Ostatnio przeczytałem dwie książki na temat mitologii; "Mity Greckie" Gravesa, oraz "Mitologię Greków i Rzymian" Kubiaka. Pierwszą można określić terminem informacyjno-encyklpedycznej, drugą; bajdurzeniem. Zbigniew Kubiak bajdurzy, a jego sposób narracji woła o pomstę do samego Zeusa.
Nie wiem co chciał osiągnąć Kubiak pisząc tę książkę, nie jest to w końcu lektura dla dzieci, jak lektura Parandowskiego, nie jest to też książka naukowa.
Niekończące sie dygresje, chaotyczne wplatanie kolejnych wersji, kolejnych mitografów, powtarzające się frazy typu; "do tego jeszcze wrócimy" zakłóca i skutecznie zanudza czytelnika.
Niektóre mity, jak ten o Heraklesie, Tezeuszu, czy Argonautach są potraktowane powierzchownie, najbardziej rozbudowany jest o Tebach. Mity Rzymian zajmują około 30 stron.
Kubiak ignorował chyba istnienie czegoś takiego jak antropologia kulturowa. W mitologii, która posiada wielu mitografów rozsianych w czasie i przestrzeni douszkuje się chronologii zdarzeń oraz sensu, jakby mity były faktem historycznym. Kubiak jest też bardzo ugrzeczniony, nie używa terminu "gwałt", "kastracja" itp. mimo, że mitologia roi się od przemocy, seksu, zdrad i morderstw. Nie wiem, może to wersja ugrzeczniona dla katolickiego wydawnictwa Znak.
Zdecydowanie bardziej odpowiada mi modułowa technika narracji podjęta przez Gravesa. Wiele można się z tej książki dowiedzieć, nie ma tam wodolejstwa, ani też dzecinnego sposobu opowiadania.
Książka Kubiaka broni się jednym; lingistycznymi wtrętami objaśniającymi etymologię terminów mitologii. I ciekawym wstępem.