3,5. to bardzo dobra pozycja na poczatek dla tych, ktorzy o Izraelu chca dowiedziec sie wiecej. ksiazka ma „niski prog wejscia”, swiat przedstawiony z perspektywy Polki przybywajacej do Izraela niesamowicie ulatwia zrozumienie zlozonej kultury i historii tego panstwa, wszystko wytlumaczone jest w prosty sposob od podstaw. do tego autorka odwoluje sie do literatury i prasy tematycznej, najwazniejsze tezy poparte sa twardymi danymi, czesto pojawiaja sie odnosniki do CBS (izraelskiego Centralnego Biura Statystycznego).
jednak w ok. 30-40% ksiazki dopadlo mnie znuzenie: ta ksiazka ma jeden, podstawowy problem, ktory sprawia, ze to nie jest genialny reportaz/przewodnik: ta ksiazka to hybryda, chce byc wszystkim, a przez to staje sie opowiescia o wszystkim i o niczym. w pewnych momentach swietnie tlumaczy zawilosci kulturowe, opowiada o historii, po czym nagle pojawiaja sie watki gleboko autobiograficzne i osobiste nie sluzace historii, niemalze wyrwane z pamietnika. od opowiesci o wojsku w Izraelu (zreszta pelnej odnosnikow i konkretnych, wartosciowych danych) autorka przechodzi niespodziewanie w forme wspomnieniowa, ktora przyjmuje ksztalt przewodnika z trasami i poleceniami konkretnych miejsc.
dodatkowo, niektorych informacji jest po prostu za duzo, przez co czesto powtarzaja sie w kolejnych akapitach (jak na przyklad w przypadku aliji ‚68 i gomulkowskiej, to praktycznie non stop te same informacje i cytowane wypowiedzi, nie wnoszace nic nowego). darem reportazysty jest umiejetnosc wyboru najwazniejszych informacji, tymczasem pani Ela chciala chyba napisac „o wszystkim”, przez co w pewnych momentach traci sie plynnosc czytania i zaangazowanie w ksiazke. dodatkowo, informacje w pewnym punkcie traca poczatkowo obrany logiczny ciag, a autorka czesto coraz mniej je wyszczegolnia - moim zdaniem duzym problemem jest w calej ksiazce oddzielenie zwyczajow Zydow religijnych (nie ortodoksyjnych) od Zydow swieckich, i laczacych sie z tym obyczajow i spraw panstwowych. niemniej jednak doceniam ogrom pracy autorki, bo to nie jest tylko powierzchowny pamietnik, a wciaz solidna porcja wiedzy, ktora wyjasnia niesamowicie duzo spraw. mimo to, wszystkiego tu za duzo: informacje w pewnym momencie sa juz bardzo przemieszane, i nie wiadomo, co mamy przed soba: bloga, reportaz, pamietnik, wspomnienia, przewodnik?