Antoni Gołubiew poświęcił na napisanie serii, będącej dziełem jego życia, blisko trzydzieści lat. Pierwszy tom ukazał się w 1947 r., a pozostałe w ciągu kolejnych siedmiu lat, ale autor przez kolejne trzy dekady nieustannie do nich wracał i poprawiał, dopisując, zmieniając lub wyrzucając poszczególne sceny. W efekcie otrzymujemy powieść dopracowaną w każdym detalu, od mnogości wątków poczynając, a na języku kończąc. Ten ostatni bowiem, stylizowany na staropolski, może początkowo okazać się dosyć problematyczny. Warto jednak kontynuować lekturę, gdyż po kilkudziesięciu stronach, naprawdę nie stanowi już problemu.