Książkę opisałabym jako komedio-dramat. Absurdalne sytuację, jednak życiowe i prawdopodobne w pewnym stopniu spotykają główną bohaterkę na każdym kroku. Klimat książki opiera się na opisach Włoch, dusznych, pełnych chaosu i smacznego jedzenia. Wstawki z języka włoskiego dodają według mnie książce. Czy można nazwać to dramatem z motywami niczym z Ojca Chrzestnego, jak twierdzi autorka? Można by o to zaznaczyć jako motyw nieudolnej mafii i absurdalności, lecz osobiście bym się nie posuwała tak daleko. Sytuacje raczej komediowe niż przerażające. Mocne 3/5 ze względu na lekkość języka i ciekawy pomysł na fabułę.