Effie Blake opuszcza Nowy Jork i przeprowadza się wraz z mamą i bratem do słonecznego Gold Coast w Australii. Turystyczne miasto ma jej pomóc zapomnieć o wydarzeniach z przeszłości i zapewnić nowy start. W tym samym czasie do szkoły wraca Lucas Tate – tajemniczy nastolatek, który serce oddał prędkości i niebezpieczeństwu. Przypadkowa znajomość szybko zamienia się w grę kłamstw, pozorów i uczuć, a młodzieńcza fascynacja w walkę o życie.
Jak w świecie pełnym sekretów odróżnić prawdę od kłamstwa? Czy chłopak z przeszłością i dziewczyna po przejściach mają jakiekolwiek szanse na happy ending?
„Dreadful” Ohanki opowiada o Effie Blake, która przeprowadza się do Gold Coast w Australii gdzie już pierwszy dzień w szkole zaprowadza ją do Lucasa Tate’a, który przyciąga same kłopoty. Świadczyć o tym może prawie każdy uczeń patrząc na niego jak na mordercę.
Przyznam szczerze, że ciężko mi było przebrnąć przez pierwsze trzy rozdziały. Książka wydawała się jak każda inna, ale nagle pojawiły się pytania, niedopowiedzenia oraz grupa nastolatków wciągająca Effie w całkiem inny, mroczny świat. To spowodowało, że strony zaczęłam przerzucać jak szalona. Chciałam jak najszybciej poznać odpowiedzi, zresztą tak samo jak główna bohaterka.
Prawda, która stopniowo wychodziła na jaw była niebezpieczna, przyprawiająca mnie o ciarki, a sama książka przejęła wszystkie moje myśli.
Musicie mi wybaczyć, ale w tym wypadku nie będę obiektywna. Z tą książką wiąże się milion wspomnień, wylanych łez i emocji. Po raz pierwszy czytałam ją w 2014/15 roku, kiedy byłam jeszcze 15/16 letnią Oliwią. Do tej pory ma ona specjalne miejsce w moim sercu, bo obejmuje ona moje początki fascynacji pewnym zespołem. Podczas czytania chciało mi się płakać, przez te wszystkie wspomnienia, a także świadomość zdarzeń, które nastąpią. Czasami fajniej jest nie wiedzieć... Jednak nie żałuję niczego, żadnej minuty, łzy czy śmiechu, bo dzięki tej książce mam wspomnienia. Brakuje mi tych wszystkich komentarzy, nabijania się z postacji i oburzenia, bo to był fajny element tej książki, który zrzeszał fanów.
Kiedy 15 letnia Oliwia świruje ze szczęścia, bo trzymam tą książkę w rękach, to 24 letnia Oliwia płacze, bo nie może znowu po raz pierwszy przeżyć tej historii.
Nie chce się wypowiadać czy ta książka jest idealna, perfekcyjna itd., bo ona po prostu jest. Kłótnie na hasztagu, spory o ship, meliska i co poniedziałkowe oczekiwanie, to wszystko wywołuje ogromny usmiech na mojej twarzy, a serce bije z radości.
____________
Długo czekałam, żeby podzielić się z Wami, moim zdaniem o "Dreadful". Ale jeszcze dłużej, żeby z Wattpada przeniosła się na papier. Na wstępie bardzo, ale to bardzo gratuluję autorce i dziękuję za te 9 lat. Bo właśnie od tak dawna,ta historia jest ze mną. Dziękuję też wydawnictwu, że dali mi możliwość współpracy, wiele to dla mnie znaczy.
Musicie mi wybaczyć, ale recenzja ta nie będzie obiektywna. Nie potrafię takiej stworzyć, ponieważ tą książką jest dla mnie zbyt ważna. Wiąże z nią masę wspomnień, wewnętrznych żartów i emocji. Przez te kilka lat, kiedy historia Luke'a i Effie powstawała, każdy poniedziałek był najważniejszym dniem tygodnia. Najważniejszy, a czasami także najtragiczniejszy, kiedy Daria za długo posiedziała u szatana na herbatce. I te wszystkie kłótnie i shipy, zazdroszczę Wam, że możecie to przeżyć poraz pierwszy. Cieszcie się tą historią i czerpcie z niej energię.
Czytając tę książkę miałam łzy w oczach, a moje serce rozpadało się na kawałki. Bo falami do mnie wracały emocje i wspomnienia. Najtrudniejsze w tyn wszystkim, była dla mnie świadomość dalszych zdarzeń.
Książka, mimo że wywodzi się z Wattpada, jest bardzo wyjątkowa. Jeśli twierdzicie, że motyw gangu, zbrodnie i wątek kryminalny są powszechne, to ja zgłaszam liberum veto. Rozumiem, aktualnie jest to dosyć popularny motyw, ale 9 lat temu było inaczej, była to swego rodzaju świeżość. Nie można odebrać też Darii kunsztu i talentu, bo książka prezentuje sobą wysoki poziom.
Historia Effie i Luke'a, to niej jest historią gangów i nielegalnych wyścigów. Jest to opowieść o problemach, zaufaniu, przyjaźni i rodzinie. Pełna tajemnic, wszak nie wszystko może ujrzeć światło dzienne. Każdy z bohaterów ma tajemnice, każdy ma przeszłość i absolutnie nikogo nie można lekceważyć. Bezpieczeństwo bliskich jest najważniejsze, a cena nie gra roli. Uczucia, których nie można okazać, przebijają się przez szczelny mur wokół serca. Okropna przyszłość znowu dogania bohaterów. Uciekają, aż brakuje im oddechu, ale czy uciekną i uratują siebie?
Sami musicie się przekonać, ja całą sobą polecam Wam tą pozycję. 5/5⭐️ P.S. Polecam zorganizować wiadro z meliską.
Jestem zachwycona tą książką. Nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Szczerze jestem pozytywnie zaskoczona, jak bardzo, że aż tak skradnie moje serce
„Dreadful” to świat pełen tajemnic. Przeszłość bohaterów dla nas jest ogromną zagadką, stopniowo je odkrywamy. Morderstwa, prześladowanie, groźby, które znajdują się w książce, powodowały u mnie dreszcz strachu. A odnośnie wątku zabójstwa, strasznie mi się podobał i dzięki niemu jeszcze bardziej wciągnęłam się w pozycje. Ciągle coś się działo i nie było miejsca na nudę. Razem z bohaterką chciałam się dowiedzieć, kto za wszystkim stoi i dlaczego akurat ona jest kolejnym celem. Wiele razy książka mnie zaskoczyła. Było kilka zwrotów akcji, których za nic się nie spodziewałam. Historia Effie to rollercoaster bez trzymanki. Każda strona trzymała w niepewności, a kiedy dotarłam na ostatnią stronę, zaczęłam zastanawiać się, co właśnie się wydarzyło. Jest to ta książka, która kończy się w najmniej spodziewanym się momencie i chcemy więcej. Już nie mogę się doczekać kolejnych części.
Co najważniejsze książka została napisana przyjemnym językiem i strasznie szybko mi się ją czytało. Jestem pewna, że gdyby nie szkoła i brak czasu wolnego przeczytałabym ją w dwa dni. Byłam niesamowicie ciekawa, jak wszystko się potoczy, dlatego też z trudem odkładałam książkę. Rozdziały były napisane z perspektywy Effie oraz Luke’a, choć te z perspektywy Lukasa nie za bardzo mi się podobały, gdyż były napisane w trzeciej osobie, którą uwielbiam, jednak był to delikatny miszmasz.
Jeżeli chodzi o bohaterów to na początku historii nie za bardzo ich polubiłam, jednak szybko zmieniłam zdanie. Paczka Lucasa na początku nie przepadała za nową uczennicą i jej przyjaciółką, to z czasem, poznali je lepiej i byli gotowi zrobić wszystko, by je chronić. Tworzą zgraną paczkę, okazują sobie wsparcie i jest to jeden z wielu aspektów tej książki, które uwielbiam!! Max jest moim ulubieńcem, jego poczucie humoru nieraz wywołał u mnie śmiech. Uwielbiam go i podczas niepokojących momentów, on rozładowywał napięcie.
Właśnie skończyłam i od pierwszy stron wiedziałam, że to będzie jeden z ulubieńców roku! AUTORKA ROZWALIŁA SYSTEM jestem w absolutnej miłości ale również w absolutnym szoku CO TU SIĘ ODWALAŁO dosłownie walczyłam z łzami na koniec aby nie rozmazać makijażu bo idę właśnie do szkoły ale po pewnych słowach wypowiedzianych przez tą jedną osobę jakoś nie mogłam się powstrzymać, zaraz potem skończyłam z otwarta buzią i totalnie zdezorientowana 😯 coś niesamowicie pięknego, magicznego chociaż magii tam nie było to czytając rozdziały czułam rozchodzące ciepło po całym ciele wiecie to była taka komfortowa dla mnie historia po która będę sięgać w gorszych chwilach, żałuje że nie wzięłam znaczników żeby adnotować tą piękna historie ale spokojna głowa! Ja do tego wrócę. Autorka posiada ogromny talent bardzo zaangażowała czytelnika w cała fabułę, ja w pewnych momentach odczuwałam wręcz niepokój hahaha a w nocy czytając książkę bałam się później pójść do łazienki hahah chyba więcej nie mogę wam powiedzieć bo dnia by mi nie starczyło po prostu czytajcie ludzie nie pożałujecie 😍😍😍😍
„Tak mało potrzeba, aby wszystko zniszczyć. Wystarczy zwykła szczerość. Prawda, która, ukrywana przez długi czas, wyrządza więcej szkód, niż moglibyśmy sądzić. To mały promyk słońca, który przy pomocy kawałka szkła pali cały las.”
•O mamusiu! Jestem właśnie po zakończeniu książki i to co się wydarzyło zmiotło mnie z planszy! Dosłownie potrzebuję kontynuacji na już! Przez całą książkę świetnie się bawiłam, ale ten koniec… historia naprawdę wciąga i wywołuje całą karuzelę emocji! I aż chce się wsiąść na nią z powrotem. 🎠🎡
Nie spodziewałam się, że ta książka mi się spodoba. Myślałam, że będzie bardzo schematycznie i nudno, zwłaszcza, że zaczęło się w stylu „After”. Dość długo się rozkręcało, bo wciągnęłam się dopiero po około 100 stronach. Jednak potem bardzo szybko ją skończyłam. Była wypełniona akcją i mimo kilku cringowych momentów czy motywów, to historia była naprawdę fajna.
Była luźna i mega git, ale Luke już od połowy mnie strasznie irytował + ten plot twist był z dupy👍🏻 Jak wyjdzie kontynuacja to pewnie przeczytam, ale nie kibicuję związkowi głównych bohaterów
Dreadful” Ohanki łączy w sobie te elementy, które najbardziej w wattpadzie lubiłam - licealne życie jak z filmu, paczkę zgranych przyjaciół i zagwozdki typowe dla nastolatków. Wielu wattpadowym książkom zarzuca się odklejenie od rzeczywistości, co najczęściej jest prawdą. W tym przypadku sprawdza się to w momencie, gdy pojawia się wątek mafii (co chyba też było nieodłączną częścią tych opowiadań z 2015/16). Teraz trochę mnie to uwiera, wywołuje pewne zażenowanie - ale obiektywnie przyznaję, że nie było to aż tak wyolbrzymione, nie stanowiło aż tak ogromnej części fabuły. Przede wszystkim skupiliśmy się na zagadkowych morderstwach i zagrożeniu czyhającemu ze strony sprawcy. Dodatkowo na jaw wychodziły tajemnice z przeszłości wszystkich postaci, co dobrze dynamizowało akcję. Sam wątek kryminalny nie jest wybitny, ale tutaj wypada naprawdę w porządku, jest interesującym tłem dla wydarzeń.
Główni bohaterowie mają pewne stereotypowe cechy, ale przy tym nie są toksyczni, czy nie do zniesienia. To dla mnie bardzo istotne, ponieważ po wattpadowe historie często sięgają świeżo upieczeni nastolatkowe, a ta pozycja nie powinna spowodować niczyjej krzywdy, czy zaburzonego światopoglądu. Może Luke nadal wpasowuje się w kanon „bad boya” jednak nie jest toksykiem o czarnych tęczówkach. Relacje są swobodne, dobrze rozwinięte i można w nie uwierzyć, kibicować postaciom.
Pomimo swojej długości, książkę czyta się szybko i lekko, to taka historia idealna do przeczytania w wakacje, dla rozluźnienia. Delikatnie bym ją skróciła, bo momentami odczuwałam lekki chaos. Nie ma takiego nagromadzenia szczegółów i niepotrzebnych sytuacji, co oceniam jako zaletę.
Gdybym dorwała tę pozycję w gimnazjum, to pewnie byłabym fanką i cieszyła się, że mogę mieć ją na półce. Dziś nie wiem, czy sięgnę po kolejne tomy, bo chyba jednak nie jest to już moja tematyka. Niemniej jednak przyjemnie było się tak cofnąć w czasie i poczuć pewien klimat tamtego okresu.
Gdy czytałam te powieść na wattpadzie parę lat temu, już wtedy przepadłam dla tej historii. Dlatego gdy usłyszałam o tym, że książka zostaje wydana, nie nogłam się doczekać i zastanawiałam się, czy bardzo się będzie różniła od wersji wattpadowej.
Na szczęście mój sentyment i miłość do bohaterów została, a nawet się powiększyła gdy książke przeczytałam w papierze. Powieść w wersji fizycznej podobała mi się jeszcze bardziej, niż te pare lat temu na wattpadzie. Przy większości książek taka ilość stron mnie przeraża, lecz tutaj tak nie było - pochłonęłam ją w tydzień, co jak na mój zastój było naprawdę świetnie.
Pióro autorki jest lekkie, czytając czujesz jakbyś płynął. Dzięki komfortu podczas czytania nie zauważyłam nawet kiedy zobaczyłam napis ,,".
Bardzo mi się podobało tempo historii i to, jak była opisana relacja głównych bohaterów. Kocham ich relacje i to, jak to wszystko zostało napisane, sformułowane, wymyślone. To jak Lucas troszczył się o Effie było tak rozczulające, że szczerzyłam się do literek na papierze. Za to inni bohaterowie - np. Max, zdobył moje serce. Prawie tak bardzo jak zrobił to Lucas, tym że był takim zabawnym i comfortowym bohaterem.
Mamy tu mroczny klimat, wszystkimi morderstwami, i tym podobnymi. Ogólnie w książkach mroczny klimat nadaje mi świetną atmosfere i tu nie było inaczej.
Pomimo że kocham tę historię, nie oceniłam jej na maksymalną ilość gwiazdek, bo jednak potrzebowałam czegoś więcej. Takie powieści mają specjalne miejsce w moim sercu - nie żeby ta nie miała, bo ma. Tylko coś mi nie pozwoliło ją tak wysoko ocenić - sama nie wiem co. Pomimo tego, książkę będę zawsze polecała bo jest to powieść do której mój sentyment jest tak duży, że nie mogłabym inaczej. Mam nadzieje, że jak ją przeczytacie zakochacie sie w niej tak samo jak ja.
Bardzo chętnie sięgam po powieści wydane z wattpada na papier, ale z samego wattpada korzystać nie lubię i tego nie robię.
Taką książką właśnie jest chociażby „Dreadful” i słuchajcie… I LOVE IT! Potrzebuje koniecznie kolejnego tomu na wczoraj. I mam nadzieje, że taki istnieje. Bo zakończenie 🤯🤯!
Ale do rzeczy… Jeżeli lubicie w powieściach przenieść się na szkolne korytarze, zwłaszcza na przykład z bohaterką, która z różnych powodów musiała zmienić poprzednie miejsce zamieszkania jak i szkołę to „Dreadful” powinno być Waszym kolejnym wyborem!
Jednak to nie tylko taka zwyczajna szkolna historia o dziewczynie, która zaczyna od nowa i tajemniczym bad boyu, który stanął na jej drodze. Bo w „Dreadful” czeka na Was niezły dreszczyk emocji i tajemniczości. Walka o smierć i życie. W przenośni, ale i dosłownie.
W skali od jeden do dziesięć jak bardzo zaskoczyło mnie to w jakim kierunku zmierzała cała historia? Conajmniej sto! Naprawdę! Spodziewałam się takiego lekkiego szkolnego romansiku, może delikatnie kiczowatego, ale takiego wiecie… takiego dobrego kiczu, a dostałam prawdziwą petardę!
I ten vibe tekstów z czasów, gdy miałam naście lat i chodziłam do gimanzjum. Moje serce, aż szybciej patatajało, gdy to czytałam. 🥹❤️ Przeżyłam taki mały powrót do przeszłości i za to chyba jeszcze bardziej kocham tę książkę.
Wciągająca, niesamowicie zaskakująca, pełna emocji oraz wrażeń. Pokochałam, wytuliłam i wciągnęłam praktycznie na raz.
Czytajcie i kochajcie. Jak nie to będziemy musieli poważnie porozmawiać. 🤪
Cudownie było wrócić do tej historii! Mimo, iż minęło już sporo czasu odkąd czytałam tą książkę na wattpadzie nic się nie zmieniło - nadal świetnie się przy niej bawiłam. Zapomniałam także, że autorka świetnie potrafi przyprawić czytelnika co trzy kartki o palpitacje serca. Uwielbiam mroczny klimat tej historii tajemnicze morderstwa, nielegalne wyścigi, tajemnicze bomby z charakterystyczną melodyjką…Jednak muszę Wam szczerze przyznać, że początek tej historii totalnie mnie załamał wydawał się w pewnym momencie aż nazbyt wattpadowy - chociażby wziąć pod lupę pierwsze spotkanie Effie i Luke’a - miałam wrażenie jakbym czytała jakieś typowe opowiadanie ze starego Wattpada :( Na szczęście to minęło może nie w pełni, ale nie było to dla mnie, aż w tak wielkim stopniu uciążliwe. Akcja się rozkręciła i totalnie nie wiedziałam czego się mogę spodziewać dalej, znowu mogłam poczuć ten charakterystyczny dreszczyk emocji, towarzyszący mi przy wattpadowej wersji. Pochłonęłam tą książkę w trzy dni! Ostrzegam jak zdecydujecie się na tą pozycję nie będziecie w stanie się od niej oderwać.
4.65/5
PEŁNĄ RECENZJI KSIĄŻKI ZNAJDZIECIE NA MOIM BOOKSTAGRAMIE: historiebyjk
„Dreadful” obudziło we mnie te wszystkie wspomnienia, gdy dopiero zaczynałam czytać i niemal codziennie zarywałam nocki dla przeróżnych historii. Ta trylogia była właśnie jedną z tych książek. Niezwykle prawdziwa, piękna i pełna adrenaliny opowieść o ludziach zniszczonych i poturbowanych przez życie, ale i zarazem nastolatkach, którzy chcą wykorzystać młodzieńcze lata jak najbardziej się da. Pokazuję nam, że nawet jeżeli czasami pada okropny deszcz zwiastujący gorsze chwilę, to prędzej czy później on ucichnie, a jego miejsce zastąpi piękne słońce niosące ze sobą szczęście i nowy początek.
To, co przede wszystkim uwielbiam w tej książce to wsparcie jakie okazują sobie bohaterowie. Paczka przyjaciół Lucasa, mimo, że na początku jest lekko sceptycznie nastawiona do Effie i jej koleżanki, to z czasem, który daje im możliwość poznania ich lepiej, są w stanie zrobić dla siebie nawzajem naprawdę wiele i traktują dziewczyny jako część ekipy.💞
Wróciłam napisać dlaczego tak bardzo mi się nie podobało.Przedewszystkim miałam ogromne oczekiwania,na wattpadzie lata temu byłem zachwycona a teraz wręcz smutno zaskoczona że już po pierwszym rozdziale miałam dość.
1 . Bohaterka popadająca z skrajności w skrajność.Kilka zdań to myśli że czegoś nie chcę zrobić ale wystarczy jedno słowo które ktoś do niej powie i już zmienia zdania twierdząc że to najlepszy pomysł w życiu 😻. Ponad 500 stron to już niezła cegiełka która pozwala na rozwinięcie bohatera a tutaj nie mogłam wymienić ani jednej cechy którą by miała. No chyba że dziecinna nieodpowiedzialność.
2. Niezmiernie irytujący główny męski bohater. Tak właściwie dlaczego on się zainteresował Effie?Czy w szkole pełnej ludzi tylko ona jest taka wyjątkowa i umie mu odpowiedzieć??? Po drugie długopis powodem zaczepki?Podryw na zachowanie z podstawówki?
3. Wątek romantyczny był do niczego. Żadnej chemii między tą dwójką, żadnych ciekawszych scen gdzie moglibyśmy poczuć że w sumie fajnie gdyby byli razem. Gdzie mieliśmy poczuć że z nienawidzę cię zmieniło się na podobasz mi się? Stalking również nie jest romantyczny 😻😻😻
4. Micheal który miał być tym super śmiesznym przyjacielem, rzucał tylko cringe żarty a sytuację w których to robił powodowały że dosłownie odkładałam książkę. Kto niby żartuje gdy celuję się w ich stronę broń. Kumam wszystko ale typ dosłownie robił by sobie pianki na ognisku w tgm momencie gdyby tylko je miał. Zero jakiegokolwiek zdrowego podejścia do sytuacji. Usiądźmy w kółeczku i opowiadajmy żarty. Luke też wtedy mnie wkurzył i to ostro XD . Co to miało być uwagi to Effie i firt w sytuacji w której mogliście zginąć??
5. Tak właściwie to dlaczego wy dzieci nie jesteście w izbie opiekuńczej. Już pomijam matkę Effie która raz na 100 stron się przejęła dzieckiem a tak to jej nie było ale taki Luke, Micheal, oczywiście uciekli od rodziny bo jakby inaczej . Po co władze miały by się przejmować .
6. Jak już jesteśmy przy władzach to czy w tym uniwersum istnieje choć jeden angażujący się w pracę policjant? Rozumiem że każdy jest niezdolny do złapania kilku nastolatków,co drugi daje się przekupić a śledczy posiadający urządzenia i możliwości żeby odkryć prawdę nie potrafią tego zdobić a całą robotę odwala za nich grupka nastolatków?
7. Plot twist z sytuacją życiową Effie. Czego ona się tak właściwie bała? Wiedziała że Luke i jego paczka mają broń, używają jej i zabijają , używają przemocy w każdej chwilii ? Naprawdę myślała że pobicie no name typiary miało nimi wstrząsnąć? Nikogo do końca książki to nie o obchodziło.Co mieli sobie o tobie pomyśleć? Nikt nawet nie zająknął się słowem gdy wspomniała o terapii . Dlaczego tak właściwie przeprowadzili się na drugi koniec świata.z Nowego Jorku do Australii?Czy w Ameryce jest tylko jedna szkoła? Naprawdę z powodu jednego incydentu rzucasz wszystko i lecisz na inny kontynent
8. Plot twist z ''wątkiem kryminalnym'' . Czy obchodziło mnie kto za nim stał? Szczerze to nie bo bardziej papierowego "złego typka " stworzyć się nie dało. Żadnych motywów , czegokolwiek zwykłe stwierdzenie o zrobię to pozabijam bo randomowa sytuacja z przeszłości mnie wkurzyła.
9. Przez całą książkę wyobrażałam sobie te wszystkie fanfiction porwana przez 1D/5sos gdzie nastolatki latają z bronią i strzelają do każdego kto się im nie pokłoni.
10. Wypierdolcie z szkoły Lucasa i Micheala . System edukacji jest tam aż tak zły że wyjebka czy ktoś wogóle się w szkole pojawia raz na miesiąc?
This entire review has been hidden because of spoilers.
Szczerze mówiąc, odkąd usłyszałam ze zostanie wydana, zastanawiałam się jak bardzo wersja papierowa będzie się różnić od tej z wattpada. Wydaje mi się, że nawet przepadłam jeszcze bardziej niż te kilka lat temu na tamtej platformie.
Mój sentyment do całej historii i bohaterów pozostał. I przez wszystkie zmiany jakie zaszły w papierowej wersji myślę, ze nawet się odrobinę powiększył. Humor książki oraz ta cala "mroczna" otoczka jest wam gwarantowana.
Styl autorki jest bardzo przyjemny i lekki, przez co książkę czytało mi się naprawdę szybko i nawet nie zauważyłam kiedy przewracam ostatnie strony.
Relacja pomiędzy głównymi bohaterami ma moje serce. Lucas ma moje serce. To jak bardzo troszczył się o Effie było tak rozczulające, że szczerzyłam się do literek na papierze jak mysz do sera i nie chciałam odkładać książki na chociażby moment. Co fakt, czasami był aż nazbyt opiekuńczy i starał się ją chronić przed wszystkim, ale dało się przeżyć i, i tak go kocham całym sercem. Co do innych bohaterów - na przykład mamy tutaj Max'a oraz Skylar. Tak jak Max'a kocham prawie równo mocno co Lucas'a, bo stał się moją comfort postacią, która potrafiła rozbawić mnie w każdym momencie, tak to Skylar nie znoszę. Chociaż może określenie "nie znoszę" jest za dużo powiedziane, bo nie było jej jakoś dużo, ale zdążyła mnie irytować samą sobą od początku.
Czytając "Dreadful" czułam jakbym była tam razem z bohaterami książki, co dodaje jeszcze większej mojej miłości do tej historii. Nie zawsze się spotykam z czymś takim, więc to od razu oznacza, że książka w jakiś sposób znaczy dla mnie coś więcej niż tylko literki na papierze. Z niecierpilowścią czekam na następne tomy, które również czytałam w wersji wattpadowej.
Mimo, ze kocham bardzo ich historię to jednak potrzebowałabym czegoś więcej, żeby ocenić to na maksymalną ilość gwiazdek. Przeważnie mi będzie czegoś brakować i tu właśnie jest tak samo. Ale tak czy siak będę ją polecać każdemu i mam nadzieję, ze również się w niej zakochacie tak jak ja i wiele innych czytelników!
O jejku, co to było! No takiej petardy się nie spodziewałam. Jeśli szukacie typowej, schematycznej historii to tutaj jej na pewno nie znajdziecie, mimo że początek może na to wskazywać, to niech was to nie zmyli. To jest świetny slow burn romance z morderstwami w tle dla młodzieży, jednak i ci nieco starsi mogą się z nią świetnie bawić!
"Dreadful" to była książka, od której ciężko było mi się oderwać, gdy już miałam chwilę, aby po nią sięgnąć. Akcja trzymała od prawie pierwszych stron w napięciu i ciągle coś się działo, ale co ważniejsze nie raz autorka spuściła na nas niezłą bombę, że aż szczęka człowiekowi opadała, co ja sobie osobiście bardzo cenię w historiach. Bądźmy szczerzy, nikt nie lubi nudzić się, ponieważ często sięgamy po różne pozycje dla rozrywki, aby sobie przy nich odpocząć. A jak mowa o tych momentach zaskoczenia to końcówka nieco rozwaliła mi mózg i sama bym nie doszła do takich wniosków, ale jednocześnie... No cóż... Ja się domagam drugiego tomu na wczoraj, ponieważ w takich momentach książek się nie kończy.
No to jeszcze może na sam koniec o bohaterów, których nie da się nie kochać, no może za wyjątkiem niektórych jednostek. Jednak z założenia wszystkich się uwielbiało, a już zwłaszcza Maxa! Jejku, ten chłopak naprawdę skradł moje serce i już za nim tęsknie. Oczywiście pokochałam też Effie, czy Luke, ale to jednak Max zdobył całe moje serduszko.
Czy polecam? Jak dla mnie nie ma tutaj się nad czym zastanawiać tylko od razu pędzić i zamawiać. Oczywiście polecam też najpierw poczytać opinie innych, aby w pewni się upewnić, że "Dreadful" będzie książką dla was!
ostatnio troszkę poszalałam i w jednym czasie czytałam aż cztery książki. trzy z nich to moje nowe miłości i jestem naprawdę nimi oczarowana, a jedna...hmm ciągle nie za bardzo wiem, co o niej myśleć.
DREADFUL jest historią, która budzi we mnie ogrom mieszanych uczuć. ☆ z jednej strony zamysł na fabule i wszystkie wątki jakie pojawiają się w tej historii ogromnie mi się podobały. do tego początkowo naprawdę świetnie się przy niej bawiłam. ☆ z drugiej natomiast, styl w jakim jest napisana zupełnie mnie nie przekonał. miałam wrażenie, że jest tego wszystkiego za dużo. zdania, które mogłyby zostać zamknięte w jednej góra dwóch linijkach rozciągnięte zostały do granic możliwości, przez co, co chwilę gubiłam wątek i nie wiedziałam, o co tak naprawdę chodzi i co w danej chwili ma znaczenie.
w pewnym momencie zaczęła mnie po prostu męczyć. nie chciało mi się już jej czytać i musiałam się do tego zmuszać. gdyby nie to, że naprawdę byłam zainteresowana wydarzeniami z książki to myślę, że mogłabym jej nawet nie skończyć.
jestem pewna, że ta historia znajdzie wielu fanów, bo nie ukrywam jest naprawdę ciekawa, ale wiem, że będzie miała równie wielu przeciwników, czy osób, które będą do niej podchodziły tak jak ja. z chłodnym dystansem, a może nawet lekką rezerwą.
będzie to historia idealna dla fanów szybkiej jazdy, tajemnic i niegrzecznych chłopców. z pewnością także niejednym was zaskoczy, a miejscami nawet wbije w fotel. pytanie tylko, czy zaryzykujecie i dacie się porwać tej niebezpiecznej przygodzie?
„Dreadful” to moje ostatnie czytelnicze zaskoczenie. Nie spodziewałam się książki z naprawdę ciekawym wątkiem kryminalnym, a właśnie to dostałam w tej historii.
Effie Blake to dziewczyna, która pragnie zacząć nowe życie. Chce się odciąć od przyszłości i zbudować coś nowego, w całkiem innym miejscu, z nowymi ludźmi. Udaje jej się to, ale jej nowa rzeczywistość po krótkim czasie zaczyna przypominać horror, a wszystko wokół wskazuje na to, że to właśnie ona zostanie następną ofiarą seryjnego mordercy.
Co to była za historia. Totalnie mnie zaskoczyła i jeśli patrząc, na okładkę myślicie, że to młodzieżówka albo romans to się trochę mylicie. Wątek romantyczny tutaj jest i na pewno stanowi ważna część fabuły, ale dla mnie na pierwszy plan wysuwa się ciekawie zarysowany wątek kryminalny, który do samego początku trzyma czytelnika w niepewności. Odkrycie tożsamości mordercy było dla mnie wielkim szokiem.
Nie mogłabym nie wspomnieć o przyjaźniach w tej książce. Polubiłam relacje, jakie powstały między bohaterami. Przyjaźń Effie i Maxa to coś cudownego i na pewno najbardziej przypadła mi do gustu. Teksty chłopaka i jego lekko szalone podejście do życia to moja ulubiona część tej książki. Kocham, no po prostu kocham tego bohatera!
Trochę zabrakło mi takiej porządnej iskry pomiędzy Effie i Lucasem i liczę, że w następnej części ich relacja bardziej się rozwinie. Ich uczucie ma potencjał,
Mogę wam polecić „Dreadful” i z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Fest naciągane 3⭐️/5. Napisana źle. Typowy wattpad. Trochę jak moje wypracowania w gimnazjum. Bohaterowie jednowymiarowi posiadający po 2 cechy. Plus za wątek kryminalny, bo w wattpadówkach rzadko i taki. Jest to raczej książka dla niewymagających czegoś niesamowitego osób. Czy będę kontynuować kolejne tomy? Może, mam je na półce. Gdybym nie posiadała kontynuacji raczej bym zaprzestała na tym tomie.
3,5 ⭐️/5⭐️ Naprawdę dobrze spędziłam czas czytając tą książkę. Polubiłam sposób pisania autorki i rosnące przez całą książkę tajemnice, które nie raz wciągnęły mnie do tego stopnia, że przez godzinę zamiast czytać dalej, snułam własne teorie na temat tego jaka jest prawda i kto tak naprawdę jest tutaj czarnym charakterem. Wszystko była trzymane w napięcie do samego końca, gdzie na reszcie większość tajemnic wyszła na jaw. Zakończenie było dla mnie dość nie przewidywalne bo o ile miałam swoje podejrzenia co do jednej osoby, tak wszystko inne mocno mnie zdezorientowało, do czasu aż zostało wyjaśnione. Odniosłam jednak wrażenie, że motyw sprawcy, który wyznał pod koniec był dość… nierealny? niewystarczający? Ciężko mi znaleźć odpowiednie słowo. Po prostu liczyłam na głębszą historię o jego intencjach a dostałam jedynie tyle, że zabijał z frustracji, ponieważ nie dostał się do szkolnej drużyny rugby, a potem mu się to spodobało, więc postanowił robić to dalej. W tej kwestii zdecydowanie się zawiodłam i wydaje mi się, że autorka nie do końca dobrze zaplanowała ten element fabuły. Kolejną kwestią jest niedosyt jaki pozostawiła we mnie relacja głównych bohaterów. Przez większość książki jest sugerowane, że coś do siebie czują i są odbierani przez swoje środowisko jako ktoś na wzór pary, a miałam wrażenie, iż Effie jest bliżej z Maxem, niż z Lucasem. Zabrakło mi momentów ich bliższego poznania siebie i swoich emocji, które mogłyby wytworzyć między nimi jakąś bliskość. Ma jednak nadzieję, że te braki zostaną uzupełnione w następnych tomach, po które zdecydowanie sięgnę.
Minęło z 8 lat, a ja powróciłam do Dreadful - tym razem w formie papierowej i bawiłam się tak samo dobrze jak wtedy, gdy czytałam historię na wattpadzie 🥹. To chyba na zawsze pozostanie jedna z moich ulubionych serii, a Calum/Max będzie moim comfort bohaterem 🥹
Zawsze ciężko mi zacząć ważną dla mnie recenzje, a ta zdecydowanie taka jest. Może zacznę od tego, że „Dreadful” poznałam kilka lat temu na Wattpadzie i wracałam co jakiś czas do którejś z trzech części, żeby przypomnieć sobie wszystkie emocje jakie zawsze czułam przy czytaniu i przeczytać coś innego, mrocznego i wciągającego. Teraz w 2023 przeczytałam to ponownie tylko w nowej wersji, która jest jeszcze lepsza i na którą niesamowicie mocno czekałam. Mam wrażenie, że została stworzona wraz z wieloma nawiązaniami do kolejnych części po to, by potem bolało jeszcze mocniej. Od samego początku czytało mi się świetnie i bardzo szybko. Przeczytanie pięćdziesięciu stron zleciało mi jak pięć sekund, a ja niesamowicie się wciągnęłam i zaciekawiona czytałam dalej chociaż myślałam, że znam odpowiedź na najważniejsze pytanie. Kto jest zabójcą? Otóż znając tą historię na pamięć nie sądziłam, że mnie ona jeszcze zaskoczy. Spodziewałam się kilka nowości a dostałam dosyć spore zmiany w fabule i nowe postacie lub bardziej rozwinięte wątki. Każdą zmianę oceniam na plus. Akcja dziejąca się nie była nudna ani przewidywalna tylko niesamowicie wciągająca i pełna napięcia. Effie to postać, która na pierwszy rzut oka może wydawać się bez charakteru. Nic bardziej mylnego, potrafiła zaskoczyć ( i będzie to robiła jeszcze nie raz). Bardzo przyjemnie czytało się jej perspektywę z której większości składała się książka. Luke to bohater, którego nigdy nie lubiałam i nie lubię dalej mimo iż w wersji papierowej jest on w porządku. (Przepraszam nie mogłam zawieść swojej młodszej wersji i go polubić). Czułam wszystko razem z bohaterami i jestem przywiązana do nich jak do ludzkich postaci co jest niesamowite. Wiem, że ta historia i jej bohaterowie zostaną ze mna na prawdę długo. Poznałam ją kilka lat temu i potrafiłam się popłakać widząc jeden fragment i potrafię tak do dziś. Jest to pierwsza cześć z trylogii, którą kochałam bardzo mocno, ale również była lubiana przeze mnie najmniej. Teraz sądzę, że poprzeczka jest coraz wyższa, a ja jestem niesamowicie podekscytowana na myśl o kolejnych tomach. Moja ocena to 5/5 gwiazdek i jeżeli szukacie czegoś uzależniającego, wciągającego, ciekawego i nietypowego „Dreadful” będzie dla was a wymienione określenia z każdą częścią pasują coraz mocniej
Dreadful to jeden z największych hitów Wattpada. To książka, która moim zdaniem nie powinna tam zostać, i okropnie cieszę się, że mogę trzymać ją w papierowej wersji!
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Must Read @mustread.wydawnictwo oraz Media Rodzina za możliwość przeczytania tej książki, oraz najpiękniejszą przesyłkę ever [współpraca reklamowa].
Nasza główna bohaterka - Effie Blake, prosto z Nowego Jorku, wraz z mamą i bratem przeprowadzają się do Australii. Chcą zacząć nowe życie, a przede wszystkim Effie - dziewczyna będzie mogła mieć nowy start, zapomnieć o trudnej przeszłości. Do szkoły do której zaczyna chodzić, w tym samym momencie z zawieszenia powraca chłopak - Lucas Tate, typowy łobuz, który nie ma dobrej opinii wśród rówieśników. Effie od początku zwraca jego uwagę, ale nowa znajomość może przynieść jej wiele problemów - w grę bowiem wchodzą zabójstwa, nielegalne wyścigi, motory, tajemnice oraz uczucie, którego nie powinno być.
Główni bohaterzy są wspaniali - uwielbiam ich historię, wszystkie ich perypetie, odkrywanie przez Efiie tajemnic, jej ciekawską naturę, która prowadzi niemalże do zguby, oraz paczkę przyjaciół Lucasa, którzy podbili totalnie moje serce - są w stanie zrobić dla siebie dosłownie wszystko, pójść za sobą w ogień! Każdy w tej paczce ma jakieś swoje role - rozsądny Anthony, zabawny Max! Wspaniale wciąga także tajemnica, którą starają się rozwiązać - cały czas coś się dzieje, jest dużo zwrotów akcji, zaskakujących momentów, totalnie nieprzewidywalnych. Książka może nie wciąga na maksa od pierwszych stron, jednak zdecydowanie jest bardzo dobra! Rozwiązania zagadki się nie spodziewałam! Nie miałam pojęcia, kto będzie mordercą!
Główni bohaterowie powoli się w sobie zakochiwali - od niewinnych przepychanek, do czułych zachowań. Szkoda tylko, że ich relacja była moim zdaniem troszkę za mało pokazana, oczekiwałam więcej "momentów" między nimi, liczę jednak na nie w kolejnych częściach! Jeżeli nie czytaliście jeszcze, to gorąco Was zachęcam, doskonała młodzieżowa (i nie tylko!) książka!
3,5/5⭐️ Do tej pory nie czytałam żadnych książek z Wattpada i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, lecz dałam szansę tej książce i przyznam, że się nie zawiodłam. Myślałam, że książki z Wattpada to takie proste historie, ale bardziej nie mogłam się mylić. W „Dreadful” znajdujemy zawiłą fabułę oraz wiele różnych wątków, które z pozoru wydają się nie mieć ładu i składu, a później łączą się, tworząc świetny efekt.
Jest to historia o Effie, która przeprowadza się do Gold Coast i już pierwszego dnia zwraca na siebie uwagę chłopaka, który jest największym postrachem jej nowej szkoły. Oprócz skomplikowanej relacji, która się między nimi zawiązuje, mamy tutaj również motyw wyścigów motocyklowych oraz sprawę nierozwiązanych morderstw.
W wielu momentach mnie ta książka zaskoczyła. Było kilka zwrotów akcji, których kompletnie się nie spodziewałam, a klimat był jakiś taki niepowtarzalny. Wydawałoby się, że będzie to zwykła historia o „Nowej Dziewczynie” i „Bad Boy’u”, których losy się krzyżują. Znana i często powtarzana historia, prawda? Jednak nie tym razem. Ohanka zafundowała swoim czytelnikom niezłą jazdę bez trzymanki.
Żeby nie było tak kolorowo, pojawiły się również rzeczy, które denerwowały mnie w tej książce. Jedną z nich było… zachowanie głównej bohaterki. Momentami miałam wrażenie, że tej dziewczynie po prostu zabrakło mózgu i ciężko mi było czytać o jej lekkomyślnych decyzjach, które doprowadzały mnie do szału. Nie było tak cały czas, ale jednak często zachowanie Effie było nieracjonalne.
Jest jeszcze jedna rzecz, do której pochodzę z mieszanymi uczuciami: zakończenie książki. Było ono dla mnie trochę niejasne. Jeżeli pojawi się kolejna część i wszystko zostanie tam wytłumaczone, to rozumiem takie zakończenie, ale jeśli nie, to wcale nie rozumiem. Niektóre sprawy i wątki pozostały bez odpowiedzi, a samo zakończenie tylko pomnaża kolejne pytania.
Jednak pomimo tego czasami lekkomyślnego zachowania głównej bohaterki i niejasnego zakończenia cała historia bardzo mnie wciągnęła i wiele razu zaskakiwała swoją miejscami nieprzewidywalną fabułą.