One of the most popular Polish writers of the 20th century. Author of numerous short stories and novels. Some of his works were adapted into films. His works were ruled by the idea of an evil dominating over good, inevitable loss of ideas in clash with the reality, as well as with the masculinist point of view. He wrote about protest of a moral nature. In his works he depicted the lives of the lower classes as dominated by hopelessness and cynicism. His characters dream about changes which come out to be vain. After initial approval of his talent, his nonconformism and critique of communism forced him to leave Poland, and he spent the rest of his life abroad (mainly in Israel, Germany and U.S.A.) He died in Wiesbaden (Germany) in 1969. The circumstances of his death remain unknown. One hypothesis is that he mixed alcohol with sedative drugs.
3.5 chyba nie będzie to mój ulubiony Hłasko, ale sam koncept był bardzo hłaskowy i przez to podobała mi się - trochę smutku, trochę brudu, ale też takiego "nicmisięniechcenia" - czyli typowo
2.5 Książka ta zaczęła się bardzo interesujące, jednak im dalej tym bardziej była zagmatwana moje zmieszanie rosło, jak i zniechęcenie do bohaterów. Mam wrażenie, iż probowali być na siłę patetyczni w swych wywodach (możliwe, że tak miało być, ale mnie to nie przekonało). Do tego te relacje... nie wiem czy w ogóle zrozumiałam tę książkę, może nie, ale też mam na nią pewien pogląd, więc wydaje mi się, iż po prostu nie była w mym guście. Na pewno sięgnę po inne książki autora, gdyż czytałam o jego twórczości różne opinie i podobno zmieniał style, w których pisał więc jestem ciekawa. Może inne do mnie bardziej trafią.
Tought lecture. Although I was familiar with overwhelming style of Hłasko, I wasn't ready for "Sowa...". At first I was hipnotyzed by fast pace of dialogues, combat of wit and coolness (it felt like sentences are just tokens for completely unrelated meaning of what characters really wanted to comunicate), but quite fast I got completely lost and tired. Love and death, so turgid in lover's dispute get so stretched that it become quite... ridiculous. Thanks to scenes with uncle Józef you can take a breath, but overall "Sowa..." is extremely devastating.
3.5 🌟 Ik heb de Nederlandse versie 'De uil is de dochter van de bakker' gelezen. Er zaten zeker goeie gevatte passages in. En het geeft ook wel iets van de sfeer weer van het naoorlogse Polen, wat bevreemdend en wantrouwend moet zijn geweest. Maar het is op momenten zo bevreemdend dat het soms lastig te volgen is. Het heeft me wel benieuwd gemaakt naar andere boeken van Hlasko
Trochę jak „Cmentarze”, trochę jak „Ósmy dzień tygodnia”. Czuć w tym ten czarny humor przesiąknięty brakiem wiary w cokolwiek, który dominuje w „Pięknych dwudziestoletnich”. No i Wuj Józef. Podsumowując, jedna z najlepszych.
Historia komiczna, dziwna, ale jednocześnie poczucie humoru top. Niby nic Hłaski mnie jakoś super nie zachwyciło póki co (Wilk mógłby, gdyby nie te ilości polityki), a jednak cały czas mnie coś do niego ciągnie.
"-Myślałem o panu. Wiem, o co panu chodzi w tej zabawie. Nie wiem, czy to się panu opłaci. Proszę pomyśleć, ile już czasu przeszło. Nie jestem wcale pewien, czy to się zmieni dla pana na lepsze. -Czasami nie chodzi o to, aby się zmieniło na lepsze. Najczęściej chodzi o to, aby zmieniło się cokolwiek. -Nawet i tego nie jestem pewien. -Pewność jest śmiesznością ciężką do ukrycia."
"-Wszyscy przecież marnują czas. Każdy biegnie sam przez całą drogę i każdy się spóźnia. -A wszystko, na co czeka na końcu, to ten pusty plac poza parkanem... Prawda? -Trzeba tlyko przejść przez tę furtkę i wtedy właśnie widzisz, że nie było tam nigdy niczego... Tlyko wtedy nie można już wrócić. -Nie. Musimy tylko biec szybciej od innych. Ale i nasza droga jest krótsza. A potem przyjdą oni. -Ale to nie będzie pewnego dnia... Oni zawsze przychodzą nocą. -Ponieważ są głupcami i wierzą w to, że można jeszcze uciec. Ale nikt nie ucieka. Cały kraj zamienili w więzienie i nawet tego nie rozumieją. Niepotrzebnie się szwendają po nocy. Mogliby spokojnie spać ze swoimi kurwami i przychodzić po nas rano, ogoleni i po wypiciu herbaty."
Sowa, córka piekarza to fajnie zagmatwana intryga - paranoiczno-miłosny trójkąt zmienia się w czworokąt. Nawrócony w Jaffie to cyniczna i zdehumanizowana akcja typowa dla izraelskiej "ery" Hłaski. Obie powieści jednak mają dużo wspólnego, nawet wiele tych samych konstrukcji, zwrotów, motywów. Sporo cytatów z Biblii.