Seryjna morderczyni. Sadystka. Szalona kobieta. Wampirzyca. Wilkołak. Wszystkie te epitety i określenia przypisywane są Elżbiecie Batory. Słynęła nie tylko z wyrafinowanego okrucieństwa, lecz także z nieprzeciętnej inteligencji i urody. Zwana "Panią na Czachticach" lub "Wampirzycą z Transylwanii", przeszła do historii jako jedna z najokrutniejszych kobiet Europy.
Do dzisiaj krążą opowieści o księżnej owładniętej obsesją wiecznej młodości, dla osiągnięcia której kąpała się we krwi młodych dziewic. Czy rzeczywiście jest odpowiedzialna za ponad sześćset zabójstw, które się jej przypisuje? A może krewna króla Polski Stefana Batorego była ofiarą intrygi uknutej przez jej krewnych do spółki z żądnymi władzy Habsburgami? Prawda wydaje się równie intrygująca jak legenda, która ciągnie się za "Krwawą Hrabiną".
Wydaje mi się, że książka mogłaby być znacznie krótsza, bo druga połowa dość mocno się ciągnęła. Sporo wątków (np. po kim można było i co dziedziczyć, relacje między szlachtą a chłopami czy komu mogło zależeć na przedstawieniu Elżbiety jako "wampira") pojawiało się w różnych częściach książki i po pewnym czasie po prostu nużyło. Dużo działo się na początku, a im bliżej końca, tym bardziej musiałam zmuszać się do dokończenia.
„Elżbieta Batory. Krwawa hrabina czy ofiara spisku Habsburgów?” Jarosława Molendy zaintrygowała mnie swoim tytułem. O Elżbiecie Batory słyszał każdy, kto kiedykolwiek interesował się tematyką wampirów, czy potężnych kobiecych figur historycznych. Czy jednak jej legenda jest prawdą czy kłamstwem? Czy autor odpowiada na pytanie, które zadał na okładce i zaspokaja ciekawość czytelnika? Niestety - nie.
Opowieść o hrabinie Bathory Erzsebet obrosła tak niesamowitą legendą, że trudno uwierzyć, że ta historia mogła wydarzyć się naprawdę. Ponad 650 ofiar, kąpanie się w krwi dziewic, torturowanie i mordowanie zarówno chłopek jak i szlachcianek, magia i lesbijskie orgie. Opisywane tortury zdają się być nieprawdopodobnie okrutne, trudno uwierzyć, że hrabina po śmierci swojego męża w 5 lat zamordowałaby aż tyle dziewcząt. Autor w książce przytacza nam wszystkie możliwe legendy i doniesienia o Elżbiecie, przedstawia także założenia mające zaprzeczyć legendzie. Przez 280 stron (bo imponującej bibliografii nie liczę) męczyłam się niesamowicie, podobnie jak w „Sadystce z Auschwitz” tego samego autora, sporo stron można by po prostu wyciąć. Powtarzanie tych samych faktów kilkakrotnie, parafrazowanie zdań, właściwie dopiero pod koniec książki poznajemy argumentacje przemawiające za tym, że cała ta legenda może być nieprawdziwa i podane są ku temu powody. Jednak autor niczego nie dowodzi, nie odpowiada na zadane pytanie i tak naprawdę tyle samo wiem co przed lekturą. Jedyną ciekawostką dla kogoś obeznanego z tematem będzie dawna nazwa Bratysławy i może zwyczaje węgierskiej szlachty ale na tym koniec. Reszta jest większości ludzi znana, podobnie jak przytoczone na końcu dywagacje nad tym, kto chciał zaszkodzić Elżbiecie. W książce spotkamy też kilkustronicowy wywód na temat upuszczania krwi, nawiązanie do literatury gotyckiej i „Draculi” i wiele rzeczy, które mają zapełnić puste strony tam, gdzie materiał źródłowy o bohaterce się wyczerpał.
Nie ukrywam, że jestem zwiedziona. Nie wykluczam, że osoby, które z legendą hrabiny zetkną się po raz pierwszy mogą być zafascynowane historią, jednakże autor podjął się trudnego zadania. Wziął na tapet postać-ikonę, o której powiedziano już wszystko (chyba, że magicznie wypłynie gdzieś plik dokumentów z 1610 roku lub dziennik spisany ręką samej hrabiny) i właściwie tylko sparafrazował to, co o niej wiadomo. Bo to, że historia nieładnie obchodziła się z silnymi kobietami to żadna nowość. Książka nie jest zła, jednak polecać ją mogę osobom, które wcześniej nie czytały nic na temat hrabiny.
Elżbieta Batory przeszła do historii jako jedna z najokrutniejszych kobiet Europy. Czy jest w tym ziarnko prawdy?
Do niedawna nie przepadałam za literaturą faktu, ale po kilku lekturach tego typu, po prostu się na nią otworzyłam. Nie sądziłam, że będzie to coś, co mi się spodoba. Do tej pory jeszcze nie zawiodłam się na żadnym tytule i mam nadzieję, że tak zostanie.
Tutaj pozytywnie się zaskoczyłam, bowiem nie jestem fanką, gdzie w tle mamy historię. Nigdy nie lubiłam tego przedmiotu, nie był to też obiekt moich zainteresowań. W tym wypadku całe szczęście nie odczułam swojej niechęci. Podejrzewam, że to sprawka Autora, bowiem wiele aspektów i wydarzeń przedstawił w bardzo interesujący sposób.
Nie sądziłam, że ta książka zrobi na mnie wrażenie. Cóż, jak widać, lektura potrafi zaskoczyć. Polecam!
3,5 gwiazdki. Niewiele wiedziałam wcześniej o Elżbiecie Batory wiec prawie wszystkie informacje zawarte w tej książce były dla mnie nowe i interesujące. Jednak sposób napisanie książki oraz jej chaotyczność sprawiła ze moje doświadczenie czytelnicze nie było najlepsze. Czyta się ją trochę jak wypracowanie licealisty miejscami, język jest niedopracowany, sformułowania typu „żonka”?! Zupełnie nie pasują do tego typu książki.
GENIALNA. po prostu uwielbiam, kiedy autor rozwodzi się na tematy „około-podobne” i nieco odchodzi od głównego wątku, by zanurzyć się w równie ekscytujących oraz mrocznych gęstwinach, choć nie zbaczając ostro ze ścieżki, by główny szlak STALE pozostawał w zasięgu wzroku…dużo dywagacji i rozmyślań na temat krwi, które potwornie mnie zaintrygowały, a które podrzuciłabym pod nos KAŻDEMU, kto wykazuje chociażby ślady fascynacji uniwersum wampirycznym. książkę można podzielić na dwie części: ta przeciwna Elżbiecie, jak i ta niejako podająca jej dłoń…? odpowiedzi na pytanie w podtytule jest wiele, a choć stanowcze, tak, w ostateczności, ich znaczna ilość zdaje się mieć wpływ na tę widmową konstrukcję PRAWDY i chybotać nią, kołysać, wprawiać w dygot…widmową, bo ta NIGDY nie powstała. może tylko w mojej wyobraźni. nie znamy prawdy i nigdy jej nie poznamy, natomiast sprawa jest na tyle przedawniona, byśmy mogli spróbować - choć może się to wydawać niemoralne - osądzić Elżbietę na podstawie własnych wniosków, w oparciu o tekst, rzecz jasna. czytałam z zapartym tchem. polecam, ale, czytając recenzję, widzę, że nie każdy wybiera sobie odpowiednie książki, a potem wylewa idiotyczne zażalenia…
-historia seryjnej morderczyni i zwyrodniałego okrucieństwa czy historia spisku - nie winna ofiara zmowy na rzecz odebrania jej majątku i władzy - pomówienia,plotki - pozycja kobiety w arystokracji w 16w. Społeczeństwie : zajmowanie się domem , Sprawunkami, zarządzaniem pod nieobecność męża, ogromna odpowiedzialnosc, Opieka nad dziećmi, zarządzanie majątkiem i służbą. - fetyszyzacja wamiryzmu i okrucieństwa - seksualność kobiet postrzegana jako zła, demoniczna , dziwna - krew w wierzeniach, symbolach - tortury na rozprawach sądowych jako jedyny sposób na uwierzytelnienie prawdomówności przesłuchiwanego -metody leczenia powiązywane z wiedźmami ,szatanem i okrucieństwem - niezrozumienie i plotki + wierzenia ludowe
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka nie jest zła ale ma kilka mankamentów, takich jak: 1. Nie do końca dobrze ułożone rozdziały według mnie - autorka najpierw wplata w historię wyjaśnienie kwestii prawnych przy okazji innej kwestii, a dopiero kilka rozdziałów dalej rozszerza same kwestie prawne. Przez co kiedy najpierw czytamy o nich, to ma się wrażenie zagubionego. Zdecydowanie uważam, że lepiej byłoby rozdziały te zamienić. 2. Ciągle powtarzanie tych samych kwestii - nie zlicze ile razy w książce powtórzone jest, że zarzuca się Elżbiecie Batory pociąg do kapania się w krwi ofiar. I niby to w pewien sposób jest kwestia, z którą ta postać się kojarzy ale ile razy można ją powtarzać. I dodatkowo jest ona wrzucona czasem całkowicie bez związku z akurat omawianym tematem.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Całkiem sprawnie mi się to czytało. Powtórzenia nie przeszkadzały mi tak bardzo, choć czasami miałam wrażenie że czytam idealnie skopiowany fragment z wcześniejszych rozdziałów. To co mnie bardzo zdezorientowało to to, że dość sensownie Elżbieta została wybroniona przez przedstawione teorie spisku a tu nagle przychodzi ostatni rozdział pt. Zakończenie... Baaam i znów jest Wampirzycą z Transylwanii
Książka jest chaotyczna, zawiera wiele powtórzeń oraz autor umieścił w niej niektóre informacje, które nie są całkowicie zgodne z prawdą, na przykład wzmianka o Lilith. Spodziewałam się nieco więcej, jednak plusem jest, iż autor przedstawił jej historię rzeczowo, podał fakty, mity, spekulację oraz przedstawił politykę w tamtych czasach
100 stron mniej i książka byłaby okej. Drugi rozdział to jakby tezy autora bez odpowiedzi. Za dużo powtórzeń, nieco chaotyczna.
Dobiłam do 200 stron i nie mogłam już dłużej tego czytać, bo to są już niepotrzebne, średnio wyjaśnione rzeczy od autora. No po co to? 😫 Przez co wszystko wydłuża się kolosalnie.
O bohaterce książki obrosły legendy, i wiele historii. Autor w rzeczowy sposób przedstawia Elżbietę Batory. Tutaj nie ma grama nudy, jest fachowość, ciekawe odniesienia, ale książka zdecydowanie dla czytelników dorosłych.
Historia przerażająca i poniekąd fascynująca. Dużo szczegółowych informacji, a na pytanie spisek czy morderczyni sami musimy sobie odpowiedzieć. Nie tego się spodziewałam i po lekturze wiem tyle, że... nadal nic nie wiem 🤷🏼♀️
Elżbieta Batory zawsze była postacią zagadkowa. Odkąd o niej usłyszałam zastanawiałam się, czy to co mówią o jej sadyzmie, jest prawda. Czy książka mi to ukazała? W dużej mierze tak. Rozwiała wiele wątpliwości i odkryła wiele faktów o których nie miałam pojęcia.