć po ten tytuł, to nie wiem, co nią będzie.
Profile Image for ♡MARCYŚKA♡.
13 reviews
October 25, 2023
Gustaw mający obsesyjną obsesję na punkcie Julki. Pobili go przez, to że uznała za dobry żart krzyknąć przy budowlańcach, że on chce ją zgwałcić. Ukradł bluzę na jakimś koncercie aby się jej przypodobać; zażywał narkotyki aby nie uznawała go za "sztywniaka". Prawie podpalił przez nią żula.
Julka z obsesją na punkcie śmierci.
Wybitnie inteligentne dialogi między grupą znajomych, którzy piją, ćpią i tam po prostu każdy z każdym. (Szkoda mi Soni, jej złamanego serca i tego że zginęła na motorze - epilog)
Prokurator, który nie miał jaj zerwać z Zuzą, która od początku go zdradzała (gdzie on o tym wiedział, ale wolał przemilczeć to bo była jego "talizmanem")
Młoda Pani mecenas. Była jedną z lepszych postaci do momentu kiedy uznała, że Gustaw jest zagubiony i ona mu pomoże w cale nie dlatego że jej się spodobał w cale nie. Na szczęście się później ogarnęła i go spławiła.
Shipuje Panią mecenas z panem prokuratorem, w szczególności po ich wspólnym obiedzie (jeden z najlepszych i najnormalniejszych fragmentów w książce).
Myślałam, że to Julka jest pojebana, ale okazało się że są jeszcze bardziej popierdoleni mam na myśli Szymona i Elizę, ale pszede wszystkim Szymona.
Dałabym półtorej gwiazdki, ponieważ oprawa i pokazanie jak działa prokuratura, kodeksy i śledztwo było dobrze ukazane. Pod tym względem nie mam zarzutów.
This entire review has been hidden because of spoilers.
76 reviews
February 8, 2023
Ok, to zacznę od plusów - podobał mi się ciekawy pomysł i mocny początek, styl pisania, dobrze wykreowana postać Kroona i liczne odwołania do tekstów kultury. Mam wrażenie, że trochę za dużo było retrospekcji z młodzieżą - chociaż tu plus za to, że nie została pokazana jednoznacznie jako tak do końca zła i zepsuta. Zaznaczono, że młodzi ludzie nawet jeśli ostro imprezują i sięgają po jaskieś używki mogą też mieć jakieś wartości i zainteresowania. Poza tym czułem zaciekawienie, bo w końcu nie wiedziałem czy Gustaw dąży do złapania osoby odpowiedzialnej w jego mniemaniu za śmierć Weroniki czy wykorzystuje sprawę do znalezienia i uchronienia ukochanej. Podoba mi się kreacja cynicznego prokuratora, ale mam wrażenie, że im dalej fabuła szła do przodu tym częściej autor zapominał o tej masce zblazowania i cynizmu i to chyba nie był celowy rozwój postaci. Na koniec Julia - famme fatal, która oczarowała wszystkich bohaterów, a dla mnie była tylko pokręconą laską którą nie wiedzieć czemu wszyscy się jarali. Może nie mogę tego wiedzieć, bo nie byłem w ekipie, ale serio...za dużo szumu w tej książce wokół niej.
Displaying 1 - 30 of 49 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.