Wyjścia do klubów okupione wielogodzinnym czekaniem w kolejce i naznaczone widzimisię bezwzględnego bramkarza. Synergia squatów, street artu, sceny muzycznej i środowisk queerowych w kształtowaniu wizerunku miasta. Castingi, które czynią wynajęcie mieszkania niemal niemożliwym. Życie lokalne skupione w obrębie Kiezu, pod nadzorem sprzedawcy ze Spätiego. Nauka o multi-kulti zaczynająca się na placach zabawach. Gentryfikacja skutecznie zmieniająca miejską tkankę, spychająca artystów i ośrodki kultury poza ścisłe centrum.
Czym jest to charakterystyczne berlińskie powietrze, Berliner Luft, którym tak wielu chce oddychać ?
Taki jest Berlin. O mieście kontrastów i ciągłych zmian to książka o współczesnym Berlinie i jego aktualnych problemach. Traktuje o metropolii, która mimo skomplikowanej historii, jest dziś kosmopolitycznym i otwartym ośrodkiem, ceniących wolność indywidualistów. To także zestawienie wyjątkowych berlińskich miejsc, które warto poznać, bo mogą niedługo odejść w zapomnienie. To próba uchwycenia szybko przemijającego Zeitgeistu stolicy, w której króluje obsesja na punkcie chwili obecnej, bez specjalnego oglądania się za siebie i niepotrzebnego rozmyślania o przyszłości.
W czym tkwi fenomen tego ekscentrycznego miasta i jego siła? Skąd pochodzą jego niesamowita energia i oryginalność? Poznaj Berlin poza utartymi szlakami.
fajne coś między lekkim reportażem, a nieoczywistym przewodnikiem, dużo spraw społecznych, sporo urbanistyki, przypisy, polecajki i źródła kierujące do dalszych eksploracji, na pewno będę pamiętać przed następną wizytą w Berlinie
To taki wydrukowany blog. Widziałbym tutaj formę serialu dokumentalnego, gdyż opisy nie są na tyle bogate, żeby zrekompensować brak zdjęć. Czuje się natomiast miłość do tego nieoczywistego miasta. Po lekturze sam zapragnąłem wybrać się do Berlina w odwiedziny ;)
"Taki jest Berlin" Justyny Burzynski to opowieść o mieście oczami osoby, która dobrowolnie wybrała to miejsce do życia i od lat obserwuje specyfikę tej wiecznie przeobrażającej się metropolii. To typ przewodnika poza szlakiem - z tą książką nie odwiedzimy oczywistych atrakcji turystycznych, tylko miejsca gdzie można odkryć berlińską duszę. Choć Autorka powołuje się na różne źródła opisując Berlin jest to w gruncie rzeczy jej spojrzenie, a nie dogłębna analiza różnych zjawisk. Przekłada się to na krótkie rozdziały pełne ciekawostek - a co ważniejsze konkretnych adresów, pod które można się udać. Jest to zatem książka idealna w podróż, do zabrania ze sobą i zanurzania się z nią w mieście - szczególnie, że brak w niej zdjęć, jakby miało to jeszcze bardziej zachęcić do przeżycia tego na własnej skórze. Tym samym nie jest to książka dla każdego. Moje oczekiwania spełniła połowicznie - spodziewałam się jednak dłuższych wywodów analizujących pewne zjawiska - a apetyt na to został jedynie rozbudzony. Natomiast dla podróżników to pozycja z pewnością godna polecenia - sama także jak ruszę się z domu wole poznawać prawdziwe miasto, a nie jego jarmarczną fasadę atrakcji turystycznych.
"Taki jest Berlin" to książka podzielona na dwie części, z czego pierwsza porusza zagadnienia związane ze współczesnym Berlinem, by przybliżyć specyfikę tego miejsca. Tutaj odnajdziemy rozdział o mniejszościach etnicznych (moim zdaniem zdecydowanie zbyt krótki; w dużej mierze poświęcony osobistym spotkaniom Autorki z przedstawicielami mniejszości - a jednocześnie zawierający polecenia najlepszych restauracji, co ponownie wskazuje niejako charakter tej książki), jak i opisy życia klubowego, street artu czy lokalnych społeczności. Tematyka jest dość szeroka i każdy znajdzie coś dla siebie - mnie osobiście mało interesowała scena klubowa, za to bardzo gentryfikacja miasta - a jak się okazało nie są to zjawiska zupełnie odrębne. Z kolei druga cześć służy stworzeniu zestawienie interesujących zdaniem Autorki miejsc.
Książka napisana jest w bardzo przystępny sposób, przez co czyta ją się szybko i przyjemnie. Moja uwagę szczególnie zwróciła budowa tekstu oparta na "hiperłączach" - gdy zostaje wspomniane jakieś miejsce w nawiasie podany jest numer rozdziału, gdzie jest szerzej opisane. Cała książka kojarzyła mi się przez to mocno z czytaniem bloga - dość krótkie rozdziały przypominały posty, do tego "odnośniki", które przenosiły nas do odpowiednich podstron. Biorąc pod uwagę, że "Taki jest Berlin" przedstawia nowoczesną i w gruncie rzeczy dość młodzieńczą (kojarzącą mi się z życiem studenckim) stronę miasta to taka struktura jak najbardziej pasowała - szczególnie, że Autorka zaczynała pisanie o Berlinie od bloga berlinsko.com. Z kolei dla czytelnika przyzwyczajonego do innej struktury tekstu, taka zachęta do "skakania" po różnych częściach książki może być męcząca.
"Taki jest Berlin" jest książką ciekawą, ale nie dla każdego. Chociaż traktuje o pewnej specyfice miejsca to raczej zawiedzie tych, którzy szukają dogłębnej analizy zjawisk historycznych, społecznych i kulturowych, które Berlin ukształtowały. To nie jest książka dla osób, które chcą jedynie czytać o miejscach - to tekst zachęcający do podróży poza utartym szlakiem. Taki podróżnik odnajdzie w niej mnóstwo ciekawych miejsc do poznania - i poczucia ich klimatu. Wszak nie wystarczy przeczytać o Berliner Luft, berlińskim powietrzu, należy spróbować nim oddychać. To książka bardziej aktualna niż historyczna, próbująca uchwycić zachodzące teraz zmiany. Jeśli będę wybierać się do Berlina z pewnością wezmę ją ze sobą i to właśnie osobom z duszą podróżnika polecam ją najbardziej.
BERLIN... Myśląc o stolicy Niemiec od razu w głowie mam słowa: wolność, bałagan, ekspresja, miłość do sztuki szeroko pojętej, miszmasz, multikulti, niepewność. To miejsce, które niestety mnie nie przyciąga, nie tęsknie za nim i nie mam póki co potrzeby tam wrócić . Kilka lat temu razem z mężem postanowiliśmy w końcu odwiedzić Berlin, poczuć jego klimat i tak jak Piotra pochłonęło wszystko to, co go tam otaczało, jak podeszłam do tego z dużą rezerwą. Nie czułam się tam spokojnie, miałam wrażenie, że zbyt dużo się działo w każdej strefie. Po powrocie wiele osób mówiło mi, że powinnam dać jeszcze jedną szansę temu miastu, że mimo pierwszego wrażenia skrywa w sobie wiele piękna, które trzeba dojrzeć...
Od tamtej pory nie miałam okazji ponownie tam się znaleźć, pomyślałam więc, że książka Justyny Burzyńskiej "Taki jest Berlin" pomoże mi odczarować to miejsce i sprawi, że kolejnym moim celem podróży będzie właśnie to europejskie miasto. Autorka zaprasza nas w głąb Berlina pokazując nie te najbardziej znane miejsca, jak Alexanderplatz czy Charlottenburg, ale otwierając bramy i prowadząc do parków odwiedzanych przez miejscowych. To właśnie takie podróży pozwalają poznać prawdę o danym miejscu. Te nieoczywiste, nieturystyczne obiekty mają duszę.
Bardzo się cieszę, że autorka dużo miejsca poświęciła kulturze, bo między innymi z tego słynie Berlin, z muzyki techno, życia klubowego, życia artystycznego , czy parad poruszających szerokie tematy. To miasto wolności w każdej dziedzinie życia artystycznego, społecznego, emocjonalnego. Znajdziemy tu również trochę historii, codzienności, opisu społeczeństwa, poszczególnych dzielnic. Jedyne czego mi zabrakło to mapka, na której zaznaczone byłyby opisywane miejsca oraz fotografie. Myślę, że czytelnikowi, zwłaszcza temu, który nigdy nie był w Berlinie mogło by to bardziej nakreślić i przybliżyć to miejsce. Pomijając ten fakt to bardzo rzetelny reportaż, w którym można poczuć Berlin... a ja póki co zostaje przy swoim zdaniu na temat tego miasta, utwierdzając się w swoich przekonaniach.
Przyznam się, że nigdy nie sięgałam po przewodniki. W zamian miałam google, znajomych i intuicję. Berlin zwiedziłam właśnie polegając na intuicji, a student tej najbardziej ufa. Czy zobaczyłam dużo? Nie. Czy podróż mogła być bardziej wartościowa gdybym miała tę książkę? Zdecydowanie.
“Taki jest Berlin” nie jest przewodnikiem, który zaakcentuje gdzie jest najważniejszy pomnik, zabytek czy inne historycznie ważne miejsce. Pokaże ten prawdziwy Berlin. Miasto, które nieustannie się zmienia. Może to jest moje błędne wrażenie i musiałabym sprawdzić w praktyce, jednak autorka mnie przekonała, że Berlin XXI wieku jest miastem stworzonym dla młodego człowieka. Dla nowego początku, twórczości i swobody. Nie zważając na masę problemów, które ma każde miejsce gdzie stanęła noga człowieka, Berlin ma przyszłość, otwartą, ciekawą, wielokulturową i przyjazną dla osób, które się czują wykluczone. Chcę wrócić do tego miasta, spojrzeć na wszystko inaczej, lepiej, a to jest zasługa Justyny Burzynski.
3.5 Jest mi jeszcze bardziej tęskno za Berlinem niż wcześniej! Niektóre rozdziały czytało się z przyjemnością, inne były ciągłą wyliczanką kolejnych miejsc na mapie Berlina - choć zdaję sobie sprawę, że trudno zawrzeć wszystko w jednej tylko książce. Miałam jednak ciągle z tylu głowy „Osobisty przewodnik po Pradze” Mariusza Szczygła i chyba właśnie tego dużo bardziej osobistego podejścia Justyny Burzynski mi trochę brakowało.
Jest to pewnego rodzaju przewodnik z ciekawostkami. Choć chaotyczny. Czasem są podane adresy, czasem tylko nazwy. Podanie dzielnic ułatwiłoby mi uporządkowanie i lepsze zrozumienie. Myśle, ze to mógłby być dobry skrypt dla przewodników.
Polecam wszystkim, którzy są zainteresowani Berlinem, zmianami, które się tu dzieją, interesują się architekturą.
Jakoś nie wiem, nie porwała mnie ta opowieść o Berlinie. Bardzo zmęczyła mnie ta książka. Momentami czułam, jakbym czytała przewodnik turystyczny, miałam jednak wrażenie, że autorce chodziło o nieco inny przekaz. Może się mylę, nie wiem.
Chwilami jak spis miejsc i ulic, a nie jak reportaż. Polecam do zrobienia sobie mapki miejsc (oczywistych) i subiektywnych wyborów autorki. Nie polecam dla osób już znających nieco Berlin i szukających czegoś więcej.
Dla osoby związanej od lat z miastem nie przynosi zbyt wielu nowych informacji. Mnie nie porwała ani stylem ani treścią. Dla osoby totalnie z miastem nie związanej może być ciekawym wstępem.