Du hast 438 Freunde auf Facebook. Und einen Feind.
Die Freunde sind virtuell, der Feind ist real.
Er wird Dich suchen. Er wird Dich finden. Er wird Dich töten.
Du hast 438 Freunde auf Facebook. Und keiner wird etwas merken.
Ein Killer, der wie ein Computervirus agiert: unsichtbar und allgegenwärtig. Er nennt sich der Namenlose, und seine Taten versetzen ganz Berlin in Angst und Schrecken. Hauptkommissarin Clara Vidalis und ihr Team sind in der Abteilung für Pathopsychologie ohnehin schon für die schweren Fälle zuständig, aber die Vorgehensweise dieses Verbrechers raubt selbst ihnen den Atem. Perfide und genial, lenkt er die Ermittler stets auf die falsche Fährte. Und erst allmählich begreift die Kommissarin, dass der Namenlose sein grausames Spiel nicht mit der Polizei spielen will, sondern nur mit einem Menschen: mit ihr, Clara Vidalis. Während die Ermittler noch verzweifelt versuchen, die Identität des Killers aufzudecken, startet der Medienmogul Albert Torino eine neue Casting-Show. Und es gibt jemanden, der diese Show für seine eigenen, brutalen Zwecke nutzen wird: der Namenlose.
Prof. Dr. Veit Etzold, geboren 1973 in Bremen, ist Autor mehreren Spiegel Bestsellern. Er arbeitete für Medienkonzerne, Banken, in der Unternehmensberatung und in der Führungskräfteentwicklung sowie als Hochschullehrer. Er ist zudem einer von Europas bekanntesten Rednern und Beratern zur Methodik des Corporate Storytelling. Sein erstes Buch schrieb er mit Prof. Michael Tsokos, dem Chef der Berliner Rechtsmedizin, über mysteriöse Todesfälle in der Forensik. Er ist mit der Rechtsmedizinerin Saskia Etzold, geb. Guddat, verheiratet. Veit Etzold lebt mit seiner Frau in Berlin
----------------------
Prof. Dr. Veit Etzold, born 1973 in Bremen, is the author of several Spiegel bestsellers. He has worked for media groups, banks, in management consulting and executive development, and as a university lecturer. He is also one of Europe's best-known speakers and consultants on the methodology of corporate storytelling. He wrote his first book with Prof. Michael Tsokos, the head of forensic medicine in Berlin, about mysterious deaths in forensics. He is married to the forensic pathologist Saskia Etzold, née Guddat. Veit Etzold lives with his wife in Berlin
If there's one thing I hate in Thriller/crime-writing, it's when the main character is supposed to be incredibly clever and insightful but the author can't think of any ACTUALLY clever deductions and thus just makes the character state random obvious facts that leave every other character shocked and amazed.
I also hate lazy tell-not-show characterization, scenarios that manage to be both predictable and utterly ridiculous at the same time and blaming everything on cheap childhood trauma.
In short, I hate bad writing. You may guess how I felt about this book.
Pierwszy thriller po bardzo długim okresie detoksu i od razu mieszane uczucia.
"Cięcie" mnie wkurza. Wkurza mnie dlatego, że mogłoby być świetne, ale nie jest wolne od wad. W tym przypadku jest ich wprawdzie niewiele, ale są one wyjątkowo irytujące.
Momentami zdrowy rozsądek i logika ustępują na rzecz podniosłych scen, które autor zapragnął wcisnąć do książki. Nie wiem, czy nie mógł pohamować finezji, czy chciał się popisać talentem literackim. Wychodzi ok, ale czasem nazbyt... patetycznie? Przekombinowanie? Nierealnie? Robi to wrażenie, ale nikiedy nie do końca takie, o jakie chodziło autorowi.
W utworze pojawiają się takie wyrażenia, jak "dolna szczęka", "górna szczęka" i "żuchwa". Nie, nie naraz, spokojnie. ;) Dobrzy ludzie znający się na anatomii - powiedzcie mi, czy jest w końcu coś takiego jak "dolna szczęka", bo mnie uczyli, że nie ma...
Główna bohaterka, Clara Vadis, lezie sama do jaskini lwa! Fajno, nie? Szanowana pani detektyw. Utalentowana, przeszkolona, z historią i w ogóle ach, och! Muszę dodawać, że nasz książkowy psychol bardzo dobrze ją zna i na 100% rozpozna ją od razu?
Niesamowite również, jak pan profiler dokładnie skonstruował portret zabójcy.. Od razu taki trafny... I wielopłaszczyznowy... I zahaczający o relacje z naszą główną bohaterką! Ja pierdziu, strach z takim rozmawiać, bo cię po pięciu minutach rozpracuje i od razu wykorzysta!
Co na plus? Cała reszta. Pomysł na historię. Dwa z pozoru niezazębiające się wątki, które w pewnym punkcie powieści się splatają (mogłyby wprawdzie spleść się silniej i w lepiej uargumentowany sposób, ale naprawdę nie powinnam narzekać). Kilka fajnych "odstąpień" od tego, co oferuje na większość thrillerów. Świetne tempo akcji. Do tego - bardzo dobry warsztat pisarski. Autor po prostu się spisał - i super.
Po lekturze dowiedziałam się, że "Cięcie" to pierwsza część cyklu o losach głównej bohaterki. Nie wiem jednak, czy uparcie będę doprowadzać do kolejnych spotkań. "Jedynkę" uważam za bardzo dobry thriller, który ewidentnie ma "swoje momenty". Nie oszołomił mnie jednak na tyle, żeby rzucić się od razu na pozostałe części.
Als Quereinsteiger in die Vidalis Reihe habe ich mir vorgenommen die Bücher von Beginn an zu lesen. Mit "Final Cut" geht alles los - und das sowas von rasant, spannend und oft auch dicht an der Ekelgrenze. In der digitalen Welt von Facebook und diversen Datingforen läuft das soziale Leben vieler Menschen ab, jedoch ist dort nichts so anonym wie erwartet und so bietet dieses Jagdrevier dem Namenlosen, einem perfiden Mörder, reiche Beute. Er wechselt nach Belieben seine Identitäten, spioniert seine Opfer aus und läßt sie nach den Taten virtuell noch Monate "weiterleben". Erst als er die Polizei förmlich einlädt ihn zu jagen kommen ein Teil seiner Taten ans Licht. Veit Etzold vermag den Leser von der ersten Seite an mitzureißen, die Handlung hat Sogwirkung, die Akteure sind sympathisch aufgebaut und wecken Interesse an ihrer weiteren Entwicklung. Das Buch ist aber nicht nur ein Thriller, sondern regt auch zum Nachdenken an, ob die Selbstdarstellung in den Social Media Plattformen als Alternative zu persönlichen Kontakten der richtige Weg ist und sind Casting Shows in denen die Kandidaten vor einem Millionenpublikum der Lächerlichkeit preisgegeben werden wirklich die Zukunft unserer Gesellschaft? Einzig die vielen Erzählstränge welche auch noch in verschiedenen Zeitschienen spielen erfordern eine hohe Konzentration, insbesondere wenn man auch mal Lesepausen einlegt. Für mich ist "Final Cut" ein Klasseeinstieg in eine hoffentlich auf diesem Niveau weitergehende Reihe.
Ihr glaubt doch, Waterloo wäre das neue Spaßbad in Aquaworld und die Zauberflöte ein Sextoy von Beate Uhse.
3,25 Sterne Ich lese zwischendurch gerne mal einen Thriller und den hier hatte ich schon länger auf dem Schirm, weinfach weil die Prämisse so spannend klang. Leider war ich nicht ganz so überzeugt, wie ich dachte. Sehr viele Handlungsstränge nebeneinander und durcheinander (von der durcheinandergewirbelten Zeitschiene ganz zu schweigen) mit einer Hauptfigur, die nicht wirklich zugänglich ist. Insgesamt aber gut geschrieben und durchaus etwas für Thriller Fans. Ich werde die Reihe um Kommissarin Vidalis aber wohl nicht weiter verfolgen.
O carte sadica si la propriu si la figurat. Nu mi-a placut stilul autorului, repeta ideile de cel putin 2 ori (de parca am uitat ce am citit la inceputul cartii sau chiar o pagina inainte). Sunt interesante referirile facute la cazuri reale de criminali in masa sau in serie. Clara Vitalis este simpatica dar blocata cumva in trecut.
To miał być świetny thriller, na który czaiłam się dosłownie latami, a okazał się dosyć dziwny, a do tego przez całą książkę towarzyszyło mi dziwne wrażenie, że coś tu nie gra. No i nie zagrało mi bardzo, a do tego zaczynam poważnie się zastanawiać, czy mona Lista 100 książek nie jest przeklęta, bo bardzo dużo książek z niej zwyczajnie mi się nie podoba!
Sam pomysł na powieść jest genialny! I były takie momenty, że zastanawiałam się nad genialnością dalszych posunięć mordercy i zachwycałam się oryginalnością. Do samej fabuły nie mogę się przyczepić, bo była świetna, bardzo przemyślana i wciągająca.
Problem to ja mam z postaciami. Dokładniej mówiąc trzema - Clarą, mordercą i profilerem, który pojawia się pod koniec książki. Ich zachowania są momentami tak absurdalne i nierealne, że można się złapać za głowę W trakcie słuchania nie do końca udało mi się rozgryźć, co mi tam nie grało, ale im dłużej się nad tym zastanawiałam, tym bardziej docierał do mnie ten właśnie konkretny bezsens.
Clara jako psycholożka i profiler ma ogromne doświadczenie, jest przeszkolona i nie jest to jej pierwsza sprawa, a jednak momentami zachowuje się jak nowicjusz, podejmuje idiotyczne decyzje, a jej zachowanie już na samym końcu książki sprawia, że miałam ochotę ją walnąć, a przy okazji rzucić książką. Ale jej słuchałam, a telefonem rzucać nie będę, więc zrobiłam to w myślach :). Druga sprawa, to profiler, nie pamiętam niestety jak się zwał, który tworzył profil mordercy - ilość szczegółów, jakie podał, w tym DOKŁADNĄ historię naszego sprawcy, wydarzenia z dzieciństwa, o których nie mógł mieć pojęcia - czy tylko ja poczułam się wówczas oszukana i robiona w konia przez autora? No i sam morderca, który wydawał się aż zbyt inteligentny, zbyt sprytny, zbyt. wszystko. Brakowało mi racjonalnego wyjaśnienia i połączenie tych cech z aktualnym zachowaniem.
Denerwujące było również to, że na żadnym polskim portalu nie ma informacji, że jest to pierwsza część serii, a pozostałe nigdy nie zostały wydane w PL. Z jednej strony nie mam kompletnie ochoty brnąć w to dalej, ale jakaś część mnie jest ciekawa, czy późniejszych częściach coś się zmienia na plus. No jak widać nigdy się już nie dowiem.
Clara und ihre Kollegen aus der Pathopsychologie sind für die schweren Fälle zuständig. Aber der Killer, der sich selbst "der Namenlose" nennt und Klara Botschaften schickt, ist selbst für die Profis ein Extremfall. Der Namenlose ist perfide und genial. Und er spielt ein grausames Spiel...
Der Thriller ist unglaublich spannend und schwer wegzulegen. Der Schreibstil ist nicht unbedingt überragend aber die Story ist vollgepackt, hat mich mitgerissen, angewidert und schockiert.
Die Perspektivwechsel zwischen den leidenden Opfern, dem wirklichen kranken Killer, dem Produzenten, dessen fragwürdiges, neues Reality Format vom Killer missbraucht wird und der Ermittlerin, inklusive den Erklärungen ihres Profilers, die einem den Killer noch näher bringen, funktionieren wirklich gut und halten Spannung und Tempo hoch.
Besonders schockierend sind die detaillierten und wirklich widerlichen Darstellungen. Das ist nicht jedermanns Sache aber für mich waren sie in diesem Kontext passend, auf morbide Weise fesseln sie den Leser noch mehr an die Geschichte.
Am Ende war es fast zu viel mit den Perspektiven und den vielen verschiedenen Themen aber im Nachhinein bleibt der Eindruck, dass das Buch mich umgehauen hat. Ich bin gespannt auf den nächsten Teil der Serie. Insgesamt wirklich empfehlenswert.
Vorneweg - mir ist klar, dass man sich vor der Lektüre eines Serienmörder-Thrillers darauf vorbereiten muss, einiges zu lesen, das nicht gerade für schwache Nerven geeignet ist. Dieses Buch allerdings war doch nun extrem übertrieben gewalttätig und teilweise einfach ekelhaft. Wenn es ein Film wäre, hätte man ihn definitiv erst ab 18 freigegeben und es wäre einer der schlechtesten Splatter-Movies ever.
Stichwort "schlecht"...der Schreibstil, die definitiv bis über das Limit ausgereizten seltsamen Metaphern ("Seine Darmschlingen ragten aus der Bauchhöhle wie bizarre Aale..." ist nur ein Beispiel von vielen) und vor allem die pseudo-"philosophischen"Passagen über Gerechtigkeit, Vergeltung etc. wurden relativ schnell nervig und erinnerten mich doch sehr an die Bücher von Cody Macfadyen. (Kein Kompliment...)
Ich war sehr enttäuscht von diesem Buch, weil der Klappentext doch sehr spannend klang, und ich mich nur durchgequält habe, weil ich hoffte, dass es noch besser wird, aber nein, leider nicht. 2 statt einem Stern, weil die Idee gut und die Hauptfigur Clara Vidalis schon sehr sympathisch war, und das Ende tatsächlich überrascht hat.
Ich bin einfach nur wahnsinnig begeistert. Kaum angefangen konnte ich einfach nicht mehr aufhören. Was für ein Lesewochenende. Clara ist mir sofort umglaublich sympathisch und die Geschichte war direkt abholend. Ab den ersten Kapiteln war ich mittendrinn und wollte unbedingt wissen wie am Ende alles zusammen hängt. Mit Worten kann Herr Etzold wahrhaftig umgehen. Direkt werden Band 2 und 3 bei mir einziehen die ich wiederum an solchen freien Tagen verschlingen werde. Einfach nur WOW ist mein Urteil
Ein sehr spannender Thriller mit Sogwirkung! Ungewöhnliche Story mit vielen Spannungsmomenten und exzellent erzählt! Wenige Autoren schaffen es, so bildhaft zu schreiben wie Veit Etzold. Einprägsame Bilder, die er mit wenigen Worten malen kann, die sich einbrennen - und teilweise schlaflose Nächte bewirken! Einzige Schwäche von "Final Cut": Die Handlungsweise des Killers haben sich mir nicht vollends erschlossen, einige Fragen bleiben offen.
Klappentext: "Du hast 438 Freunde auf Facebook. Und einen Feind. Die Freunde sind virtuell, der Feind ist real. Er wird Dich suchen. Er wird Dich finden. Er wird Dich töten. Du hast 438 Freunde auf Facebook. Und keiner wird etwas merken."
Ein typischer Splatter mit der klassisch traumatisierten Ermittlerin und einer völlig überflüssigen und gähnend langweiligen Nebenhandlung um eine Castingshow. Sonst in einem theatralisch-dramatischen Stil gehalten und mit einigen logischen Fehlern kann man dieses Buch lesen, muss man aber nicht. Glücklicherweise nahmen es meine beiden Vor-Leserinnen (Wanderbuch) mit Humor und haben mich mit ihren Kommentaren teilweise besser unterhalten als der Autor. Übrigens ist der Klappentext reiner Unsinn. Meine Facebook-Freunde sind durchaus real.
Ich konnte das Buch kaum weg legen, so sehr hat es mich mitgerissen. Spannende Story und interessanter Schluss. Freue mich schon auf den nächsten Teil.
The book is written well (from my perspective). It has short 'scene' like subchapters, which make the reading process more dynamic and enjoyable. These subchapters show different perspectives from different characters, which intersect more and more while the book goes on. The story itself is very grafic (murder and torture) and frustrating at times, but it is thrilling and it all ties together in the end. I feel like the whole "you have 438 friends on Facebook and one enemy" is not the best hint to describe the book. If it really has to be something about facebook, I believe it should have been "yoi have tons of friends and Facebook, none of which really care about you", but that's maybe just me. I am surprized I managed to read this as I hate horror movies, but I guess reading horror is more bearable than watching the movies.
Mit dem 1. Teil der Clara-Vidalis-Reihe hat Veit Etzold nicht nur einen sehr blutigen, sondern auch gesellschaftskritischen Thriller erdacht. Die Themen reichen von unverhüllter Selbstdarstellung auf Social-Media-Plattformen bis hin zu erniedrigenden Castingshows. Die Taten des Killers sind keine leichte Kost, denn hier geht Veit Etzold sehr ins Detail und hat sich einige ekelhafte Szenen ausgedacht, die nichts für zartbesaitete Leser sind. Einzig das Finale hat mir nicht so gut gefallen, denn, ohne spoilern zu wollen, entspricht dies einem Klischee, das man hätte besser lösen können. Trotzdem hat Veit Etzold nach den zwei Büchern, die ich nun von ihm gelesen habe, einen Fan mehr, und die Reihe werde ich definitiv weiterverfolgen.
M-am chinuit 3 zile sa termin cartea asta si nu pt ca nu mi-ar fi placut, ci pt ca mi s-a parut infricosatoare... M-a ingrozit atat de tare, incat citeam ce citeam si ma simteam nevoita sa renunt... E destul de stranie... atatea detalii, atat de mult sange... E adevarat ca te pune oarecum pe ganduri, in legatura cu nebunia asta de fb, si de placerea noastra sadica de a ne expune viețile online... dar totusi parca e prea mult. Cel ce a scris asta, trebuie sa aiba o minte diabolica, bolnava... un om normal nu s-ar gandi la asemenea atrocitati... desi, daca stau sa ma gandesc mai bine, chiar e posibil sa fi existat astfel de cazuri in viata reala... oribil... Cartea e bunicica, scrisa binisor (chiar daca autorul repeta aceleasi lucruri iar si iar), enervant de stranie... dar ii dau 4 stele.
Habe es erneut gelesen oder besser gesagt, ich habe es erneut verschlungen innerhalb von nicht mal 24 Stunden 😅👍💫
Zwei Zitate :
.... "Manchmal ist Stille wirklich Stille. Aber sie haben recht. Meist ist sie nur die Lautlosigkeit des Laserpointers im Zielfernrohr, bevor der Schuss fällt"....
.... "Die Menschen sind wie Zigaretten, dachte sie. Sie werden von Emotionen in Brand gesetzt und von Versprechungen und Hoffnungen am Glühen gehalten. Und sind sie dann ausgebrannt, werden sie zerquetscht und weggeworfen. Die Welt ist nichts weiter als ein riesiger, stinkender Aschenbecher".....
Całkiem solidny thriller. Zdecydowanie na plus zaliczam mu tempo akcji i zakończenie, które udało się bardzo ładnie wyważyć - nie jest zbyt negatywne ani za słodkie. Problemy niestety też są. Miejscami książka przypomina tandetny scenariusz filmowy. Mam tu genialnego złoczyńcę, ale w ogóle nie wytłumaczono nam skąd się wzięły jego zdolności. Mamy niezwykle utalentowaną panią detektyw, która potrafi zachować się jak idiotka. Do tego postaci poboczne, które z jednego, pozornie nieznaczącego zachowania mordercy, potrafią zarysować jego profil psychologiczny, profil psychologiczny całej jego rodziny i pewnie jeszcze chomika jego sąsiadów. Ogólnie czyta się to dość przyjemnie, ale nie jest to lektura wolna od momentów lekkiego zażenowania...
Wer ist der Namenlose Killer, der Clara immer Narichten schickt von seinen Opfern, was hat sie damit zu tun. Und wer ist überhaupt dieser Namenlose und warum tut er fremden Frauen und Männern sowas an.
Ein spannendes Buch bis zum Ende, es ist auch einfach und verständlich zu lesen. Wer dieser Namenlose ist, findet man relativ schnell raus, weil viele Abschnitte es vorher sagen, nur erfährt man den Grund erst etwas später. Aber dennoch ein guter Thriller, denn ich auch weiter Empfehlen würde.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Hauptkommissarin Clara Vidalis arbeitet beim Morddezernat des LKA in Berlin und ist als Expertin für Forensik und Pathopsychologie für die besonders harten Fälle zuständig. Gerade erst hat sie einen wahnsinnigen Serienkiller, der aufgrund seiner blutigen Vorgehensweise von den Medien „Werwolf“ getauft wurde, zur Strecke gebracht und freut sich nun auf ihren verdienten Urlaub. Als wenig später aber ein Umschlag mit einer CD-ROM bei ihr abgegeben wird, wird der Polizistin schnell klar, dass es mit Erholung und Entspannung so schnell erst einmal nichts wird. Auf der CD befindet sich nämlich ein Videoclip, der eine verängstigte junge Frau zeigt, die offenbar von einer weiteren Person bedroht wird. Unter Zwang spricht sie eine verstörende Botschaft in die Kamera, bevor ein Mann ihr anschließend die Kehle durchschneidet. Clara Vidalis und ihre Kollegen reagieren geschockt: Handelt es sich hier um ein Snuff-Video oder zeigt der Film einen tatsächlichen Mord?
Ein verstörender Videoclip versetzt die Polizei in Aufregung – Snuff-Video oder realer Mord?
Währenddessen plant der Medienmanager Albert Torino seinen nächsten großen Coup. Mit seinem neuen Show-Format will er neue Wege gehen und gleichzeitig die Medienlandschaft erschüttern – natürlich alles mit dem Ziel, traumhafte Quoten zu erzielen und das große Geld zu machen. Torino plant nämlich eine neue Generation der Casting-Shows, bei der im Stile von „Germany’s Next Topmodel“ junge Frauen in einem Model-Wettbewerb gegeneinander antreten sollen. Allerdings geht der Medienexperte noch einen Schritt weiter: Die vorwiegend männlichen Zuschauer sollen in einem großen Internetvoting und anschließenden TV-Shows ihren ganz persönlichen Favoriten auswählen – als Belohnung winkt eine heiße Nacht mit der Gewinnerin, der neuen „Miss Shebay“…
Ein Thriller mit Social-Media-Thematik – oder doch nicht?
Es war eigentlich nur eine Frage der Zeit, bis sich jemand der Social-Media-Thematik in Form eines Kriminalromans widmet. Facebook, Google+ und Co. sind heute kaum noch aus dem Alltag wegzudenken, alleine Facebook nähert sich immer mehr der unglaublichen Marke von einer Milliarde Nutzern. Allerdings hört und liest man in den Medien auch immer wieder von den Gefahren dieser Netzwerke, vor allem Datenschützer bemängeln seit langem den Umgang mit privaten Daten und warnen vor Sicherheitsrisiken. Dieses Thema greift auch der neuen Roman „Final Cut“ von Veit Etzold auf und wird dementsprechend auch clever mit der Marke „Facebook“ als Aufhänger beworben, wie nicht zuletzt der Klappentext zeigt. Allerdings verbirgt sich dahinter eine kleine Mogelpackung – dazu aber später mehr.
Eine Kommissarin auf Rachefeldzug
Hauptfigur des Thrillers ist die junge Kommissarin Clara Vidalis, die gleich in ihrer ersten Szene einen bemerkenswerten Auftritt hinlegt. Der Leser begleitet nämlich eine ihm zunächst unbekannte Frau in eine Berliner Kirche, wo sie zielstrebig den Beichtstuhl aufsucht – wie an jedem 23. Oktober seit 20 Jahren. Damals ist ihre kleine Schwester entführt, missbraucht und ermordet worden und die Beichtende gibt sich immer noch eine große Mitschuld an dieser Tragödie. Schließlich hätte sie die Achtjährige von der Musikschule abholen sollen, ist aber nicht gekommen – stattdessen lief das Mädchen ihrem Mörder in die Arme. Daraufhin hat die Frau im Beichtstuhl Rache geschworen und ist der Polizei beigetreten. Während der Priester ihr von Vergebung erzählt, bleibt seine Gesprächspartnerin fest entschlossen: Sie wird den Mörder ihrer Schwester eines Tages töten. Anschließend verlässt die Frau den Beichtstuhl und wird dem Leser als Clara Vidalis, Hauptkommissarin beim Morddezernat des LKA Berlin und Expertin für Forensik und Pathopsychologie vorgestellt. Durch diese Szene wird dem Leser bereits viel über den Hintergrund, die Motivation und den entschlossenen Charakter der Hauptfigur verraten – so klare Ansagen bekommt man in Kriminalromanen selten.
Brutal und eklig – manchmal zu viel des Guten
Anschließend entwickelt Veit Etzold seine Story und kommt auch hier schnell zur Sache: ein blutiges Video mit einem grausamen und kaltblütigen Mord und kurz darauf das Auffinden einer mumifizierten Leiche – der Autor zeigt schnell wo es langgeht. Dabei fällt direkt der für einen deutschen Thriller ziemlich hohe Ekelfaktor auf, denn Etzolds Roman ist nichts für zartbesaitete Gemüter. Detailliert beschreibt der Autor, wie Kehlen aufgeschlitzt werden, Leichen in ihren Wohnungen monatelang vor sich hinvegetieren und von Käfern ausgesaugt werden und andere Grausamkeiten, die nicht immer leicht verdaulich sind. Allerdings hatte ich des öfteren das Gefühl, dass diese Brutalität vor allem dazu eingesetzt wird, um den Leser möglichst viel zu schockieren – denn in diesem Ausmaß ist es für die Handlung eigentlich nicht notwendig.
Die Mogelpackung „Facebook-Thriller“
Recht schnell kommt dann auch der Social-Media-Aspekt zum Tragen: Wie sich herausstellt, ging der Mörder bei seinen Taten nämlich äußerst geschickt vor. Im Internet sammelte er zunächst detaillierte Hintergrundinformationen über seine Opfer, bis er schließlich über soziale Netzwerke oder Dating-Portale Kontakt zu ihnen aufnahm. Nach dem Tod übernahm er dann die virtuelle Identität der Frauen und Männer und aktualisierte z.B. ihre Facebook-Profile, damit den Angehörigen die Abwesenheit der Betroffenen nicht auffiel. Ob es allerdings die Eltern einer jungen Frau nicht verwundert, wenn ihre Tochter Hals über Kopf zu einer spontanen Weltreise aufbricht und sich nur mit einer unpersönlichen Mail abmeldet, sei hier einmal dahingestellt – glaubwürdig ist das in meinen Augen nicht immer. Das war es dann aber eigentlich auch schon mit dem Social-Media-Thema, denn im weiteren Verlauf spielt das nämlich kaum noch eine Rolle. Die werbewirksame „Facebook“-Aufmachung des Buches ist zu großen Teilen Augenwischerei – so wichtig ist der Aspekt bei weitem nicht und wird dem reißerischen Klappentext keinesfalls gerecht.
Spannende Story, aber mit einigen Ungereimtheiten
Trotzdem ist die Story nicht schlecht, man bekommt nur nicht unbedingt das geboten, was man vor der Lektüre wahrscheinlich erwartet hat. Spannend geschrieben ist die Mörderjagd auf jeden Fall und das hohe Erzähltempo sowie einige Wendungen lassen auch keine Langeweile aufkommen, allerdings trüben ein paar vermeidbare Fehler den Lesegenuss ein wenig. Da ist zum einen die Nebenhandlung mit dem Medienmanager Albert Torino und seiner neuen TV-Show. Die Daseinsberechtigung dieser Mini-Story ist mir bis zum Schluss nicht ganz klar geworden. Denn obwohl die Konzeption und Durchführung des „Shebay“-Formats einen nicht geringen Teil des Buches einnimmt, so ist das Resultat doch eher mau – das hätte man am Ende auch anders gestalten können. Dann gibt es da noch eine Reihe von kleinen Unglaubwürdigkeiten, über die man sich als Leser schon von Zeit zu Zeit wundern muss. Da werden dann plötzlich Käfer zu DNA-Langzeitspeichern, in Krankenhäusern werden neuerdings bei Blutproben direkt DNA-Profile erstellt (ob das mal nicht gegen irgendwelche Persönlichkeitsrechte verstößt?) oder ein Konzernchef eines Online-Videoportals hat – warum auch immer – das Kennwort für den Administratorbereich, das eigentlich nur die Programmierer benötigen – lauter Kleinigkeiten, die zwar alle keine großen Patzer sind, aber doch nicht immer plausibel klingen.
Ausbaufähige Hauptfigur & zu perfekte Täteranalysen
Auch die Charakterzeichnung lässt bei „Final Cut“ zu wünschen übrig. Zwar erfährt man auf den ersten Seiten recht viel über die weibliche Hauptfigur, danach bleibt man aber über die gesamte Länge mehr oder weniger auf dem gleichen Wissensstand. Denn bis auf das Kindheitstrauma rund um die ermordete Schwester bleibt die Figur der Clara Vidalis ungewöhnlich blass. Selbst die Tatsache, dass der Killer offenbar gezielt mit der Polizistin Kontakt aufnimmt und sie in sein perfides Spiel mit einbezieht, kann der toughen Ermittlerin keine weiteren Facetten entlocken. Dann gibt es da auch noch den besserwisserischen Profiler, der aufgrund seiner Faszination für Shakespeare super-originell „MacDeath“ genannt wird. Zwar sind die Analysen des Psychologen nicht uninteressant, doch dass der Mann mit seinen Vermutungen von Anfang bis Ende ohne Fehler haargenau ins Schwarze trifft, ist eine weitere der vielen Unglaubwürdigkeiten. Es fehlte nur noch, dass „MacDeath“ anhand der Leichen auch gleich den Namen des Killers hätte ableiten können…
Schlussfazit: „Final Cut“ ist gewiss kein schlechter Thriller, dafür liest er sich einfach zu flüssig und spannend ist die Geschichte auch. Allerdings trüben viele Kleinigkeiten den guten Gesamteindruck. So sind die Figuren nicht gut genug ausgearbeitet, es gibt zu viele Ungereimtheiten und die Story ist einfach unnötig brutal. Nichts gegen blutige Details oder eklige Szenen, doch hier ist die Gewalt oft einfach reiner Selbstzweck und für die Geschichte in diesem Ausmaß keinesfalls notwendig.
Solider Thriller mit unnötigen Mängeln
Am meisten habe ich mich aber darüber geärgert, dass die Thematik rund um soziale Netzwerke und Internetkriminalität einfach viel zu kurz kommt und der Inhaltsbeschreibung sowie der Promotion rund um das Buch überhaupt nicht gerecht wird. „Final Cut“ ist keineswegs ein Facebook-Thriller, wie man es nach dem Klappentext zurecht erwarten darf, sondern ein weitestgehend gewöhnlicher Thriller, der sich überwiegend um ganz andere Themen dreht. Ich habe mich aber wie gesagt gut unterhalten gefühlt und somit landet das Buch bei mir trotz offenkundiger Schwächen immer noch im befriedigenden Wertungsbereich.