Merlin the Magician has remained an enthralling and curious individual since he was first introduced in the twelfth century though the pages of Geoffrey of Monmouth’s Historia Regum Britanniae . But although the Merlin of literature and Arthurian myth is well known, Merlin the "historical" figure and his relation to medieval magic are less familiar. In this book Anne Lawrence-Mathers explores just who he was and what he has meant to Britain. The historical Merlin was no rough he was a learned figure from the cutting edge of medieval science and adept in astrology, cosmology, prophecy, and natural magic, as well as being a seer and a proto-alchemist. His powers were convincingly real—and useful, for they helped to add credibility to the "long-lost" history of Britain which first revealed them to a European public. Merlin’s prophecies reassuringly foretold Britain’s path, establishing an ancient ancestral line and linking biblical prophecy with more recent times. Merlin helped to put British history into world history. Lawrence-Mathers also explores the meaning of Merlin’s magic across the centuries, arguing that he embodied ancient Christian and pagan magical traditions, recreated for a medieval court and shaped to fit a new moral framework. Linking Merlin’s reality and power with the culture of the Middle Ages, this remarkable book reveals the true impact of the most famous magician of all time.
Some people seem to be missing the point about this book. It is made very clear at the beginning that Merlin was invented by Geoffrey of Monmouth, but for four hundred years people believed he was real. This book is about the history of the character during that period. So you will find no attempts to discover the 'real' Merlin here, because that person did not exist. I found it an interesting read, giving a different perspective on changing attitudes to magic and prophecy during the period. I agree, through, that it is rather dry at times.
Very interesting. It gets a bit repetitive in the later chapters, but not so much so that it becomes dull. It is easily readable, I would suspect even for those who have a hard time with non-fiction. Anyone with an interest in the origins of Arthurian legend and Merlin's place within it should read this book.
Anne Lawrence-Mathers, profesor historii na Uniwersytecie Reading, w swojej książce zatytułowanej "The True History of Merlin the Magician" wzięła pod lupę średniowieczne kroniki i zapiski, które wzmiankują Merlina jako postać historyczną.
Prawdziwa historia Merlina Maga
Otóż na przestrzeni kilku stuleci angielscy mnisi, a za ich przykładem także europejscy historiografowie, wymieniali i traktowali Merlina jako realną personę, nie mit. Jak to możliwe i skąd brało źródło przekonanie, że Merlin istniał naprawdę? Jak mityczny mag kształtował realne dzieje Anglii i Francji na przestrzeni wieków?
Czy Merlin naprawdę teleportował Stonehenge na Wyspy? I co zrobił ze smokami spod cytadeli Vortigena? Tych odpowiedzi udziela nam profesor Anne, cytując średniowieczne kroniki i wskazując, jak oddziaływały one na figury polityczne i kulturalne, inspirując nie tylko historyków, ale też alchemików czy dramaturgów.
Wielkie zapotrzebowanie na historię dziejów
"Historia Regum Britanniae" czyli "Histories of the Kings of Britain" pióra Geoffrey'a z Monmouth trafiła na niszę i wypełniła pustkę, jakiej nie mogła uzupełnić "Ecclesiastical History of the English People" żyjącego kilka stuleci przed nim Bede. Kronika Geoffrey'a powstała w czasach u zarania konflikt Matyldy i uzurpatora Stefana. Wojna sukcesyjna o angielski tron po zmarłym Henryku I skutkowała zamówieniami na pisma mnichów, które miały dowodzić praw do korony jednej bądź drugiej strony.
Geoffrey nie tylko wzmiankował Merlina w "Historii Królów Brytanii", ale pokusił się o napisanie "Przepowiedni Merlina". Mnich nie tylko przepisał (dokonując plagiatu) stare walijskie kroniki, ale ogłosił, że jego mentor Walter odnalazł rzekomo zaginioną kronikę dziejów Brytanii, którą on, Geoffrey, jedynie przetłumaczył. W ten sposób Geoffrey wszedł naprzeciw potencjalnym kontrargumentom innych badaczy XII wieku.
Geoffrey'a z Monmouth nie posądzono o herezję ani nawet o sławienie piekielnych praktyk, jakich dopuszczał się Merlin. Geoffrey w swojej kronice sporo miejsca poświęcił także królowi Arturowi czy Learowi (Lirowi znanemu m.in. z szekspirowskiej sztuki), szczodrze mieszając w kotle historycznym Rzymian, najazdy Anglosaksonów na rdzennych Celtów czy poszukiwania Galahada. Wszystko to zostało przyjęte bez mrugnięcia okiem, bo w XII europejscy badacze skupiali się właśnie na wypełnianiu luk, stąd popytem cieszyły się księgi studiujące naturalną magię, strukturę świata duchowego, nauki przyrodnicze czy próby uporządkowania starożytnej historii Brytanii.
Publikując "Historia Regum Britanniae" oraz "Vita Merlini" Geoffrey dał arystokratom, klerykom i badaczom materiał na stulecia badań. Merlin Geoffreya nie tylko był prorokiem, ale uczonym, który swoimi przepowiedniami zapewniał, iż Britannia (Insula Albionum) będzie trwać aż do skończenia świata. Mnich dogłębnie przedstawił żywot Merlina i pokusił się o interpretację największych z jego przepowiedni. Geoffrey linkował także wydarzenia historyczne do proroctw, zaznaczając, że niektórych wydarzeń nie da się zinterpretować, dopóki nie nastąpią. Jak wiarygodnie Geoffrey opisywał życiorys Merlina, że przez kilka stuleci traktowano maga jako postać historyczną?
Narodziny Merlina
Dla czytelnika "The True History of Merlin the Magician" mityczny mag z seriali BBC czy kreskówek musi odejść w zapomnienie, przynajmniej na czas lektury książki Anne Lawrence-Mathers. Nie będzie to łatwa sztuka, ale dzięki temu przyswajanie bajędy Geoffrey'a z Monmouth sprawia więcej frajdy.
Skupmy się na pełnej historii Merlina wyłaniającej się z annałów historycznych Wysp Brytyjskich XII stulecia. Mag, który doprowadził Artura na tron, pochodził z Walii. Narodził się z romansu matki z demonem, a dokładnie z nawiedzenia inkuba, który zapłodnił mniszkę - walijską księżniczkę. To nadnaturalne pochodzenie skutkowało nadprzyrodzonymi mocami, którymi mógł pochwalić się Merlin. Pośród nich należy wymienić między innymi nieśmiertelność - bo czyż pół demon mógł naprawdę umrzeć?
Jak mnisi - nie tylko angielscy, ale europejscy - radzili sobie z demonicznym pochodzeniem Merlina? Otóż prace powstałe na kanwie publikacji Geoffrey'a z Monmouth rozszerzały i nadinterpretowały bądź skracały opisy okoliczności poczęcia Merlina. Część kronikarzy rozwodziła się nad tym, że to moc nadana od Boga (lub Ducha Świętego) przezwyciężyła w Merlinie demoniczny pierwiastek. Wszak nasz mag był chrześcijaninem, który odkrył przekupstwo egzaminujących jego wiarę kleryków, dowodząc tym samym głębokiej wiary. Merlin mógł przepowiadać tylko dzięki boskiemu błogosławieństwu, a moce odziedziczone po ojcu (+dotyk palca Boga) pozwalały mu na czynienie dobra, ku poprawie losu Brytanii.
Merlin i przepowiednia dla Vortigena
Zdarzyło się tak, że król Vortigen chciał, za namową magów nekromantów, złożyć w ofierze dziecko. Czarnoksiężnicy kazali mu odnaleźć chłopca, który nie miał ludzkiego ojca, ale zrodził się z niewiasty. Gdy wysłannicy Vortigena przyprowadzili małego Merlina na rzeź, przyszły wielki mag wykazał się wiedzą i przepowiedział Vortigenowi przyszłość, imponując królowi. Wyjaśnił też, dlaczego cytadela (bądź w innej wersji wieża), którą król próbował zbudować, jest niestabilna. Zdaniem Merlina, który mógł widzieć poprzez skały, pod budowlą, głęboko pod ziemią, jest jezioro, a na jego brzegu (bądź w zatopionych kamieniach) przykute są dwa smoki, które walczą ze sobą. Merlin był tak mądry, że nadzorował wykopaliska i odwierty tego jeziora.
Oczywiście, mnisi nie byliby mnichami, gdyby nie rozpatrywali słów Merlina jako symbolicznych, wskazując różnorakie współczesne im nacje i postacie jako odpowiedniki smoków. Jednakże zadziwia, jak moce Merlina, który miał zostać złożony w ofierze nekromantom, nie wydały się klerykom herezją, a jedynie naturalną magią bądź błogosławieństwem bożym? Ciężko stwierdzić, ale były to czasy akceptacji proroctw Sybilli i ich popularyzacji. Mnisi szli w zaparte i Merlinowi w ich kronikach udało się przejąć Vortigenową twierdzę, a następnie przyczynić się do przejęcia przez władzy Uthera.
Merlin, twórca Artura
Nim Pendragon objął rządy, zapałał żądzą do cudzej żony. Kronikarze opisują praktyki, których podjął się Merlin, by zmienić wygląd Uthera - począwszy od magii (naturalnej, a nie zakazanej magii krwi), poprzez ziołolecznictwo, Merlin doprowadził do zmiany wyglądu Uthera w Gorloisa z Kornwalii. Tym sposobem Uther mógł zwieść Igrenę i spłodzić z nią Artura. Gdy Utherowy rywal został otruty, podobno z polecenia samego zainteresowanego, doszło do zaślubin Igreny i Uthera. Jakkolwiek zdrożne wydają się praktyki, walka o tron Uthera była słuszna w oczach mnichów, gdyż prowadziła do spłodzenia idealnego władcy, króla Artura. A Artur, jak wiadomo, był predystynowany by dokonać wielkich czynów, nim opuści ziemski padół, pogrążając królestwo w chaosie.
Merlin wracał z odosobnienia, by czasem (ale niezbyt często) nauczać i prowadzić Artura aż do jego śmierci i pochówku. Sam mag nigdy nie doczekał się grobu, gdyż został uwięziony przez Viviane, swoją ukochaną, której przekazał całą wiedzę magiczną. Należy wspomnieć, że średniowieczni historycy separowali romanse Merlina, twardo trzymając się opisów jego politycznej i spirytualnej roli, pomijając opisy uniesień, których Merlin dorobił się za sprawą rycerskich romansów (m.in. francuskich), wielce popularnych ze względu na quest świętego Graala. W kronikach jest więc tylko pani jeziora wspomniana w kontekście nieśmiertelności Merlina.
Szaleństwo Merlina i zmiennokształtność, poruszane na kartach ksiąg historycznych, również nie uważano za czarną magię czy nekromancję. Pół-człowiek, pół-demon udawał się w odosobnienie, czasem do zamku zbudowanego przez swoją siostrę (gdzie studiował z nią astronomię i astrologię), czasem w głuche lasy, by jako zmiennokształtny zwodzić ludzi, prowadzić żywot pustelnika i prowadzić badania. Tylko separując się od Artura, Merlin mógł poświęcać się studiom nad przyszłością, słuchając i obserwując ptaki oraz ruch ciał niebieskich. Tylko z rzadka mógł Merlin doradzać królom, a podobno wędrował po całej Europie (o czym podobno świadczą dzieła uczonych francuskich i włoskich).
Te wielkie kamienie
Geoffrey dał Merlinowi do rąk Stonehenge - a raczej, to Merlin dał Albionowi megalityczny krąg. Zdarzenie zostało opisane przez mnicha następująco: za sprawą sztuki magicznej Stonehenge zostało przetransportowane z brzegów Irlandii do Salisbury Plain. Działo się to za czasów panowania Aureliusa (brata Uthera), któremu Merlin bardzo dokładnie wyjaśnił, że kamienie przyniosły olbrzymy z terenów Afryki, a mają one moce uzdrawiające. Dlatego też mag popłynął i zredukował ich rzeczywistą wagę (dzięki wiedzy o ziołach), ułatwiając wojownikom transport kamulców na brzegi angielskie (w innej wersji po prostu je teleportował) .
Wydarzenie to wzmiankują europejskie encyklopedie, począwszy od XIII do XVI stulecia. Nie tylko Stonehenge, ale też proroctwa, katastrofy naturalne i wydarzenia globalne zostały połączone z postacią magia. Merlin przebił tym samym greckich czy rzymskich filozofów, matematyków i astrologów na polu nauki oraz spopularyzował jasnowidzenia innych średniowiecznych chiromantów, którzy cieszyli się wielką uwagą panujących monarchów zachodniej i południowej Europy.
Merlin i jego przepowiednie
Jeszcze wiele stuleci po śmierci Geoffrey'a z Monmouth cytowano jego zapis przepowiedni Merlina, który miał opisywać nie tylko dzieje królów angielskich (i tłumaczyć wydarzenia oraz katastrofy naturalne) ale też dokładnie opisał koniec świata. Dojdzie do niego, gdy zodiakalne reprezentacje gwiazd zniszczą się nawzajem, ale jednocześnie Merlin zapewniał, że Brytania będzie trwać aż po kres dziejów.
Zainteresowanie przepowiedniami Merlina miało swoją przyczynę także w krucjatach, bo na stolicy Piotrowej, jak i na Sycylii (gdzie zatrzymał się Ryszard Lwie Serce w drodze do Jerozolimy), mnisi nie ustawali w rozpatrywaniu proroctw. Merlin miał nie tylko opisać przejęcie korony przez Artura (dzika), ale także zwiastować dynastyczne wzloty i upadki współczesnych. Postaci z przepowiedni maga zostały zidentyfikowane jako Eleonora Akwitańska, Henryk II, Ryszard I, Henryk IV, Edward II, a treść przepowiedni Merlina była tak szeroko znana i cytowana, że Szekspir dorzucił parę jej wersów bez podawania źródła (sztuka Henryk IV) - zakładając, że przecież każdy kulturalny człowiek rozpozna proroctwo osobistości historycznej.
Badaniami Merlina interesował się także alchemik Ashmole oraz wielu innych, aż do schyłku popularności maga jako postaci historycznej. Wraz z XVII stuleciem Merlin wreszcie zmieniał się w oczach badaczy w postać legendarną, a jego "rzeczywisty" życiorys zaczął być podważany.
Geoffrey'a z Monmouth rozpędził iście wspaniałą machinę badań teologicznych, filozoficznych i historycznych. Zainspirowany wpisem Bede o nawróceniu na chrześcijaństwo Anglosaksonów, Geoffrey uczynił z Merlina dobrego chrześcijanina, zawdzięczającego boskiej interwencji dobrą naturę i sprzeniewierzenie się demonicznemu dziedzictwu - spuściźnie po ojcu. Wszak mnisi nie podważali kronik Bede, jak więc mogli obalić książki Geoffrey'a z Monmouth, studiowane nie tylko na uniwersytetach ziem angielskich, ale i w całej Europie?
Wspaniałe to musiały być czasy, kiedy poważnie podchodzono do przepowiedni Merlina, którego traktowano jako realną postać historyczną Albionu.
"The True History of Merlin the Magician" dostępna jest jako audiobook i ebook na Storytel
Many people see Merlin the Magician of King Arthur fame as a fictitious character made up in the 12th century. The auhtor of this book points out that there is evidence that such a character existed based on earlier Welsh poetry. The book deals with the 4 or 5 centuries where educated people saw Merlin as a historic figure. She goes into some depth on how a figure who supposedly had a Christian nun for a mother and a demon (sometimes an elf or fallen angel) for a father, practiced sorcery came to be viewed so positively by Chrisitan Europe. She also explains how the existence of demons was viewed in Christian Europe.
I will admit that I did have a tendency to get lost in the many sources cited. But still I found it an enjoyable read.
Very interesting story of the extent to which Merlin the Magician was for centuries taken to have been absolutely real. When surveying medieval literature about Merlin the author distinguishes between those books which used him as a character in a story and the surprising number which treated him as a real historical person. Although she includes a chapter on Merlin's appearance in romance her focus is mainly on the latter sort of work and she deals in detail with Merlin's role, from the 12th to the 16th centuries, in emerging British national pride, and in studies of demonology, prophecy, magic and astrology. This book paints the medieval period as a very strange time, in which prophecy and magic are taken absolutely seriously and Europe's top intellectuals devoted their time to answering the question of whether the son of a demon could be a good christian and to applying Merlin's prophecies to the the politics of the day.
2.5/5 the beginning and the end were REALLY good. the middle made me feel like i was listening to a lecture where you keep spacing off but no matter how much you aren't listening you never miss anything because it is so repetitive & dry tbh tho the best part was when she was like "something something something bbc merlin something something" bc then i remembered bbc merlin. i loved bbc merlin
Actually, more historiography than history. Rather than being some new revelation about a historical Merlin, Lawrence-Mathers' book traces how Merlin entered and then stayed in the "historical" record. Some interesting observations on how politics writes history but the author presupposes a fairly deep knowledge of European history on the part of the reader and, ultimately, the book is just too dull to sustain.
Thought this was really interesting. I didn't know that Merlin was considered a historical figure and that the telling of his magic and prophecies was crucial to spreading knowledge about British history. I also thought it was interesting how said magic was believed to be true like those in the bible and how he conveniently avoided being persecuted for witchcraft ect and how this historical figure was transformed into stories of the romantic era.
This is an outstanding book. It is extremely well written, and very readable. The authors conveys and describes and assesses a lot of historical information, and the history of writing about Merlin with exceptional skill and brevity. I thoroughly enjoyed this book and was fascinated by every portion of it.
No what I expected. I guess I didn't read the "about" closely enough. This is not a story about Merlin it is more a history of all the legends of Merlin. I read like a boring history book. (AND I Love History).
This is a wonderful story of the time when Merlin was believed to a true account of a boy born to a virgin nun & a demon father. I always loved the story of Merlin so I definitely recommend this book!
This book was a bit of slog, hard read, at least for me. Someone with a better knowledge of British history would not find it so, but I had to do some outside research to keep up. The book was thought provoking and worth the time.
An interesting (if occasionally abstruse) look at how the medieval and early renaissance worlds viewed Merlin, and how that belief influenced scholar's writing and "reporting" on politics.
Not my cup of tea. I couldn't finish it but not because of the author, she did fine. The treatment of the subject matter was academically correct, but I found I was not into it.
Most of the book is just filling out the argument from the first chapter without a ton of details but it was interesting to see how people try to justify Merlin as a historical figure.
It's bit dry and meandering. If not for the chronological presentation, the information would have been non-sequitur and too random in structure. But it is indeed jam packed with great references. I earmarked tons of pages to go back and do more of my own research. The note references and bibliography are rich in historical and mythological resources.
Every time I discover another non-fiction author who writes so well, so interestingly, that I simply can't put the book down, I consider myself lucky.
Ms. Lawrence-Mathers is not one if those authors. Further, she presumes much in the the way of baseline knowledge, meaning I had to read with a computer near to hand so I could look up what I was reading.
Fun ride through history's different thoughts of (and reactions to) the great Merlin, but Anne Lawrence-Mathers misses out because she can't (or won't) make any judgment calls on whether Merlin was good, bad, or both. Or why.
Dry and repetitive at times, but it is a scholarly look at all early and available sources of Merlin and his historical impact on Britain and the world at large.
I never rate Non fiction books however I do review them.
This was a great read for those who are looking into the more historical creation of Merlin, as I am doing research on Merlin at the moment I found this book very useful. The author goes into great detail about not only Merlin but other historically important figures such as churchmen, other prophets and writers.