"Noc Kupały", czyli drugi tom cyklu powieściowego "Kwiat paproci" autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk, rozpoczyna się tuż po zakończeniu wydarzeń, które miały miejsce w pierwszym tomie. Przed Gosią trudne zadanie - jako widząca będzie musiała podczas Nocy Kupały nie tylko odnaleźć kwiat paproci, ale przede wszystkim zdecydować, komu go odda.
Z jednej strony Mieszko, który przeżywszy ponad tysiąc lat chciałby w końcu udać się na spoczynek do Nawii. Z drugiej strony są bogowie. Nagle okazuje się, że nie tylko Welesowi i Światowidowi zależy na kwiecie. Do gry włączają się kolejne bóstwa, które nie będą przebierać w środkach byle tylko dostać to, na czym im zależy.
Baba Jaga świadoma niebezpieczeństw grożących jej podopiecznych, stara się nie tylko służyć jej dobrą radą, a przede wszystkim odpowiednio wyposażyć, tak by zwiększyć szansę jej na przeżycie.
Tymczasem na życie Gosi zaczyna czyhać ktoś jeszcze. Ktoś, kto od tysiąca lat powinien spoczywać w grobie... Okazuje się bowiem, że Ote była żona Mieszka, nie jest wcale taka sądził pierwszy władca Polan. Dlaczego go okłamała i pozwoliła wierzyć, że została brutalnie zamordowana? Gdzie się podziewała przez te wszystkie lata? I dlaczego tak bardzo nienawidzi młodej szeptuchy?
Muszę przyznać, że z przyjemnością powróciłam do wykreowanego przez autorkę świata będącego alternatywną wersją otaczającej nas rzeczywistości - pełnego tajemnic, niebezpiecznych istot oraz kroczących pomiędzy ludźmi najprawdziwszych bogów.
Gwarantuję świetną zabawę, wartką akcję, ciekawy wątek romansowy i mnóstwo interesujących odniesień do słowiańskich wierzeń, demonologii i zwyczajów. Ba! Nawet w dziedzinie zielarstwa można przy lekturze "Noc Kupały" całkiem nieźle poduczyć.
A postać Gosławy... sfiksowana na punkcie chorób i wszelkich bakterii, nadal rozbraja. Nawet w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia dba o to, by woda podana jej do picia przypadkiem nie pochodziła ze źródła, a z zamkniętej hermetycznie butelki i nieustannie planuje badania lekarskie, które wykona natychmiast, o ile przeżyje. A jednak ma dystans do siebie i słowiański charakterek, a jej postać przedstawiona jest z dużym poczuciem humoru.
Przyznam się szczerze, że trochę nawet zazdroszczę autorce takiej wyobraźni. Stworzyła coś wyjątkowego, co trafi w gust osób lubujących się zarówno w obyczajówkach, jak i fantastyce. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Te książki ciekawią, bawią, wzruszają, a czasem ma ochotę rzucić nimi o ścianę. Wzbudzają całą paletę różnych emocji. Książka jest lekka, przyjemna i relaksująca, godna polecenia na chandrę, czy gorsze dni.