Alison i Sergio Carlos Navarro po połączeniu sił stali się szefami największej organizacji w przestępczym świecie. Obecnie prężnie rozwijają kartel narkotykowy, a wtyki w policji zapewniają im bezkarność. Z kolei w oczach mieszkańców Costa Calmy uchodzą za parę miliarderów, która dorobiła się majątku dzięki sieciom restauracji, hoteli i klubów.
Rzeczywistość stworzona przez Alison i Sergio wydaje się idealna do realizacji ich przestępczych planów.
Alison powołuje do życia grupę egzekutorów i powraca do przyjmowania płatnych zleceń z nową twarzą, siejąc postrach wśród konkurentów. Natomiast Sergio sprawuje kontrolę nad kartelem. Jednocześnie oboje poświęcają się wychowaniu córki, przygotowując ją do roli następcy.
Jednak nic nie może trwać wiecznie. Po latach ich najwięksi wrogowie odkrywają, kto stoi za płatnymi morderstwami. Szykują obławę na rodzinę, wykorzystując do tego naiwne serce córki państwa Navarro.
Sergio jest zmuszony do podjęcia najgorszej z możliwych decyzji – kogo ocalić: żonę czy córkę?
Kocham tą książkę jak stąd na księżyc. To jest coś więcej niż 5 gwiazdek. Dalej nie dotarło do mnie co tu się stało. Przez ostatnie 50 stron ryczałam i śmiałam się na przemiennie. I dopiero teraz do mnie dotarło jak bardzo jestem przywiązana do bohaterów i jak bardzo ich uwielbiam. Muszę zacząć Reborn na wattpad bo chyba nie dam rady. Kocham, tak jak wszystkie książki Klaudii i mogę stwierdzić, że Klaudia jest moją comfort autorką.
O matko. Skończyłam. Albo raczej to „Agony” skończyło ze mną. Masa akcji, kilka plot twistów, emocje na każdej stronie.. uwielbiam to, jak Klaudia to wszystko stworzyła. Nie sposób było oderwać się od książki, wręcz żałuję, że zaraz sięgnę po trzeci tom.. i to będzie koniec. Taki definitywny.
Wielu z was pierwszy tom ma przed sobą, a wielu jest już po lekturze bacznie oczekując na drugą część. I szczerze, warto było czekać na to co stworzyła autorka, wprowadzając nas ponownie w świat grozy oraz walki o drugi dzień.
Twórczość Klaudii jest mi znana nie od dziś, nie od wczoraj. Autorka prócz książek papierowych posiada te, które systematycznie publikuje na wattpadzie.
Zaczynając drugi tom zauważyłam coś, co sprawiło że nie mogłam oderwać oczu od lektury. Jeśli czytałxś moją opinię na temat " Hypnosis " to doskonałe wiesz że bylam wniebowzięta piórem, które zostało oferowane. Nie brakowało w nim niczego a dostarczało tyle zabawy oraz korzyści. Lecz powód, który stanowił punk kulminacyjny to zmiana pióra. Nie mam pojęcia czy tylko ja to zauważyłam, czy większe grono osób czytających książkę, ale takie odczucie towarzyszylo mi od początku aż do końca książki.
Sądziłam że nie da się mieć lepszej twórczości niż dotychczas, jednak moje myślenie było błędne.
Nawet w pewnym momencie zapomniałam że czytam słowa, które napisała Klaudia bedąc autorką pierwszego tomu.
Dla mnie to było tak dobre zjawisko, które spostrzegłam niemal od początku że boje się czytać kolejne opowiadania. Czuję że autorka jeszcze nie raz, ani nie dwa może mnie zaskoczyć. Jestem pod wrażeniem.
" Hypnosis " które po części było zamkniętą historią, sprawiło że czułam coś w rodzaju niedosytu. I oto przychodzi do nas druga część, wprawiając nas w wieksze zakłopotanie niż dotychczas.
W tej części oswajamy się z demonami, próbując je kawałek po kawałku przezwyciężyć, lecz nie do końca nam się to udaje. Demon może mieć kazde znaczenie tego słowa, jednak dla mnie jego znaczenie nosi na skórze Sergio Carlos Navarro. Navarro który zaczyna składać całość, przy czym tworzy rodzinę.
Rodzinę która mimo że jest szczęśliwa, wciąż czuje oddech na karku.
" Demony minionych lat znowu powróciły. Ponownie chciały mnie zniszczyć i zacisnąć bolące ciernie wokół serca. Czy właśnie to była moja kara za bycie ósmym grzechem głównym? "
Już w epilogu " Hypnosis " mała Aurora zawładnęła naszymi sercami, lecz w kolejnej części sprawi że między nią a jej matką zobaczymy wiele wspólnych cech.
" Aurora uśmiechnęła się do mnie, gryząc grzechotkę. Uwielbiałam jej uśmiech. Był najszczerszym, jaki kiedykolwiek zobaczyłam. "
Każdy z nas zastanawiał się jaka w przyszłości będzie Aurora, oraz jakie cechy odziedziczy po rodzicach. Otóż ja w niej widzę tylko i wyłącznie Alison, która mimo tak wielkiej wiedzy na temat świata postanawia być sobą.
W mojej wyobrazni obie są jak dwie krople wody. Młoda jest energiczna, odważna oraz stawia na swojej racji.
Najlepszym widokiem dla czytelnika jest jej dorastanie oraz wsparcie rodziców. Przysięgam, że tak wspierającej się oraz oddawajacej miłości rodziny dotąd nie widziałam. To jak w każdym kierunku jej kibicują oraz trzymają kciuki, jest ultra słodkie i kochane.
Również od małego ciągle są powtarzane dwa słowa, które dla niektórych są opce. " Kocham cie " te słowa są dość trudnym pojęciem dla bohaterów którzy pragną kochać oraz byc kochanym. Dla ludzi którzy nie otrzymali miłości jest trudno powiedzieć tak trudne słowa, lecz po stworzeniu czegoś wspólnego - miłość przychodzi znienacka.
Młoda Navarro od małego powoli jest wdrażana w ich świat, by łatwiej było wytłumaczyć dziewczynce że w ich świecie nie ma dobrych ludzi. A maska obojętności to codzienność w ich pokręconym żywocie.
Tyle ile emocji napotkałam podczas czytania książki, nie jestem w stanie opisać. Płakałam, śmiałam się oraz siedziałam w stresie razem z bohaterami. Nieskończona liczba emocji jakie odczuwałam. Uwielbiam to w jaki sposób czułam się podczas czytania tak emocjonującej historii, czerpiąc przyjemność z każdej przerzucanej strony.
Wydaje mi się że jedna z bardziej rozczulających scen jest sciagniecie maski Sergio. Każdy kto przeczytał poprzednią część wie jaki był mężczyzna, lecz tutaj mamy namiasteke jego miłości do obu kobiet. To w jaki sposób odkrywał się pokazując że to co było przeszłością, zostało w przeszłości. Liczy się dla niego tylko teraźniejszość oraz poznanie kogoś kto wkoncu się ujawnił..... Ta osoba spowodowała lekki chos w jego życiu.
" – Czas – rzekła krótko. – Daj sobie po prostu czas. Jesteś tylko człowiekiem i masz prawo do skrajnych emocji. Marzyłeś o niej i gdy myślałeś, że wszystko się układa, zepsuła to. Oboje jesteście impulsywni, czasami trudno wam narzucić rację, ale wciąż jesteście tylko ludźmi. Na dodatek nie żyjemy w normalnym świecie, gdzie wszystko jest proste, prawda? "
" Wszystkie te osoby miały zapewnić ci bezpieczeństwo, a koniec końców skazali cię na cierpienie. To normalne, że teraz masz trudności z zaufaniem i pokazywaniem pozytywnych emocji.– Jestem już stary. Dawno powinienem się tego nauczyć.– Dobrze wiesz, że to nie takie proste, ale idzie ci coraz lepiej. Po prostu daj sobie czas. Po drodze przecież też zostaliśmy kilka razy oszukani bądź zdradzeni. "
Oprócz miłości jaką można dać dziecku jest miłość w małżeństwie. Rzadko spotykamy widok że dwie tak bardzo różne osoby, staną się jednością. Czymś co nie może bez siebie wytrzymać nawet bez minuty. Najlepszym uczuciem jest świadomość że masz kogoś na kim możesz polegać oraz byc poleganym.
" Otuliłem ją mocno i wciągnąłem jej zapach. Poczułem spokój, a tona ciężaru spadła mi z serca. Nie potrzebowałem niczego więcej, poza nią "
Jestem tak bardzo zakochana w tej dwójce.
Fabuła została stworzona genialnie. Mimo tyłu stron nie odczułam że tego jest aż tak dużo. Z kolejną kartkowaną stroną chciałam więcej oraz więcej. Uwielbiałam sycić się słowami, które stworzyła Klaudia.
Wszystko było tak dopracowane, że odczuwałam miłość autorki do słów które tworzy. To ile temu wszystkiemu poświęciła się autorka, jest tak przyjemnym widokiem.
Nie zaznaczyłam tego na początku, lecz miej na uwadze jakie treści pojawiają się w książce. Na początku lektury jest jasno zawarte, że dla niektórych czytelników opowiadanie może być szkodliwe.
Bardzo jestem wdzięczna że akurat te obie książki trafiły pod moje skrzydła. Jestem ogromnie dumna jak daleko zaszła Klaudia, spełniając marzenia.
Czas z książką oceniam na jeden z lepszych jakich miałam dotychczas.
„Każdy popełnia błędy, a miłość bywa nie tylko piękna, ale też bardzo zgubna.”
Na początku chciałabym podziękować Klaudii, za ponowne zaufanie i możliwość patronowania „Agony”, drugiego tomu z trylogii Mortificatio 🥰 Jestem wdzięczna za wszystko, z całego serca Ci dziękuje! ❤️
👑Macie książkę, która możecie nazwać swoim domem? Dla mnie właśnie historia Alison i Sergio nim jest. „Agony” uleczy wasze serca i duszę. Klaudia Kupiec stworzyła coś niesamowicie pięknego. Tej książki nie da się nie kochać! Styl pisania autorki jest rewelacyjny. Fabuła dopracowana idealnie, czuć, że Klaudia włożyła tu ogrom swojego serca. Opisy i dialogi są perfekcyjnie. Każda emocja, którą autorka chciała nam przekazać, odczuwalna jest z kilometra. Śmiech, łzy, rozpacz, rozmiłowanie to tylko kilka emocji, a jest ich większa masa w tej historii. Klaudia sprawiła, że jak zaczęłam czytać, od razu znalazłam się w innym świecie, z którego najchętniej nigdy bym nie wyszła. To teraz chyba czas, na kilka słów o naszych kochanych bohaterach, prawda? Sergio Carlos Navarro, mężczyzna którego darzę ogromną miłością. Jego kreacja jest idealna. Pan Navarro jest meżczyzną, którego odzwierciedlenie chciałabym znaleźć w prawdziwym życiu. Sergio jest czułym i kochanym bohaterem, jak również pewnym siebie i stanowczym. Szczerze nie do końca potrafię opisać go słowami, jego trzeba poznać osobiście. Gwarantuje wam, że Sergio Carlos Navarro skradnie wasze serca i zakochacie się w nim po uszy. Alison Navarro to kobieta, która ma w sobie ogrom siły. Podziwiam ją. Nigdy się nie poddaje i walczy do samego końca. W „Agony” zauważamy jej zmianę. Pewność siebie wzrosła, a władczy charakterek wyszedł na wierzch. Piękna kobieta, pełna wdzięku z bardzo ostrymi pazurkami. Alison Navarro na zawsze pozostanie w moim sercu, jako kobieta, z której warto brać przykład. Relacja Sergio i Alison jest pełna miłości i rodzinnego ciepła. Wspólne momenty tej dwójki, rozgrzewało moje serce. To jak dbają o siebie nawzajem jest imponujące. Ich miłość jest piękna i godna podziwu. Aurora Adeline Navarro to pociecha, wyżej wymienionej dwójki. To jak wychowała ją Alison wraz z Sergio jest czymś pięknym. Dostała ogrom miłości, ciepła i wsparcia, żadnych kłamstw. Aurora od początku wiedziała, czym zajmują się jej rodzice. Jest połączeniem dwóch charakterów. Szesnastolatka jest odważna, pewna siebie i nieustraszona. Totalnie wdała się w rodziców i niejednokrotnie nam to pokażę. „Agony” to historia, z którą zżyłam się niesamowicie mocno i pewne jest to, że powrócę do niej niejednokrotnie. Drogi czytelniku, jeżeli jesteś fanem romansów mafijnych, w którym znajdziesz wątek pięknej miłości, rodziny i szacunku, brudnej gry, płatnej zabójczyni i szefa kartelu, to „Agony” jest książka, dla której przepadniesz bezpowrotnie. Gwarantuje Ci to! 👑
Jeśli kochacie książki, które mają; mafie, silną bohaterkę, spicy momenty, hot bohatera, masę tajemnic i brutalne sceny to zdecydowanie sięgnijcie po trylogię Mortificatio.
Małżeństwo Navarro po połączeniu sił stali się szefami największej organizacji w przestępczym świecie, a wtyki w policji zapewniają im bezkarność. W oczach mieszkańców Costa Calmy uchodzą za pare miliarderów, zarabiających dzięki sieciom hoteli czy klubów. Rzeczywistość jaką stworzyli wydaje się idealna do realizacji przestępczych planów. Alison powołuje do życia grupę egzekutorów, z którymi powraca do wykonywania płatnych zleceń siejąc postrach. Sergio poświęca uwagę kartelowi, a jednocześnie poświęcają uwagę na wychowaniu córki, którą przygotowują do roli następcy.
Nic nie może trwać wiecznie. Po latach wrogowie odkrywają kto stoi za morderstwami i szykują obławę na rodzinę, wykorzystując naiwne serce ich córki. Sergio jest zmuszony do podjęcia ciężkiej decyzji - kogo ocalić: żonę czy córkę?
Nie mam słów… autorka odwaliła kawał dobrej roboty. Tortury, morderstwa i wszystko związane z przestępczym światem były bardzo dobrze opisane. Wręcz płynęło mi się przez nią, możliwe, że to przez krótkie rozdziały, co jest plusem. Mimo, że na początku było troszkę nudno to potem aż nie nadążałam za tym co się działo. No i te plot twisty…🤯
Jeszcze bardziej polubiłam Alison, szczególnie w roli Mortificatio. Silna baba to coś co lubię. Sergio jak zwykle skradł znów moje serce i No ideał. Aurore również polubiłam od pierwszych stron, lecz potem przez swoją młodzieńczą głupotę doprowadziła do nieszczęścia.
Mimo to każdy z nich oddałby wszystko za rodzine, a miłość między nimi była nie do pisania. Każdy z bohaterów został wykreowany cudownie i wiem, że Aurora w kolejnym tomie wstrząśnie ich światem oraz nami.
W końcowych rozdziałach wstrząsały mną tak skrajne emocje, że miałam gęsia skórkę, a to pokazuje jak KSIĄŻKA JEST DOBRA. No i pojawiły się niespodziewane osoby, a jedna z nich myśle, że znów zyska moje zaufanie.🤍📚
Druga część trylogii mortificatio zdecydowanie zawładnęła moim sercem!
Już od pierwszych stron czułam ten sam dreszczyk emocji, który towarzyszył mi już przy pierwszej części. Uważam, że w dużej mierze jest on wywołany specyficznym stylem pisania autorki, który jest wręcz idealny do historii, które posiadają wątek mafijny.
Jeśli już przy nim jesteśmy, to uważam, że warto zaznaczyć, iż „Agony” jest pozycją, która zawiera ogrom brutalnych scen i ich opisów. Nie są one przeznaczone dla wrażliwych czytelników, dlatego chciałabym, abyście mieli to na uwadze, sięgając właśnie po tę pozycję.
W tej części zagłębiamy się bardziej w przeszłość Sergio, z której dowiadujemy się, jak wyglądało dzieciństwo bohatera. Cała otoczka zarówno odważnego mężczyzny, jak i poważnego szefa kartelu odsuwa się na drugi plan, odsłaniając nam tym samym prawdziwe oblicze skrzywdzonego człowieka. Cieszę się, więc, że autorka postanowiła przybliżyć nam jego życiorys i pokazać, że nie zawsze warto oceniać książkę po okładce.
Pomimo masy emocji i adrenaliny którą wywołała u mnie ta historia wciąż uważam, że największą niespodzianką, jaką przygotowała dla nas autorka jest sama koncepcja wątku rodziny Navarro. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak autorka subtelnie połączyła ze sobą dwa tak odmienne światy. Kto by pomyślał, że w brutalnym świecie Alison i Sergio wciąż znajdzie się miejsce na pełne miłości ognisko domowe?
Samo zakończenie drugiego tomu było tak niespodziewanie, że do tej pory nie mogę uwierzyć w to, co się wydarzyło! Mimo że minęło już kilka dobrych dni, odkąd skończyłam czytać Agony – to wciąż odczuwam niedosyt i chęć poznania dalszych losów bohaterów.
W dużym skrócie? Dajcie mi tego więcej!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Hej, dzisiaj przychodzę do was z recenzją kolejnego cuda od Klaudii Kupiec ,,Agony. Mortificatio". Pierwsza część od samego początku była cudowna, ale druga część...ta książka mimo tego,że to nie słodki romans, a wątek mafii, morderstw, legionu zabójców to i tak jest moją komfortową książką. Relacja między Aurorą, a Sergio była genialna. Opiekuńczość Sergio w stronę Alison i Aurory była tak urocza, że każdy z nas powinien kiedyś takiej zaznać. To jak Klaudia poprowadziła, całą akcję jak wszystko wynikało, wątku z poprzedniej części, czy z poprzednich zdarzeń było zrobione genialnie i nie było wydarzeń napisanych na siłę. Autorka stworzyła coś naprawdę genialnego i wielkie gratulacje dla niej. (Chociaż ciekawi mnie skąd wzięła pomysły na tortury) Klaudia świetnie pokazała Aurorę jako idealną córeczkę tatusia co czasami mnie bawiło, i nastolatkę, która popełnia błędy, Panna Navarro czasami robiła mi takie zamieszanie w głowie naprzykład wtedy gdy celowała bronią do Madison. Pod koniec historii zaimponowała mi swoją determinacją i tym jak zaangażowała Legion Alison, mała kopia Alison. Rodzina nie muszą być osoby, które są powiązane z nami więzami krwi, a dobrzy przyjaciele, co pokazali nam Państwo Navarro i Państwo Ramirez, sceny, w których wszyscy siedzieli, gdzieś razem uwielbiałam najbardziej.
This entire review has been hidden because of spoilers.
skończyłam, i czy ktoś chciałby mi wytłumaczyć co to za zakończenie? jakby ja się chyba dalej nie otrząsnęłam po tym. moje serce się roztrzaskało w drobny mak już na końcu, spojrzenie Sergio. to wszystko co było dalej tak zwaliło mnie z nóg, że po zakończeniu siedziałam i dosłownie mówiąc niedowierzałam. miałam takie, że nie przecież ja se to zakończenie wymyśliłam; jednak nie.
pióro Klaudii już od pierwszego tomu było dla mnie niesamowicie przyjemne, klaudia ma jego z najlepszych piór z jakimi się spotkałam. podczas czytania kompletnie wchłaniam się w książkę, w fabule, bohaterów, wszystko, jakbym nagle przynależała do świata na wyspie. wszystkie rozdziały, charaktery, charakterystyka, bohaterowie zostali dopracowani na ostatni guzik. plot twist zwalił z nóg i do tej pory się z nim nie pogodziłam.. bo dla mnie to JEST NIE POJĘTE!! JAK? (ci którzy przeczytali powinni wiedzieć o co chodzi) zostałam pozostawiona w takim polsacie ze ja dziękuje bardzo klaudia. ogólnie rzecz biorąc bardzi bardzo mocno polecam wam trylogie mortificatio, jeśli tylko lubicie motywy kartelu, mafii, płatna zabójczyni, demony przeszłości, rozwiniecie relacji, strata zaufania to ta książka jest dla was. ale warto tez pamiętać o ostrzeżeniach oraz same motywy mówią za siebie ze książka nie należy do młodzieżówek, na co tez trzeba zwrócić uwagę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Sergio i Alison to dumni rodzice nastoletniej Aurory. Mimo że ich życie kręci się wokół przestępczego półświatka, starają się wpoić córce jak najlepsze wartości. Do pewnego momentu ich świat obfitował w sukcesy – zyski z kartelu narkotykowego, siejący postrach Legion Zabójców założony przez Alison i przede wszystkim niezwykle silna miłość. Niestety nic nie trwa wiecznie, a Navarro za naiwność ich oczka w głowie zapłacą naprawdę wysoką cenę.
W porównaniu do „Hypnosis” drugi tom cechuje zdecydowanie większe dopracowanie, dzięki czemu nie znajdziemy w nim już tego nieco przytłaczającego chaosu. Akcja głównie opiera się na rodzinnej więzi, co nadaje książce niesamowitego ciepła, jednakże otrzymujemy równie dużo codzienności Alison, która bywała na tyle nużąca, że trudno było mi przebrnąć przez niektóre rozdziały.
Za plus uważam więcej perspektywy Sergio. Co prawda wciąż mam mały niedosyt, ale dobre i tyle. To postać o sporej głębi, a jego przeszłość oraz jej skutki wywołują pełen wachlarz silnych emocji. Ponadto jego zasady, poglądy i poczynania są na tyle ciekawe, że chciałoby się o tym czytać więcej i więcej. Jeśli natomiast chodzi o Alison, to niezmiennie uważam ją za silną, wartościową i charyzmatyczną bohaterkę. Jedyny błąd w jej kreacji polega na zachowaniu, które momentami pomimo większej dojrzałości i minionych niemal dwudziestu lat, wciąż przypominało zagrywki dwudziestolatki.
To historia z powolną akcją, która rozkręca się dopiero pod koniec. Niemniej mnogość zwrotów akcji, nowych faktów i szokujących momentów sprawia, że ostatecznie warto było czekać na to wszystko.
Widać ogromny progres. Autorka wzięła pod uwagę wcześniejsze błędy i udało jej się ich nie powielić. Poza tym nie sądziłam, że jest to możliwe, aczkolwiek „Agony” jest jeszcze bardziej wartościową powieścią, której nie sposób tak szybko zapomnieć. I jeszcze te idealnie pasujące cytaty pod koniec rozdziałów… oj kupiły mnie!
3,45⭐️ Bardzo podobny poziom do pierwszej części. Nadal są jakieś przeskoki, które sprawiają, że fabuła się nie łączy i nadal jest mnóstwo niedomówień. Mimo to była to fajna rozrywka ale niestety to tyle. Stracony czas to nie był ale jakoś super też nie było. Co muszę przyznać to faktycznie końcówka w końcu jakoś bardziej rozbudowana i fajna akcja, ciekawych rzeczy się dowiadujemy, a epilog top z całej książki
Ten tom był O WIELE lepszy niż pierwszy. W końcu się porządnie wkręciłam w fabułę, a do tego relacja Sergio i Alison skradła moje serce. Również Aurora stała się moją ulubienicą. Kocham ich relacje, to jak się wpierają i poświęcają dla siebie. Nie wstydzą się uczuć i po prostu są dla siebie. Nie wiem jak przeżyje ze świadomością, że jeszcze 3 tom nie miał premiery... Ja potrzebuję Reborn na już!!!
Pierwsza część o wiele wiele lepsza. Koniec totalnie mnie rozwalił, jakby powinnam nie lubić masona ale jeśli od samego początku go POKOCHAŁAM to nadal nie potrafię go wyrzucić z serca, mimo tego co zrobił.
This entire review has been hidden because of spoilers.