Lubicie legendy? Takie o dzielnych wojach i smokach albo innych potworach? A czy znacie legendę o Beowulfie? Ja słyszałam to imię już wiele razy, ale nie miałam pojęcia, czy to był jakiś bóg, król, rycerz, czy może smok... 😉
Otóż Beowulf był synem Ecgtheowa, poddanego króla Gotlandii. Ale urodził się i wychował na dworze duńskim. Kiedy był już doświadczonym wojem, doszła go wieść, że dwór w Danii nęka straszny troll, który przychodzi o zmierzchu i morduje ludzi w królewskiej halli. Bez wahania zebrał swoją załogę i popłynął na pomoc królowi, który swego czasu dał schronienie jego rodzicom. Pokonał potwora, a także jego żądną zemsty matkę i wrócił do Gotlandii, a po śmierci króla i księcia objął tron.
Lata mijały, Gotlandia wspaniale się rozwijała, mieszkańcy byli szczęśliwi, gdy pojawił się ziejący ogniem smok, który pustoszył kraj, zostawiając zgliszcza. Stary Beowulf musiał znów podjąć walkę i wygrać ze smokiem albo zginąć w obronie swego ludu...
Opowieść krótka, napisana pięknym językiem. Podczas czytania miałam wrażenie, że siedzę gdzieś w lesie przy ognisku i słucham wytrawnego gawędziarza. Polecam :)
Istnieje kilka wersji opowieści o tym bohaterze. Są to dosłowne tłumaczenia lub tzw. retold. I właśnie taką unowocześnioną wersją stworzyła Rosemary Sutcliff oraz wielu innych autorów, m.in. Tolkien. Oryginał został spisany przez nieznanego autora w VIII wieku i uczeni spierają się, skąd dokładnie pochodzi, z Anglii, czy ze Skandynawii, a konkretnie z Gotlandii.