Jesteśmy jak ludzie w Czarnobylu, którzy idą w kierunku katastrofy – ostrzega David Attenborough
Zmiany klimatu, utrata bioróżnorodności, wylesianie czy zakwaszanie oceanów to kilka z dziewięciu granic planetarnych, które określają, jak wielkim obciążeniem dla środowiska jesteśmy. Przekroczyliśmy już pięć z nich.
Czy będziemy masowo umierać z gorąca? Jak ważne są dla nas komary? Czy więcej czasu wolnego może nas uratować? I jakie nauki płyną dla nas z Doliny Muminków?
Dziennikarz Tomasz Borejza rozmawia z naukowcami na temat kryzysu klimatycznego i jego bezpośredniego wpływu na Polskę i Polaków.
Książka składa się z dziewięciu wywiadów. Każdy z nich ma główny temat, ale wszystkie dotykają tematów ochrony środowiska, wykorzystania zasobów i nieciekawej wizji przyszłości jeśli ludzkość nie zmieni swojego stosunku do planety.
Z powodu takiej konstrukcji książki część wiadomości czasem się powtarza. Prowadzi do to sytuacji, że czytając niektóre wypowiedzi ma się wrażenie deja vu - przecież podobny tok myśli i wnioski wypowiedział rozmówca w poprzednim rozdziale. Rozmówcy czasami powołują się na istniejące badania, inne książki i artykuły, ale wiele wypowiedzi jest też skierowanych do amatora z celem wyjaśnienia pojęć czy problemów.
Przedstawione informacje są zwykle ciekawe. Rozmówcy autora skutecznie przedstawiają problem, jego genezę, dlaczego jest taki ważny, co się stanie jeśli nic się nie zmieni oraz jak można by z tym problemem walczyć. W każdym rozdziale można znaleźć jakąś ciekawą historyjkę czy statystykę.
Cała książka ma bardzo przygnębiający charakter - ale to nie jest wina autora, tylko poważnego tematu. Lektura jest dość interesująca i może być warta przeczytania, choć sposób przedstawienia informacji jest dość chaotyczny.
Bardzo ciekawe wywiady z ekspertami w dziedzinie środowiska. Dużo ważnych informacji, często przygnębiających, ale też pokazujących światełko w tunelu. Na końcu mały zgrzyt - pani filozofka, która twierdzi, że jeżeli chodzi o kwestie mieszkaniowe, to "jesteśmy w gorszym miejscu niż chłopi pańszczyźniani". Radziłbym tej Pani poczytać trochę książek historycznych, np. "Ludową historię Polski" Adama Leszczyńskiego, bo teza, że teraz młodzi ludzie starający się o własne mieszkanie mają gorzej niż chłopi pańszczyźniani, którzy de facto byli niewolnikami, jest co najmniej trudna do obrony.
Książka typu wake-up call. Chciałbym, żeby dotarła do szerokiego grona odbiorców, jednak wątpię, że wyjdzie poza bańkę (co nie jest zarzutem, tak po prostu zwykle bywa). Podobało mi się bardzo przekrojowe podejście do tematu bez spłycania poszczególnych wątków. Pomimo przytłaczającego wydźwięku większości wywiadów, zostawia iskrę nadziei oraz chęć do działań. Cieszę się, że w Polsce pojawił się tego typu zbiór wywiadów z ludźmi, którym zależy. Polecam laikom, ale nie tylko, bo posiadając wykształcenie przyrodnicze sam dowiedziałem się z niej co najmniej kilku rzeczy.
Napisana dla laików — tak jak powinno się na ten temat rozmawiać. Zatrważająca, nawet gdy już wie się coś na ten temat. Proponuje rozwiązania, więc nie jest całkowicie beznadziejnie.
Bardzo przyjemnie się ją czyta. A co ważniejsze jest w niej mnóstwo rzetelnej wiedzy na temat, nie tylko o Polsce ale i całym świecie. Ponura wizja tego co będzie, która już jest na swojej ścieżce daje do myślenia. Świetna.