nie zamierzam nawet ocenić tej książki, bo pierwszy raz nawet po omówieniu lektury niewiele rozumiem xd a szkoda, bo wyspiański był wielkim człowiekiem i gdyby tylko umiał pisać dla ludzi nie tak wielkich, jak on sam… eh
ig ze zapadnie mi w pamiec przynajmniej konstanty aka krol wahan nastrojow, ktory wlasciwie odpowiadal za wiekszosc zabawnych aspektow tej ksiazki (szit szit adieu żaneto)