Bardzo się cieszę, że mogłem przesłuchać tą książkę w formie audiobooka, w języku niemieckim w bardzo dobrym lektorskim wykonaniu. Tym bardziej moja radość jest większa iż książka była dostępna na platformie Spotify.
Obejrzałem w Internecie krótki wywiad z autorem na temat tej książki w którym autor wspomina iż książkę napisał z myślą o nastoletnim czytelniku. Faktycznie, odnoszę wrażenie iż książka przeznaczona jest dla młodzieży. Według informacji na stronie internetowej wydawnictwa Hanser Verlag książka została nominowana w roku 2014 do prestiżowej nagrody "Jugendliteraturpreis". Mimo tego jako dorosły człowiek mający na karku ponad czterdzieści lat przynaję iż książk może podobać się również również dorosłemu czytelnikowi.
Po przesłuchaniu całej książki sporo myśli chodzi mi po głowie. Książka porusza wiele różnorodnych tematów. To potwierdza jej wielką jakość, wielką wartość dydaktyczną ale również rozrywkową.
Głównym bohaterem książki jest szesnastoletni Ben mieszkający w małym prownincjonalnej miejscowośći Wingroden. Ben mimo nastoletniego wieku, wbrew temu iż przeciętny nastolatek w tym wieku powinien jeszcze żyć z rodzicami w domu, został przez życie "rzucony na głęboką wodę" i samodzielnie, całkowicie bez pomocy rodziców zajmuje się swoim dziadkiem cierpiącym na demencję. Mimo iż Ben jest wiekowo jeszcze niepełnoletni, jest jeszcze tak naprawdę dzieckiem, życie wymusiło na nim szybkie wejście w dorosłość. Zamiast jeszcze być pod opieką swoich rodziców on opiekuje się dziadkiem. Z książki dowiadujemy się iż nie jest to proste zadnia, dziadek wymaga stałej opieki, jego stan umysłowy wymaga stałego nadzoru. Ben nie może pozostawić dziadka bez opieki. To duże obciążenie dla Bena. Momentami czuje się zmęczony, wyczerpany z tego powodu. W swoim otoczeniu nie ma nikogo kto mógłby go odciążyć i chociażby na kilka godzin zająć się dziadkiem. Ben w pewnym momencie przeżywa kryzys, jednak na koniec wszystko kończy się dobrze.
Kolejny ciekawy wątek książki to marzenia Bena. Marzy o tym aby zwiedzić Afrykę. Chce zostać mechanikiem samochodowym. Chce odrestaurować, naprawić starego busa Volkgswagena. Tęskni za mamą która ciągle podróżuje po Europie z zespołem jazzowym. Chce wyrwać się z Wingrodem. Intrygowało mnie gdzie jest ta zapomniana przez świat miejscowość. Później dopiero zorientowałem się, iż tej miejscowości nie ma w ogóle na mapie, została na potrzeby książki wymyślona przez autora i jest grą słów. Układając inaczej litery z których składa się ta nazwa uzyskamy słowo "Nirgendwo" które po niemiecku oznacza "nigdzie".
Na pierwszy rzut oka może nam się wydawać iż świat Bena, życie Bena jest nudne. Jednak jest on otoczony ciekawymi ludźmi o dość oryginalnych osobowościach. Wśród znajomych Bena jest Maslow, właściciel warsztatu samochodowego, stacji benzynowej, Anna, fryzjerka, jej mąż, Georgi Rosjanin, weteran wojny w Czeczenii. W pewnym momencie pojawia się również Lena w której Ben się zakochuje. Ich przygody są ciekawe, śmieszne. Jedna z najciekawszych przygód dotyczy UFO.
Koniec książki jest bardzo miłym, pozytywnym podsumowaniem całości. Po dość dynamicznych przygodach dochodzi do pewnej stabilizacji. Autor przenosi nas o rok w czasie do przodu. Ben dojrzał bardzo w tym czasie. Jego relacja z dziadkiem ustaiblizowała się. Bardzo mądre słowa padają na koniec. Ostatnie zdanie książki brzmi: "Ich kann warten". To mądra rada dla młodych ludzi i na przykładzie Bena pokazuje nam jak ważna i cenna jest cierplliwość.