Ta książeczka ma niecałe 200 stron (plus przypisy). Czytałam to prawie miesiąc.
Z plusów: Spostrzeżenia Stefano Boeriego są całkiem ciekawe. Podobała mi się też formuła wpisów z lockdownu.
Z minusów: Coś jednak w tej książce nie działa. Język, dla mnie jako lekkiego laika w temacie urbanistyki, jest bardzo toporny i nieprzystępny, a zdania potrafią mieć po kilka linijek tekstu. Do końca nie wiem czy książka jest formą pracy naukowej (co sugerowałyby naukowy język) czy też jest skierowana do szerokiego odbioru (zw. na niewchodzenie w szczegóły przywoływanych tez).