Pocketutgaven av Når det mørkner inneholder også et nyskrevet forord, samt Nøkkelvitnet, som er den første kriminalromanen Jørn Lier Horst skrev. Når det mørkner: Stavern 1983: Det nærmer seg jul, og snøen faller tungt. William Wisting er nyslått tvillingpappa og en fersk og ambisiøs konstabel på politivakta. Under et brutalt ran havner han plutselig i sentrum for dramatiske begivenheter, men mer erfarne politimenn overtar etterforskningen. En vennetjeneste fører ham imidlertid på sporet av en annen forbrytelse. En ikke bare uoppklart, men sannsynligvis også uoppdaget drapssak. Bortgjemt på en forfallen låve står en gammel bil med kulehull i. Og mye tyder på at sjåføren ikke kom levende fra det. Saken skal forme William Wisting som politimann og gi ham en innsikt han vil bære med seg resten av sin yrkeskarriere: Slekt skal følge slekters gang. Nøkkelvitnet: Preben Pramm har ligget død en uke. Han er naken, bundet og har vært utsatt for rystende tortur. Huset er endevendt, men det ser ikke ut til at drapsmennene har funnet det de lette etter. Pramm hadde ingen slektninger eller venner, og tilsynelatende ingen kontakt med mennesker rundt seg. Hva var Pramms hemmelighet? Hvorfor måtte han dø så brutalt? Pocketutgaven av Når det mørkner inneholder også et nyskrevet forord, samt Nøkkelvitnet, som er den første kriminalromanen Jørn Lier Horst skrev, og som tidsmessig plasserer seg etter Når det mørkner.
Jorn Lier Horst (born in Bamble, Telemark 1970) is a former Senior Investigating Officer at the Norwegian police force. He made his literary debut as a crime writer in 2004 and is considered one of the foremost Nordic crime writers.
His series of mystery novels starring chief inspector William Wisting provides a detailed and authentic insight into how criminal cases are investigated and how it affects those involved, whether private or professional. The books represent a simple and accurate picture of the modern Nordic societies and is characterized by political and social commentary subtext.
Wisting oli kyllä varsin mukava uusi tuttavuus: oli piristävää nähdä miten murhatutkimuksia voi johtaa myös ilman päihderiippuvuutta tai muuten ongelmaista yksityiselämää. Wisting oli ihanan sympaattinen.
Tämä ei selkeästikään ollut tarkoitettu suuremmin sydäntä tykyttäväksi, mutta tällaiset kauheuksilla mässäilemättömät kirjat ovat välillä mukavia. Tosin eihän se rikostutkinta kovin mielenkiintoista aina ole ja kyllä tämäkin välillä lyhyydestään huolimatta hieman puudutti.
Suurin pettymys tässä oli miten itse heti huomasi tärkeimmän vihjeen ihan alkusivuilta lähtien ja 200 sivun päästä poliisi sitä lähti tutkimaan.
Vaikka tämä ei nyt mikään tajunnanräjäyttävä lukukokemus ollutkaan, niin silti enemmän positiivinen kuin negatiivinen. Kirjailijan oma kokemus loi vankan pohjan kirjoittaa realistisesti ja hän oli onnistunut luomaan myös erittäin uskottavat ja realistisen tuntuiset hahmot.
Jeg hadde lest de siste bøkene om William Wisting og bestemte meg for at jeg ville ha med meg begynnelsen også, så da begynte jeg på denne, som er første bok i serien. I denne boken tar Horst opp en virkelig sak som ikke er løst. Han ser på vitneutsagnene og bevisene og konstruerer så en troverdig løsning. Hadde det ikke vært for at Pramm, som er offeret, er en virkelig person hadde jeg sagt Horst hadde gått litt utover det å skape en troverdig karakter. Men som man så ofte sier; virkeligheten er ofte rarere enn det man kan dikte opp. Dette er en god krimbok og en flott start på serien om Wisting.
Første krimboka jeg leste, ga absolutt mersmak. Spennende handling om et drap på en enslig mann, spenningen bygger seg opp gjennom hele handlingen. Teoriene og bevisene til saken ble beskrevet godt og det ble verken for mye eller for lite, spennende helt til slutten!
Olles läbi lugenud juba mitmeid Wistingu seeria raamatuid, hakkasin lugema ka sarja esimest osa. Raamat tugineb tõestisündinud loole, mis innustas Horsti kirjanikuks hakkama. Lugedes jätkus põnevust algusest lõpuni, ei häirinud ka see, et Wisting ise juba vana tuttav on. Kel võimalik, võiks ikka sarja õiges järjekorras lugeda. Ma muidugi ei tea, kas kogu sari on ikka eesti keelde tõlgitud.
This was bad. That it's written by a former police detective makes it even worse. To hear a police officer describe a creepy voyeur who photographed people in intimate moments - including the officer's own wife - as just a lonely dreamer, is staggering.
And the Danish narration is terrible. He can't pronounce Norwegian names and words, nor can he say any Danish words that end with a t correctly. It ends up sounding grammatically wrong. I wanted to rip my ears off every time he did it! A wholly annoying experience.
„(…) [Wisting] Siedział wpatrzony w przegub ręki i czekał, aż kolejna błyskawica rozświetli niebo. Gdy to się stało, zobaczył, że minęła właśnie dwudziesta trzecia. Mieli przed sobą godzinę czekania w ciemności. Godzinę czekania na mordercę.” – fragment powieści.
Jørn Lier Horst – pochodzący z Norwegii autor serii powieści kryminalnych z Williamem Wistingiem w roli głównej - zna się na policyjnej robocie i to nie dlatego, że przeczytał wiele kryminałów czy też miał w rodzinie policyjnego speca. Poznał policyjny fach od podszewki, ponieważ zanim został pisarzem poczytnych książek i laureatem literackich nagród, sam był przez wiele lat stróżem prawa w Okręgu Policji Vestfold.
„Kluczowy świadek” to książka inaugurująca cykl kryminalny, w którym pierwsze skrzypce gra śledczy zupełnie inny od dotychczas znanych nam z kryminałów postaci. Horst powołał do życia bohatera, któremu daleko do samotniczej egzystencji wiedzionej miedzy jedną a drugą sprawą w oparach alkoholu. Wisting jest podobny do policjantów napotkanych przez autora na jego zawodowej ścieżce, a zatem ma ustabilizowane życie rodzinne oraz cechuje się serdecznością, nastawieniem na pracę zespołową i nieprzeciętnie logicznym umysłem z wyostrzonym zmysłem dostrzegania i analizowania detali, zapisywanych skrzętnie w podręcznym notesie.
Debiutancka powieść Horsta to dobry kryminał, którego kanwą jest autentyczna sprawa brutalnego morderstwa starszego mężczyzny. Wprawdzie to życie pisze najlepsze scenariusze i to właśnie prawdziwe wydarzenia wiarygodnie odtworzył Horst, jednak czytelnik wraz z prowadzącym śledztwo Wistingiem poznają sprawcę tylko dlatego, że tak zadecydował autor. W rzeczywistości bowiem norweska policja nie zdołała ująć zabójcy.
Horst serwuje czytelnikowi bardzo naturalistyczne opisy miejsca zbrodni czy prowadzonych przez grupę dochodzeniową czynności. Nie stroni od prezentowania tych zadań, będących na porządku dziennym w szeregach policjantów dochodzeniówki, które może nie są efektowne, ale za to przynoszą wymierne efekty. Mowa tu o prowadzonych konsekwentnie przesłuchaniach i rozmowach ze świadkami, przypieranych kiedy trzeba do muru wnikliwymi pytaniami, a kiedy indziej traktowanych łagodnie, aby tylko wydobyli z pamięci istotne dla śledztwa kwestie. To dialogi czy wewnętrzne rozważania Wistinga stanowią przeważającą część książki, a opisów świata przedstawionego jest stosunkowo niewiele. Dzięki takiej stylistyce główny bohater szybko dochodzi do odpowiedzi na pytanie, co było motywem zabójstwa: chęć zysku, zemsta, pożądanie czy władza, a sporządzane na potrzeby dochodzenia mapy myśli ułatwiają kojarzenie faktów i łączenie wątków.
Powieść nie zaskoczyła mnie wprawdzie niesamowitymi zwrotami akcji czy – nie licząc finałowej – trzymającymi w napięciu scenami, ale konsekwencja w prowadzeniu fabuły i drobiazgowa analiza materiału dowodowego w wykonaniu Wistinga zasługują na uwagę. Polubiłam tego faceta za jego normalność czy skromność i, podobnie jak sam autor (do czego otwarcie przyznaje się on w przedmowie do wydania polskiego), nie chciałabym się z nim rozstawać. Tym bardziej, że muszę zweryfikować warsztat pisarski Horsta w świetle kolejnych stworzonych przez niego historii, które stanowią stuprocentowy wytwór jego wyobraźni.
Serdecznie dziękuję Wydawnictwu „Smak Słowa” za możliwość zapoznania się z kolejnym przedstawicielem skandynawskiego kryminału.
Moja pierwsza przygoda z twórczością Horsta nie przebiegła tak, jak sobie początkowo życzyłam. Po tylu zachwytach nad jego kryminalną serią, spodziewałam się czegoś odkrywczego i zaskakującego. Ostatecznie dostałam książkę z dość przewidywalnym zakończeniem.
Komisarz prowadzący śledztwo też nie do końca przypadł mi do gustu. William Wisting w "Kluczowym świadku" wydawał mi się niekompetentny i mało zaangażowany w sprawę. Miałam wrażenie, że zauważam więcej ważnych szczegółów niż on.
Postanowiłam kontynuować przygodę z tym autorem, ponieważ pomysł na niektóre wątki oraz sam klimat mroźnej Norwegii uważam za plusy tej pozycji.
I was just looking for a new crime series to read and encountered an offer for this book so I took the chance and bought it, wasn't sure what to expect. I loved it! The characters are sympathetic and the book is really nice to read, yet the mystery is there and the clues appear in time to keep you engaged. Very good.
Oparty na faktach kryminał z Norwegii. Wpisuje się w trend skandynawskich kryminałów, jest napisany poprawnie, zapewnia rozrywkę na odpowiednim poziomie, bez fajerwerków, ale nie fajerwerków od tego gatunku oczekuję. Na początku drażniły mnie nadużywane przez autora nagromadzenie przymiotników, w trakcie książki albo się przyzwyczaiłam, albo było to chwilowe.
Norjalaisen Jørn Lier Horstin Avaintodistaja on hänen Wisting-dekkarisarjansa aloitusosa, joka on julkaistu Norjassa jo vuonna 2004. Sarjaa on suomennettu hassussa järjestyksessä sieltä täältä, mutta olen viihtynyt todella hyvin tämän sympaattisen poliisin seurassa joka kirjassa. Kirjailija on itsekin entinen poliisi ja sarja on tehnyt hänestä kansainvälisen kirjailijatähden.
Avaintodistajassa löytyi juhannuksen jälkeen 70-kymppinen mies murhattuna. Wisting oli jäämässä kesälomalle vaimonsa Ingridin kanssa, joka oli suunnitellut omakotitalon maalausta ym. puuhastelua loman ajaksi. Wisting jäi mieluummin töihin. Kaksoset olivat jo parikymppisiä, joten heitäkään ei juuri näkynyt kotosalla. Murhatun eläkeläisen tutkimus vaikutti parhaimmalta kesäpuuhalta, mitä Wisting tiesi.
Jørn Lier Horstin Avaintodistaja vei mukaansa rikostapahtumaan, jolla oli oikea esikuva Norjan rikoshistoriassa.
Näiden kirjojen julkaisujärjestys on kyllä sekasotku. Nyt voisi sitten aloittaa sarjan lukemisen alusta kun ensimmäinen on julkaistu, välistä tosin puuttuu vielä muutama. Hyvin rakennettuja tarinoita.
Dobrze napisane, jakby to było na warsztatach do pisania książek, fabuła jest, postać jest, intryga jest a finalnie z tego wyszedł taki sobie kryminał, który nawet na moment mna nie wstrząsnął. Odpuszczę sobie tomy 2-8 bo wole jednak polskie kryminały, mimo ze czasami odchorowuje je potem
Także i ja poddałem się sile promocyjnej machiny odnośnie książki Jørna Lier Horsta i postanowiłem sprawdzić kto to taki i o co tyle szumu. Muszę przyznać, że towarzyszył mi swego rodzaju sceptycyzm i raczej nie liczyłem na pozytywne wrażenia z lektury. Często sprawdza się mądrość ludowa, że ' z dużej chmury mały deszcz", ale na moje szczęście tym razem trafił się wyjątek.
Autor "Kluczowego świadka" zdążył już zebrać całkiem sporą rzeszę fanów w naszym kraju i większość użytkowników takich portali jak choćby lubimyczytać doskonale wie kto to taki ten Jørn Lier Horst. Seria o Williamie Wiistingu miała tę wadę, iż poszczególne jej tomy ukazywały się w Polsce trochę tak bez ładu i składu i stąd też chyba mój dystans do tych bądź co bądź głośnych kryminałów. Kiedy ruszyła akcja promocyjna odnośnie "Kluczowego świadka" to moja ciekawość w końcu wygrała, zwłaszcza że jest to tak naprawdę początek serii o sympatycznym komisarzu.
Pierwsze ważenia, które mi towarzyszyły przy lekturze tej książki to z pewnością dbałość autora o bardzo szczegółowy rys postaci głównego bohatera. Nie ma się niby czemu dziwić skoro to pierwszy tom długiej serii o przygodach Wistinga, ale myślę że Horst zasługuje na uznanie czytelników mimo wszystko, gdyż wykreował bardzo barwną postać. Być może dla niektórych słowo "barwna' w odniesieniu do komisarza Williama Wistinga będzie swego rodzaju ekwilibrystyką, ale moim skromnym zdaniem to nie lada sztuka zaciekawić czytelnika kimś tak przeciętnym jak ten policjant. Osoby przyzwyczajone do śledczych w rodzaju Harry'ego Hole czy Fabiana Riska, którzy już na kilometr intrygują swą bujną przeszłością, skomplikowaną osobowością, a do tego jeszcze zmagają się z problemem uzależnienia mogą się zdziwić na spotkanie z Wistingiem, bo on dla odmiany jest "standardowy".Nie wydziwia, nie ma specjalnych dylematów egzystencjalnych, jest "zarobiony", ale przy tym ma zapędy pracoholika, nie charakteryzują go nagłe przebłyski i odkrycia które popychają śledztwo do przodu, a za to stosuje starą sprawdzoną dedukcję i w miejsce indywidualizmu i gwiazdorzenia znajdzie się u niego praca zespołowa. Mimo tego, że trochę zalatuje tu z pozoru nudą, to dziwnym trafem takowej nie doświadczycie w "Kluczowym świadku"
Sama historia na bazie której toczy się pierwszy tom serii o Williamie Wistingu jest wedle tego co udało mi się wyczytać w recenzjach i materiałach promocyjnych dotyczących tej książki oparta na śledztwie w sprawie morderstwa, które swego czasu toczyło się faktycznie w Norwegii i było bardzo głośne. Pewnie dla samych Norwegów, bądź osób z Norwegią blisko związanych jest to dodatkowy smaczek, bo dla mnie przyznam się szczerze niekoniecznie. Ja potraktowałem powieść Jørna Lier Horsta jako fikcję literacką i muszę stwierdzić iż w kategorii kryminałów prezentuje się bardzo przyzwoicie. Już na samym początku jesteśmy postawieni w obliczu zbrodni na Prebenie Prammie, który zostaje znaleziony martwy w swoim domu, a ślady odnalezione na jego ciele wskazują na brutalne morderstwo. Ofiara była przed śmiercią torturowana, a pikanterii sprawie dodaje fakt, iż już na samym początku zostaje wykluczony motyw rabunkowy. Tym samym prawdopodobieństwo odnalezienia sprawcy bądź sprawców spada niemal do zera, ale jak się okazuje nawet dla spokojnego Williama Wistinga nie ma spraw nie do rozwiązania.
Nie wiem szczerze powiedziawszy czy kiedykolwiek jeszcze sięgnę po serię o komisarzu Wistingu, ale myślę sobie, że każdy wielbiciel kryminałów powinien dać szansę choć jednemu tomowi tej serii, a "Kluczowy świadek" wydaje się być pozycją wręcz idealną do początku romansu. Życzę więc przyjemnej lektury, która powinna zaspokoić apetyt nawet najbardziej wybrednych fanów kryminalnych zagadek. Główny bohater powieści Jørna Lier Horsta przypadnie do gustu przede wszystkim fanom Wallandera.
Preben Pram od tygodnia jest martwy. Policjanci znajdują go nagiego i związanego. Wszystko wskazuje na to, że przed śmiercią był torturowany.Choć dom został zdemolowany, zabójcy raczej nie znaleźli tego po co przyszli. Mężczyzna był samotnikiem, nie miał rodziny czy przyjaciół. Dlaczego więc zginął?
Choć uwielbiam kryminały to o tym autorze nie słyszałam. Zobaczyłam go dopiero na bookstagramie i okładka zwróciła moją uwagę niemal natychmiastowo. Prosta, a przy tym bardzo ciesząca oko. W sam raz oddaje kryminalny klimat. Jak przedstawia się sama historia?
Najważniejsze o czym należy pamiętać przy tej pozycji, to fakt, iż powstała ona na faktach. Morderstwo z jakim musi zmierzyć się bohater "Kluczowego świadka" nie jest fikcją. Opowieść ta została oparta o jedną z głośniejszych spraw jakie pojawiły się w norweskich mediach. I to właśnie w niej uczestniczył autor książki. Świadomość tej sytuacji, pokazuje czytelnikowi, że książkowe scenariusze mogą wydarzyć się naprawdę. Ta sama świadomość momentami przyprawia o ciarki.
Ogromnie podobała mi się lekkość języka. Swoboda z jaką autor wszystko opisywał. Dzięki temu lektura była przyjemna i niezwykle szybka. Strony topniały w bardzo szybkim tempie. Może nie wszystko było idealne, jednak jak na debiut, było zaskakująco dobrze. Akcja powoli się rozwijała, by co jakiś czas zaskoczyć czytelnika. Czego chcieć więcej?
Wisting jest bardzo ludzkim bohaterem. Może i rozwiązuje zagadkowe morderstwa, jednak równocześnie prowadzi całkiem przeciętne życie. Ma rodzinę, obowiązki. Wszystko to tworzy autentyczny obraz bohatera, który z jednej strony wydaje się być Sherlockiem Holmsem, a z drugiej zwykłym, szarym Kowalskim. Jednak z drugiej strony, nie znalazłam w nim niczego co sprawiłoby, że zapadłby głęboko w moją pamięć. Pośród innych bohaterów kryminałów wydaje się być nieco nijaki.
Choć pomysł na zbrodnie, a właściwie jej opracowanie bardzo mi się podobały, coś zgrzytało mi w czasie lektury. Przyzwyczajona do raczej błyskotliwych śledczych, miałam wrażenie, że Ci stworzeni przez Horsta są nieporadni. Zupełnie jakby nie do końca znali się na swoim fachu i błądzili po omacku. Mimo to, muszę przyznać, że książka ma coś co przyciąga. Tym samym sprawiając, że masz ochotę brnąć dalej.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Może nie było idealne, jednak nie przekreślam jego kolejnych pozycji. Jeśli tylko pojawi się możliwość sięgnięcia po nie, skorzystam. Jednak nie jestem pewna czy będę o nie zabiegać. Chociaż, jeśli autor rzeczywiście rozwija się wraz z kolejnymi tomami, mogłoby być to całkiem ciekawe doświadczenie.
Od dawna nie mogłam się doczekać debiutu Horsta, ponieważ u nas w Polsce wszystko jest na opak i zaczęto serię o dzielnym policjancie wydawać od końca, co akurat w tych książkach ma znaczenie. Wiemy już o rzeczach, które miały wydarzyć się później np. o żonie komisarza(bo w pierwszej części jest dopiero komisarzem), o których nawet nie mogę pisać, bo będzie to spoiler. Tak też było z książkami Mankella o policjancie Wallanderze. W tej części występuje żona komisarza Ingrid, ale nie mogę nazwać jej postacią drugoplanową, bo byłoby to za dużo. Jest postacią czwartoplanową. I jeżeli tak wygląda życie każdego policjanta detektywa, to gratuluję, bo on nie ma życia rodzinnego, przynajmniej w tej książce. Co mi się bardzo podoba? To, że nie ma Line. No po prostu nie znoszę tej dziewczyny, bo jest głupia i nieodpowiedzialne, ale przede wszystkim nudna. Brakuje mi w tej książce pogłębienia postaci komisarza, ale jest to dopiero początek drogi pisarskiej byłego policjanta, więc mu wybaczam. Jak na debiut jest to fantastyczna książka, ciekawe momenty, obroty akcji i dobry warsztat pisarski. Horst jest świetnym obserwatorem i nie mogę ani nie chcę się do niczego przyczepić. Polecam każdą książkę tego autora. I jeszcze okładka, jest fantastyczna jak zwykle, ale ta jest lepsza od wcześniejszych, ponieważ motywem przewodnim jest sowa- mój ulubiony ptak. Okładki są zawsze dopracowane, w odpowiednich kolorach i z wytłoczeniami. Polecam gorąco.
Lõpuks on mul siis ees Wistingu sarja esimene raamat. Selles raamatus on minu jaoks tunda, et tegelased pole veel päris nii välja arendatud ja käegakatsutavad kui hilisemates raamatutes. Samas võib-olla on autor isegi kohati veidike üle pingutanud Wistingu reaktsioonidega. On mõistetav, et kuriteo lahendamine pakub ka põnevust, eriti neile, kel selle jaoks annet on, aga ma pole kindel, kas õõvastavat vaatepilti nähes uurija ikkagi naerataks... Võib-olla tõesti, tajudes väljakutse suurust ja põnevust, ent natuke kummastav on see siiski. Ent lugu muidugi sama hea kui teised seni loetud Wistingu sarja raamatud. Uurimine keerleb oma kodust kinniseotuna ja tapetuna leitud Preben Prammi juhtumi ümber, kus pidevalt tekib uusi uurimissuundi, ent samas need ka kaovad, nii et tuleb üha uuesti otsast alustada. Kuna Prammil perekond praktiliselt puudub, sest oma vähestest sugulastest on ta ammu võõrdunud, tuleb mehe elu ja harjumuste uurimiseks otsida niite naabritelt ning hobikaaslastelt. Õnneks polnud ta siiski päris eraklik ning nii õnnestub hankida kildhaaval infot näiteks tema kaaslastelt tangoklubist ja mujalt. Lisaks oli Pramm linnuvaatleja ning tema märkmikusse talletatud lühendid ja ülestähendused pakuvad politseile parajalt peamurdmist.