Książka o najciekawszym temacie świata, która może zmienić Twoje podejście do miłości – na zawsze.
Książka napisana 1:1 przez ks. Piotra Pawlukiewicza. To na podstawie tej książki ks. Piotr Pawlukiewicz głosił jedne z najsłynniejszych swoich konferencji, czyli “Seks – poezja, czy rzemiosło?”. Nie odwrotnie.
– O jakie sprawy tu chodzi? O te! Tak, tak! Właśnie o te, o których myślisz…
… o seks, bliskość, miłość, ciało, wstyd, pożądanie i inne tematy, o których nie mamy z kim porozmawiać.
Wydanie II rozszerzone zawiera komentarze uznanych współczesnych specjalistów – seksuologów Magdaleny Kleczyńskiej i Kamila Wojciechowskiego, którzy wzbogacają nauczanie ks. Piotra współczesną wiedzą psychologiczną, medyczną i seksuologiczną, wyjaśniają niejasności, podają nowe fakty.
W książce jest dodatkowy rozdział MIESZKANIE ZE SOBĄ PRZED ŚLUBEM – dlaczego NIE, a w nim konkretne argumenty ks. Piotra – jasne, czytelne, bez owijania w bawełnę.
Książka będzie zdecydowanie odkrywcza nawet dla tych osób, które dobrze znają nauczanie ks. Piotra na tematy damsko-męskie.
Polski duchowny rzymskokatolicki, doktor teologii pastoralnej, rekolekcjonista, kaznodzieja, prałat, kanonik gremialny Kapituły Metropolitalnej Warszawskiej, autor książek o tematyce religijnej.
Słuchałem tych tekstów wiele lat temu, a teraz do nich wracam w wersji książkowej. Doskonale pamiętam wiele wypowiadanych przez ks. Pawlukiewicza fraz i przykładów. Cóż, na tamtym etapie życia były one dla mnie ważne stąd je tak dobrze zapamiętałem (przez emocje). Najbardziej podoba mi się w tej książce samo podejście do rozmowy. Bez nerwowości, bez zawstydzania i bez udawania, że trudne tematy znikną tylko dlatego, że się o nich nie mówi. Autor nie próbuje budować atmosfery sensacji ani przekonywać, że istnieje jeden gotowy zestaw odpowiedzi dobry dla każdego. Zamiast tego zachęca, żeby najpierw zobaczyć drugiego człowieka, jego pytania, niepewność i sposób przeżywania świata. Ja odebrałem tę książkę przede wszystkim jako zachętę do budowania relacji opartej na zaufaniu. Takiej, w której druga osoba wie, że może przyjść z pytaniem, wątpliwością albo zwyczajnie z czymś, czego sama jeszcze nie potrafi nazwać. To wcale nie jest oczywiste, bo często łatwiej nam mówić niż słuchać. Łatwiej wygłosić własne zdanie, udzielić szybkiej rady i zamknąć temat, niż naprawdę zatrzymać się przy czyimś doświadczeniu. A przecież dobra rozmowa zaczyna się właśnie wtedy, gdy nie próbujemy od razu przejąć nad nią kontroli. To dla mnie ważne, bo dobre relacje rzadko psują się przez jeden wielki błąd. Częściej osłabiają je drobne przemilczenia, pośpiech, skrępowanie i przekonanie, że przecież jakoś samo się ułoży. Z czasem tych niewypowiedzianych rzeczy robi się coraz więcej, a ludzie, którzy są sobie bliscy, zaczynają funkcjonować obok siebie, zamiast naprawdę być ze sobą. X. Pawlukiewicz pokazuje, że seksualność jest wzajemnym darem małżonków i w małżeństwie powinna być przeżywana. Żeby do tego dojść trzeba jednak uważności i dojrzałości. Książka przypomina też, że rozmowa nie jest jednorazowym obowiązkiem do odhaczenia. Nie da się usiąść raz, powiedzieć wszystkiego, co uznamy za ważne, i mieć poczucia, że sprawa została załatwiona. Relację buduje się codziennie, czasem w kilku zdaniach, czasem przez uważne milczenie, a czasem przez gotowość do przyznania, że samemu nie zna się wszystkich odpowiedzi. Ja bardzo cenię właśnie ten brak pozy wszechwiedzącego dorosłego. Przyznanie się do niewiedzy nie musi oznaczać utraty autorytetu. Może przeciwnie, pokazuje uczciwość i daje drugiej osobie prawo do własnych poszukiwań. Jestem wdzięczny za x. Piotra i za to co zostawił, nie wszyscy muszą się z tym zgadzać, ale warto najpierw to przeczytać by następnie zechcieć mieć swoje zdanie; inaczej stanowisko będzie efektem uprzedzenia. A to nie pomaga żadnym relacjom.
Ostatnio często sięgam po Pawlukiewicza. Fajnie mi się to czytało. Cieszę się, że w tej edycji są komentarze Magdaleny Kleczyńskiej i Kamila Wojciechowskiego, bo faktycznie, niektóre aspekty potrzebowały komentarza skierowanego do dzisiejszego czytelnika, zwłaszcza, że książka ma już swoje lata.