"Szalona Julka" boleśnie zderza się z rzeczywistością, w której niewiele osób chce ją zrozumieć, zaakceptować jej fascynację sztuką, pragnienie przeżycia czegoś niezwykłego, chęć zburzenia drobnomieszczańskich ograniczeń, poszukiwanie prawdziwej miłości.
Walcząc o swoje marzenia będzie musiała się zmierzyć z siecią konwenansów drobnomieszczańskich. I nic się nie spełni - zwiedzie ją kochany człowiek, rodzina uwikła ją w małżeństwo wbrew woli, osamotniona Julia ulegnie pod presją i zdradzi swoje ideały... Ale czy przegra? Czy pójście na kompromis z rzeczywistością okaże się dla Julki osobistą tragedią?
O Kisielewskim (praktycznie) nie słyszałam, więcej dowiedziałam się już na studiach. Ale nie zawiodłam się. Kołtuństwo, rodem z salonów Zapolskiej i Bałuckiego, ale w tej modernistycznej postaci. Kto jest artystą?! Ach, no i rola „Szału uniesień” Podkowińskiego w dziele. Lubię, całkiem lubię, ale nie tak na 4,5, tylko na 5