W bardzo rozbudowanym wstępie czytelnik może zyskać szeroki kontekst do zrozumienia utworów i ich epoki. Jestem pod wrażeniem tłumaczy, zwłaszcza prof. Danielewicza, za zgrabne tłumaczenie często wybrakowanych i niejasnych urywków.
Sama poezja różni się w zależności od twórców. Dużo z tych ludzi było nudziarzami, ale znalazły się perełki jak Alkajos, Stezichoros i oczywiście Safona. Ciekawe były też krótsze Hymny homeryckie, choć żałuję, że nie zostały uwzględnione też te dłuższe.