Nowa książka Katarzyny Grocholi. O szukaniu szczęścia na przekór całemu światu. I oczywiście o miłości!
Czy możesz się spodziewać, że tego właśnie dnia spadnie na ciebie jak grom z jasnego nieba to coś, co nie pozwoli ci już nigdy wrócić do normalnego życia? Co postawi na głowie twoje przekonania, twoją wygodę, twój brak oczekiwań? Czy można się przygotować na miłość?
Wzruszająca historia Harriet i Andrew. Ona - wyzwolona artystka, tuż po traumie rozstania. On - pracownik korporacji, pełen lęków i ograniczeń, z jakich leczy go miłość. Połączyło ich uczucie niebanalne pod każdym względem. Nagłe, ryzykowne, niemożliwe. Pełne namiętności i dramatycznych zwrotów akcji, po których oboje przewartościują własne życie.
Bohaterowie nowej książki Katarzyny Grocholi chcą wybrać słoneczną stronę - ale nie wiedzą, że cały czas pozostają w cieniu. W cieniu słońca.
Urodziła się w lipcu 1957 roku w Krotoszynie. Obecnie mieszka pod Warszawą z córką, kotami i psem. Zanim zajęła się literaturą pracowała m. in. jako salowa, korektorka, aktorka, dyrektor składu celnego, a nawet jako konsultantka w biurze matrymonialnym. Pracowała też jako specjalista ds. szkoleń w fundacjach demokracji lokalnej oraz jako pomoc cukiernika. Jej sztuka „Kot mi schudł” otrzymały po cztery nagrody na konkursie dramaturgicznym Tespis 2000, a „Kot mi schudł” w 2001 zdobył Grand Prix pierwszego Krajowego Festiwalu Słuchowisk Polskiego Radia i Teatru Telewizji w Sopocie w kategorii spektakli radiowych. Jest laureatką wielu nagród, m.in. nagrody „AS” EMPiK-u w 2001 i 2002 roku oraz nagrody wydawniczej „IKAR” w 2001. W 2002 r. wspólnie z Andrzejem Wisniewskim wydała książkę "Związki i rozwiązki miłosne". Już bardziej prywatnie boi się wojującego feminizmu i jest przeciwna stawianiu przy garach faceta, który nie lubi i nie umie gotować. Wolałaby, żeby poszedł do szopy naprawiać rower.
Ukochana książka Grocholi to Mistrz i Małgorzata, a ideałem mężczyzny jest Mistrz.
Historia pięknych słów opowiedziana ustami mężczyzny. O miłości dojrzałej, wyczekanej. Takiej, przy której wszystkie wielkie słowa mają sens, a codzienne gesty, te malutkie dotknięcia, gesty widoczne tylko dla pary kochanków urastają do rangi wyjątkowych chwil, które warto celebrować. Pani Kasiu, dziękuję za miłość opisaną w tej książce. Taką, której się zazdrości. Dojrzała, prosta i wyjątkowa jednocześnie. Utuliła mnie i zostawiła w cieniu cudownego zakończenia.
Krótkie, chwytliwe zdania. Błyskotliwe dialogi. Uchwycone scenki rodzajowe. Cudze motyle szczęśliwości przypięte do ściany. Zapachy, smaki, faktury ukryte w szkatułce. I burza w słoiku, która kotłuje się i czeka, by ktoś ją wypuścił. Finał, który przygniótł mnie do ziemi, mimo swojej przewidywalności. Zresztą, w takich historiach z wypiekami śledzę samą podróż, a nie cel sam w sobie. Tym właśnie była dla mnie najnowsza powieść Katarzyny Grocholi. Doceniłam dojrzałe pióro pisarki, która dokładnie wie jak i o czym chce pisać. Bez pozowania, bez zbędnej gry z czytelnikiem. Jej „Miłość w cieniu słońca” to proza obyczajowa. Nic dodać, nic ująć. Nie trzeba. Opowieść, którą chce się czytać, życiowa i filmowa jednocześnie. I znów – efekt Grocholi? Całkiem być może. Kto lubi prozę obyczajową i gatunkową wie dokładnie co mam na myśli i sięgnie po lekturę z uśmiechem (chociaż warto paczkę chusteczek mieć pod ręką, nie mówcie, że nie ostrzegałam!).
Cudowna, wzruszająca i pięknie napisana książka o miłości, śmierci i o tym, że w życiu nie warto niczego odkładać na później. Bardzo podobało mi się zakończenie, kompletnie się go nie spodziewałam
Przez calą książkę zbierały mi się łzy. Dopiero na końcu się uwolniły, popłynęły i nie mogły przestać. Niesamowicie wzruszająca książka. Piękna, prawdziwa i z głębokim przesłaniem.
"Miłość w cieniu słońca" Katarzyny Grocholi to powieść o miłości. Nie romans, o nie. Książka o pragnieniu miłości. O tym czym dla człowieka może być, jest miłość. I to nie tylko miłość mężczyzny do kobiety i odwrotnie. Jest przecież miłość matki do dziecka i dziecka do matki. Wiele innych miłości. Bywa trudna, jest trudna, a jednak najważniejsza w życiu. Katarzyna Grochola pięknie i mądrze pisze o miłości. Jej książka jest przepełniona miłością i emocjami.
KOCHANIE RAZ JESZCZE
Kochanie To niemy wykrzyknik o świcie I znak zapytania w południe
To wielokropek – wieczorem Nuty sonaty płynące ze snu I księżyc dyskretny i mgła
To wiersz ciągle pisany Dotyk bez dotknięcia Echo w jasnym lesie Kropla na krawędzi Pustego kielicha
To ręka obok Pół nagłej łzy Cichy oddech Źródło Sens /11 czerwca 2014, Krzysztof Woźniak/
Pani Kasiu ten przytoczony wiersz to dla pani, choć nie mój. Czytając "Miłość w cieniu słońca" oczami wyobraźni czułam taką miłość jak w tym wierszu wspaniałego poety, Krzysztofa Woźniaka.
"Miłość w cieniu słońca" Katarzyny Grocholi to piękna, poruszająca najczulsze strony człowieka historia. GORĄCO POLECAM!
Ksiazke przeczytalam w dwa wieczory, bylam ciekawa czy jednak sie rozkreci i jak sie skonczy i tez napisana jest niekonwencjonalnym sposobem. Liczylam na jakas wieksza fabule, akcje. Jest to bardziej taka psychologiczna ksiazka, daje do myslenia.
Osobiście uważam że mimo tego, że styl pisania był dość ciekawy i trzeba było się "nagłowić" żeby dobrze książkę zrozumieć tą piękną historię miłości. Piec gwiazdek daje za końcówkę... romansiarom powinna się spodobać :)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Cudownie piękna. Powinien ją przeczytać każdy. Tak pięknie opisanego uczucia zakochania nigdy nie czytałam. Powinna to być lektura obowiązkowa dla facetów. Tych którzy nie rozumieją, nie widzą, nie dostrzegają.