Jump to ratings and reviews
Rate this book

Siódma księga #1

Poszukiwacze siódmej księgi

Rate this book
Londyński prawnik Jerzy Adams przyjeżdża do Krakowa na pogrzeb babki. Spotkanie z Alicją, prowadzącą poszukiwania zaginionej księgi rękopisu De revolutionibus Mikołaja Kopernika sprawia, że jego uporządkowane życie zamienia się w ryzykowną przygodę.

Wielki astronom oddał do druku tylko sześć z siedmiu ksiąg swojego dzieła. Dlaczego ukrył ostatnią? Zaszyfrowaną tajemnicę powierzył siedmiu zaufanym osobom, które miały ją ustnie przekazywać kolejnym pokoleniom.

Co skrywa tajna księga? Czy uda się złamać szyfr sprzed pięciuset lat?

Nie tylko Alicja i Jerzy próbują odnaleźć zaginiony rękopis. Na przeszkodzie staje im przeciwnik, który nie zawaha się popełnić zbrodni.

347 pages, Paperback

Published April 20, 2023

1 person is currently reading
15 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (19%)
4 stars
17 (40%)
3 stars
13 (30%)
2 stars
3 (7%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Maćkowy .
497 reviews144 followers
August 2, 2023
Fajna wakacyjna przygodówka w stylu Dana Browna, czyli trochę wiedzy, trochę przygody i morze niedorzeczności, całość mieści w granicach konwekcji, więc naprawdę smaczne.

Książkę czytało mi się dobrze, świat widzimy oczami jednego z dwojga głównych bohaterów – Anglika polskiego pochodzenia, Jerzego Adamsa i choć na początku dziwiła mnie ta forma, a nawet drażniła, bo Jerzy (jak to prawnik) jest osobą dość nudną, to szybko przestałem zwracać na ten fakt uwagę, gdy akcja zaczęła się rozkręcać. Zrozumiałem też dlaczego nasz narrator musiał nie być Polakiem. Każdy Polak coś tam o Koperniku wie, starsi kojarzą go z banknotu tysiączłotowego, młodsi z opakowania Toruńskich Pierniczków, a przecież trzeba było pretekstu, żeby nasza główna bohaterka Alicja (trochę Lara Croft, trochę Robert Langdon) miała komu o fromborskim astronomie poopowiadać, bo:

największym plusem „Poszukiwaczy” jest właśnie Mikołaj Kopernik. Autorka bardzo sprawnie wplata w treść powieści wiedzę o „naszym” astronomie*, epoce itd. do tego, jak na książkę przygodową przystało, wpadamy w różne miejsca związane z astronomem: odwiedzamy między innymi Lidzbark Warmiński, gdzie był kanonikiem i dowiadujemy się mnóstwa ciekawych rzeczy – aż kusi, żeby wybrać się śladami bohaterów powieści na wakacyjną wyprawę w poszukiwaniu tajemniczej siódmej księgi. Akcja ma żywe tempo, toteż te „merytoryczne” chwile to moment wytchnienia w pogoni za manuskryptem. Dlaczego ten manuskrypt jest taki ważny? Ano tradycyjnie, bo może „zmienić losy świata” itd.

Bohaterowie są całkiem ciekawi i nieszablonowi. Oprócz wspomnianych wyżej dwojga głównych bohaterów (nudnego) Jerzego i (tej mądrej) Alicji, dostajemy całą plejadę ciekawych „drugoplanowców” z niepozorną (gosposią) Czesiuchną na czele, także jest z kim sympatyzować, a to zawsze i każdej książce wychodzi na plus. Gorzej jest z czarnymi charakterami, bo tak naprawdę, to ciężko stwierdzić kto naszych bohaterów prześladuje – mamy jednego komiksowego „złola”, jakąś tajemniczą organizację, co to nie wiadomo o co jej chodzi, ale na pewno nie chcą zdobyć sekretnego przepisu na toruńskie pierniczki, o nie… Podejrzewam, że w drugim tomie dowiemy się więcej, bo historia rozpisana jest na trzy książki.

Teraz trochę gorzkich żali. Zupełnie nie rozumiem po co jest pierwszych pięćdziesiąt stron tej książki. Dobrze, poznajemy Jerzego, Jerzy leci na pogrzeb ciotki, w samolocie spotyka Alicję, dziewczyna ewidentnie wpada mu w oko, co nie zdarza się zbyt często bo Jerzy (jak to prawnik) zachwyca się przede wszystkim komentarzami do kodeksu postępowania cywilnego, ale z żywymi ludźmi to już gorzej mu idzie i goni tą biedną Alicję, która próbuje mu uciec przez te pięćdziesiąt stron powieści, by ostatecznie dorwać ją – nie zgadniecie – na pogrzebie, coś takiego, kto to widział? A książka puchnie…

Inna sprawa, że redakcja parę razy przysnęła. Kraków, nasi bohaterowie spotykają na ulicy dwunastolatka, który jak gdyby nigdy nic, idzie sobie z elektryczką hulajnogą pod pachą – każdy kto chociaż raz z pianą na ustach próbował pozbyć się tego bydlęcia (hulajnogi, nie dwunastolatka) z wąskiego chodnika, poprzez wrzucenie jej w krzaki, ten wie, że nie da się go od tak spacerować z tym czymś pod pachą, bo zwyczajnie jest na taki manewr za ciężkie, chyba że w Krakowie dzieci są większe niż w Gdańsku. I poszukiwacze upadają po raz trzeci: stare Suzuki Jimny tzw. „anglik” z fabryczną nawigacją i do tego z wgraną aktualną mapą Polski – ciekawe.

Czy przeczytam drugi tom? Z pewnością, bo jestem bardzo ciekawy co też pani Szylko chowa w fabularnym zanadrzu, poza tym zżyłem się z Czesiuchną.



*niedawno czytałem „Kopernik: Rewolucje” autorstwa Wojciecha Orlińskiego, więc rozumiecie - sam jestem trochę ekspertem w temacie i przyznaję, że merytorycznie książka pani Szylko daje radę z jednym wyjątkiem: wcale nie jest takie pewne, że Anna Szyling była, hmmm… konkubiną Kopernika, jednak domyślam się, że podkreślenie tego w tekście będzie miało jakieś znaczenie w kolejnych tomach.
Profile Image for Zena.
815 reviews14 followers
April 23, 2024
Taki współczesny Pan samochodzik 🙂 Przygodówka zabierająca czytelnika w podroż po Polsce w poszukiwaniu zaginionego dzieła Kopernika. Mamy parę młodych ludzie zaangażowanych w odnalezienie skarbu, do tego babcię o "super mocach" no i oczywiście konkurencję, która przed niczym się nie zawaha. Ksiązka napisana lekkim i przyjemnym językiem. Czyta się sama. Idealna, np na zbliżającą się majowkę...
Profile Image for Gosia Elwertowska.
120 reviews
July 5, 2024
Przeczytałam mając nadzieję na lekką przygodową lekturę, jednak rozczarowałam się. Można by z tego zrobić fajne opowiadanie bez morza niepotrzebnych opisów, wątków prowadzących do nikąd i czasem dziwnych dialogów. Dłużyło mi się strasznie.
Zapisałam gdzieś kilka słów o absurdach, ale zgubiłam. Na pewno było coś o korzystaniu z wymiany walut, gdy w każdym bankomacie można wypłącić kasę w walucie danego kraju.
Było coś o też o niepotrzebnych komentarzach typu "ten pociąg podobał mi się bardziej niż tamten", robienie afery z kierownicy po drugiej stronie i wiele innych, ale już nie zanotowałam, bo chciałam tylko dobrnąć do końca.
Gwiazdka za pomysł z Kopernikiem. Druga za akcję.

Profile Image for Ola🌙.
41 reviews
June 8, 2023
4.75⭐️
Bardzo fajna, szybko się czyta, ale zakończenie nie do końca było dla mnie satysfakcjonujące
Profile Image for Asik.
21 reviews
December 21, 2023
Dobra książka. Lekko się ja czyta. Na miarę Dona Browna.
Profile Image for Logana.
530 reviews13 followers
June 21, 2023
Książ­ki Izabeli Szylko po­zy­cjo­no­wane są w przeróżnych gatunkach li­te­ra­ckich. Ostatnio był to klasyczny kryminał polityczny, który bardzo przypadł mi do gustu. Gdy dowiedziałam się, że na 20 kwietnia estymowana jest premiera nowej powieści, od razu wiedziałam, że chcę ją przeczytać. "Poszukiwacze siódmej księgi" mieści się w konwencji powieści przygodowej. Czego dotyczy historia zdradza sam tytuł i okładka. Dzieło największego polskiego astronoma "O obrotach sfer niebieskich" składa się z sześciu ksiąg, jednak wiele wskazuje na to, że mogła zawierać jeszcze jedną. Poszukiwania bohaterów stargetowane są na mityczną, zaginioną siódmą księgę.

Główny bohater jest Londyńczykiem, prawnikiem. Poznajemy go poprzez historię, którą zaczyna opowiadać. Tajemnicą jest co się wydarzyło, ale wiadomo, że doprowadziło to do ukrywania się bohatera przez "nimi". Czego chcą? W co wplatał się młody prawnik z aspiracjami, trzeźwo patrzący w przyszłość? Czy jego życiu zagraża niebezpieczeństwo, skoro ukrywa się aż w Nowym Jorku?
Historia Jerry'ego vel. Jerzego Adamsa, bo tak nazywa się bohater, zaczyna się w 2017 roku od odebrania telefonu od adwokata z Polski. Babka Jerzego zmarła, przepisując mu cały majątek. Był to niemały posag, gdyż zmarły 10 lat wcześniej dziadek był księciem. W drodze na pogrzeb Jerzy poznaje tajemniczą Alicję. Czy spotkanie tych dwojga było zupełnie przypadkowe? Oczywiście, że nie.
Początkowo wydająca się błaha sprawa okazała się bardzo poważna, do tego stopnia, że zagrażała życiu. Or­na­mentem naj­skryt­szych pra­gnień stało się odnalezienie zaginionej księgi.

Bohaterowie charyzmatyczni, realnie wykreowani dzięki trafnemu ukazaniu ich nawyków, przyzwyczajeń. Na szczególną uwagę zasługuje Jerry, który z angielskim stoicyzmem studzi porywczy charakter Alicji. Autorka zadbała o realizm środowiskowy i po raz kolejny udowodniła, że świetnie zna ludzką psychikę. Całości dopełniają naturalne dialogi.

Autorka trzyma w ryzach fabułę. Bohaterowie się nie wymykają. Historia jest hojnie obdarzona różnymi faktami i ciekawostkami, które postaci, kolejno odkrywają, ukazując coraz szerzej tajemnice, a przy okazji przybliżając biografię Mikołaja Kopernika. Autorka uświadomiła mi jak mało wiedziałam o życiu astronoma.

Styl i forma powieści wciągają, oferując liczne przygody, rozwiązywanie zagadek i odkrywanie tajemnic. Sprzyja temu pierwszoosobowa narracja, dostosowana do szerokiego grona odbiorców. Informacje są dozowane, tworząc przyjemną otoczkę niepewności, dostarczając dreszczyk emocji w stonowanej formie. Nie brakuje jednak zwrotów akcji, zaskakujących elementów sensacyjnych, czy kryminalnych, które sprawiają, że czytelnik daje się ściągnąć na manowce interpretacji, zaciągnąć w zaułki książkowej imaginacji.

Choć nie jest to najczęściej wybierany przeze mnie gatunek, to książka Izabeli Szylko w przygodowej oprawie również "kupiła" mnie swoją historią.
Profile Image for Rudolfina (czytacz.pl).
272 reviews91 followers
May 7, 2023
GDYBY PAN SAMOCHODZIK BYŁ KOBIETĄ
I ty możesz zostać Indianą Jones’em. Albo Robertem Langdonem. Albo Panem Samochodzikiem. Do wyboru. Jeśli tylko masz w sobie coś z Piotrusia Pana, kochasz przygodę i rozwiązywanie zagadek z przeszłości – ta książka jest dla ciebie.

Izabela Szylko znów zaskakuje. Zaczyna się to jak komedia romantyczna, ale nic bardziej mylnego. Nasz bohater wprawdzie wplątuje się w aferę przez skłonności do płci pięknej, ale jego wybranka okazuje się osobą o wiele bardziej skomplikowaną, niż można to sobie wyobrazić.

Czyta się tę książkę jednym tchem. Autorka już niejednokrotnie udowodniła, że potrafi opowiadać historię tak, że kartki przewracają się same, i nie można się doczekać, co będzie dalej.

W książkach Izabeli Szylko lubię także to, że bardzo łatwo mi się utożsamić się z bohaterami. Są to zwykli ludzie, tacy jak ja, tylko wplątani w niezwykłe okoliczności, którym muszą stawić czoła. To ludzie, których da się lubić. Tym razem również, chociaż narracja prowadzona jest przez mężczyznę, nie miałam żadnych kłopotów, aby wcielić się w Jerzego i razem z nim i Alicją poszukiwać zaginionej księgi rękopisu De Revolutionibus Kopernika.

„Poszukiwacze siódmej księgi” to lekka powieść sensacyjno-przygodowa, z dużą dozą humoru. Trochę starsza „młodzież” będzie miała z lektury więcej zabawy, bo czytelne dla niej będą wszystkie kody kulturowe, do których nawiązuje autorka. Na przykład słynny kwadrans po nieparzystej. Młodsza młodzież już tego nie kuma, ale na szczęście, zostanie im wyjaśnione o co chodzi.

Jak zwykle u Izabeli Szylko, znajduję w tej książce również wartość dodaną. To nie tylko dobra rozrywka, ale źródło rzetelnej wiedzy o Koperniku i jego czasach, podanej w bardzo przystępnej formie. Od razu uspokajam: autorka nie ma skłonności do lania wody. Nie przynudza, nie wrzuca niepotrzebnych opisów tylko po to, aby sztucznie zwiększyć objętość książki, bo nie ma pomysłu na rozwój fabuły. Podaje tylko informacje niezbędne do rozwikłania zagadki, więc można bawić się jej rozwiązywaniem razem z bohaterami.

Ta książka ma jeszcze jedną zaletę. Po jej przeczytaniu aż się chce ruszyć w Polskę śladami Kopernika. Chyba mam pomysł na tegoroczne wakacje. I już się cieszę na kontynuację, bo powieść kończy się w momencie, gdy czas na nową przygodę.

Jeżeli przeczytacie tę książkę i uznacie, że z oczywistych powodów miałam prawo być nieobiektywna, to w pewnym sensie będziecie mieli rację. Miałam prawo. Ale nie byłam. No i cóż ja zrobię, że ta książka bardzo mi się podoba, a Czesiuchnę pokochałam od pierwszego wejrzenia?
https://www.czytacz.pl/
Profile Image for Bibliotecznie.
263 reviews1 follower
September 27, 2023
Izabelę Szylko poznałam dzięki dylogii z cyklu Siódma księga. To dwie powieści, w których spotykamy Alicję, entuzjastkę teorii związanej z rękopisem siódmej księgi Mikołaja Kopernika.

Jerry Adams ma polskie korzenie, lecz całe jego życie toczyło się spokojnie w Anglii aż do chwili, w której dowiedział się, że zmarła jego polska babka i zostawiła mu spadek. Mężczyzna nie był zachwycony sytuacją i bardzo niechętnie zdecydował się na podróż do kraju, który niewiele dla niego znaczył. Kiedy w samolocie poznał młodą kobietę, Alicję, nie spodziewał się nawet, jak bardzo zmieni się jego życie pod wpływem przygód, których stanie się uczestnikiem.

Alicja prowadzi poszukiwania pewnego bezcennego rękopisu Kopernika. Jest przekonana o tym, że księga istnieje i kwestią czasu jest jej odnalezienie. Konkretnie chodzi o siódmą księgę, która jako jedyna z siedmiu ksiąg autorstwa uczonego nie została wydana drukiem. Dlaczego tak się stało? Gdzie podziała się ostatnia z ksiąg i co takiego zawierała, że nie doczekała się upublicznienia? Czy zdecydował o tym sam autor?

Powieść skojarzyła mi się z cyklem o Panu Samochodziku, ale dodałabym jeszcze odrobinę Dana Browna i Jamesa Rollinsa, chociaż w przypadku tego ostatniego autora level naukowy jest bardzo wysoki. W trakcie śledztwa prowadzonego przez Alicję poznajemy wiele interesujących faktów, związanych z pracami słynnego astronoma. Na szczęście nie są one opisane językiem naukowym, a zatem nie męczą. Styl powieści jest taki trochę młodzieżowy, a dialogi dynamiczne, więc nie nudziłam się podczas lektury. Czytało się szybko i płynnie.

Jeśli szukacie lekkiej sensacyjnej przygodówki ze zwrotami akcji i zabawnymi sytuacjami, poszukiwania rękopisu Kopernika z pewnością Wam się spodobają.
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.