Jump to ratings and reviews
Rate this book

W pośpiechu

Rate this book
Ja bardzo dużo czytam, moja córka Marysia wygrzebuje dla mnie gdzieś w księgarniach odpowiednie książeczki, i ja tu nawet w rozmowie z panem czasem się posługuję taką pseudowiedzą, że niby coś wiem z zakresu nauki: astronomii, biologii. Tylko że ja mam ułomną pamięć i w szczegółach mogę coś przekręcić, coś przeinaczyć, coś nie tak podać. Ale w tym moim bełkocie przesłanie, to, do czego zmierzam, mnie się wydaje chyba słuszne.

Na przykład, panie Przemku, początkowo, jak zacząłem to czytać, doznawałem szoku, gdy panowie astronomowie z lubością podawali odległości w kosmosie. 4 miliardy kilometrów. Mało, 4 miliardy lat świetlnych! Ja tak troszkę byłem w lekkim, nie za silnym, szoku. A potem nagle ten szok zaczął się we mnie uspokajać i ucichł. Dlaczego.

Dlatego, że ja uświadomiłem – i znowuż może błądzę, ale wolno mi chyba czasem pobłądzić – otóż ja uświadomiłem sobie takie być może absolutne prawo: że jak jest jakiś daleki szlak, to wiadomo, że są skróty, że jest zawsze jakaś ścieżka, która to wszystko skraca. Czyli nagle te przerażające odległości przestały mnie straszyć, ponieważ przypomniałem sobie, że mamy pewne obszary mózgu niewykorzystane, o czym medycyna i nauka od lat wie, mamy w naszej duchowości w moim przekonaniu coś, co trudno nazwać, a co daje ogromne, nieprzeniknione jeszcze perspektywy. Czyli skrót jest w nas. Ten nieprawdopodobny niesamowity skrót.


fragment jednej z rozmów

312 pages, Hardcover

First published November 2, 2011

Loading...
Loading...

About the author

Tadeusz Konwicki

37 books112 followers
Prose writer, screenwriter and film director. Founder of the 'cinema d'auteur' in Poland and author of 20 books. Born in 1926 in Nowa Wilejka, near Vilnius (today Naujoji Vilnia, Lithuania), died on January 7th in Warsaw at 88 years old.

Konwicki was educated at the Universities of Cracow and Warsaw and began writing for newspapers and periodicals. He served on the editorial boards of leading literary magazines and followed the official Communist Party line. His first work, Przy budowie (1950; “At the Construction Site”), won the State Prize for Literature. He began a career as a filmmaker and scriptwriter in 1956; his film Ostatni dzień lata (“The Last Day of Summer”) won the Venice Film Festival Grand Prix in 1958. By the late 1960s he had quit the Communist Party, lost his job in the official film industry, and become active in the opposition movement.

Konwicki’s work is suffused with guilt and anxiety, coloured by his wartime experiences and a sense of helplessness in confronting a corrupt and repressive society. Chief among his novels are Rojsty (1956; “The Marshes”) and Sennik wspóczesny (1963; A Dreambook for Our Time), a book that writer and critic Czesław Miłosz called “one of the most terrifying novels of postwar Polish literature.” His other works of that period are Wniebowsta̦pienie (1967; “Ascension”) and Zwierzoczłekoupiór (1969; The Anthropos-Spectre-Beast). His later books—including Kompleks polski (1977; The Polish Complex), the bitterly mocking Mała apokalipsa (1979; A Minor Apocalypse), and the lyrical Bohiń (1987; Bohin Manor)—confront Poland’s social cataclysms of the late 1970s and the ’80s. The autobiographical Wschody i zachody ksie̦życa (1981; Moonrise, Moonset) recounts some of Konwicki’s experiences during the period of martial law in Poland.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (9%)
4 stars
15 (48%)
3 stars
7 (22%)
2 stars
5 (16%)
1 star
1 (3%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Profile Image for madziar.
1,544 reviews
April 29, 2014
Wywiad-rzeka Przemysława Kanieckiego z Tadeuszem Konwickim jest dość specyficzną książką. Kolejne rozmowy mają ściśle określony czas i miejsce, na prośbę autora nie są zanieczyszczone żadnymi fotografiami, pojawia się za to sporo tekstów źródłowych - to pewnie perskie oko, które puszcza do nas Kaniecki, bo Konwicki lubi podkreślać, że własnych tekstów nie czyta, a i pamięć ma wysoce selektywną - nie w sensie filtrowania zdarzeń niewygodnych, tylko delikatnego płaszcza zapomnienia, który okrywa dużą część jego osobistych przeżyć. Z rozmów wyłania się ciekawy życia pan w starszym wieku, bardzo bezpośredni, który i wypić przy rozmowie potrafi, i sprowadzić na ziemię z wyżyn literackiego cokołu, na który z uwielbieniem co drugi artysta się wdrapuje. Sam określa swoje życie jako ciągłe poznawanie - nie ma w nim miejsca na analizy i oglądanie się wstecz. Mówi: "(...) ja jestem w pośpiechu. W pośpiechu duchowym, fizycznym trochę mniej. Mam ten taki niepokój, który się odbija na całokształcie mojego życia." (s. 7) Także starszy pan, zamiast dążyć do podsumowań całożyciowego dorobku - czyta książki popularnonaukowe, rozmawia z przyjaciółmi, poświęca też czas na pełne dobrotliwych uszczypliwości rozmowy z takim Kanieckim dajmy na to. Jego pełen ciepła i ciekawości stosunek do świata, w tym zdrowy dystans do własnej twórczości najlepiej oddają słowa: "Ja nie piszę tak jak moi koledzy, którzy, jak czytałem, oznajmiają, że mają straszne ilości w sobie materiału, rzeczy do napisania. Wielu siebie bada, ciągle nie może do końca siebie zbadać, mają właściwie wszechświat do opisania. Ja, niestety, co chciałem powiedzieć, to powiedziałem, tylko żyję za długo." (s. 12) Słuchając Konwickiego, nasuwają mi się od razu porównamia z innymi autorami takich wywiadów, prowadzone właśnie w jesieni życia - w tym kontekście budzi się we mnie głęboki szacunek do ludzi, którzy dysponują tak solidnie rozbudowaną samodyscypliną, by nie narzekać, nawet w najtrudniejszych chwilach, tylko cieszyć się z tego właśnie, co się ma. I nie zabijać w sobie ciekawości. Tak jak w wywiadzie Żakowskiego z Kołakowskim: "Po pierwsze - przyjaciele, po drugie - nie chcieć zbyt wiele..." - to prosta recepta na szczęście.
Profile Image for Ania.
244 reviews2 followers
October 16, 2022
Powiem tak, jeśli ktoś nie chce myśleć o kierunkach, w których idzie współczesba sztukaz nie interesuje go partyzantka na wieleńszczyźnie albo nie jest takim turbofanem Konwickiego jak pan Przemek, to ta książka będzie męczarnią. Aczkolwiek, bardzo otwiera oczy i mimo że normalnie pewnie nie siegnekabyk po tą pozycję, nie uważam czytania jej za czas zmarnowany, bo dała mi kolejne spojrzenie na sprawy, które ostatnio mnie absorbują, np. racja naszego bytu, szersze ujęcie sztuki albo codzienność przedstawiona jako coś innego niż nudna rutyna.
Profile Image for readbyjulia.
310 reviews39 followers
August 10, 2026
4 miesiące zajęło mi przeczytanie tej książki, 4!!!
Ale warto było. Pan Konwicki miał tak ujmujący sposób wypowiadania się, będąc przy tym inteligentem przez duże I, co zmuszało czytelnika do użycia zwojów w głowie.
Może dlatego to zajęło tyle czasu…
20 reviews
March 29, 2023
Oj nudne okrutnie:( zupełnie w zwyczaju nie mam odkładać książki nie przeczytawszy jej do końca, nawet dobrnęłam do lekko ponad połowy! ale chyba mi, albo raczej MNIE (😅) już wystarczy.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews