Jest wrzesień, rok 1926. Dwóm świeżo upieczonym inżynierom - Tadeuszowi Perkitnemu i Leonowi Mroczkiewiczowi - ani w głowie ustatkowane życie, małżeństwo i "pchanie wózków dookoła domu". Wpadają na pomysł dość ekscentryczny. W pogoni za przygodą opuszczają rodzinny Poznań i wyruszają na podbój świata pełnego niewiarygodnych i przezabawnych zdarzeń... W ich wykonaniu nic nie może być poważne i normalne. To pierwsze tak obszernie zilustrowane zdjęciami bohaterów wydanie. Całości dopełniają oryginalne podpisy autora.
Absolutna klasyka polskiej literatury podróżniczej. Zadziwiające, że szalony zamysł objechania naokoło świata w 1926 r. natrafił na tak utalentowanego obserwatora i pisarza. A może właśnie dlatego? Warto!
Rewelacyjna książka! Autor, który wraz z przyjacielem Leonem wyruszył w 1926 w szaloną podróż dookoła świata, opisuje swoje przygody bardzo barwnym językiem, z ogromnym poczuciem humoru. Dwóch panów o bardzo otwartych umysłach, gotowych imać się jakiejkolwiek pracy po drodze, nie raz znajduje się w poważnych tarapatach, ale zawsze jakoś udaje im się z nich wydostać i iść dalej naprzód. Perkitny świetnie opisuje napotkanych ludzi, krajobrazy i wszelkie zdziwienia kulturowe. Dla mnie ciekawe było też to, jak wielu Polaków znajdowało się już wówczas w Ameryce Południowej i czym się tam trudnili. Książka okraszona jest też dużą ilością zdjęć wykonanych podczas wyprawy. Dawno się tak nie ubawiłam i już zabieram się za drugi tom :)