Błyskotliwy, dowcipny, aktualny, a czasem także ostry jak brzytwa.
Całkiem nowy zbiór felietonów oraz tekstów ulotnych Marcina Mellera!
Co mają owce do telewizji? Łowca androidów do Hali Koszyki, a sardele do szczęścia? Dlaczego knajpy są lepsze od muzeów? Kogo budzi szatan? Jak fachowo dostawać łomot i dlaczego przeszłość nigdy nie umiera? O zbieractwie pod Pułtuskiem i kopczyku guldenów też coś będzie.
W Trzech puszkach bobu, zbiorze felietonów Marcina Mellera z lat 2019–2023, miłość walczy z sarkazmem, entuzjazm z chęcią zrzucania napalmu, zaś ciekawość świata z nostalgią. Tu codzienne problemy mieszają się z wielką, a raczej małą polityką, a wszystko przykrywa fascynacja popkulturą i specyficzne poczucie humoru autora. Marcin Meller jest jedną z tych barwnych postaci, które potrafią opowiadać tak, że chce się ich słuchać. W swoje opowieści przelewa wielki temperament, optymizm i apetyt na życie. Ale przede wszystkim – jego barwne historie stanowią doskonałą rozrywkę i uprzyjemniają czas w każdym miejscu.
Marcin Meller is a Polish historian, journalist and editor-in-chief of the Polish edition of Playboy magazine. Former member of the Independent Students' Union.
He was born on 23 October 1968 in Warsaw as a son of Polish diplomat and academician Stefan Meller. His grandfather, Adam Meller, was Polish-Jewish communist politician. Marcin Meller graduated in history at University of Warsaw in 1991, and then debuted as reporter in the Polityka magazine. At present, Meller is columnist in the Wprost magazine. He is also known for presenting in the TVN television.
Niezłe felietony. Meller ma lekkie pióro, i gdyby nie egzaltowany do granic Wojciech Mecwaldowski zatrudniony do przeczytania "Trzech puszek bobu" byłoby jeszcze lepiej.
Nie czuję się jednak po lekturze jakoś specjalnie ubogacony, oświecony, czy poruszony - podobały mi się teksty o kulturze: książkach, serialach, filmach, anegdotki.
Za te o życiu w pandemii (zbiór obejmuje lata od 2019 do chyba 2023) i wyborach kopertowych - ogólnie o polityce - znacznie mniej, być może dobrze by im zrobiło, gdyby odleżały tak z dziesięć lat na dysku twardym zanim zostaną ponownie wydane. W każdym razie bób z trzech puszek Marcina Mellera okazał się całkiem strawny.
„Po sieci krąży mój ulubiony cytat z Bohumila Hrabala: „Życie jest straszne, ale ja postanowiłem, że jest piękne”. Całe dorosłe życie staram się trzymać tej zasady, to moja kotwica, latarnia morska, znak Batmana, wschód słońca. Teraz jeszcze bardziej”.
Kiedy autor „Trzech puszek bobu” miał jakieś 11 - 13 lat marzył, by sprzedawać gazety w kiosku Ruchu na rynku Starego Miasta. A ja jestem tą farciarą, która po lekcjach w szkole chcąc nie chcąc pomagała rodzicom w kiosku Ruchu na jednym z tarnowskich osiedli, marząc o pracy w krakowskim Empiku. Tym na rynku, oczywiście. Z tych czasów został mi sentyment do wszelkiego rodzaju prasy, która pozwalała skutecznie zabijać nudę. Czytałam wszystko. Krakowska, Bravo, Filipinka, Twój Styl, Angora, Zwierciadło, National Geographic, Focus, CKM, Newsweek, Pani, Playboy, Claudia, Polityka, Mój piękny ogród itp., itd. Dziś rzadko kiedy kupuję gazety (lub czasopisma), więc z tym większą ciekawością sięgnęłam po zbiór felietonów Marcina Mellera. Sporo w nich polityki i troski o nasz kraj, którym już zdecydowanie za długo rządzą cyniczni szaleńcy. Jest i straszno i śmiesznie. Ale jest też czym się inspirować - znaleźć tutaj można polecajki filmów, seriali i książek. Warto przeczytać, zwłaszcza teraz – przed wyborami. A jeśli tak jak autor i ja, tęsknicie za normalnością i światem, w którym przewidywalność tego miejsca będzie dla nas wszystkich ciut większa, to myślę, że nie będziecie rozczarowani lekturą.
Czytanie felietonów Mellera powinno być opatrzone jakimś ostrzeżeniem o znacznym ryzyku opróżniania portfela celem transakcji zakupu polecajek autora…Chyba jeszcze nigdy jedna książka nie była takim impulsem do zakupu kolejnych…i kolejnych… Najlepszy z żyjących felietonistów nie zawodzi! Dużo tu o życiu, o relacjach, o Covidzie, o książkach rzecz jasna. Sporo dystansu do świata i jebaćpiesizmu. Tak się pisze felietony. Pozycja obowiązkowa. Po dwakroć lepiej smakuje w porcelanowym anturażu
Przyjemne czytadło. Cenię pisanie Mellera, szczególnie w tej połowie felietonów w której nie idzie na łatwiznę parafrazując "PiS jest dziki, PiS jest zły". Rozumiem, że tego wymaga przeciętny czytelnik Newsweeka ale skoro M już tam nie pisze to może pojawia się możliwość zmiany tej, bardzo już zgranej płyty?