We Wrocławiu grasuje kolejny seryjny zabójca. Tym razem za cel bierze dzieci. Śledczy starają się złapać sprawcę, zanim w mieście wybuchnie panika, a media znów znajdą pożywkę.
Dla Sikory jest to najtrudniejsze śledztwo w karierze, na które rzutują jego prywatne problemy.
Gdy w końcu udaje się ustalić kim jest morderca, wysoko postawione osoby starają się zataić ten fakt przed opinią publiczną.
Zaczyna się walka z czasem, bo morderca planuje kolejne zbrodnie.
Jakimi motywami kieruje się nieuchwytny zabójca? Czy komuś zależy, aby prawda nie wyszła na jaw? Jak prywatne spawy Sikory i Bieleckiego splotą się z ich zawodowymi wyzwaniami?
Piotr Kościelny – ulubieniec czytelników – powraca z kolejnym wielowątkowym thrillerem i bohaterami, którzy skrywają niejedną mroczną tajemnicę.
Uwielbiam książki Piotra Kościelnego. Zawsze jest w nich poruszana ciężka tematyka. Dodatkowo tematy zaczerpnięte są z jego dotychczasowej pracy jako detektywa. Książka udana, będzie ciąg dalszy. Dałbym 4⭐️, ale wyjątkowo męczyły mnie ciągłe i chamskie docinki między kolegami z pracy, z których jeden był 🏳️🌈 To robiło się aż niesmaczne. Mam nadzieję, że nie jest to też jakaś moda zaczerpnięta rodem z Netflixa, iż w każdej książce musi być ten wątek.
Ta książka dużo bardziej skupiła się w moim mniemaniu na perypetiach policjantów a znacznie mniej na zbrodniach, przez co nie wiem, co o niej sądzić. Mordowanie dzieci, cała powaga sytuacji ginęła na tle gromady mniej ważnych kwestii. Sam morderca nie miał "dobrych powodów" do mordowania, więc odnosi się też wrażenie, że jest, żeby był, bo w końcu to kryminał i wypada, żeby jakiś seryjny w tle grasował. No nie wiem, pod tym względem tom był słabszy, ale oczywiście urwane zakończenie zmusza wręcz do sięgnięcia po kolejny tom!
I meaaaaan Początek super, zwrot akcji zaskoczenie itp Potem środek ok, nie znudziło, ale też mega nie wciągnęło Koniec, czyli ostatnie jakieś 10-20 stron - excuse meee, dlaczego ktoś chce mi zepsuć tą serię……. To zakończenie to takie na siłę, że jak jest za dobrze to coś się musi spierdolic
Wsm aż tak mnie nie wkurzał Sikora i jego komentarze, a się trochę tego bałam patrząc na inne komentarze
Piotr Kościelny powrócił do nas z kolejną mocną i bardzo brutalną historią, w której po raz kolejny porusza bardzo kontrowersyjny temat dotyczący ludzi kościoła. Fani autora doskonale wiedzą, że nie boi się on poruszać takich tematów, co sama sobie chwalę i po każdą książkę autora sięgam z nieukrywaną satysfakcją i przyjemnością. Choć historie, które pisze autor, są fikcją, to każdy z nas odnajdzie w nich ziarno prawdy, które swoje odzwierciedlenie ma w rzeczywistości.
„Pokot” to trzeci tom przygód bezkompromisowego komisarza i jego partnera. Jak i w poprzednich częściach, tak i tym razem muszą zmierzyć się z bezwzględnym, wręcz sadystycznym mordercą, który poluje na dzieci. Śledczy chcą jak najszybciej złapać sprawcę, by uniknąć niepotrzebnej paniki. Kiedy w końcu Sikora wraz z zespołem poznają tożsamość mordercy, osoby wysoko postawione robią wszystko, by zamieść sprawę pod dywan. Dla Sikory to jedno z najtrudniejszych śledztw, bowiem bardzo mocno rzutuje ono na jego prywatne problemy, ale zrobi wszystko, by winny został ukarany.
Kolejne spotkanie z Sikorą i Bieleckim, a co za tym idzie — kolejna mocna historia, która dosłownie mną wstrząsnęła. Jak to bywa u Kościelnego, już na dzień dobry dostajemy brutalne morderstwo i mnóstwo niewiadomych. Śledztwo, z którym musiał zmierzyć się komisarz wraz ze swoimi towarzyszami, wciągnęło mnie od pierwszych stron i wspólnie z nimi starałam się wytropić mordercę, którego de facto, poznajemy już niemal na samym początku. Historia, choć przeraża, a emocje podczas czytania sięgają zenitu, to na swój sposób intryguje i czytelnik jedyne, o czym myśli, to, czy winny dokonanych zbrodni poniesie zasłużoną karę. Historie, które pisze autor to nie zwykłe opowiastki, w których policja ściga sobie mordercę, to kryminały z krwi i kości, w których wszystko opisane jest dobitnie i bez żadnego koloryzowania, a w świetle dzisiejszych wydarzeń wygląda bardzo realnie.
Po raz kolejny Piotr Kościelny zaskoczył mnie pomysłowością, niezwykłą dbałością o szczegóły i kreacją bohaterów. W tej części oczywiście znowu wygrywa Sikora — twardy i bezkompromisowy, a zarazem bezsilny w sytuacji, z jaką przyszło mu się zmierzyć na sam koniec. Serce mi pękło, panie Kościelny. 🥺 Mam nadzieję, że na kontynuację nie będę musiała długo czekać, bo nie wiem, jak to przeżyje.
Jeżeli jesteście fanami historii mocnych, pełnych brutalności budzących wiele emocji i przede wszystkim trzymających w napięciu po ostatnią stronę, to jak najszybciej sięgnijcie po „Pokot”. Gwarantuję, że nie będziecie zawiedzeni!
Sikora i Bielecki - ujęcie trzecie. Ta historia serio się klei - stare wątki wracają. Brutalność w dużym natężeniu.
Średnia jest korekta i redakcja, bo czasem są pomylone postaci, Bielecki niby był abstynentem a im dalej w las tym łoi bardziej i temu podobne drobnostki.
Oraz - bez spoilerów - jak to się stało, to na końcu ?? Oraz - co teraz ??
Szczerze mówiąc ta ocena wynika głównie z okropnej kreacji głównego bohatera i relacji między postaciami tak ogólnie. Sikora jest najbardziej irytującym darmozjadem o jakim czytałam ever xd a wszystkie relacje i związki w tej książce są bardzo sztuczne i męczące. Byłam bliska dnf kilka razy
Moja przygoda z duetem Sikora-Bielecki rozpoczęła się właśnie od Pokotu. Nie jestem w stanie opisać, jak bardzo żałuję, że nie przeczytałam poprzednich części. To była wyśmienita kryminalna uczta. Oczywiście, książki można czytać osobno, ale… to było TAK DOBRE, że chciałabym móc śledzić losy bohaterów od początku.
Akcja książki dzieje się we Wrocławiu, gdzie grasuje kolejny seryjny morderca. Co bardziej wstrząsające, tym razem jego celem są dzieci. Jest to najtrudniejsze śledztwo w karierze Sikory, ze względu na jego prywatne problemy.
Co mnie zaskoczyło, już od samego początku poznajemy imię i nazwisko mordercy. Wiemy kim jest i czym się zajmuje, towarzyszymy mu w trakcie planowania zbrodni, znamy jego tok myślenia. Na początku pomyślałam, że to trochę bez sensu, przedstawiać mordercę prawie na początku książki, jednak bardzo się myliłam. Wydarzenia dzieję się równolegle, towarzyszymy zarówno śledczym w próbach ujęcia sprawcy, jak i samemu sprawcy podczas planowania i dokonywania zbrodni. Dzięki temu, że znamy tożsamość mordercy od początku, nie szukamy winnego, ale towarzyszymy śledczym w ich poczynaniach. Zazwyczaj lubię rozwiązywać zagadki razem z policjantami, a tutaj było to dla mnie coś nowego i muszę przyznać, że świetnie się bawiłam.
Znak +18 nie znalazł się na okładce przypadkowo. Zdecydowanie jest to lektura dla dorosłego czytelnika, a myślę, że i dla tych wrażliwszych dorosłych może być ona po prostu zbyt brutalna.
Głównego bohatera po prostu nie da się lubić. Jest wulgarny, chamski, prostolinijny i zawsze mówi to co ślina przyniesie mu na język. Nawet dla swojego partnera - Michałam jest uszczypliwy i używa wobec niego wulgarnych określeń przez jego orientację seksualną. Nie mniej jednak, w wielu sytuacjach pokazał, że jest bardzo dobry w tym co robi, a także, że jest dobrym przyjacielem i pomimo swoich docinek jest w stanie zrobić wiele dla przyjaciół i pomóc im, kiedy tego potrzebują.
Książka kończy się tak jak odcinek serialu kryminalnego, że niby coś jest rozwiązane, ale za wszelką cenę chcesz wiedzieć do będzie dalej. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.
Moja wyobraźnia podczas czytania tej książki wspięła się na wyżyny swoich możliwości. Nie wiem jednak, czy to dobrze, bo czytanie „Pokotu” i wyobrażanie sobie tych scen było niezwykle bolesne.
Kto czytał książki Kościelnego wie, czego się spodziewać. Jest mocno, brutalnie, sugestywnie. Jest też prosta fabuła. Tu nie chodzi o to, by odkryć zabójcę na ostatnich stronach, bo i chyba nie to jest celem Autora. Ale samo zaszokowanie czytelnika też tym nie jest.
Sikora był, jest i będzie wkurzającym wszystkich wokoło gburem. Trochę męczy mnie taki typ bohatera, ale co zrobić.
Przy lekturze tej książki nie da się znaleźć słowa nuda. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja.
3.75/5 Nigdy mnie żadna książka nie wyprowadziła tak z równowagi jak ta, mocna, brutalna, kontrowersyjna. Zaangażowana byłam na 100%. Nie daje jednak 5 gwiazdek, ponieważ główny bohater - Sikora - to największy dupek jakiego „poznałam” - seksista, homofob z grubiańskim zachowaniem. No nie znoszę tego typu osób.
w skali goodreads 5/5, natomiast w dziesietnej 9/10 ten minus za zbyt obszerne watki "prywatne", ktore niepotrzebnie zwiekszaja ilosc stron maly minus rowniez za ostatni watek z telefonem, to bylo slabe
jednak calosc bliska idealu, kolejny raz autor udowodnil, ze znajduje sie w mojej scislej czolowce ulubionych, a komisarz Sikora jest top!
Książka trzyma w napięciu. Perspektywy policjantów i mordercy przewijają się na przemian. Poznajemy również ich historię. Książka jest mega ciekawa i JEZU JAKIE ZAKOŃCZENIE czekam z niecierpliwością na drugi tom
Ksiazka po brzegi wypelniona akcja. Potoczny jezyk zamiast literackiego poteguje doznania dzieki czemu swoja forma ksiazce blizej do reportazu niz fikcji. Brutalna i bezprecedensowa z takim samym zakonczeniem, pozostawia czytelnika w napieciu co przyniesie kolejna czesc.
Komisarz Sikora ponownie wkracza do akcji. Ego związek z Moniką kwitnie co wpływa też na jego życie zawodowe i większą ogładę. Jednak gdy kolejny seryjny zaczyna mordować niewinne dzieci Sikora bierze sobie za punkt honoru żeby go odnaleźć. Jego analityczny umysł jak zwykle jest niezastąpiony.