Jump to ratings and reviews
Rate this book

Above #1

Above all

Rate this book
Czy zakocha się w zajętym chłopaku, który nią gardzi?

Życie nastoletniej Mili Rimet zdecydowanie nie jest usłane różami. Jej matka i ojczym znęcają się nad nią. To zmusza dziewczynę do szukania drogi ucieczki. Jedynym ratunkiem wydaje się zamieszkanie z siostrą i jej przyjaciółką. Mila przeprowadza się do nich i po raz pierwszy czuje, że może złapać oddech.

Jednak szybko okazuje się, że problemy się nie kończą, tak jak na to liczyła. Na jej drodze staje Natan Moliere – chłopak spotykający się z przyjaciółką siostry. Niestety postanowił za wszelką cenę uprzykrzać Mili życie.

Bez przerwy ją poniża i nie chce odpuścić. Dziewczyna jest załamana, ale znajduje wyjście z sytuacji i oferuje mu coś na kształt wsparcia. Chłopak jest zaskoczony. To, co myślą o sobie nawzajem, wkrótce zaczyna się zmieniać. Jednak Natan ma przecież dziewczynę.

394 pages, Paperback

First published March 8, 2023

84 people are currently reading
1243 people want to read

About the author

Sandra Lech

3 books28 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
310 (22%)
4 stars
359 (26%)
3 stars
318 (23%)
2 stars
207 (15%)
1 star
174 (12%)
Displaying 1 - 30 of 285 reviews
Profile Image for penta.
413 reviews91 followers
March 27, 2023
Na samym wstępie chcę zaznaczyć jedno: gdyby to było wyłącznie opowiadanie publikowane w sieci, nie dawałabym faka, delikatnie mówiąc. Pewnie bym nawet nie weszła dalej niż opis i dramatyczny prolog. Ale nie jest. Już nie. W chwili, kiedy NieZwykłe postawiło "Above All" (a wkrótce postawi też sequel) na półkach, no to wszystkie argumenty, że autorka jest młoda, że pisała to dla siebie, tracą na znaczeniu. Jak za coś się płaci, to to podlega krytyce. I ja tu absolutnie nie winię autorki, bo o ile zrozumiałam posłowie, Sandra Lech nadal nie ma nawet dwudziestu lat - winię wydawnictwo NieZwykłe, które żeruje na naiwności młodej osoby, bo z uporem maniaka szukają czegoś, co im przyniesie tyle pieniędzy, co Pizgacz przyniosła Editio, a rodzina Monet Muzie, więc zgłaszają się do każdego autora, który ma średnio 300-200 gwiazdek na rozdział, co na Wattpadzie naprawdę nie jest jakimś głębokim wyznacznikiem popularności. Samej mi się to udało jak pisałam regularnie, a sławą to ja zdecydowanie nie jestem. No ale anyways, skoro już wyjaśniłam, że mój problem leży w wydawnictwie, nie autorce, przejdźmy do mięsa, bo wiem, że każdy czytelnik właśnie na to czeka.

Upsi, spoiler, ale ogólnie to się nie przejmujcie, tej książki nie da się zaspoilerować.

Jak złe jest "Above All"? Jest tak złe, że czytałam je prawie dwa miesiące i nie mogłam sięgnąć po żadną inną książkę ani nawet fanfik na AO3, bo czułam się fizycznie chora na myśl o czytaniu. Jest tak złe, że uderzyło we mnie jeszcze przed przesileniem wiosennym. Jest tak złe, że po kilku stronach musiałam regularnie wychodzić z Legimi i bezmyślnie scrollować social media, bo nie miałam siły przetwarzać tego, co widzę. A przede wszystkim: jest tak złe, że nie jest nawet śmieszne. Jest nudne. Nie jest to może najgorsza książka, jaką czytałam, ale z pewnością najnudniejsza.

Gdybyście zapytali mnie, o czym jest "Above All", opowiedziałabym mniej więcej tak: jest Mila z uczepioną kostki trauma congą, o której pamięta tylko, jak jej wygodnie, i jest Natan. Natan i Mila skaczą sobie do oczu w sposób, za który każde z nich powinno dostać w pysk, bo autorka nie potrafi zbudować enemies to lovers. Po pięciu rozdziałach Natan nie ma już dziewczyny, więc blurb kłamie, bo Emma należy do TOP10 shipperów Mili i Natana, zapewne po to, żeby ten psychol do niej nie chciał wrócić. Mila i Natan jakieś cztery razy się schodzą i dopiero za czwartym, na wieży Eiffela, dowiadujemy się, że *to* jest wg autorki początek ich związku. Natan obiecuje Mili skończyć z nielegalnymi interesami, z którymi Mila ma problem, bo COŚ MU SIĘ STANIE, a nie, nwm, JEST ZAMIESZANY W HANDEL NARKOTYKAMI. Natan twierdzi, że skończył, wyznają sobie miłość. Epilog, dziewięć miesięcy później: Natan i Mila mieszkają razem, jest cudownie, ale jednak nie, bo ją okłamał, dalej pracuje dla mafii pruszkow- paryskiej znaczy się, Mila rozpierdala kolację, którą im przygotowała z okazji jego urodzin, KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ. Wszystko, czego w tym akapicie nie wymieniłam, zwyczajnie nie ma znaczenia dla fabuły, chociaż autorka bardzo próbuje nas przekonać, że jest inaczej. Niestety wychodzi raczej średnio, skoro problem zostaje zwykle rozwiązany na tej samej stronie, na której się pojawił, ew. dwie później i zawsze, ZAWSZE wiesz, jak cała scena się potoczy. W tym op- khem, książce nie ma JEDNEJ oryginalnej myśli, JEDNEJ. Co byłoby okej w morzu opowiadań typu kopiuj-wklej, każdy się jakoś uczy, ale nie jest okej w książce. Wydanej. Za którą trzeba płacić.

Bywają książki rozkosznie głupie. Ta taka nie jest. Jest, za przeproszeniem, wkurwiająco głupia - zwłaszcza dla osoby, której rzeczywiście nie jest obce pojęcie "ledwo wiązać koniec z końcem". Domyślam się, że tu związek ma młody wiek autorki w chwili, kiedy to pisała, ale WIDAĆ, że nigdy nie musiała się martwić o pieniądze, skoro wszyscy bohaterowie (NASTOLETNI!!!) mieszkają "tuż obok centrum Paryża" w wynajmowanych mieszkaniach (Lea i Emma mają nawet JEDEN CAŁY WOLNY POKÓJ, więc to trzypokojowe mieszkanie z kuchnią i łazienką), a z okien widać im Wieżę Eiffela. Niepełnoletnia, niepracująca Mila mieszkająca w BIEDZIE z dwójką przemocowych alkoholików ma na tyle oszczędności, by umeblować sobie OD ZERA cały pokój i kupić jeszcze rurę do pole dance. Wszystko z dostawą do domu. A, i ma pieniądze na lekcje pole dance. I kolekcjonowanie torebek. I gitarę. I wzywanie taksówki, żeby pojechać do domu, bo MA ZA CIĘŻKI PLECAK. Jak tak wygląda według autorki życie od pierwszego do pierwszego to się wcale nie dziwię, że Mila przez 9 miesięcy nie zastanawiała się, skąd jej misiu-pysiu pracujący jako barman, jednocześnie chodząc do szkoły, ma hajs na wynajęcie z nią dwupokojowego mieszkania w odnowionej kamienicy.

Nie wiem, po co ta Francja, po co ten Paryż, chyba tylko dla wieży Eiffela, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć wszystkich, którzy faktycznie brzmią z nazwiska jak Francuzi. To miasto to też nie jest Paryż, bo zawsze po piętnastu minutach jazdy autem (z centrum!!!) bohaterowie docierają tam, gdzie chcą, głównie na obrzeża miasta albo w ogóle za miasto - dla porównania, po piętnastu minutach autem w centrum Wrocławia czasem nadal jesteś na tej samej ulicy. Francuzi to niesamowity naród, jako rzekła Pustułka. Autorka nie zadała sobie nawet trudu wyguglowania "french educational system", bo wtedy by wiedziała, że Mila, siedemnastolatka, powinna iść do ostatniej klasy, a nie drugiej. Ogólnie ta szkoła najbardziej autorkę wydała, że to jest jakieś power fantasy w formie autoterapii, bo to dosłownie polski ogólniak. Chociaż cofam, wydali ją już osiemnastolatkowie masowo mieszkający samemu, bo jak miałam 15-16 lat to też sobie wyobrażałam, że na osiemnastkę się wyprowadzę z domu. Za power fantasy przemawia też fakt, że poza przyjaciółkami Mili (dwoma nieodróżnialnymi klonami, które zawsze pojawiają się w duecie, zawsze są zgodne i ich jedyna rola to hype'owanie Mili i mówienie, jak bardzo Mila z Natanem do siebie pasują), siostrą Mili i jej przyjaciółką-byłą Natana (o których mam hc, że ich wszystkich sekretnie nienawidzą) wszystkie kobiety wokół naszych bohaterów istnieją wyłącznie po to, by pchać się Natanowi do łóżka, a Mila mogła je gasić i pokazywać, jaka jest sassy i charakterna. Niech ktoś wyjmie Sandrze Lech z ręki te wszystkie Balickie i inne autorki z Wattpada, a wsadzi Sarę Ahmed. Judith Butler. Nawet pierwszą falę feminizmu, COKOLWIEK. Inne kobiety nie sa twoimi wrogami, których musisz zmiażdżyć dla podbicia sobie ego, naprawdę!!!

Nie miałam jeszcze przyjemności (albo i nieprzyjemności) czytać Hell, ale wyobrażam sobie, że tamten wątek miłosny przypomina ten przed przepuszczeniem przez sokowirówkę, wlaniem papki do kibla i przefiltrowaniem jej w najbliższej oczyszczalni ścieków. Już samo "czy zakocha się w chłopaku, który nią gardzi?" na okładce to jest materiał na BOMBASTIC SIDE EYE, bo pogarda, zwłaszcza bezpodstawna to jest już taki mocny deal-breaker, jeśli chodzi o relacje romantyczne, ale to, co faktycznie mamy w książce,,, Autorka ewidentnie chciała tu jakieś enemies to lovers, co na wstępie jest mocno doomed w settingu LICEALISTÓW, ale okej, próbować można. Sandra Lech spróbowała. Sandrze Lech nie wyszło. Mila i Natan od początku są dla siebie chamscy zupełnie bez powodu, urządzając konkurs na największego buca w Unii Europejskiej (trudno stwierdzić, które wygrało), przez co ich wrzucane nachalnie delikatniejsze scenki, które pojawiają się niemal od początku, wywołują wrażenie, jakby oboje mieli rozszczepienie osobowości. Potem w ogóle przeskakują do ciągłego wyznawania sobie miłości na głos i w głowie, co brzmi 101% jak wyobrażenia kogoś, kto nigdy nie był w związku. I okej, jak mówiłam - działałoby na Wattpadzie. Nie działa, jak dostaje się to w książce, za którą trzeba płacić. I nawet w tym, jak złe jest, nie jest oryginalne, bo ten sam schemat pojawia się w każdym innym opowiadaniu tego typu na Watt. Od lat. Prawdę mówiąc, zdziwiłam się, widząc daty publikacji opka, bo sądziłam, że jednak ludzie poszli ciut dalej twórczo, ale najwyraźniej nie. I nie chcę komentować scen seksu (są aż dwie), ale nawet przed dotarciem do posłowia wiedziałam, że autorka raczej nie była pełnoletnia, pisząc je, więc moje zażenowanie ich niezręcznością mieszało się z dziwnym skrępowaniem. Jak miałam piętnaście lat to też wierzyłam, że każda poważna historia potrzebuje sceny seksu z detalami, ale nie potrzebuje. Serio.

O bohaterach ogólnie nie ma co mówić: oboje są chamscy, roszczeniowi, wulgarni, agresywni i cały świat w książce obraca się wokół nich do tego stopnia, że KOMUKOLWIEK poza nimi zabrakło choćby jednej cechy szczególnej. Niby oboje mają jakieś traumy i problemy, ale pamiętają o nich głównie, kiedy autorce to potrzebne do smutnej sceny, tak to ich największym dramatem jest coś, co zrobi to drugie. Chociaż Mila przez pół książki jest tak bardzo więźniem autorskiego zarysu, że żyjąc w opisanych wyżej warunkach, nie mając żadnego kontaktu z tak prześladującymi ją ponoć opiekunami, co chwila powtarza "miałam właśnie najgorszy moment życia" or some shit.

Przy traumie Mili zresztą zostając - ja rozumiem, jak mówiłam. Pisanie bywa terapeutyczne, a jak ma się te kilkanaście lat (albo i więcej, ale wtedy szczególnie), to człowiek czuje, że poruszenie poważnego tematu czyni go Autorem przez wielkie A. No ale tak nie jest. Nawet jeśli coś przeżyło się samemu (tak, nawiązuję do posłowia znowu), potrzeba czasu i pewnej dojrzałości, by móc odpowiednio podejść do tematu. A nie sądzę, by autorka przeżyła WSZYSTKO, co spotyka Milę, tj:
- znajdowanie się pod opieką alkoholików i przemocowców, którzy ją prześladują nawet po ucieczce. Co, nawiasem mówiąc, jest bardzo głupie, bo Mila ma SIEDEMNAŚCIE LAT, więc pretty sure, że jak tak bardzo chcieli ją ściągnąć do domu, prawo byłoby po ich stronie, skoro najwyraźniej nigdy policji do domu nie wzywano. Czemu ROK STARSZA Lea, która "kiedyś (czyli kiedy?) przeżyła to samo" nie jest tak ścigana ani prześladowana? Nie mam pojęcia. Najwyraźniej Mila lepiej gotuje (a tak serio to Lea istnieje tylko po to, by Mila miała dokąd się wynieść, więc no);
- próbę porwania i gwałtu w miejscu publicznym, W WYKONANIU OJCZYMA. Po tym, jak ją stalkował, bardzo uprzejmie wysyłając jej WYWOŁANE zdjęcia pocztą poleconą (skąd znał adres - nie wiem), przyjechał ją nagabywać pod szkołę itp, czego Mila upierała się nie zgłaszać POMIMO MNÓSTWA ŚWIADKÓW, bo "bała się zemsty kolegów Ernesta, kiedy wtrąci go do więzienia". Z jakiegoś powodu najbardziej mnie striggerowało "wiem, że tego chcesz" wydyszane w trakcie sceny, ponieważ NAPRAWDĘ, w napaści seksualnej nie chodzi o pożądanie tylko okazanie dominacji i kontroli, a nie mieliśmy ŻADNEJ innej wzmianki w książce, że Ernest zachowuje się wobec Mili,,, ślisko. Ig trzeba było po prostu odhaczyć próbę gwałtu na bingo;
- mamy tu też próbę SAMOOKALECZANIA. I o ile przy tej trauma conga Mili to nie byłoby takie zupełnie dziwne, to tym, co ją ostatecznie łamie, jest KOLEJNY RAZ, jak Natan drze na nią japę bez powodu i nie daje się jej wytłumaczyć, a samo robienie sobie krzywdy ewidentnie służy głównie scenie "pokaż mi swoje blizny, księżniczko (...)" i popchnięciu ich relacji, co jest zwyczajnie OBRZYDLIWE, zwłaszcza że ani wcześniej, ani później nie ma ani razu mowy o tym, by Mila miała takie skłonności. Przypomina mi się pisane w liceum opko, gdzie bohaterka miała bulimię, bo chciałam poruszyć ważne tematy...
Nawet nie pytam, gdzie w tej książce, w której chyba ani razu nie pada słowo PSYCHOLOG albo TERAPIA, jest przekaz, by szukać pomocy, ale jeśli kogoś faktycznie to zainspirowało na Watt do szukania tej pomocy to gratuluję autorce, bo to faktycznie jest jakieś osiągnięcie. Na pewno większe niż wydanie się w NieZwykłym. Niemniej, jako osoba, której depresja jest niewiele krótsza od oczekiwań na "Wichry Zimy", i która wychowała się w nieprzyjemnym środowisku, ba, została raz WYRZUCONA Z DOMU, mogę powiedzieć tyle - ta książka jest szkodliwa. Jako nieprzefiltrowana wizja nastolatki, która musi coś z siebie wyrzucić z mniej lub bardziej osobistych powodów mnie to ni ziębi, ni grzeje, bo naprawdę gorsze i głupsze rzeczy w internecie można znaleźć, ale w chwili, kiedy to ZOSTAJE WYDANE, czyli przyklepało to X dorosłych osób - gratulacje, sprzedają państwo GÓWNO W PAPIERKU.

Ta książka zaczyna brzmieć, jakby coś się w niej działo, ale naprawdę, nieszczególnie. Słowo harcerza. Wiecie, jak można by wyciąć sto stron i nie stracić NIC z tego, co wymieniłam powyżej? Usunąć WSZYSTKIE niepotrzebnie szczegółowe opisy typu "ubrałam to i to, następnie spryskałam się perfumami, poszłam do kuchni i usmażyłam sobie jajecznicę, usiadłam przy stole i tam ją zjadłam, potem wstawiłam talerz do zmywarki, złapałam plecak i wyszłam na zewnątrz. Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam na przystanek, gdzie dotarłam po pięciu minutach. Po około kwadransie dotarłam do szkoły". Nie, ja nie żartuję. A i tak mój opis jest mniej szczegółowy niż te Lech, która dosłownie serwuje nam INSTRUKCJĘ OTWIERANIA DRZWI ALBO PODNOSZENIA KLUCZY. W każdym rozdziale jest CO NAJMNIEJ jeden opis, co Mila robi rano/wieczorem i jeden opis wsiadania do pojazdu i pokonywania trasy z punktu X do punktu Y. Jestem pewna, że Tolkien się mniej rozpierdalał nad szczegółami podróży Shire-Mordor. I tak, jak ktoś chce wiedzieć, taka szczegółowość panuje też w opisach seksu, więc w jednym akapicie Natan zdejmuje buty i liże Mili sutki. Nadal jest to lepsze od scen Bielskiej, ale to jak chwalić psa, że nie je reklamówek.

Krótko mówiąc: nie. Absolutnie nie. Nie każdy, kto zabiera się za pisanie, musi być w tym dobry, wszyscy z czymś zaczynamy, ale niektórzy po prostu do pisania się nie nadają wcale, tak jak inni nie mogą być, nie wiem, łucznikami, bo mają astygmatyzm. Sandra Lech należy do takich ludzi - w sensie pisania, nie astygmatyzmu. W tym opowiadaniu nie ma JEDNEJ oryginalnej myśli, JEDNEGO oryginalnego zdania, niczego, co by w ogóle zasugerowało, że naprawdę jest w niej jakiś zapał, pasja, chęć PODZIELENIA SIĘ czymś prawdziwym, a nie tylko odklepanie bingo w celu metaforycznego nakrzyczenia w poduszkę. Ja wiem, że po drugiej stronie ekranu jest człowiek, ale nie uważam, by było coś krzywdzącego w powiedzeniu komuś bez predyspozycji, że czegoś NIE potrafi. Bo to naprawdę nie jest nic złego, czegoś nie umieć i nie mieć do tego predyspozycji, których nie nadrobi żadna ilość technicznego warsztatu (którego Lech też nie ma). Czymś złym jest branie takiej osoby z łapanki, żeby ją wykorzystać, a potem tak bardzo mieć ją w dupie, że dosłownie na okładki dylogii wykorzystuje się DWA RAZY TO SAMO ZDJĘCIE, RAZ PRZEROBIONE, PO PROSTU ODBITE W POZIOMIE I Z NIECO INNYM DOMINUJĄCYM KOLOREM.

Chciałam po prostu przeczytać coś nieszkodliwie głupiutkiego, a całą lekturę spędziłam zirytowana i na koniec tylko zrobiło mi się przykro.
Profile Image for wiktoria !.
30 reviews32 followers
February 20, 2023
po wielu poztywnych opiniach, spodziewalam sie po tej ksiazce duzo. moje oczekiwania byly ogromne, a to jak zawiodlam sie na tej pozycji jest wrecz nie do opisania. widze tutaj tyle minusow, ze az ciezko mi jest o nich mowic. poczawszy od kreacji bohaterow, po zakonczenie, ktore wedlug mnie bylo tak bezsensowne, ze az szkoda mi slow. kreacja mili na poczatku mnie zaintrygowala, jednak z rodzialu na rozdzial bylo coraz gorzej, jej zachowania byly okropnie irytujace i momentami nie dawalam przez to rady czytac dalej. kolejnym bohaterem, ktory irytowal mnie calym soba byl natan, ja nawet nie potrafie opisac slowami tego, jaki mial potencjal, a jak zle wykorzystala go autorka. musze przyznac, ze pomimo tych minusow, widze ogroooomny plus, jakim jest styl pisania autorki. doslownie tylko dzieki niemu potrafilam dotrwac do konca i nie wyrzucic tej ksiazki ze swojej polki na legimi. wiele rzeczy w tej ksiazce nie bylo spojnych, a wedlug mnie akcja rozgrywala sie za szybko. zirytowalo mnie strasznie zakonczenie. jest dla mnie tak bezsensowne, ze od czasu skonczenia lektury nadal nie moge pojac, co poszlo w nim nie tak.

niestety ksiazka nie podeszla mi do gustu, i jest malo procent szans ze zdecyduje sie na przeczytanie kontynuacji gdy zostanie wydana
28 reviews1 follower
February 20, 2023
Powyższa lektura była okropna. Nie zawiodłam się, ponieważ nie miałam żadnych oczekiwań. W trakcie książki myślałam, że potnę się na równi z główną bohaterka 😃. Generalnie nie polecam. Z pewnością nie przeczytam kolejnej części.
Profile Image for zosia.
44 reviews9 followers
April 30, 2023
Chcę mieć swojego Natana, który zabierze mnie na nocną przejażdżkę camaro po Paryżu 🥹💜✨
Profile Image for Ola.
12 reviews4 followers
March 7, 2023
3,25/5⭐️

Jak na wattpadzie było okej, to na papierze nie wiem co się stało. Myślałam, że po wydaniu ta książka będzie super, pomyliłam się. Zachowania głównych bohaterów momentami bardzo irytujące.

Podsumowując myślałam, ze na papierze będzie to świetne, niestety nie było.

Mam sentyment, więc 3,25.

14 reviews
February 21, 2023
Mówiąc szczerze jest to jedna z najgorszych książek jakie czytałam. Przyznaję na watt była spoko i myślałam że po wydaniu będzie jeszcze lepsza jednakże szczerze żałuję że ją kupiłam klimat jak i niektóre momenty czy dialogi to dno to ile momentów w tej książę jest żenujące to jakiś kosmos. Szczerze od serca nie polecam
Profile Image for vittoria.reads.
126 reviews6 followers
February 22, 2023
Wstawiam tutaj tylko jedną gwiazdkę, bo nie ma możliwości nie ocenienia tego gwiazdkami. Książka totalnie nie przypadła mi do gustu. Głowni bohaterowie bez ładu i składu. Nie dałam rady doczytać nawet do setnej strony, a tak się wynudziłam. Ja osobiście jej nie polecam i przez nią ciężko zabrać mi się za inną książkę:/ Dnf
Profile Image for Alicja Ala.
6 reviews1 follower
February 21, 2023
Po pierwsze za dużo omawiania na głos ich relacji, po drugie akcja była trochę nudna i działo się ciągle to samo. Zakończenie niby ma zachęcić do drugiej części ale mnie osobiście bardziej zniechęciło Podsumowując jak komuś się nudzi to może to przeczytać ale jak nie to lepiej nie czytać
Profile Image for ann.
96 reviews7 followers
February 19, 2023
ta książka była o k r o p n a.
Profile Image for zela.czyta.
41 reviews5 followers
June 12, 2023
Przez pierwsze 70 stron chciałam zrobił DNF. Historia i styl pisania autorki nie przemawiały do mnie, a za razem byłam ciekawa co wydarzy się w kolejnych rozdziałach. Końcowo książka podobała mi się. Momentami wkurzało mnie to że dosłownie każdy ruch był opisywany. Zakończenie totalnie bezsensu nie mogę się z nim pogodzić. Zachowania Mili były giga irytujące. Wszystko działo się trochę za szybko.
403 reviews
November 25, 2024
Ej, tak w sumie, to czemu ktoś stwierdził, że to się nadaje do wydania?
Profile Image for inszainszosc.
18 reviews2 followers
July 17, 2023
Ja nie wiem jakie procesy myślowe zaszły u wydawnictwa Niezwykłego żeby to coś wydać
Profile Image for xhxaxmxx.
186 reviews2 followers
Read
February 19, 2023
0/10 dosłownie ta książka to takie dno, ze żałuje, że miała ciekawy opis, naprawdę nie wiem kto ja wydał, bo stylistycznie porażka i jeszcze czekałam aż ją tu dodadzą no zmarnowany czas ogólnie ale może inne książki będą lepiej napisane
Profile Image for Julia :).
26 reviews
February 20, 2023
trochę się zawiodłam, bo liczyłam na coś wow. akcja zadziała się trochę za szybko, a działania głównych bohaterów często mnie irytowały.
Profile Image for Justyna.
68 reviews
July 16, 2023
denerwowała mnie główna bohaterka a przeżywanie problemow w tej książce wydawało mi sie tak płytkie jakby te problemy w ogole nie istniały 1
Profile Image for chris ✪.
236 reviews37 followers
May 9, 2023
4,25 | Pierwsze 100 stron to była dla mnie lekka katastrofa. Totalnie nie mogłem wciągnąć się w fabułę, oraz lekko irytowali mnie bohaterowie, a w szczególności Natan. Kolejne prawie 300 stron były bardzo przyjemne i coraz lepiej czytało mi się tą książkę. Były pojedyncze zachowania bohaterów, które były tragiczne i irytujące, ale sama książka była bardzo ciekawa i zdecydowanie sięgnę po następną część
Profile Image for mery ;3.
15 reviews
March 19, 2023
mialam duze oczekiwania co do tej ksiazki, ale sie nie spelnily. momentami byla okej, ale czasami bardzo mnie denerwowala. wszystko dzialo sie zdecydowanie za szybko. jesli ktos lubi mocne klimaty wattpada to powinna mu sie spodobac:3
Profile Image for emilka:).
57 reviews5 followers
May 14, 2023
2,5/5⭐️ bardzo wattpadowe
Profile Image for olaaa.
26 reviews
March 20, 2023
moment z chase atlantic i wyznanie miłości na 4 strony to fav totalny


ALERT!!!!! ksiażka zawiera ultra jumpscare, dla osób o mocnych nerwach i psychice
Profile Image for Julia_and_books.
24 reviews3 followers
April 30, 2023
3 razy próbowałam podejść do tej książki,za 3 razem tak mnie znużyło że usnęłam więc odpuszczam sobie
Profile Image for Aleksa.
198 reviews13 followers
October 29, 2023
ojapierdole nigdy nie cieszylam sie az tak na skonczenie jakiejs ksiazki. srednio co piata strone chcialam zrobic dnf...
Profile Image for SiArKa.
37 reviews5 followers
November 2, 2023
Główna bohaterka była trochę wkurzająca ,tam samo jak Natan niby taki skrzywdzony i zły ale co niektóre jego wypowiedzi mega cring
Profile Image for niki.
76 reviews
July 9, 2024
słaba książka i osobiście nie siedzi mi styl pisania autorki, który wygląda jak:
- wszystko jest napisane strasznie płytko i nagle nie wiadomo skąd jakieś mądrości, która brzmią jak wyczytane z neta ( + takie masło maślane)
- główna bochaterka miała dwubiegunowość
- niektóre zdania zostały tak napisane przez co żeby je zrozumieć musiałam je przeczytać z 5 razy
- osobiście strasznie denerwował mnie fakt że Natan był uważany za chłoptasia na którego każdy leciał, a w oczach lasek był jakimś bogiem
plusy:
+ pomimo tego jak była napisana bardzo szybko się czytalo ( no może nie zawsze)
+ ta książka to trochę takie trudne sprawy na papierze ( jednym słowem słaba ale wciaga)

* nie umiem w recenzje sorry *
Profile Image for Mava (Taylor's version).
105 reviews6 followers
April 20, 2025
Dnf -Nie ma opcji że będę to dalej czytać- ta książka to istna katorga po przeczytaniu ZALEDWIE 100 stron mogę śmiało stwrdzic ze jest to książka z wattpada która nie powinna być wogole wydana. A o bohaterach nawet nie wspomna są dokładnie tacy sami jak w innych tego typu książkach (taki wiecie badboy , każda łaska na niego leci -brunet , nielegalne rzeczy) jednak jest coś wyróżniającego tą książkę to że łaska wprowadziła się do swojej siostry i tam poznała chłopka przyjaciółki siostry i ona chce z nim mieć dobra relacje JAK TO BRZMI -GDZIE JEST KOBIECA SOLIDARNOŚĆ jak można być tak ułomnym jak ta bohaterka no błagam was - ja już wiem jak to wszystko się skończy. + bohaterka zatańczyla na róże (polo dence) dla tego typa no ludzie JAK TO BRZMI.
Displaying 1 - 30 of 285 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.