Diana jest półelfką, która od urodzenia żyje w świecie ludzi. Gdy wpada w ręce handlarzy niewolników, praca w kopalni złota w Awedurze zdaje się nieunikniona. Ostatnim promykiem nadziei jest targ niewolników w Gwadianie. Choć Diana zna smak okrucieństwa ludzi, nadal wierzy w ich dobro. Czy znajdzie się kupiec, który uratuje ją przed straszliwym losem w obozie pracy?
William to królewicz, ale tylko z tytułu. Wychowywał się na obcych ziemiach pod okiem surowego opiekuna, uczony, by nienawidzić każdego, kto nie był człowiekiem. Wiedzie proste, żołnierskie życie ― do dnia, gdy przy bramach miasta pojawia się uzbrojona tajemnicza kobieta. Wraz z jej przybyciem dostaje szansę na wyrwanie się z miasta i na zemstę. Gdy śpi, śni mu się wolność. Czy porzuci dawne życie i dopnie swego?
Eilish jest samotnicą i doskonałą wojowniczką, od zawsze zdaną tylko na siebie. Obrała niebezpieczną ścieżkę, ale jest gotowa stawić jej czoła. Ze wszystkiego na świecie najbardziej boi się strachu. Gdy trafia do Gwadiany, odkrywa elfkę na targu niewolników, a wtedy mroczna przeszłość zaczyna o sobie przypominać. Czy wykupi niewolnicę, by spłacić swój dług?
Jason to jedyny ocalały z rzezi; demon, który dorastał wśród ludzi. Nów księżyca budzi w nim lęk. Gdy światło gaśnie, jego mroczna natura wyrywa się na wolność. Codzienną pustkę wypełnia grą w cypelmistrza i złodziejskimi sztuczkami. Nigdy nie zapomniał o swojej ojczyźnie. Myśli o Medalionie Mroku ― jednym z Dziewięciu Artefaktów, pozwalającym mu wrócić na Archipelag. Gdyby mógł cofnąć czas, nigdy nie opuściłby domu.
Tak rozpoczyna się opowieść o czworgu bohaterach, których połączył przypadek. A może przeznaczenie? Każde z nich próbuje odmienić swój los, co wzbudza ciekawość księżyca.
Nie pierwszy raz mówię, że mam ogromną słabość do autorki i jej debiutu, dlatego objęłam tę książkę swoim patronatem medialnym. Jestem po rereadzie i uważam, że największą wadą tej powieści jest to, że jest za krótka. PRAGNĘ WIĘCEJ.
Skutki uboczne czytania “Uciekając przed przeznaczeniem” to między innymi: Duszności. Palpitacje serca. Mdłości. Słabe kolana. Odwodnienie. Zawroty głowy. Ból głowy. Ból serca. Wysokie ciśnienie krwi. Zastoinowa niewydolność serca. Napady śmiechu.
“Każdemu z Was, który otwiera tę książkę, by znaleźć ucieczkę. Obyście mogli przestać uciekać”
Rzadko kiedy spotyka się książkę, która pachnie jak letni deszcz, smakuje jak pierwszy kęs ulubionego jedzenia po męczącym dniu i wygląda jak twój nowy dom - ale jednak jest to możliwe. I to właśnie wszystkich tych doznań doświadczyłam w czasie lektury “Uciekając przed przeznaczeniem”. Klimat zbudowany przez Zuzę spowodował, że natychmiast zanurzyłam się w świecie czwórki głównych bohaterów i szczerze? Nie miałam ani krzty chęci go opuszczać, a kiedy już musiałam to uczynić, robiłam to z wielką niechęcią. Nie spodziewałam się, że to konkretne fantasy urzeknie mnie tak mocno, zwłaszcza gdy nie jest to gatunek, w którym odnajduję się na co dzień. Czytelnik już od pierwszych stron książki zostaje wciągnięty do wartko płynącej akcji, która nie zwalnia ani na chwilę. Tak, to jedna z tych nielicznych książek w której nie musimy się godzić na trzydziesto stronicowy opis liści i drzew na przestrzeni od jednej do drugiej przygody. Świat UPP jest zbudowany w bardzo profesjonalny, budzący wrażenie sposób. Wszystkie legendy, szanty, elementy kultury i języki wzbudziły u mnie podziw do Zuzy, bo już na pierwszy rzut oka widać, ile włożyła w to serca i duszy. Podczas czytania przenosimy się między punktami widzenia wszystkich głównych bohaterów ciągle mamy do czynienia z nowymi wydarzeniami zaczynając od wyznań gorących uczuć, a kończąc na krwawych walkach. Przejdźmy teraz do naszych protagonistów: półelfka, demon, waleczna samotniczka i książę, który wcale nie ma ochoty zasiąść na tronie. Każde z nich należy do innej grupy społecznej, ma inną historię i dopracowany charakter, który czyni go jedynym w swoim rodzaju. Wszyscy trzymają za pasem tajemnice, które nie pozwalają na odłożenie książki przed poznaniem ich wszystkich. Mamy Eilish, sarkastyczną wojowniczkę, która dosłownie w każdej kieszeni razem z ciętymi ripostami trzyma jakiś nóż. Willa, śniącego o wolności żołnierza który zrobi wszystko aby nie stać się taki jak swój okrutny ojciec. Dianę, z pozoru delikatną, nieporadną i lekko naiwną półelfkę o złotym sercu, która pod koniec okazała się być moją absolutną ulubienicą. No i oczywiście jako ostatni (ale absolutnie nie najgorszy) nadchodzi Jason. Pełen poczucia humoru chłopak o ciężkiej przeszłości, mający przed sobą długą drogę do spełnienia marzeń. Ich historia sprawiała, że tymczasowo musiałam wstrzymać wszystkie swoje funkcje życiowe poza oddychaniem, a pod sam koniec stałam się jednym wielkim bałaganem z szybko bijącym sercem i eyelinerem rozmazanym po całych policzkach. Myślę, że każdy jest w stanie znaleźć tu coś dla siebie, niezależnie od gustu. Enemies to lovers? Tak. Friends to enemies? Również. Found family i motyw podróży? Oczywiście! Zdrada i mroczne sekrety? Potężne główne bohaterki? Tajemnicza, pradawna magia? Tak, tak, tak i jeszcze raz tak!
Więc jeśli jeszcze nie przeczytałeś/aś tej książki, to na co czekasz?
Śledziłam autorkę od samego początku i po tylu tiktokach o tej książce spodziewałam się naprawdę czegoś lepszego.
Bohaterowie zmieniają się co 5 stron , trudno nadążyć za ich wahaniami nastroju. Podejmują głupie, nieprzemyślane decyzję.
Fabuła jest bardzo szybka. Brakowało mi opisów ile czasu minęło od jakiegoś zdarzenia, ile oni już podróżują itp.
Oceniłabym ja niżej, ale podciągam do 3 ⭐, bo myślę że przeczytam następny tom i wierzę, że będzie lepszy od tego + jestem ciekawa jak się będą miały relacje pomiędzy bohaterami i co się tam będzie dalej działo, bo końcówka jest mocna.
Dobra SPOILERY: - Diana była jak o jeju kochajmy się wszyscy, nigdy nikogo nie skrzywdzę, a za kilka stron było już zabiję te sukę!!! - Will nienawidzi elfów i kto by się spodziewał, że kilka stron później będzie miał za przyjaciółkę elfkę i będzie mieszkał w krainie elfów; - przyjaźń Diany i Jasona? skończyła się tak szybko jak się zaczęła.
git młodzieżówka fantasy, CHOCIAZ wszyscy mnie troszkę denerwują a już najbardziej Diana i Jason, fabuła momentami za bardzo pospieszona, przez co robi się nierealnie, niektóre zdania typowo cliché. Pomimo tego miło się to czytało i jestem teraz ciekawa co się stanie dalej, także sięgnę po 2czesc. Coś niezobowiązującego, ale tak jak mówię - spoko rozrywka🫀
pomysl? mega. wykonanie? O K R O P N E. naprawde fabula bardzo mi sie podobala, mimo ze spodziewalam sie niektorych wydarzen. czesto brakowalo mi dluzszych opisow, a akcja byla momentami tak szybka, ze mozna sie zgubic. bohaterowie irytujacy, ich charaktery zmieniaja sie co chwile i nie wiem, o co w ogole z nimi chodzi. sięgne po kolejne tomy, ale ta ksiazka mnie nie zachwycila.
Jest mi mega przykro, prawie rok czekałam aż książka zostanie wydana. Dzięki tiktokom autorki byłam mega '' zajarana''. Wpadło mi kilka fajnych cytatów, które zachęcały a bohaterowie przedstawiani jako tacy🤩🤩.
Niestety jest to największe rozczarowanie na jakie trafiłam od dawien dawna.
Mam wiele zarzutów :
- skąpe opisy czynności, przestrzeni, emocji
- zbyt szybki rozwój wydarzeń, epicka walka zawarta w połowie strony by przejść do wędrówki i na kolejnej stronie znowu '' epickie wydarzenie
- dwubiegunowość bohaterów, w ciągu dwóch zdań krzyczą że się nienawidzą że są przyjaciółmi ; sprzeczki a potem żarty???
- Co prawda fajny pomysł na historie tych artefaktów i magii, ale też opisana pobieżnie i szybko się o tym zapomina
- wątek przyjaźni między całą czwórką, wystarczyła zamiana mniej niż 5 stron aby diana i jason mogli się zaprzyjaźniać, nie wiedzieli o sobie nic a już marnowali czas, nawet chcąc poświęcać życie. Po co, to dla was obcy ludzie?
- wątki romantyczne? Jeśli takowe mają zamiar powstać z tego co obecnie mamy plis nie nie nie
- Diana która nie wiadomo skąd stała się jakimś koksem, super ninja, pan i władca ognia co się dzieje, nie ogarnęłam kiedy z bojącej się własnego cienia stała się taka badass.
- Jeśli trauma Eilish skończyła się już teraz to kiedy ona się zaczęła, coś tam o niej powiedziała, swoją historię przedstawiała ale kiedy miałam poczuć jakies emocje, współczucie?? Po jednej stronie nie sądzę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Super debiut, fajni bohaterowie, chociaż mam wrażenie, że panował w tej historii mocny chaos, lub przynajmniej ja to tak odebrałam. Momentami czułam, że historia jest mocno przyśpieszona i pewnych zachowań bohaterów i tym co ich kierowało nie do końca zrozumiałam. Pierwsza połowa była dla mnie dość monotonna, potem akcja się rozkręciła, lecz mam wrażenie, że działo się, aż za dużo. Raczej sięgnę po kontynuację bo zakończenie jest mocno intrygujące (chociaż szczerze chyba nie do końca rozumiem o co chodzi).
ogromny szacunek dla Zuzi za stworzenie tak rozbudowanego świata, z jego własną historią, legendami i różnymi stworzeniami.
fabuła mnie baardzo zaskoczyła, bo poszła w zupełnie innym kierunku niż przewidywałam. oczywiście to duży plus! nie spodziewałam się takich wydarzeń, ale przyznam, że jestem bardzo zaintrygowana tym, jak to wszystko potoczy się dalej.
kreacja bohaterów była świetna, każdy z nich ma swoje charakterystyczne cechy i znaki rozpoznawcze, które konsekwentnie przewijają się przez całą książkę (ps, eilish i diana to ikony ;)))
jedynym minusem dla mnie jest to, jak zmieniały się relacje z bohaterami. było to dla mnie trochę za szybkie, a przez to mało wiarygodne :(
ale ogólnie książka była bardzo fajna + szybko się ją czytało 🤍
Nie mogę dać innej oceny tej książce. Super debiut, czekam na dalsze losy bohaterów. Pełno zwrotów akcji, różne charaktery, tajemnicza przeszłość Eilish NO CUDO SAME W SOBIE. Jeżeli szukacie fantastyki młodzieżowej to to będzie ekstra wybór
całkiem fajne nie wiem czy to była wina lektorki czy stylu pisania, ale wszystko wydawało mi się na wyrost przesadne i ze zbyt wielkim entuzjazmem opowiadane 🤷🏼♀️
Po pierwsze followuje autorkę od początku założenia jej konta, więc była to książka na ,którą bardzo czekałam. Miałam dużo oczekiwania i się nie zawiodłam. - Bohaterowie są cudni. Kocham wszystkich mocno chociaż Jasona trochę mniej. - Akcja była dynamiczna, a końcówka trzymała w napięciu. - Potrzebuje kolejnej części bo to się tak zakończyło hshshshah - Jeśli szukacie dynamicznej historii fantasy z fajnym klimatem to ta jest idealna
!Spoilery!
Dla tych, którzy czytali, muszę się z wami podzielić moją teorią.
Moim zdaniem Eilish jest driadą
1. Po pierwsze jak byli u tego starucha Uniwela to on mówiła że na początku były cztery narody i one żyły w pokoju. Mamy czterech bohaterów co nie może zabiegiem okoliczności: człowieka - Will, elf- Diana, Jason- relmor ( może: Elilish- driada). Właśnie może ta czwórka znowu powróci pokój między czterema narodami. 2. Eilish nigdy się nie nazwała człowiekiem. 3. Modli się do Vinei, która jest Boginią driad. Więc imo Eilish jest driadą. Napiszcie co o tym myślicie
“ – Nie czujesz się samotna, żyjąc w swoim świecie? – Nie czujesz się samotny, żyjąc w świecie innych?”
Była to dla mnie jedna z najbardziej wyczekiwanych premier, a jednocześnie bałam się, że może spotkać mnie zawód. Kibicowałam autorce już od naprawdę dawna i już wtedy wiedziałam, że sięgnę po tę książkę chociaż spotkań z fantastyką jeszcze nie miałam zbyt wiele. Jednak to co przeżyłam wchodząc w ten świat, przerosło moje największe oczekiwania. Mamy tutaj czwórkę głównych bohaterów. Każdy z inną historią, charakterem i ścieżką, którą chcą podążać. Każdy z nich był niezmiernie ciekawy przez co mogłabym dosłownie godzinami rozmawiać o tych postaciach. Zacznijmy od mojego ulubieńca – Williama. Wiódł żołnierskie życie ukrywając przed resztą, że jest przyszłym następcą tronu. Przez przeszłość nienawidził każdego, kto nie był człowiekiem, a przede wszystkim elfów. Nie ukrywam, że skradł mi serce już na początku chociaż inne postacie jak dla mnie miały ciekawsze wątki od niego, tak on swoją osobą sprawił, że jest moim ulubieńcem. W jego przypadku interesujący był wątek rodziny, który od początku do końca był poruszany i mogliśmy zobaczyć jak w naprawdę ciekawy sposób się rozwija. Następną moją ulubienicą jest Eilish, nasza wojowniczka z którą zaczynamy książkę. Świetnie wykreowana postać od początku do końca. Przeszła wiele i to widać w całej jej osobie. Podobały mi się te niewielkie zmiany w niej i fakt, że nie działo się to za szybko. Jej perspektywę i Williama czytało mi się najlepiej, bo podobały mi się ich postacie jak i ich wspólny wątek z motywem enemies to lovers, który w tym przypadku był przegenialny, naprawdę. Ta wrogość między nimi była wręcz wyczuwalna, a ich relacja była bardzo płynna. Nie przeszli z jednego na drugie nagle i bez powodu, więc autorka zrobiła świetną robotę. Dzięki niej mogliśmy zapoznać się z kolejną bohaterką, a mianowicie Dianą, która jest półelfką. Wpadła w ręce handlarzy niewolników i to właśnie wcześniej wspomniana Eilish postanawia ją wykupić. W jej przypadku moje odczucia do niej były mieszane, ale nie było to czymś złym. Na początku poznajemy ją jako dobrą i dość naiwną osobę, ale wcale jej droga nie była nudniejsza od reszty. Przemiana, którą zrobiła podczas całego tomu to było coś naprawdę genialnego. Jakoś w połowie stała mi się dość obojętna, bo nie było jej już aż tak dużo z powodu nauki, której się podjęła. Jednak to sprawiło, że mogliśmy zobaczyć tą wersję jej, która była pewniejsza siebie. Mimo to wciąż była Dianą, którą znaliśmy… do czasu. W pewnym momencie rany, które zadali jej najbliżsi były już zbyt głębokie by móc udawać, że to tylko draśnięcia. I moja najmniej ulubiona postać, ale wciąż genialnie wykreowana. Nasz demon – Jason. Podobała mi się ta sprzeczność. Mimo bycia jednym z groźniejszych potworów, chłopak był dość strachliwy. Spędził większość życia wśród ludzi, myśląc, że nie ma możliwości wrócenia do domu. Wszystko się zmienia, gdy ta opcja staje się realna, a on zmienia się nie do poznania. Jednak w tej książce nie ma przypadków i wszystko ma swój cel jak i powód, tak jak w tym przypadku. Mimo to właśnie od wtedy przestałam przepadać za nim jako osobą (albo dokładniej demonem), ale zyskał jako wykreowana postać. Ta właśnie czwórka towarzyszy nam przez całą książkę, czasem jednak zostaje rozdzielona. Każdą z perspektyw po prostu chciało się czytać i było to tak niesamowicie ciekawie, że mi było naprawdę smutno, że powoli kończyłam czytać. Autorka zrobiła naprawdę niesamowitą robotę przy bohaterach i podobało mi się tempo w którym to szło, a mianowicie nie było to zbyt szybko, a osobiście bardzo przykuwam do tego uwagę. Cała książka… po prostu wow. Jak mówiłam nie miałam wielkiej styczności z fantastyką, ale ta pozycja wręcz zachęciła mnie by brnąć w tym gatunku dalej. Napisana prostym językiem, więc stworzony przez autorkę świat został przeze mnie wręcz pochłonięty. Czytałam wszystko z zapartym tchem, śmiałam się w głos, a nawet komentowałam zachowania bohaterów prawie że krzycząc na cały dom. Wszystko tutaj miało jakiś sens, a ja sama przestawałam ufać innym postaciom wczuwając się na tyle, że każdy w moich oczach był zagrożeniem. (co momentami się potwierdzało) Nie było tutaj czegoś takiego jak nuda. Nawet ich ciągła przeprawa przez puszczę była dla mnie interesująca i chciało mi się czytać. Moją ukochaną relacją była ta między Eilish a Williamem i przysięgam, że piszczałam w poduszkę przy ich najmniejszej interakcji. Jeśli chodzi o Diane i Jasona wyglądała ona inaczej, ale jak dla mnie było to totalnie na plus. Osobiście byłam zaskoczona, bo sprawiali wrażenie dość spokojnych i myślałam, że właśnie tacy będą między sobą. Jednak wszystko się zmieniło. Czy na gorsze, czy na lepsze, musicie ocenić sami, sięgając po tą historię. Jestem bardziej niż pewna, że będę jedną z pierwszych biegnących po kolejne części, by dowiedzieć się co dalej. Uważam też, że jest to dobra książka dla osób, które dopiero zaczynają z tym gatunkiem. Skończyłam tą historię już jakiś czas temu, a teraz, wracając do niej myślami, przeżywam to na nowo. A zakończenie? Wryło mnie w łóżko i myślałam, że moja głowa wybuchnie od ciągłego myślenia o nim i o tym, że muszę czekać, by dowiedzieć się co dalej. Z całego serca polecam wam historię tej naprawdę interesującej czwórki i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to coś wartego waszej uwagi.🤍
Zacznijmy od tego, że moim największym problemem były chyba wysokie oczekiwania względem tej książki. Nie mówię od razu, że się kompletnie zawiodłam, ale spodziewałam się czegoś, przepraszam, lepszego. Jak na debiut to i tak jest super.
Początek książki był dla mnie ciężki. Trudny do przebrnięcia. Miałam wrażenie, że relacja bohaterów jest płytka, rozwijała się za szybko, tak samo jak akcja, w której często trudno było się połapać.
Parę wątków strasznie mi się mimo pędzącej akcji dłużyło. Sami bohaterowie bardzo mnie irytowali, a dodatkowo nie mogłam znieść hipokryzji Eilish. Co nie zmienia faktu, że zostali całkiem zgrabnie i ciekawie wykreowani.
Sam świat jest ciekawie zrobiony i tutaj należy się ogromny plus dla autorki za ułożenie np. piosenek ludowych.
Myślałam nad dwiema gwiazdkami, ale byłoby to niesprawiedliwe, biorąc pod uwagę fakt, że ostatnie 100 stron naprawdę bardzo przyjemnie mi się czytało, a zakończenie było ciekawe.
Na pewno przeczytam kolejne części i życzę sukcesów autorce.
Zakochałam się w tej historii od nowa... Powrócenie do tego świata było super. Ta fabuła bohaterowie no po prostu cudo. Wiele dał mnie ważnych i wartościowych cytatów. Tylko szkoda, że nie nie zapomniałam zakończenia (robiłam reread) niektóre akcje przeżywałam razem z bohaterami i oczywiście nie obyło się zwyzywana niektórych z nich. Kocham Zuzię i jej styl pisana. Jest to chyba jedyna z romantazy, którą kocham i oceniłam ja 5/5⭐
nwm w sumie, mam wrażenie ze książka była za krotka i bardzo dużo się działo w bardzo krótkich odstępach czasu, akcja nakładała się na siebie przez co było to bardzo dezorientujące, zwłaszcza watek diany i jej mocy lub jej relacja z jasonem. dalej nie wiem o co biega jeśli chodzi o niektóre watki. przez cale 400 stron nie potrafiłam zdecydować którą postać lubię najbardziej bo szczerze mówiąc żadna mi nie przypadła go gustu, najmniej chyba denerwował mnie will, wydawał się najbardziej realna postacią z nich wszystkich. nie wiem gdzie tu jest ten zapowiadany watek found family bo od polowy książki bohaterowie się rozdzielili na dwie grupy, gdzie od razu relacje miedzy jasonem i dianą zaczęły się psuć i dopiero pod koniec książki się naprawiły. nie pamietam żadnej sceny gdzie cala czwórka z nich była razem i mieli family bonding time oprócz tej jednej gdzie zadawali sobie pytania ale i to wydawało się strasznie wymuszone. do końcowych stron nie byłam pewna czy kupie druga cześć która prawdopodobnie będzie wydana za jakiś czas bo po prostu nie porwało mnie to za serce, jednak końcówka była na tyle nie tym czym się spodziewałam i zostawiła w mojej głowie jeszcze więcej pytań ze zapewne sięgnę po dalsze losy bohaterów, jednak nie z miłości do nich tylko z ciekawości o dalsze losy tego świata który zbudowany został całkiem dobrze. dałabym dwie gwiazdki ale jedna będzie za efekt zaskoczenia z końcówką 🤓
Jestem tak rozczarowana i jest mi tak przykro, bo bardzo chciałam żeby to była dobra książka… Sam pomysł był dobry, a kreacja świata genialna i nawet styl nie okazał się być problemem (czego się bałam). Książkę zepsuli bohaterowie - absolutnie wszyscy.
Nie wiem jak można polubić któregokolwiek z nich, a dodatkowo są okropnie niekonsekwentni i ja rozumiem, że to bohaterowie dynamiczni, ale tu są turbodynamiczni. Ciągle zmieniają swoje przekonania i często ciężko zrozumieć w ogóle czemu. Jak już jestem przy rozumieniu, ta książka jest napisana jakby na przyspieszeniu, miałam wrażenie, że coś mnie omijało, że brakowało stron. Spokojnie można by zrobić z tego dwie dłuższe książki i historii wyszłoby go na dobre, bo zmiany w postaciach byłyby bardziej wiarogodne.
Podsumowując, chciałam tę książkę pokochać, ale pokochałam tylko świat i spotkało mnie wielkie rozczarowanie, bo jednak to bohaterowie tworzą historię, a ja do Willa, Jasona, Eilish i Diany żywię tylko negatywne uczucia…
O wow. To był taki cudowny debiut!! Historia ciekawa i wciągająca, bohaterowie świetnie wykreowani - każdy z innym charakterem i przeszłością. Rozmaita akcja z dużą ilością zwrotów akcji, a końcówka totalnie zmiata z planszy… Pilnie potrzebuje kolejnego tomu!!!! Ta książka to totalnie coś więcej, niż pięć gwiazdek…
Pamiętajcie, że w chwilach zwątpienia największą odwagą jest iść dalej.” Uciekając Przed Przeznaczeniem to debiut literacki autorki która obserwowałam na mediach od początku jej kariery tam. Jest to jedna z tych pozycji którą pokochałam od pierwszych stron. “Stare drzewa pięły się strzeliście ku niebu[...]. Nie dbały o kwiaty i trawy, które umierały spragnione u nich stóp. Patrzyły zbyt daleko, zbyt wysoko, by dostrzec cierpienie mniejszych.” Książka zajęła mi dłużej niż planowałam, wszystko przez to, że chciałam zostać w świecie upp jak najdłużej. Budowa świata jest fenomenalna. Ma swoje zasady i relacje władzy nie są łatwe. Niski próg wejścia gwarantuje, że nie zgubicie się nawet na sekundę. Niesamowite sekrety świata oraz przeszłość bohaterów zaskakiwały mnie na każdej kartce. Tempo jest dynamiczne i autorka nie pozwala ci odetchnąć i się nudzić. “Tęsknota jest naturalna. Tylko dzięki niej pamiętamy o ukochanych, którzy odeszli.” Bohaterowie są prawdziwi. Autorka nadała im kształtów, cech, słabości i pragnień. Czwórka z bohaterów różni się od siebie, co jest niesamowicie trudnę przy dużej licznie głownych bohaterów. Niesamowity język autorki przekłada się na cudowne opisy i każde z pov różni się od siebie. Bohaterowie patrzą na świat inaczej. Po każdym rozdziale, zostaje w tobie poczucie, że musisz czytać dalej… aż nie skończą się kartki. “Nikt nie zdaje się potworem z wyboru.” Główni bohaterowie są niesamowici. Każdego z nich pokochałam i rozumiałam każde z ich decyzji oraz ambicji. Są niezależni i chociaż może się wydawać, że najłatwiej będzie podążyć tą drogą, gdy kłóci się to z nimi to wybierają inną. W książce poznacie niesamowitych głównych bohaterów. Diana odkryje nową stronę świata. Jason odkryje coś co ukrywano. William za wszelką cenę będzie chciał dowieść, że nie ma nic wspólnego z koroną. Eilish będzie musiała dowieść, że jest wartościowa, mimo przeszłości. “–– Przeszłość to przeszłość. –– Przeszłość sprawia, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy.” Kocham każde zdanie i słowo w tej książce. Idealny debiut i z niecierpliwością czekam na kolejne.
jestem pozytywnie zaskoczona🤍 ,,uciekając przed przenaczeniem” to zdecydowanie książka dla fanów dynamicznej akcji! Ogrom plot twistów i obecność kilku perspektyw sprawiły, że nie nudziłam się ani przez chwile, a książki po prostu nie dało się odłożyć. momentami miałam jednak wrażenie, że wszystko działo się zbyt chaotycznie i potrzebowałam chwili by nadążyć za bohaterami. a skoro o nich mowa.. przepadłam🥹 szczególnie eilish skradła moje serce, ale wszyscy zostali świetnie wykreowani, każdy oryginalny i interesujący na swój sposób<3 świetny debiut, czekam na kolejne tomy!
O mój boże. Ja musze przeczytać następną część w tym momencie. Czytalam naprawde wiele ksiazek fantastycznych, ale ci bohaterowie i swiat.... ja jestem pod wrazeniem. Tu jest wszystko od zera - historie, legendy, piesni, potwory. Po prostu cudo i czuć to ile autorka wlozyla w to pracy. Nie nastawiajcie sie na romans, jest go tutaj tyle co nic. Jednak moim zdaniem to wszystko by popsulo. Tu nie sa potrzebne relacje romantyczne, cala ta ksiazka daje od siebie o wiele wiecej.
Co to była za końcówka???😭 Przeżyłam taki rollercoaster emocji, że hit. Nie była to książka idealna. Nie zawsze wszystko się kleiło, a akcja była czasami za bardzo przyspieszona, ale nie zmienia to faktu, że bawiłam się przy niej nieziemsko i był to naprawdę bardzo dobry debiut. Oficjalnie zaczynam wyczekiwanie na drugą część🫡 + Will totalnie skradł moje serce🫠🤍
O Boże. Nie wiem, nie mam słów. Czuje w sobie pustkę po skończeniu tego, jakie to było dobre?!?!?! Japierdole. Absolutnie nie wiem co powiedzieć po skończeniu. Waham się na ocenie między 4.75 a 5 bo jednak mam małe zastrzeżenie ALE 🗣️końcówka‼️‼️ WAAAH HOW THAT WAS SO GOOD Po napisaniu recenzji dam uptade tutaj czy 4.75 czy 5 gwiazdek🫡
5/5 CUDOWNY DEBIUT. wszystko mi sie bardzo podobalo - bohaterowie super, relacje miedzy nimi tez, ale CO TO JEST ZA ZAKONCZENIE 😭😭😭😭😭 strasznie mi sie skojarzylo z inna seria i jestem w tym momencie tak zalamana... nie wiem co mam zrobic ze soba. cudowna robota, czytajcie!!
Świetna książka na której nie da się nudzić. Cała powieść jest bardzo dynamiczna i pełna napięcia. Wciąga już po pierwszym zdaniu i już do końca nie pozwala się oderwać. A końcówka zmiata z planszy. Bardzo się w niej zakochałam koniecznie czytajcie!