Członkowie Klubu Kwiatu Paproci stawią czoła nowej tajemnicy!
Lato upływa Lipowskim na czekaniu: na szkołę, na festyn z okazji zakończenia wakacji i, co najważniejsze, na powrót Garda. Tosia czeka na coś jeszcze – na wyklucie się mitycznego stworka z noszonego pod pachą jajka.
Po powrocie Garda dzieciaki postarają się rozwiązać zagadkę jego tajemniczych zdolności. Milczący dorośli, którzy każą im nie wtykać nosa tam, gdzie nie trzeba, tylko podsycają ich ciekawość. Leszek będzie musiał się zmierzyć ze swoim brakiem odwagi, a Gard po raz pierwszy nie ulegnie i nie odpuści. Niestety, przy okazji, oczywiście zupełnym przypadkiem, wszyscy wpadną w niezłe tarapaty.
I pomyśleć, że to miała być taka spokojna końcówka wakacji!
Lekarka, absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Debiutancką powieść Wilk napisała w wieku piętnastu lat, a wydała trzy lata później (2006). W 2009 roku ukazała się kontynuacja tej książki - Wilczyca. Autorka została za nią nominowana do nagrody Nautilus, przyznawanej przez czytelników w corocznym plebiscycie na najlepszy polski utwór literacki z gatunku fantastyki. Wilczyca zdobyła w nim piąte miejsce. W Wydawnictwie W.A.B. pisarka opublikowała trylogię, na którą składają się powieści: Ja, diablica (2010), Ja, anielica (2011) oraz Ja, potępiona (2012).
Mój patronat 💚 Absolutnie kocham to, że dostaliśmy w tej części powrót do historii Gosi i Mieszka, ale z perspektywy dzieciaków. Cała seria Kwiatu Paproci jest bardzo bliska memu sercu, więc posiadanie patronatu nad akurat tym tomem jest dla mnie wspaniałym wyróżnieniem. Uwielbiam te dzieciaki i mam szczerą nadzieję, że moi synowie również ich pokochają. Niedługo będziemy czytać razem 💚
3.5✨ „Za moich czasów troche demonów łaziło po świecie, ale dzisiaj... dzisiaj to ludzie są gorsi. Takie mam wrażenie, wiesz?” no super jest ta seria… czekam na więcej❤️
Świetna, naprawdę cudowna część! Trochę sobie zaspojlerowałam cykl Kwiatu Paproci, ale to nic... Bardzo podobało mi się to, jak dużą rolę w tej części odegrał Mieszko, Gosława i Baba Jaga. Lipowscy i Gard są świetni, ale jednak Gosława i Mieszko >>> Bohaterowie ciekawie się rozwijają, widać ich przemianę, dorastanie: Bogusia nie jest już może aż tak wredna a Tosia i Leszek trochę wydorośleli. Wątek Garda jest naprawdę ciekawy i mam nadzieję, że dalej będzie się interesująco rozwijał.
Mam wrażenie, że autorka nie miała pomysłu na tę książkę i jest w niej trochę taki miszmasz. Niemniej dalej uważam, że ta seria wprowadza taką świeżość i oryginalność do książek dla dzieci (motywy słowiańskie np.). Dalej jestem wieeelką fanką pierwszego i drugiego tomu - tego niestety mniej.
Króciutka historia, która kończy się nagle przewana, otwierając drogę kolejnej książce. Jestem w trakcie czytania cyklu o Kwiecie Paproci i z ta opowieść stała sięzupelnie niechcący mini spiolerem 🤪 Miło, że oprócz młodych czytelników książka ma również wielu starszych fanów.
Bardzo lubię tę serię. Kojarzy mi się z wakacjami i bardzo mi się podoba jak jest tu przedstawiona relacja dziecko-rodzic. Ale za tekst w ostatniej prawie scenie, gdzie chłopiec płacze przy tacie i jest mowa o tym, że to „niemęskie” ogromny minus… myśl, która całkowicie nie pasuje do nauk zawartych w całej historii, a takie podejście do sprawy jest bardzo szkodliwe i nie powinno się pojawić - szczególnie w książce dla dzieci.
Początek roku w nowej szkole, gdzie wszyscy inni w klasie się znają, potrafi spędzić sen z powiek. Choć trwają jeszcze wakacje (ale ileż można! Ten upał!), rodzeństwo Lipskich już teraz drży na myśl o tym, jak potoczą się ich losy i czy odnajdą się w nowym miejscu. Zanim jednak zabrzmi pierwszy dzwonek, w Bielinach odbędzie się coroczny festiwal zbiorów, a dzieciaki znów będą musiały zmierzyć się ze słowiańskimi demonami.
"Tajemnica ognia" Katarzyny Bereniki Miszczuk, czyli trzecia część serii "Klub Kwiatu Paproci", w dużej mierze skupia się na dotychczas drugoplanowym bohaterze - Gardzie, synu baby Gosławy i kapłana Mieszka, których dorośli czytelnicy być może mieli okazję poznać przy okazji lektury innej serii autorki - "Kwiat Paproci". Jeśli macie dopiero w planach "Szeptuchę" i pozostałe książki, proponuję zacząć od nich - "Tajemnica ognia" zawiera bowiem duże spoilery do "Przesilenia".
Ta część podobała mi się chyba najbardziej ze wszystkich. Upór Tosi w jej misji (jakiej - musicie sprawdzić) był godny pozazdroszczenia. Nie przejmowała się opiniami innych, wierzyła w swoje racje - wielu z nas mogłoby się od niej uczyć. Wątek Leszka, jego próby dopasowania się do towarzystwa wywoływały zarówno smutek, jak i uśmiech. Któż z nas nie przeżywał takich rozterek, nie tylko w wieku szkolnym?
Uwielbiam książki dla dzieci za mądrość i naukę, jakie zawsze z nich płyną. Za przypominanie nam, dorosłym czytelnikom, jak to było być dzieckiem i jak ważne są te błahe z pozoru problemy, które dla małego człowieka mają wielką wagę.
Z każdą kolejną częścią "Klubu Kwiatu Paproci" przekonuję się, że uwielbiam tę serię coraz bardziej i z niecierpliwością wyczekuję następnego tomu. A jeśli jeszcze nie znacie przygód rodzeństwa Lipskich - szczerze Wam je polecam!
Moi ulubieńcy z Bielan — Bogusia, Leszek, Tosia i Gard — po raz kolejny dali się porwać przygodzie. A ich wyczyny „udokumentowała” Katarzyna Berenika-Miszczuk, w trzeciej odsłonie cyklu Klub Kwiatu Paproci pod tytułem Tajemnica ognia. ;)
Mityczny stworzonko Tosi. Lato upływa Lipowskim na czekaniu: na szkołę, na festyn z okazji zakończenia wakacji i, co najważniejsze, na powrót Garda. Tosia czeka na coś jeszcze – na wyklucie się mitycznego stworka z noszonego pod pachą jajka. Po powrocie Garda dzieciaki postarają się rozwiązać zagadkę jego tajemniczych zdolności. Milczący dorośli, którzy każą im nie wtykać nosa tam, gdzie nie trzeba, tylko podsycają ich ciekawość. Leszek będzie musiał się zmierzyć ze swoim brakiem odwagi, a Gard po raz pierwszy nie ulegnie i nie odpuści. Niestety, przy okazji, oczywiście zupełnym przypadkiem, wszyscy wpadną w niezłe tarapaty.
I pomyśleć, że to miała być taka spokojna końcówka wakacji!
Jest ogień i to dosłowny. :D Nie będę rozpływać się po raz kolejny nad tym, jak autorka fantastycznie bawi się klimatem i wplataniem słowiańskich wierzeń w fabułę — bo to już było. ;) Nie będę też zachwycać się wspaniale uchwyconą relację między rodzeństwem, bo ten element również nie zmienił się od poprzedniego odcinka. ;)
Pozwolę sobie natomiast pochylić się nad tym, jak autorka w piękny sposób (po raz kolejny) nawiązała, bardzo trudnych i ważnych tematów dla młodszych oraz starszych czytelników.
Począwszy od traktowania „dziecka jak dziecko” i odsuwania odpowiedzi na drażniące go tematy na później – „jak będziesz dorosły”, które przyniosło tylko niepotrzebne napięcie w rodzinie i chęć młodszego pokolenia do odkrywania prawdy na własną rękę. Kolejno przez „zbrodnię i karę”, która jednocześnie łączy w sobie próbę dostosowania/wpasowania się w środowisko, wbrew sobie, a także poważne konsekwencje wypływające z takiego stanu rzeczy. Na „spełnianiu marzeń” i wyrzeczeniach, które często z naszymi marzeniami się wiążą, ale jednocześnie dają wiele satysfakcji, gdy odniesiemy sukces.
To tak oczywiście w telegraficznym skrócie. Bo żeby poczuć prawdziwe, wypływające z książki ciepło, wrażliwość moc przyjaźni i rodzinną miłość, koniecznie musicie przeżyć wspólną przygodę z bohaterami Tajemnicy ognia Katarzyny Bereniki Miszczuk, którą czyta wyśmienicie Jagoda Małyszek.
Powiem, że seria się rozkręca. Szkoda, że tajemnica ognia niespecjalnie została odkryta bo nawet mi brakowało informacji i doprecyzowania. Ale na pewno razem z córką sięgniemy po kolejne części. Polecam!