Płock staje się areną krwawych wydarzeń. Zuza zostaje adwokatem swojego najgorszego wroga – kapitana Mariańskiego. Z dnia na dzień jego życie zawisło na przysłowiowym włosku, a wszystko to przez przypadkowe odnalezienie skarbu popa i związane z tym wydarzenia z porucznik Pawłowicz w tle.
Czy mecenas Lewandowska oczyści kapitana z zarzutów? Czy uda jej się rozwiązać zagadkę zabójstw młodych kobiet? A może cała sprawa ma związek z jej poprzednim dochodzeniem?
Dlaczego zaginął rękopis autobiografii Zuzy? Czy maczał w tym palce niejaki Bielski – podejrzany typ, prezes spółdzielni wydawniczej Kacze pióro?
W Bohomazie pojawia się plejada nowych postaci, a każda z nich jest barwna niczym kolorowy ptak. Mnóstwo zagadek, a na dodatek ta największa – ostatnia tajemnica Ambrożego Lewandowskiego, ojca Zuzy.
Jacek Ostrowski kolejny raz zabiera nas do pokręconego i często absurdalnego świata Zuzy Lewandowskiej, okraszając wszystko dawką humoru i niespodziewanych zwrotów akcji!
Seria o Zuzie Lewandowskiej to dla mnie prawdziwa czytelniczo-słuchowa uczta i każdy kolejny tom tylko mnie w tym utwierdza. „Bohomaz” to historia pełna absurdów, przewrotnego humoru i zaskakujących zwrotów akcji.
Tym razem Zuza zostaje obrońcą swojego największego wroga – kapitana Mariańskiego. Sprawa komplikuje się coraz bardziej: skarb popa, morderstwa młodych kobiet, tajemniczy zaginiony rękopis autobiografii, podejrzane postacie w tle i ostatnia zagadka związana z ojcem Zuzy. Brzmi jak chaos? Tak, ale w tym szaleństwie tkwi metoda – bo u Ostrowskiego wszystko prędzej czy później układa się w zaskakującą całość.
Ogromnym plusem pozostaje interpretacja Ewy Abart. Jej głos idealnie oddaje zarówno ironię i sarkazm, jak i powagę sytuacji, a Zuza w jej wykonaniu brzmi jak ktoś, kogo naprawdę znam. To właśnie dzięki tej interpretacji audiobook wciąga jeszcze mocniej.
„Bohomaz” to kolejna odsłona przygód mecenas Lewandowskiej, w której absurd, humor i kryminalna intryga idą w parze. To książka, która bawi, zaskakuje, a jednocześnie nie daje oderwać się od słuchania.
💭 Dla mnie to kolejny dowód na to, że Jacek Ostrowski stworzył serię, do której zawsze wracam z uśmiechem i ciekawością. I wiem, że Zuza jeszcze nieraz mnie rozbawi i zaskoczy. Polecam – sięgajcie, koniecznie w wersji audio! 🎧
Cytaty:
„– Przystojny ten malarz. – Skąd wiesz, że to malarz? - zdziwiła się Zuza. - Po czym poznałaś? – Proponował mi namalowanie mojej podobizny, ale nie zgodziłam się. – Pewnie za drogo? – Nie, chciał to zrobić za darmo. – Co jest, do cholery? Instytucja charytatywna? Czemu odmówiłaś? Aplikantka zaczerwieniła się. – Chyba nie powiesz, że złożył ci niemoralną propozycję? Na to jest paragraf. Dobierzemy mu się do dupy tak, że długo na niej nie usiądzie. – Chciał, żebym pozowała nago. A to sukinsyn! Jej tego nie zaproponował. Też by się nie zgodziła, ale byłoby przyjemnie.”
„– Ma pani dobre układy z elementem. Potrzebuje informacji na temat pewnego człowieka. – Milicja ma chyba swoich donosicieli w tym środowisku? Czyż nie? – Owszem, ale oni okazali się tu zupełnie nieprzydatni. – Boja wiem? - Skrzywiła się ostentacyjnie. - W sumie to ta sprawa mnie już gówno obchodzi. Marjański odzyskał wolność, mało tego został oczyszczony z zarzutów. Sami szukajcie tego mordercy. Nie zamierzam was we wszystkim wyręczać.”
„Mariański wziął z depozytu stary poniemiecki granatnik pancerfaust i odpalił go w swoim pokoju. Ponoć myślał, że to radio. Budynek komendy legł w gruzach.”
Uderzające podobieństwo do pewnego wydarzenia hehe