1,5 gwiazdki. Książka, która sama nie wie, czym właściwie jest. Rozumiem zamysł, rozumiem skąd bierze się pochwała Stasiuka na tylnej okładce, tyle że moim zdaniem nie wyszło. Temat fascynujący i Dybczak z pewnością starał się oddać atmosferę życia Ewenków. Jednak żeby z niechronologicznie i pozornie przypadkowo powrzucanych do książki fragmentów wyłonił się obraz spójny i ciekawy, trzeba mieć zdecydowanie więcej i talentu i pomysłu (jak chociażby posiada sam Stasiuk, na którym Dybczak wydaje się wzorować, niestety nieudolnie). Tutaj wyszło to marnie i zwyczajnie nudno. Atmosfera miejsca i życia przygnieciona sileniem się na poetyckość, "prawdziwe życie" znużyło dialogami, które miały na celu chyba tylko wypisanie jak największej ilości wulgaryzmów, bo stanowiły one główną tych dialogów treść. Rozumiem, ze tak mówią do siebie ludzie w rosyjskiej wsi, ale po co specjalnie przytaczać którąśnastą wypowiedź z nich się tylko składającą? To ma szokować, dziwić? To w Polsce tak nie jest? Czy też to właśnie autor rozumie jako "realia" i "autentyczność"? Cóż. Chwilami autor dotyka naprawdę ciekawych tematów, po to tylko, żeby je zostawić bez jakiegokolwiek rozwinięcia. Po reportażu, nawet fabularyzowanym, nawet poetyckim spodziewam się jednak trochę więcej. Na przykład, że autor troszkę się przygotuje do opisywania tematu i się tą wiedzą ze mną podzieli. A tak, to dostajemy książkę ni to podróżniczą, ni to fabularną, ni to reportaż... Dobrze, że krótką, inaczej umęczyłaby okrutnie.