Witek z pozoru jest wymarzonym mężem. Jednak kiedy decyduje się przyjąć pod swój dach przyjaciela, który właśnie wyszedł z więzienia, Anna jest przerażona. Przez lata Krzysztof był tylko odległym cieniem, historią z przeszłości. Od dziś będą dzielić z nim dom.
Traf chce, że kilka dni po pojawieniu się mężczyzny w okolicy ginie dziesięcioletnia Iga, a życie jej rodziców – Łukasza i Pauli – przeradza się w piekło.
Miejsca cieniste to opowieść o tym, jak ludzkie losy – dawnych przyjaciół, niedoszłych kochanków, sąsiadów, bliskiej rodziny i przypadkowo poznanych osób – splatają się bezpowrotnie. A także o tym, że strata przychodzi niekiedy w najmniej spodziewanym momencie, stopniowo sącząc swój jad i nieodwracalnie zatruwając życie.
Ocena: 4+/5 Gatunek: mocno obyczajowy thriller psychologiczny Motywy: zaginięcie 10-latki, bohaterowie nie bez wad, sekrety z przeszłości, szokujące zakończenie . Można odwołać serwis sprzątający - Jacek Kalinowski pozamiatał! I to debiutem pozamiatał! Co to jest za książka, co to jest za zakończenie! Będę piać z zachwytu, od razu ostrzegam :)
Fabuła "Miejsc cienistych" płynie sobie dość niespiesznie, nie sposób się jednak nie poddać jej przyciąganiu. Z rozdziału na rozdział budzi coraz większe zainteresowanie, a także pewien rodzaj delikatnego niepokoju i dyskomfortu - emocji, które gdzieś tam czają się pod powierzchnią i tylko czekają na dobry moment, żeby wybuchnąć z pełną mocą, co też dzieje się w finale. Finale mocnym, intensywnym, kompletnie niespodziewanym i rozwalającym mózg na strzępy. Takim, po którym w głowie kołacze ci się pytanie: DLACZEGO?!
Jestem pełna podziwu, jak umiejętnie autor pociąga za sznurki, łącząc ze sobą wątki i sprawiając, że wszystkie fabularne puzzle wskakują na miejsce z satysfakcjonującym kliknięciem. "Miejsca cieniste" nie biorą jeńców, angażują na maksa, sprawiają, że z jednej strony chcesz skończyć lekturę, żeby poznać zakończenie, a z drugiej chcesz czytać dalej, bo tak dobra jest to książka. Po prostu - przeczytajcie!
Złożoność relacji międzyludzkich zawsze mnie fascynowała. Podobnie jak skomplikowana ludzka natura z jej miejscami cienistymi skrywanymi gdzieś głęboko. Tą mroczną jej stroną, której czasem nie jesteśmy świadomi, dopóki okoliczności nie wydobędą jej na powierzchnię.
W swoim debiucie Jacek Kalinowski z ogromnym realizmem ukazuje to, co ukryte za zamkniętymi drzwiami zwykłych domów i za fasadą uśmiechów ich zwykłych mieszkańców. Czy demaskowanie ich skrywanych tajemnic i mrocznych sekretów jest tym bardziej brutalne i niepokojące, im bardziej zwyczajni się wydają? Oczywiście, bo na ich miejscu może znaleźć się nasz znajomy, sąsiad, małżonek i każdy z nas.
Autor wprowadza do fabuły wielu istotnych bohaterów dając głos trojgu z nich. Perspektywa Anny, żony Witka, który przyjmuje w swoim domu dawnego kolegę zwolnionego z więzienia przynosi równie wiele niepokoju co trudne emocje Łukasza, ich sąsiada i byłego wspólnika, któremu zginęła córka. Narrację uzupełnia nastolatka z bulimią, nowa w okolicy, Oktawia. Ich działania i zaniechania, ciężar przeszłości i nierozwiązanych konfliktów budują obraz złożony nie tylko z wielu powiązanych elementów, ale i nakładających się na siebie warstw. Złudny obraz zwykłego życia, które wali się niczym domek z kart.
Kierując nasze oczy w różnych kierunkach i pozwalając spojrzeć z różnych perspektyw Autor podsyca domysły, podejrzenia i napięcie rosnące wraz z odsłanianiem skrywanych w cieniu prawdziwych twarzy naszych bohaterów. Fascynacja mediami społecznościowymi i utracone zaufanie mogą okazać się równie niebezpieczne, jak wyłaniająca się stopniowo na powierzchnię eskalacja przemocy, destrukcyjnych uzależnień czy żądza zemsty. Nic jednak nie przygotowuje na zakończenie szalenie smutne, bolesne i mimo wszystko tak zgodne z ludzką naturą.
Autor porusza w powieści wiele wątków i tematów istotnych społecznie, ale przyznaję, że łączy je zgrabnie i umiejętnie wplata w fabułę, więc nie ma poczucia przesytu, czy chaosu. Wręcz przeciwnie, powieść prócz waloru rozrywkowego zyskuje dzięki temu wartość dodaną, stanowiącą impuls do refleksji nad nieuchronnością pewnych zdarzeń, motywacjami, które nami kierują, ale i przyjrzenia się własnym relacjom z najbliższymi.
4,75! Wow, jeden z lepszych debiutów, po które sięgnęłam w ostatnim czasie. Pochłania w całości i mocno wżyna się w psychikę! A zakończenie? Rozbiło mnie na kawałeczki.
To nie jest ani thriller ani kryminał ani nic, zwykła powieść obyczajowa, gdzie bohaterowie wylewają swoje smutki i żale. Dobiłam do 130 strony dalej nie jest w stanie czytać tego jakże „udanego” debiutu. Może dla fanów obyczajówek okaże się strzałem w dziesiątkę.
A cały bookstagram oszalał na punkcie tej lektury. Bez komentarza.
Zastanawiałeś się kiedyś, czy tak naprawdę jesteś postrzegany jako dobra osoba? Czy sam czujesz się wewnętrznie pozytywny, niesiesz ciepło, rozpromieniasz serca innych swoją aurą? Może robisz wszystko, by tak właśnie było, starasz się właśnie takim być. A może jednak udajesz, by tak Ciebie postrzegano, dla swego własnego dobra? Grasz na dwa fronty, bo dobrze wiesz, że wewnątrz drzemie coś, czego lepiej nie wywlekać na światło dzienne. O czym nie chcesz mówić, wolisz zachować dla siebie, nie chcesz się tym dzielić z nikim.
To może być niewyobrażalny ból po stracie, który przysłania wszelką radość niemożliwą do przywrócenia w jakkolwiek szczery sposób. Grą pozorów ją wskrzeszasz, wyszarpujesz siłą spod stwardniałej od długotrwałego cierpienia skóry. Gdzieś tam jeszcze się znajdzie odrobina pozytywnego nastawienia, ten ostatni, efemeryczny promyczek sztuczności zachowany na awaryjne sytuacje. Męczysz się, ale włączasz tryb awaryjny i aktorzysz, by nie pozwolić im dostrzec, że jedyne co w sobie nosisz, to przewlekła CIENISTOŚĆ.
Opanowała cię jednak na tyle, że nie potrafisz jej do końca kontrolować. Jesteś więźniem zatrzaśniętym w celi własnego ciała. Być może ciała skażonego ręką wroga. Jego niechcianym dotykiem, wzrokiem niepożądanym, obleśnie wpatrującym się bez zezwolenia. Skażonego prześmiewczym głosem, szyderstwem zewsząd spływającym, duszę cierniście coraz ciaśniej otulającym. Tkwisz w tym ciele, niejednokrotnie katowanym nawet przez samego siebie, niekochanym, nieakceptowanym, wymęczonym permanentnie w dążeniu do perfekcji.
Duszę Twą również dosięga CIENISTOŚĆ. Krzywdzisz rodzinę, nie szanujesz bliskich, którzy zamiast bać się o Ciebie, obawiają się Ciebie. Mniejsza, lub większa plama cienistości zalęgła się w Tobie. Tendencję ma jednak do rozrastania, rozprzestrzenia się niczym niemożliwa do powstrzymania plaga. Pochłania doszczętnie Twe oblicze, dosięga wroga, jednak najmocniej krzywdzi tych, którym najbardziej na Tobie zależy...
"Miejsca cieniste", to thriller obficie psychologiczny, należący bez wątpienia do reprezentantów tych topowych. Zaczynając od warstwy fabularnej, w której autor zastosował sporo fałszywych tropów, niejednokrotnie zmieniał tematykę, zarzucał problematyką natury społecznej i psychologicznej wystawiając naszą moralność na próbę. Mamy tutaj m.in: zaginioną dziewczynkę, rodzinne i sąsiedzkie niesnaski, trudności z samoakceptacją, niebezpieczeństwa ze strony mediów społecznościowych, poszukiwanie poklasku wśród rówieśników, potrzebę dominacji, zaburzenia odżywiania i szeroko rozumianą prz3moc....
Zaraz powiecie - to wszystko już było, ileż można, od nadmiaru łeb już pęka, mdli od jak zmieszanych trunków na weekendowej imprezie. Uwierzcie mi na słowo - wątków jest full, ale wszystkie się ze sobą idealnie łączą, równoważą i brzmią niesamowicie naturalnie. Wszak to wszystko ma miejsce w naszym otoczeniu. Może i najbliższym, a nawet tego nie zauważamy. Albo co gorsza - widzimy, ale nie interweniujemy, bo tak jest wygodniej.
Kalinowski bez pardonu napchał problematyki, namącił w głowach czytelników i za pomocą bogato wykreowanych bohaterów pozwolił przenieść się w ten boleśnie realistyczny świat. Nakreślił niezwykle fascynującą postać nastoletniej Oktawii, charyzmatycznej i nie dającej o sobie zapomnieć. Scen łamiących serca jest tu kilka, choć mnie najbardziej ruszyła ta, w której klaruje się całokształt. Autor udowodnił. że za lekko prowadzoną narracją, dynamicznymi dialogami i żywiołowymi bohaterami nieprzebierającymi w delikatnych frazesach stoi poważny dynamit emocjonalny, który już w momencie otwarcia pierwszej strony odpala swój lont, by zdetonować z rozmachem przy samym końcu, pozostawiając spopielone czytelnicze trzewia.
❝ każdy z nas nosi w środku jakieś ciemne ziarenko, które - jeśli tylko trafi na sprzyjające okoliczności - będzie rosło i rosło i powoli przejmie kontrolę nad naszymi myślami (…) Bo nie znam ludzi, którzy są wyłącznie dobrzy.
Jacek Kalinowski skonstruował niebywale prozaiczny thriller. Nie mam tu na myśli jakiejś bylejakości czy powtarzalności. To nie jest kolejna historia o zaginionej dziewczynce, bynajmniej nie taka, jakiej możecie się spodziewać. Miejsca Cieniste to thriller mocno psychologiczny, można by rzec, że to swoiste studium prozy życia, po której zwykle nie spodziewamy się, że to ona może być najbardziej zagrażająca.
Miejsca Cieniste to precyzyjnie utkana sieć naczyń połączonych, którymi są wyraziści i do bólu ludzcy bohaterowie, często niezdający sobie sprawy z tego, że każde ich działanie nie pozostaje obojętne dla wszechświata. Czasem zaś prowadzi do tego, że nieoczekiwanie możemy znaleźć się pod nikczemnym cieniem czyjegoś kapelusza.
Jacek Kalinowski to niesamowicie wnikliwy obserwator, potrafi w oryginalnym stylu przelać te wszystkie odcienie szarości ludzkiej natury na papier. Nie tylko te duże zbrodnie, ale i te małe niegodziwości, których dopuszczamy się każdego dnia, które skrywamy w cieniu pozorów.
Jeśli masz ochotę na thriller, który zmrozi krew w żyłach historią, która mogłaby przytrafić się twoim sąsiadom, opowieść, która postawi cię w obliczu wielu dylematów moralnych, która zajdzie pod skórę i będzie uwierać, jak niewidzialny kamień w bucie to ta książka jest dla ciebie.
❝ Od kilku dni czułam, że przegrywam z 𝒄𝒊𝒆𝒏𝒊𝒔𝒕𝒐𝒔́𝒄𝒊𝒂̨ (…) wcale nie mam ochoty przycinać tego, co chce wydostać się przez pory mojej skóry. Może wystarczy, że będę to ukrywać?
A czy Ty znasz swoje miejsca cieniste? Jakie okoliczności sprawiłyby, że tylko do pewnego momentu powtarzałbyś sobie, że wcale taki nie jesteś?
Dziwny język użyty przez autora, absurdalne porównania kompletnie nie ilustrujące sytuacji, a raczej wywołujące rozbawienie. Postać Pauli niezwykle płytka i bezbarwna, jedyna jej cecha to bycie w ciąży. W przypadku Anny jest niewiele lepiej. Stężenie dramatycznych sytuacji bardzo odbiera realizmowi a dodaje sporo do absurdu i intrygi rodem z trudnych spraw. Budowanie napięcia również pozostawia sporo do życzenia- nie wiem, czy kilkukrotne, zastosowane pod rząd urwanie rozdziału w momencie kiedy postać słyszy coś szokującego to dobra droga. Skusiły mnie pozytywne opinie, ale to jedna z dziwniejszych lektur z jakimi miałam do czynienia. Narzekać mogłabym jeszcze przez drugie tyle tekstu, ale po prostu nie polecam. Autorowi życzę progresu w przyszłych powieściach :)
Taki chwalony thriller/kryminał, a mnie rozczarował. Porównań naćkane w tekście od groma, większość od czapy, jedna bohaterka była zbudowana jedynie na tym, że była w ciąży, przeskoki między bohaterami były chaotyczne, a zakończenie z pupy (aż chciałoby się napisać, co autor wymyślił, ale nie będę spojlerować..). Normalnie strach mi sięgać po kryminały ostatnimi czasy, żeby się nie rozczarować 😅
Kurde, kurde, kurde ta książka totalnie mnie zaskoczyła. Ale pozytywnie. W ogóle nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się spodoba, a tym bardziej, że przywiąże się do bohaterów. Ciężko było mi się rozstać z nimi, ale mamy to. Końcówka totalnie mnie zszokowała. Chyba była jedną z moich ulubionych.
Updated: Minęło pół roku odkąd ją przeczytałam i dalej o niej myślę.
Ciekawa zagadka, przyjemny styl autora, dobrze i szybko się ją czytało, momentami dość mocno trzymała w napięciu. A momentami robiło się nudnawo. Na pewno sięgnę po kolejną książkę autora!
„Miejsca Cieniste” to zaskoczenie. Jak na debiut to muszę przyznać, że jest zdecydowanie dopracowana i bardzo dobrze napisana. Bardzo ciężko się było od niej oderwać! Podczas czytania tej historii poznajemy wiele postaci, ale każda z nich jest wyraźna i inna, także nie sposób zgubić się w rozróżnianiu ich i chociaż historia opowiadana jest z punktu widzenia kilku bohaterów to od razu wiadomo kto jest kim. W „Miejscach Cienistych” autor zaskoczył mnie wieloma plot twistami, i to takimi których się nie spodziewałam. Zakończenie mnie również zaskoczyło. Jedynie troszkę zabrakło mi motywu skupiania się na śledztwie, na poszukiwaniu zaginionej dziewczynki, i całej akcji wokół tego. Ale za to autor skupił się bardziej na zachowaniach postaci, ich podejściu do sytuacji w których się znajdowali, ich psychice, relacjach i związkach oraz ich mrocznych stronach. Jeżeli będziecie mieli kiedyś ochotę na dobry thriller psychologiczny, to myślę, że warto zwrócić uwagę na ten tytuł.
Lubicie debiuty? Jeżeli tak, mam dla Was historię, obok której nie możecie przejść obojętnie! Historię, która od pierwszych stron owiana jest tajemnicą. Historię, której finał wbije Was mocno w fotel. „Miejsca cieniste” – debiut Jacka Kalinowskiego! Książka, o której od jakiegoś czasu jest bardzo głośno na bookstagramie. Podeszłam do tej książki dość sceptycznie, wszak temat, który wziął na tapet autor, można by rzec, jest dość mocno oklepany. Ale to, czego dokonał autor, jaką historię przelał na papier, zasługuje na ogromne brawa!
Witek i Anna wiodą z pozoru normalne życie. Jednak w momencie, kiedy Witek oznajmia, że chce przyjąć pod swój dach przyjaciela, który ostatnie trzy lata spędził w więzieniu, Anna jest przerażona. Kilka dni po pojawieniu się Krzysztofa, znika dziesięcioletnia Iga, córka Łukasza i Pauli. Czy Krzysztof ma coś wspólnego z tajemniczym zaginięciem dziewczynki?
Jacek Kalinowski wszedł na rynek wydawniczy z bardzo dobrym, wręcz fenomenalnym thrillerem psychologicznym, tym samym postawił sobie dość wysoką poprzeczkę. Historię, którą wykreował autor, poznajemy z perspektywy trzech bohaterów – Anny, Łukasza i Oktawii. Choć fabuła toczy się powoli, my z każdą kolejną stroną z coraz większym zaciekawieniem i zaangażowaniem śledzimy ich losy. Poznajemy ich nawyki, myśli, uczucia, możemy lepiej zrozumieć ich postępowanie i decyzje, które podejmują. Choć bohaterów jest kilku, to każdy odgrywa ważną rolę. To historia przepełniona wieloma emocjami, z każdej strony wylewa się ogromny ból i cierpienie. To wielowymiarowa powieść, w której mnogość wątków i skrywanych tajemnic, które wydawać, by się mogło, nie mają ze sobą nic wspólnego, odkrywane kawałek po kawałku idealnie łączą się w całość, tworząc historię, od której ciężko się oderwać. Autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos, tylko po to, by na koniec zaserwować nam zakończenie, którego kompletnie się nie spodziewamy. Jacek Kalinowski oddał w nasze ręce historię dobrze przemyślaną i dopracowaną, z niezwykłą precyzją nakreślił obraz z pozoru normalnych ludzi, których życie codziennie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Książka jest debiutem, ale napisana z rozmachem w świetnym stylu, z niezwykłą starannością i dbałością o szczegóły, że choćbym nie wiem, jak bardzo chciała, to nie mam się do czego przyczepić. Tym samym, "Miejsca cieniste" wskakują na listę najlepszych książek tego roku i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko z całego serca zachęcić Was do lektury. Czytajcie!
To, co napisał autor było dobre, ale liczyłam na prawdziwą bombę atomową. Wykreował bohaterów, z których każdy ma swój słodki sekret. Stworzył niesamowite powiązanie między wszystkimi bohaterami, niczym poplątane kable w kieszeni. Uknuł intrygę składającą się z bardzo wielu warstw, jednoczenie nie wyjaśniając wszystkiego zbyt szybko. Czasem nawet uważam, że zbyt długo zwlekał z rozwiązaniem i miałam wrażenie porzucenia niektórych tematów. Zakończenie to coś, co wywraca obraz do góry nogami. Zdecydowanie przemyślane, doskonale zrobione. Bardzo duża część tego thrillera trąci obyczajówką, która ma swój klimat, ale ja akurat za tym nie przepadam. Jednak zbudował tym autor pewne wydarzenia, odczucia i na pewno pozwolił czytelnikowi wyrobić sobie zdanie na temat każdego w tej książce. A potem z premedytacją to wszystko zmienił. Pośród tych wszystkich pieśni zachwytu - mój będzie zdecydowanie umiarkowany, bo spodziewałam się więcej. Ale wciąż to bardzo dobry thriller, po którego warto sięgnąć i który na pewno zostanie z Wami na dłużej w głowie.
Rewelacyjny thriller psychologiczny, napisany w duchu domestic noir, ale wykraczający poza ramy gatunkowe. Pełen zagadek i zwrotów akcji, dotykający poważnych problemów społecznych, wpływu mediów społecznościowych na młodych ludzi, konfliktów na linii rodzice - dzieci, kryzysów psychicznych dzieci i młodzieży, dramatów rodzinnych. Intrygę bardzo autor pokomplikował, ale w pełni nad nią panuje do samego końca. Finał mnie mocno zaskoczył. Co dla mnie bardzo ważne, był prawdopodobny, dobrze umotywowany, mocno osadzony zarówno w fabule, jak i psychologii postaci. Na uwagę zasługuje także język, który jest jednocześnie prosty i obrazowy. Autor operuje ciekawymi metaforami i porównaniami. Ma także słuch językowy, co pomogło mu stworzyć żywe, naturalne dialogi.
Kolejna książka, kolejne zaskoczenie. Kolejna lektura godna polecenia. Debiut który idealnie wpisuję się w mieszankę gatunkową, mam wrażenie, że bardzo często stosowaną w ostatnim czasie.
Na początku "Miejsca cieniste" to obyczajówka o dwóch rodzinach, Annie, Witku i Kubie oraz Pauli, Łukaszu i Idze. Rodziny te kiedyś się przyjaźniły, a później pieniądze tą przyjaźń zniszczyły. Wydawać by się mogło, że choć te rodziny nie żyją ze sobą w zgodzie, to wewnętrznie ich więzi są nierozerwalne.
Są też osoby spoza rodzin. Krzysztof rzekomy przyjaciel Witka sprzed lat oraz Oktawia nowa koleżanka Kuby. Postać Krzysztofa wiąże się z wątkiem kryminalnym, ponieważ zjawia się w rodzinie Anny zaraz po wyjściu z więzienia. Ale czy tylko on będzie jedyną postacią w tym wątku?
Oktawia to dziewczyna z problemami, jednak okaże się osobą która problemy innych będzie umiała postawić nad swoimi. I to jej postać będzie z tych które odegrają jedną z ważniejszych ról tej książki.
To co najważniejsze w "Miejscach cienistych" to zaginięcie dzieciecioletniej Igi. Jej poszukiwania zbiegają się z narodzinami jej siostry, imprezą jubileuszową firmy którą prowadzili jej rodzice wspólnie z Anną i Witkiem, oraz z pojawieniem się Krzysztofa i Oktawi. Autor zanim doprowadzi nas do rozwiązania głównej zagadki, zapewni nam mnogość i różnorodność emocji, wyzwań i problemów. Nie będzie tu słodko i kolorowo, wejdziemy w życie na pozór normalnych rodzin, które radzą sobie lepiej lub gorzej, ale nic nie wskazuje, że mają jakieś większe problemy, a szczególnie te związane z prawem. Jest to książka którą daje nam do myślenia, która pokazuje, że miłość niekoniecznie wszystko przezwycięży i że to co nowoczesne nie zawsze jest dobre. Zakończenie to dla mnie zaskoczenie, ale przede wszystkim przestroga. Polecam.
Jesli ktos nie lubi ksiazek pisanych z co najmniej dwoch perspektyw bohaterow - ta ksiazka ma ich nawet wiecej, wiec to juz wasza decyzja czy po nia siegniecie czy nie. Choc wedlug mnie naprawde warto. Watki wszystkich postaci lacza sie, tworzac spojna calosc. Historia jest wciagajaca i czasem ultraa ciezko sie oderwac. Po prostu wkrecasz sie w kreowana rzeczywistosc. Naprawde, godne polecenia.
Polecam! Takie mocne 4.5 - ciekawa fabuła, interesujący bohaterowie, dobry debiut! Pół gwiazdki mniej za niektóre metafory jak "jaskinia wyłożona skórą" czy jakos tak ;)
Książka "Miejsca cieniste" jest debiutancką powieścią Jacka, a jak już wiecie bardzo lubię poznawać nowych autorów dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok tego tytułu. W główniej mierze do sięgnięcia po tą książkę zachęcił mnie intrygujący opis i klimatyczna, trochę mroczna okładka. "Miejsca cieniste" są połączeniem thrillera psychologicznego ze sporą nutą obyczaju, a ja uwielbiam takie kombinacje! Stylistyka i język jakim posługuje się autor jest bardzo przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Ja pochłonęłam ją w zasadzie w jeden dzień i nie odłożyłam póki nie przeczytałam ostatniego zdania! Ta historia wciągnęła mnie bez reszty! Fabuła została w bardzo interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i równie dobrze poprowadzona. Bohaterowie natomiast genialnie wykreowani - nie są krystaliczni, tak jak my popełniają błędy, postępują pod wpływem emocji, chwili dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy. Myślę, że śmiało moglibyśmy ich spotkać w rzeczywistości. Historia została przedstawiona z perspektywy trojga bohaterów - Anny, Łukasza i Oktawii, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się borykają, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Postaci drugoplanowe również odgrywają tutaj istotną rolę, dostarczając Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Tutaj tak naprawdę każdy ma coś do ukrycia, każdy ma swoje "cienie" co doprowadza do ciągu zdarzeń, które bezpowrotnie splatają losy bohaterów. Autor naprawdę w niesamowity sposób nakreślił portrety psychologiczne wszystkich postaci i ciężko przewidzieć do dostaniemy na kolejnej czytanej stronie! Kalinowski w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych kwestii, które tak naprawdę mogłyby się przytrafić każdemu z nas, między innymi: zaginięcie dziecka, bulimia, przemoc fizyczna i psychiczna, uzależnienie od hazardu. To tak naprawdę tylko mała część poruszanych tutaj wątków, jest ich zdecydowanie więcej - każdy jest dla tej historii równie istotny i każdy wywołuje ogrom skrajnych emocji! Autor w bardzo umiejętny sposób buduje napięcie, zagęszcza atmosferę i wodzi Czytelnika za nos! Uwierzcie - tutaj nic nie jest takim jakim wydawało się na początku! Kiedy już myślałam, że wszystkie elementy układanki zaczęły wskakiwać na swoje miejsce Kalinowski zaserwował takie zakończenie, które pozostawiło mnie z szokiem wymalowanym na twarzy! Tego kompletnie się nie spodziewałam! Tego po prostu nie dało się przewidzieć! "Miejsca cieniste" to emocjonujący, miejscami poruszający, ogromnie wciągający i nieprzewidywalny debiut, od którego z pewnością się nie oderwiecie! Ja jestem zachwycona i czekam już na kolejne powieści autora! Polecam!
Debiuty to jest jednak zawsze ryzykowna sprawa. Czy styl nowo poznawanego Autora podejdzie do gustu, czy kreacja postaci i intrygi, i w ogóle całej fabuły będzie dla czytelnika satysfakcjonująca? Zawsze to na tyle ryzykowna droga w nieznane, że istnieje możliwość sparzenia się po pierwszej książce.
Natomiast to się nie zdarzyło w przypadku debiutu Jacka Kalinowskiego. Obawiałam się tej dość mocno intensywnej promocji (bo mimo, że nie wygląda, pod względem wyboru premier jestem czytelnikiem dość wybrednym), bo wtedy człowiek sobie wyobraża niestworzone rzeczy, i często jest zawiedziony. Zaufałam jednak patronatowi @ruderecenzuje i to była dobra decyzja.
Bo gdyby nie intensywny czas w pracy, książka siadłaby cała za jednym posiedzeniem. Już prolog jest na tyle intrygujący, by mocniej przysiąść do książki. Podział narracji na perspektywy trójki bohaterów to jest strzał w dziesiątkę, bo udało się to napisać tak różnymi stylami, że można wierzyć, że pisały to: dorosła kobieta z problemami w małżeństwie, mężczyzna, którego córka zaginęła i nastolatka z bulimią. Nie sposób jest wyczuć, by ich perspektywy były pisane na jedno kopyto, nic z tych rzeczy. Mnie najbardziej urzekła perspektywa Oktawii, dziewczyny, która mimo młodego wieku sporo w życiu przeszła.
Tempo "Miejsc cienistych" nie jest w żaden sposób powalające- akcja jest niespieszna, wiele miejsca Autor poświęcił na przemyślenia bohaterów. Ale to dobrze- dzięki temu książka stała się dużo bardziej wielowymiarowa. Podobały mi się opisy- zarówno scenerii, bohaterów, jak i poszczególnych wydarzeń- czytelne, wyraziste, niezwykle plastyczne, a przez to wyjątkowo intensywnie działające na czytelnicze zmysły.
Gdybym miała umieścić "Miejsca cieniste" w jakichś ramach gatunkowych, to powiedziałabym, że jest to obyczajowych thriller psychologiczny. Podstawą są tu ludzie, ich relacje między sobą, różnego rodzaju niesnaski. Element intrygi kryminalnej pojawią się dopiero po pewnym czasie, gdy czytelnik jest już zaznajomiony z tym, jacy są bohaterowie książki i czego mniej więcej można się po nich spodziewać.
Wciągająca, niepokojąca, momentami zabawna, trzymająca w napięciu, dającą do myślenia, wzruszająca, a na koniec rozdzierajaca serce! Taka jest książka "Miejsca cieniste" autorstwa @_jacekkalinowski. Nie pamiętam żeby dotychczas jaka kolwiek książka wywoływała u mnie tak różnorodne emocje. Thriller psychologiczny, który cały czas buduje napięcie, nie znajdziesz w tej książce krwawych scen, tak do końca też nie wiesz czy lubisz daną postać, czy jednak nie (może prócz Witka, jego nie da się lubić już od samego początku), mimo to czuć niepokój a jednocześnie ciekawość co do postaci ale i całej historii. Książka porusza niezwykle ważne tematy społeczne, trudne relacje w związkach, tych małżeńskich jak i dotyczących przyjaźni, zaufania do drugiego człowieka, relacje rodzinne i sąsiedzkie. Wydawać by się mogło, że sporo tego jak na jedną książkę, ale autor tak zgrabnie i płynnie łączy te wszystkie wątki, że przez książkę po prostu się płynie, nie chce się przerywać tej podróży, ani na chwilę. Autor świetnie łączy trudne tematy z zabawnymi skojarzeniami i w trąceniami - głównie w przemyśleniach snutych przez Oktawię (moja ulubienica 💚). Na koniec, gdy już myślisz, że wszystko wiesz i już nic Cię nie zaskoczy, nagle dostajesz pstryczka w nos.... Nie, nie pstryczka... Raczej mocny prawy sierpowy! Bo nic nie jest takie jak myślisz.... Uwierzycie, że ja Mała Mi, która zawsze ma jakieś "ale", po prostu opuściłam gardę i płakałam jak nigdy wcześniej po przeczytaniu książki, tym bardziej że to przecież nie ten gatunek literacki.... Nawet teraz pisząc to, zbiera mi się na płacz... Czy muszę dodawać coś więcej? Panie Jacku jest dopiero końcówka lutego, a ja już wiem, że to będzie moja książka roku!! I pomyśleć, że to debiut....
O "Miejscach cienistych" było głośno na długo przed premierą, dlatego też bardzo oczekiwałam na tą książkę. Debiut i to podobno wybitny, do tego thriller psychologiczny - czyli wszystko co lubię. Lekturę trochę odłożyłam w czasie, ale w końcu sięgnęłam po tą książkę i jestem absolutnie zachwycona.
Głównym wątkiem w książce jest zaginięcie dziecka. Temat wałkowany na różne sposoby i wydawałoby się, że nic nas już w tym temacie nie może zadziwić, a jednak. Jacek bardzo dobrze poradził sobie z tematem. Ani przez chwilę nie miałam poczucia, że "gdzieś to już czytałam".
Narracja jest zdecydowanie jednym z najmocniejszych punktów tej książki. Autor zdecydował się przedstawić nam punkty widzenia trzech bohaterów, co sprawdziło się świetnie, ale co najważniejsze - te narracje są RÓŻNE. A to jest niezmiernie ważne, ponieważ niestety często zdarza się, że poznając wydarzenia z perspektywy kilku bohaterów ich narracje są... takie same. Na szczęście w "Miejscach cienistych" to nie miało miejsca.
Język, którym posługuje się autor jest bardzo przyjemny w odbiorze, dla mnie to była prawdziwa czytelnicza uczta. Świetne porównania, poczucie humoru i zabawa słowem - nic dodać nic ująć! Zdecydowanie język wynagrodził mi z lekka powolną fabułę. Zazwyczaj lubię kiedy akcja w książce jest wartka, natomiast tutaj wcale, a wcale mi to nie przeszkadzało.
Zakończenie zdecydowanie zaskakuje. Podejrzewałam wszystko i wszystkich, ale z pewnością nie to, co autor zaserwował czytelnikowi. Kiedy doszłam do momentu, w którym wszystko się rozwiązało musiałam zamknąć książkę i wziąć głęboki oddech. To jest tak prawdziwe... a do tego Jacek zdecydowałsię poruszyć niesamowicie ważny społecznie temat, który dotyczy młodych ludzi. To się mogło zdarzyć naprawdę. I zapewne zdarzyło sięjuż nie raz.
A wisienką na torcie jest to, że "Miejsca cieniste" to.. DEBIUT! Jest mi w to niesamowicie trudno uwierzyć, bo ta książka jest dopracowana w najmniejszym szczególe, język jest nietypowy, akcja dobrze zarysowana... trochę do podejrzane!
Jeżeli do tej pory zastanawialiście się, czy sięgnąć po "Miejsca cieniste" - nie czekajcie ani chwili dłużej! To jest naprawdę bardzo dobry thriller psychologiczny. A ja z niecierpliwością czekam na kolejną książkę Jacka.
"Nie ma ludzi tylko dobrych albo tylko złych. Wszyscy jesteśmy w różnym odcieniu szarości".
Jacek Kalinowski swoim debiutem "Miejsca cieniste" szturmem podbił serca czytelników. Mimo, że od premiery minęło już trochę czasu, to u mnie wciąż ta powieść zbierała kurz na półce, aż nadszedł dzień, kiedy powiedziałam sprawdzam co tam autor zmalowałza historię. I po przeczytaniu mogę śmiało powiedzieć, że żałuję. Żałuję, że tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem.
Początek może nieco uśpić czytelniczą czujność. Z jednej strony dostajemy niespiesznie opowiadaną historię dwóch rodzin, które kiedyś się przyjaźniły, ale jedna niefortunna decyzja doprowadziła do zerwania relacji. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Każdy gest, każde słowo ma znaczenie. Autor tak umiejętnie buduje napięcie, że czytając ciągle odczuwa się narastajacy niepokój i to wrażenie, że zaraz się coś stanie. I dzieje się bardzo dużo. Autor zwraca uwagę na wiele ważnych tematów, od budowania życia na kłamstwie, przez przemoc nie tylko fizyczną, ale i seksualną, relacje między rodzicami a dziećmi, jaki wpływ na dzieci mają treści, które oglądają w internecie, zaburzenia odżywiania. Mimo tak wielu poruszanych kwestii, czytając nie czułam się przytłoczona, a wręcz przeciwnie, ta książka dostarcza nie tylko rozrywki na najwyższym poziomie, ale też zmusza do refleksji i zastanowienia się też nad własnymi wyborami.
Niebanalna historia z zakończeniem, którego w żaden sposób nie da się przewidzieć.
Po takim debiucie zacieram ręce w oczekiwaniu na kolejną powieść autora.
Anna i Witek chcą naprawić relacje z dawnym wspólnikiem biznesowym Łukaszem i jego żoną Paulą. Zadawnionych animozji nie jest łatwo zakryć towarzyskim szlifem, płaszczem uprzejmości. W życiu obu par nadchodzą zmiany. Pauli zbliża się termin porodu, a Witek zaproponował swojemu dawnemu przyjacielowi Krzysztofowi zamieszkanie u niego. Anna nie ma przekonania do zamieszkania pod jednym dachem z byłym skazańcem.
Ta książka zbiera pozytywne opinie, a mnie rozczarowała. Bohaterowie mają rozbudowane osobowości i warstwę psychologiczną, borykają się z licznymi problemami natury egzystencjalnej, mają nałogi, zaburzenia psychiczne. Jednym słowem autor rewelacyjnie wykreował bohaterów. Świetnie pasują do powieści obyczajowej, ale książka została zaliczona do gatunku thrillera i stąd moje rozczarowanie. Historia nie trzyma napięcia, nawet go nie wzbudza. Nuży ogromem opisów wszelakiej maści. Tą powieścią autor wyszedł z konwencji opowiadania, przynajmniej miał taki zamiar. Odnosiłam wrażenie, że powrzucał w krótką historię szeroko rozbudowane opisy i tak oto powstała ta książka.
Sympatykom powieści obyczajowych może przypadnie do gustu. Ja szukałam oznak gatunku, do którego została zakwalifikowana, lecz nie znalazłam nawet jednej cechy thrillera.
Podobała mi się ta książka. Przyjemnie się ją czytało i była wciągająca. Doceniam kreacje postaci, różne sposoby, w jaki się wypowiadały. Myślę, że nawet gdyby nie było napisane, z kogo perspektywy jest rozdział, to i tak można by to wyczuć. W zasadzie, z „Miejscami cienistymi” mam jeden problem. Otóż jest to thriller psychologiczny i tej psychologii bohaterów trochę jest. Faktycznie, czasami miałem to wrażenie, że postaci nie radzą sobie z rzeczywistością i że wydarzenia z powieści mocno na nich oddziałują. Ale thrillera – według mnie – tu nie ma, a jak jest, to na tyle subtelny, że bardziej nazwałbym to obyczajówką z elementem kryminalnym. Thriller powinien wywołać u mnie ciarki, stworzyć klimat niepokoju i niepewności. Niestety tutaj tego nie doświadczyłem. Na pewno warto docenić tę historię za zakończenie – porusza ważny temat i mimo że nie jest bardzo mocno podkreślony, to wybrzmiewa. Czy poleciłbym „Miejsca cieniste” komuś, kto szuka książki z mocną warstwą thrillerową? Nie. Czy jest to zła książka? Nie. Uważam, że jeżeli ktoś sięga po tę pozycję, to powinien mieć świadomość, że jest ona mocno obyczajowa.
Świetne i wciągające, ale męczy mnie jedna niejasność – być może coś mnie ominęło w trakcie czytania. Jakie relacje łączyły tak naprawdę Kubę z Paulą? Czy w końcu był on ojcem Gabrysi? Po tym fragmencie, gdzie było porównywanie wyglądu dziewczynki do starszej siostry, niby można wywnioskować, że nie, ale wg mnie to wciąż bardzo zastanawiający wątek.. Jeśli ktoś ma na to odpowiedź, bardzo proszę mi napisać 🙏
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jejku! Jak to się dobrze czytało, tak po prostu. Takich kryminałów chcę więcej. Ciekawa intryga, pełnokrwiści bohaterowie. Rozwiązanie zagadki wynikające z faktów a nie z "kosmosu". Polecam nie mogę się doczekać innych książek pana Jacka. Podobno coś pisze.