Jump to ratings and reviews
Rate this book

Na wieki wieków korpo

Rate this book
Historia o tym, jak Mateusz, praktykant w wielkiej korporacji, idzie po papier do drukarki, w efekcie czego ginie kilkanaście osób, kilkaset jest rannych, upada jeden z warszawskich biurowców, a świat wjeżdża na ostatnią prostą ku Sądowi Ostatecznemu.

Zacznijmy jednak od początku. Z firmy giną ludzie – ale nie w jakiś zwyczajny sposób, rzucając wszystkim i uciekając w Bieszczady. Nie, znikają całkowicie i nikt nawet nie pamięta, że istnieli. Zupełnym przypadkiem – a może nadprzyrodzonym zrządzeniem losu – w sytuację wikła się zawalony pracą zespół marketingu. Spece od dowożenia targetów oraz nadążania za dedlajnami nagle stają przed zagadką wziętą z zupełnie innej rzeczywistości. Takiej, w której duchy i upiory to rzecz zupełnie normalna, a czary i uroki powinny być przyjmowane jako część racjonalnej kalkulacji.

Brawurowy debiut i pierwszy tom serii urban fantasy, który bezczelnie traktuje konwencje, za nic ma autorytety i nie bierze jeńców. Nie przyjmujemy zwrotów, jeśli umrze twoja ulubiona postać. Nie doczekasz się odszkodowania za obrazę uczuć religijnych. Czytasz na własną odpowiedzialność!

500 pages, Paperback

First published May 17, 2023

15 people are currently reading
75 people want to read

About the author

Karo M. Nowak

2 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
32 (25%)
4 stars
42 (33%)
3 stars
30 (24%)
2 stars
14 (11%)
1 star
7 (5%)
Displaying 1 - 30 of 38 reviews
119 reviews
December 26, 2023
Heh. Książka z której spokojnie można by wyrzucić tak z 2/3 postaci i tyle samo objętości i mogła by tylko zyskać. Bardzo rozwleczony początek przez który ciężko było mi przebrnąć, później chwila akcji dająca nadzieję, że będzie lepiej. Po czym ten cykl powtórzył się jeszcze z 10 razy. Rozwleczony fragment, który nic nie wnosi do fabuły, a następnie chwila akcji. Osoba autorska próbuje szokować czytelnika, czy poruszać w nim czułą strunę różnymi opisami. Niestety, jedyne co we mnie to wywołało to frustrację ile można to wszystko jeszcze przedłużać.
W fabule mamy kilka plot twistów, które są mocno przewidywalne jeśli przeczytało się kilka innych książek z szeroko pojętej fantastyki.
Kolejny temat to korpo. Po około 50 stronach pisania jakie korpo jest złe, okropne, wyniszczające i nabijania się z korpomowy miałam ochotę rzucić tą książką, ale szkoda mi było czytnika na którym czytałam.
Kolejnym mankamentem jest redakcja, a w sumie jej znikoma ilość. Błędy logiczne (jedna z bohaterek jest pozbawiona wzroku i słuchu, po czym zanim odzyskała słuch to kilka razy coś usłyszała). Narracja która chciałaby być pierwszoosobowa, ale jest trzecio przez co można się pogubić w myślach bohaterów. No i podział w rozdziałach na perspektywę miliona bohaterów, w tym randomów o których nic nie wiemy i nas nie interesują. A jak jest perspektywa jednego z głównych bohaterów to bardzo szybko pojawiają się w tej narracji inni główni bohaterowie i w sumie już nie wiadomo z czyjej perspektywy jest dany fragment, bo podczas danej perspektywy i tak poznajemy historię z punktu widzenia różnych bohaterów.
Już takim drobnym minusem jest formatowanie ebooka. Podział słów w ramach jednej linijki (np. li-nijki) oraz przenoszenie do kolejnej linii pojedynczej spółgłoski.
Dlaczego przeczytałam do końca tą książkę? Bo za każdym razem kiedy przychodził moment takiej frustracji, że chciałam zrobić DNF, to zaczynało się dziać coś interesującego, fabuła na chwilę zaczynała się kleić.
Nie polecam i na pewno nie sięgnę po kolejny tom (tak, na końcu książki jest informacja, że koniec tomu 1).
Profile Image for Annathea.
390 reviews49 followers
May 23, 2023
Miałam zamiar dać trzy gwiazdki, ale po przemyśleniu sprawy, jednak dwie. Reprezentacja w tekście nie powinna dawać takiej taryfy ulgowej.
Profile Image for Technikolore.
259 reviews6 followers
July 31, 2024
Polskie korpo, gdzie ludzie uwijają się jak mrówki, anioły upijają na dachu muzyką, a w podziemiach bóstwa słowiańskie konsumują śmiertelników, by utrzymać moc? Jestem ma tak!!!

Po pierwsze: jestem zachwycona, że nareszcie mamy kolejną serię z aniołami w roli głównej napisaną przez polską osobę autorską! I chociaż nie do końca rozumiem, dlaczego oni, jak i wszyscy bogowie słowiańscy wybrali akurat polskie korpo w Warszawie , to i tak jestem zadowolona z przesłania, że każdy zawód i struktura na świecie to jedo wielkie korpo.

Ogólnie ta część anielska, w tym opieka i beef z Jagą/Jagonem to moja ulubiona część, a aniołowie i koty to moje ulubione postacie i motywy w tomiku. Na początku co prawda jest tyle postaci, że człowiek nie wie kto jest kto i kto będzie ważny, a postacie dostające głos/POV mogą w każdej chwili zginąć. Ale jak już człowiek załapie, że to wątek anielski i Jagon grają tu główne skrzypce to jest jakoś łatwiej.

W kontrze do postaci anielskich mamy tu bogów słowiańskich, którzy w sumie są trochę mało barwni, bo w końcu ich czas przeminął i po prostu chcą się wybić od nowa dzięki korporacji. To oni sprawiają tu teoretycznie najwięcej problemów, a przede wszystkim zabijają ludzi i na tym głównie kończy się rola większości. Chyba, że mówimy o tych, którzy w jakiś sposób wmieszali się między anioły w pewnym momencie książki- ich wątek od razu się zrobił ciekawszy. A ludzie... za dużo o nich jak na bycie mięsem armatnim, za mało na bycie głównymi bohaterami, więc w pewnym momencie czekałam na to, aż ich wątki się skończą i znowu wrócimy do tych anielskich.

Nie chcę za dużo spoilerować, więc powiem tyle - jeśli kochacie wątki aniołów, koty, serie dłuższe niż 1 tom, mieszanie się kultur i wierzeń, wątki queerowe oraz pracowaliście w korpo (lub gdziekolwiek, bo każdą pracę można porównać do korpo) i rozumiecie jaką to absurdalna struktura i jak wciąga, to jest to lektura dla was. Urban fantasy z czarnym humorem, ale nie brakuje jej również ponurych wątków.


Czekam na kolejny tom!!!!
Profile Image for Pożartestrony.
276 reviews8 followers
January 25, 2025
3,5.
Początek - super. Uwielbiam humor autorki i sama historia zaczęła się naprawdę ciekawie. Ciągle parskałam śmiechem słuchając audiobooka więc bardzo współczuję ludziom wokół. Coraz bardziej lubiłam bohaterów: od Janka z jego kawą czarną jak dusza aż po Mateusza, który nie znosi pracy w korpo.
Potem rozjechał mi się środek książki. Akcja skupia się tu głównie na wszelkich bóstwach i ich intrygach. Przyznam szczerze, że nastąpił moment kiedy mnie to nużyło. Tu bardzo pomógł audiobook, bo dzięki niemu przeszłam przez nudniejsze dla mnie fragmenty.
Ostatnie kilka rozdziałów z powrotem skupiło moją uwagę. Zdążyłam już zżyć się z Adą, Jagą i jeszcze bardziej zatęsknić za postacią Janka. Autorka definitywnie uwielbia mordować swoich bohaterów, co tylko zmotywowało mnie do kibicowania bohaterom w walce aby pomścić wszystkie lubiane przeze mnie istoty, które zginęły.
Uwielbiam postać Jagi. Jej rada co do zjedzenia dzieci była złotą sceną. Wytłumaczenie, dlaczego cała akcja dzieje się w budynku firmy uważam za ciekawe i nawet je kupiłam, bo na początku faktycznie przeszkadzało mi miejsce akcji i nie rozumiałam, po co tyle magicznych istot zadawałoby sobie trud siedzenia w korpo.
Ostatecznie jest okej i chcę sięgnąć po drugi tom. Jeśli ktoś tak jak ja utknął na środkowej części to osobiście uważam, że warto przez nią przebrnąć i serdecznie polecam audiobook.
Profile Image for booksbybookaholic.
647 reviews3 followers
June 2, 2023
Jakie skojarzenia nasuwają się wam ze słowem korporacja? Wielu wymieni pewnie niekończące się calle, naglące deadline'y czy odbębniane od niechcenia dupogodziny. Mało kto na pewno skojarzy to miejsce z rytualnymi mordami, ingerencją sił wyższych lub duchami kręcącymi się po korytarzach nawet po godzinach pracy (nie mówiąc już o przerażającej wędrówce do kazamatów po papier do drukarki, która może zakończyć się co najmniej śmiercią). To wszystko połączyła jednak w swoim debiucie Karo M. Nowak, tworząc tym samym mieszanką wybuchową w postaci książki, od której nie sposób się oderwać.

Z jednej z czołowych korporacji warszawskiego Mordoru zaczynają znikać ludzie. I to na amen. Ich obecność zostaje wymazana z pamięci ludzi, którzy przyłapują się na uczuciu, ze kogoś brakuje, ale to chyba tylko tak się wydaje. Sprawa ta nie rozchodzi się jednak bez echa. Do firmy trafia grupa aniołów (i nie tylko) do zadań specjalnych, których celem jest zapobieganie kolejnym incydentom tego typu. Uwikłani w korporacyjne struktury, prowadzą rozgrywkę na wielu frontach, a towarzyszą im też pracownicy działu marketingu (byli lub obecni): pewien bezcielesny stażysta, niesłysząca dziewczyna z aparatami słuchowymi o wyjątkowych właściwościach i oddana korporacyjnej pracy team leaderka.

W całej historii najbardziej urzekło mnie osadzenie akcji w korporacyjnych strukturach. Dzięki temu cała historia zyskuje powiew świeżości (w końcu jak często spotykamy się z historiami osadzonymi w takim miejscu i tak dobrze oddającymi panujące tam realia?!), a do tego zdecydowany walor humorystyczny. To właśnie sarkastyczny styl Karo i liczne (genialne zresztą) żarciki i humorystyczne wstawki sprawiają, że z książką można przesiedzieć kilka godzin i nawet nie odczuć zmęczenia. Z nieskrywaną ciekawością śledziłam kolejne przygody bohaterów. Co chwila, odkrywane są przed nami zaskakujące karty.

No i mamy jeszcze aniołów. Sposób ich wykreowania okazał się naprawdę przemyślany, podobnie jak opisy struktur, panujących między nimi. Tak świeżego spojrzenia na te istoty jeszcze nie znacie!

Do książki wplecione są też słowiańskie demony i bóstwa, co nadaje jej klimatu. Uważam, że świetnym zabiegiem było oddanie im głosu, w postaci wielonarracyjnej historii. Dzięki temu mogliśmy zrozumieć bohaterów lepiej, a sama fabuła stawała się dzięki temu dynamiczniejsza.

Długo myślałam nad tym, do czego mogłabym się przyczepić i muszę realnie przyznać, ze nie znalazłam takiej rzeczy. "Na wieki wieków korpo" to po prostu świetny debiut, który spodoba się fanom ciętego humoru, korporacyjnego żargonu, urban fantasy czy barwnych i charakternych postaci. Doceniam też wplecioną tam reprezentację, która jest naturalna i idealnie wpisuje się w kreację poszczególnych bohaterów. No i to zakończenie... Do teraz mam łzy w oczach, kiedy o nim myślę. Karo, ja potrzebuję kolejnego tomu na wczoraj!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Spisek Pisarzy.
Profile Image for Joanna.
19 reviews
May 31, 2023
Było tu trochę dobrych (a przynajmniej ciekawych) pomysłów, które niestety nie łączyły się zbyt składnie w jakąś logiczną całość. Kilka ciekawych zwrotów, które potrafiły pchnąć całość w ciekawych kierunkach, ale nieustanne maglowanie tych twistów, raz za razem, tylko niepotrzebnie rozciągało objętość i za którymś razem zaczynało zwyczajnie nudzić.
Profile Image for Skarby.Czytelnika.
81 reviews
July 20, 2023
Lubicie książki o aniołach? A może wolicie takie w których to słowiańscy bogowie wiodą swój prym?

"Na wieki wieków korpo" Karo M. Nowak w niesamowicie oryginalny sposób łączy ze sobą te dwa wierzenia. Nie spotkamy tu jednak miłości między nimi a wielowiekowy konflikt.
Wszystko jednak zaczęło się od znalezienia ludzkiego palca w Kazamatach Warszawskiej korporacji zwanej (przez zasób ludzki) Mordorem.  Stażysta Janek jeszcze nie wiedział jakie konsekwencje z  powodu tego znaleziska go czekają. Zresztą nie tylko jego...

Niesamowity debiut literacki Karo M. Nowak tyle mogę powiedzieć.
Nie uwierzyłabym gdyby, ktoś mi powiedział, że korpo może stać się tłem do świetnej opowieści. Ta książka to udowadnia.

Od początku dużo się dzieje. Momentami troszkę przytłaczała mnie ilość korporacyjnego nazewnictwa jednak bardzo szybko zmieniło się to w ciekawość. Co dalej? Kto za to wszystko odpowiada? Dlaczego?
Te pytania przez całą lekturę siedziały mi w głowie mimo, że książka napisana jest z wielu perspektyw. Dzięki temu mamy szerszy obraz historii.  Możemy poznać motywy ich działania. A jednak książka w dalszym ciągu zaskakuje. Tym bardziej, że osoba autorska nie ma skrupułów w wykańczaniu swoich bohaterów i nigdy nie wiadomo na kogo teraz trafi🙈

Mimo, że książka jest grubaskiem to czyta się ją w ekspresowym tempie. Naprawdę nie mogłam się od niej oderwać. Ciekawość nie dawała za wygraną.

Jeśli więc szukacie oryginalnej opowieści, pełnej akcji, niesamowitych bohaterów, czarnego humoru i magii to ta opowieść jest dla was. Tu walka dobra ze złem przyjmuje zupełnie nowy wymiar. Nic nie jest pewne a zwroty akcji podnoszą ciśnienie!
Profile Image for Juczii .
118 reviews3 followers
July 26, 2024
Korpo na wieki wieków amen.

Boże, jak dobrze się bawiłam! Bardzo dobry debiut. Zabawna, ironiczna, jednocześnie lekka i nie (zakończenie 💔💔💔💔). Początek mnie zachwycił, w środku trochę przystopowało, ale koniec znowu mocno zaangażował. Być może obiektywnie nie jest najlepsza książką na świecie, ale te głupawe i wulgarne dialogi mnie kupiły. Lektor mocno oddał (słuchałam audiobooka).

Znajdziecie tu wszystko, dla każdego coś dobrego
- korpo w korpo,
- chóry aniołów
- czarownice
- zakazane miłości
- czary
- Bożkowie słowiańscy
- duchy
- morderstwa i zaginięcia
- automaty z kawą czarną jak dusza

A wszystko to ma miejsce w warszawskiej korporacji
Profile Image for Skakun.
19 reviews
March 23, 2025
4,5/5
Momentami trochę przydługawa, ale za to nadrabia świetną, niekonwencjonalną koncepcją i bohaterami, którzy dają się poznawać z różnych stron. Finałowa akcja rozorała mi serce. Z pewnością nie można przywiązywać się do bohaterów, bo ci... różnie kończą.
Duża polecajka, potrzebuję drugiego tomu ASAP 👌
Profile Image for Błażej Pakuła.
169 reviews17 followers
July 22, 2023
Książka inna niż wszystkie, pełna humoru, akcji i zwrotów akcji. A i trochę queeru się zmieściło. To był fajnie spędzony czas
Profile Image for Abicainat.
122 reviews1 follower
Read
June 6, 2023
Cóż to był za debiut! Chapeau bas! Tak rozbudowany świat, tak ciekawe dialogi, tak fenomenalnych bohaterów i tak fantastycznego humoru nie uświadczycie w każdej książce. Ale zapewniam, że w „Na wieki wieków korpo” się zakochacie (na wieki 😅).

Mamy tutaj do czynienia ze świetnym urban fantasy i to osadzonym na naszym polskim podwórku – wszak na warszawskim Mordorze.

Poznajemy tutaj świat od korpo – dosłownie. Na początku mamy słowniczek pojęć znanych tylko w tych kręgach, który wprowadza nas trochę w funkcjonowanie korporacji. Następnie poznajemy Mateusza – nowy Zasób Firmy – młodego stażystę, który pojawił się tutaj odbębnić praktyki, złapać wpis do CV, by czym prędzej uciec.

Pewnego razu, schodząc do składziku trafia na palec. Tak, przerażająco ludzki palec. I stąd już zaczynają się problemy. Ludzie zaczynają znikać, i okazuje się, że nikt ich nie pamięta. A to dopiero początek wielkiego kryzysu, o którego rozwiązanie pozostaje im się chyba tylko pomodlić do aniołków 😅

Jestem pełna podziwu dla tak fantastycznej fabuły. A ostatnie 100 stron to dosłownie rollercoaster emocji! Tyle się tam działo, że po raz kolejny dla książki zarwałam nockę 😅

W skrócie czego możecie się tutaj spodziewać? Bardzo dobrego humoru, słowiańskiej mitologii (bardzo dobrze z resztą wplecionej w fabułę), korpożargonu, który wyśmiewa jego absurdy i bardzo, ale to bardzo dużo kotów! I to kolejny aspekt tego, za co pokochałam tę książkę!

Jedyne do czego mogę się doczepić, to nieliczne błędy składu i jakieś literówki. Ale są one tak nieinwazyjne, że nie przeszkadzają w odbioru tej historii.
265 reviews1 follower
December 26, 2025
Są takie książki, po których człowiek odkłada czytnik na bok, patrzy w ścianę przez pięć minut, a potem zaczyna krążyć po mieszkaniu, powtarzając do siebie „no nie, nie, NIE, co ja właśnie przeczytałam?”. I to nie w sensie rozczarowania - wręcz przeciwnie. To ten rodzaj literackiego wstrząsu, który zostawia Cię bez tchu, bez punktu odniesienia i z jedną myślą: „dlaczego autorka mi to zrobiła i czy mogę prosić o jeszcze?”
„Na wieki wieków korpo” Karo M. Nowak zrobiło mi dokładnie to. Brutalnie. Celnie. Przewrotnie. I absolutnie fantastycznie.

Zacznijmy od tego, że „Na wieki wieków korpo” to książka, która robi dwie rzeczy jednocześnie: bawi się konwencją urban fantasy tak bezczelnie, że aż chce się bić brawo i zadaje emocjonalny cios prosto w miękkie, gdy najmniej się tego spodziewasz.
To pierwszy tom serii, ale bardzo szybko staje się jasne, że to nie jest lekka, humorystyczna fanaberia o biurze z duchami. To pełnoprawne urban fantasy, z mitologią, uporządkowaną strukturą świata, dynamiką i realnymi konsekwencjami. Takimi, które bolą. Takimi, które nie pozwalają odłożyć książki bez uczucia utraty.
Ale zanim przejdę do emocjonalnego zawału, który zafundowały mi postacie, trzeba powiedzieć jedno: Autorka ma absolutnie genialne wyczucie. Humor, napięcie, tragedia, ironia - to wszystko jest wymierzone z chirurgiczną precyzją.
Nigdy nie sądziłam, że książka „korpo-urban-fantasy” może mi dać taki wachlarz emocji. Ale tu się dzieją rzeczy wielkie. I bolesne. I piękne.
Wyjściowy punkt fabuły brzmi jak żart wzięty prosto z rzeczywistości open space’u. Stażysta idzie po papier do drukarki - i przypadkiem przyspiesza ciąg wydarzeń, który doprowadza do katastrofy w centrum Warszawy i rozpoczęcia sekwencji marszu całego świata ku katastrofie o biblijnym rozmiarze. Brzmi absurdalnie? Oczywiście. Ale Karo M. Nowak ma tę magiczną umiejętność tworzenia narracji, w której absurd ma własną logikę, a każde kuriozalne zdarzenie otwiera kolejną warstwę świata tak szczegółowego, sugestywnego i żywego, że przestajesz zadawać pytania. Po prostu wchodzisz.
Autorka robi coś, co udaje się niewielu: tworzy postacie tak prawdziwe, tak pełne, tak żywe, że nie da się ich traktować jak zlepka przypadkowych cech. Każdy z nich ma swój charakter, swoje skrzywienia, swoje blizny. Każdy jest czymś więcej niż: „ten będzie śmieszny”, „ten będzie mądry”, „ten będzie sarkastyczny”. Oni są i śmieszni, i mądrzy, i sarkastyczni, ale też bezradni, wściekli, zmęczeni, absurdalnie lojalni i kompletnie nieprzystosowani do tego, co nagle na nich spada. To właśnie ich braki i niedoskonałości tworzą dynamikę, która okradła mnie z kontroli nad własnymi emocjami. I tak, przyznaję: moja miłość do Jagona weszła w stadium, które teoretycznie powinno być niepokojące. Ale absolutnie nic mnie to nie obchodzi.
Mogłabym napisać osobny esej o tym, jak Karo M. Nowak wykreowała jego postać. Brak mi słów, ile razy w trakcie lektury zatrzymywałam się tylko po to, żeby ochłonąć, bo jedna scena, jedno spojrzenie czy jedno zdanie potrafiły mnie przeciąć jak brzytwa. Jagon należy bowiem do tych rzadkich postaci, które nie są tylko bohaterem - są doświadczeniem.
Jego osoba jest skonstruowana z precyzją i inteligencją, która zdarza się naprawdę rzadko. To nie jest chodzący archetyp. To nie jest „typowy tajemniczy facet z fantastyki”. Przez swoją skomplikowany, wielowarstwowy, emocjonalnie intensywny twór, który przez swoją niejednoznaczność wydaje się bardziej prawdziwy niż niejedna całkiem realna osoba. I tak, przyznaję - zakochałam się. I nie widzę w tym absolutnie nic dziwnego.
Ogromne wrażenie zrobiło na mnie to, jak autorka posługuje się humorem. To nie są wrzucone na odczepne dowcipy. To jest poczucie humoru organicznie połączone z konstrukcją świata, rytmem dialogów i emocjonalnym kręgosłupem powieści. Ten humor nie rozładowuje napięcia - on je często wzmacnia. Paradoksalnie, śmiejesz się najgłośniej tam, gdzie czujesz, że za rogiem czyha coś, co zaraz Cię emocjonalnie przywali.
Wciąż jestem świeżo po lekturze i wciąż czuję ten chaos gdzieś między mostkiem a gardłem. To nie jest książka, którą czyta się „dla rozrywki”. To jest książka, która wciąga Cię w swój wir, aż zaczynasz żyć jej falami. Raz śmiejesz się do łez, raz walczysz z gulą w gardle, raz przewracasz stronę w nerwach albo zatrzymujesz się i próbujesz ochłonąć.
I właśnie to - ta surowa, bezczelna emocjonalność - czyni ją tak unikalną. Tę powieść się przeżywa. Nie „czyta”. Nie „poznaje”. Ona żyje razem z Tobą, a Ty z nią.
Urban fantasy bywa trudne. Wymaga nie tylko pomysłu, ale też dyscypliny, żeby połączyć magię z realnością tak, by czytelnik nie miał poczucia, że coś tu zgrzyta. Karo M. Nowak robi to z taką lekkością, że aż trudno w to uwierzyć. Świat, który stworzyła, jest absurdalny i jednocześnie naturalny. Logiczny i kompletnie pokręcony. Śmieszny i tragiczny. Wszystko tu działa - każdy element, każde nadnaturalne zjawisko, każdy byt, każda konsekwencja.
Podsumowując: Na wieki wieków korpo to książka, która zostaje pod skórą. Która nie tylko bawi, ale też rozsadza człowieka emocjonalnie. Która pokazuje, że debiut może być niepokorny, ambitny, inteligentny i absolutnie wybitny. Książka, która mnie rozkochała, zniszczyła, poskładała i znów zniszczyła. I którą będę pamiętać jeszcze bardzo, bardzo długo.
Wiem, że pisząc recenzję, powinnam zachować choć gram obiektywizmu, ale…
nie zamierzam udawać, że ta książka nie zrobiła ze mną absolutnej demolki. To jedna z najlepszych powieści urban fantasy, jakie czytałam. I nadal nie wiem, jak mam funkcjonować, wiedząc, że nie będzie trzeciej części.
Ale może… może właśnie na tym polega magia tej historii. Że zostaje. Że nie chce wyjść.
Że wraca, pulsuje, żyje. I że w tej magicznej chacie w lesie nadal czeka ktoś, kto stał się niebezpiecznie realny.
To jest milion na dziesięć. I nawet to nie oddaje sprawiedliwości.
Profile Image for Blueberry.
155 reviews3 followers
November 28, 2024
Bardzo miło się zaskoczyłam. Cudowny klimat i świetne postacie, a ten humor ❤️. Niektóre momenty troszkę mi się dłużyły, ale ogólnie cudownie się bawiłam
Profile Image for żyrafaczyta.
397 reviews8 followers
July 28, 2023
Zastanawiam się czy mogę już nazwać się psychofanką booktourów, ponieważ przychodzę do Was z kolejną pozycją booktourową, a mianowicie „Na wieki wieków korpo”. Jest to urban fantasy, gdzie spotyka się świat aniołów, czarowników, słowiańskich wierzeń i ludzi. Gwarantuje wam, że będziecie się bawić świetnie, ponieważ to lektura pełna korpo gadki, humoru, ale również tego o co w niej chodzi, czyli akcji.
Zacznijmy od tego, że Karo M. Nowak potrafi pisać i ma świetne pióro oraz styl, całkowicie w nim zatonęłam. Książkę czytało mi się bardzo dobrze, szybko i płynnie. Co prawda na początku trudno było mi się wstrzelić w korporacyjny klimat, ale sama historia zawarta w lekturze szybko to zmieniła. Osoba autorska przemyślała fabułę i nadała jej naprawdę świetny klimat. Mimo tego, że znaczna jej część dzieje się w jednym miejscu, nie odczuwamy znudzenia czy poczucia zamknięcia, ponieważ na okrągło dzieją się przeróżne, zaskakujące rzeczy. Książka nosi aurę pewnej tajemniczości, ponieważ nie wszystko jest powiedziane od początku. Sprawia to, że czytelnik czuje się zaciekawiony i sięga po więcej, aby rozwiązać zagadkę tajemniczej postaci. Fabuła składa się z różnych punktów widzenia, każdy bohater ma tutaj swoją przestrzeń. Jest to w odpowiedni sposób wyważone, nie wprowadza chaosu, a czytelnik nie gubi się podczas czytania. Lektura wywołała u mnie różne emocje, zarówno radość, smutek, czasem złość i śmiałam się podczas jej czytania. Dialogi są dobrze skonstruowane, pełne błyskotliwych uwag, ciętego języka i humoru. Pomimo wydarzeń, można by rzec czasem dramatycznych, Karo M. Nowak przeniosła do tekstu odrobinę sielskości. Nie zarzuciła czytelnika tylko dramatyzmem czy brutalnością, ale pozwoliła mu na trochę przenieść się tam, gdzie od tego odpoczywa. Ponadto czytanie książki sprawiło, że w mojej wyobraźni widziałam wszystko co się dzieje, a bardzo rzadko książki dają mi takie doznania. Także Karo M. Nowak bardzo dziękuję, że zapewniłaś mi takie doświadczenia. Mogłabym dalej zachwycać się nad fabułą, jednakże czas może przejść do bohaterów. Wykreowanie tak dobrze skonstruowanych postaci jest nie lada wyzwaniem. Mamy tutaj dobrze rozbudowanych bohaterów, którzy nie są jednowymiarowi. Jaga/Jagon, Monika, Floriel, Ariel, Mateusz i inni to osoby, które mają charakter i osoba autorska dba o to, aby to było widoczne na każdej stronie. Najbardziej charakterystyczną postacią jest Jaga/Jagon, zmiennokształtna względem płci postać posiadająca ogromną moc. Ma cięty język, świetny humor i potrafi zaskakiwać. Na kartach historii możemy zobaczyć jak bardzo potrafi być uparta i ciężko jej się przyznać do błędu, dodatkowo pełni rolę naczelnej „suki” w książce, jednakże widzimy też, że ma w sobie odrobinę ludzkiego serca i dba o swoich. Pozostali bohaterowie również są bardzo dobrze zbudowani i świetnie się z nimi bawiłam. Są jak najbardziej realni, szczegółowość w opisie aniołów po prostu majstersztyk.
Dziękuję Karo M. Nowak i organizatorko booktouru, że mogłam przeżyć taką przygodę, a Wy czytelnicy sięgajcie po tę pozycję, bo naprawdę warto. Jest to debiut w wykonaniu Karo i to jak najbardziej udany! Gratulacje i pisz dalej, ponieważ to co wychodzi spod Twojego pióra jest naprawdę wyśmienite.
Profile Image for simpleflowerstory.
112 reviews4 followers
December 19, 2023
Na wieki wieków… no właśnie, co? Zazwyczaj kończy się takie zdanie słowem „amen”, a tutaj mamy słowo „korpo”. „Na wieki wieków korpo”. „O co Ci chodzi, autorko?” - zastanawiałam się długi czas. Aż w końcu dostałam upragnioną odpowiedź.

Nie będę ściemniać, przygoda z tą książką trwała prawie cztery dni. Rozpoczęłam przed snem, a później kolejne dwa dni czytałam po kilkanaście stron, bo nie mogłam się wczuć w tempo historii.. W końcu postanowiłam, że choćbym miała czytać do północy, to skończę tę książkę właśnie tego dnia i cieszę się, że się nie poddałam!

Akcja rozpoczyna się w warszawskiej korporacji. Mateusz odbywa tam staż, który dobrze będzie wyglądał w jego CV i pewnego dnia w korporacyjnym „pomieszczeniu magazynowym” znajduje palec. Ludzki palec. Bez reszty ciała, tylko samotny palec. Taki najprawdziwszy. Szybko się okazuje, że z korpo znikają ludzie w tajemniczych okolicznościach, ale nikt o nich nie pamięta, a ów palec nie daje spokoju Mateuszowi.

Wiecie, co mnie urzekło od pierwszych stron? Bezpośredniość bohaterów, brak ich wyidealizowana i brak kołka w 🍑, pokazanie realiów korpo i prawdziwej, polskiej mowy, żadne ą-ę. Nie brak tam przekleństw i korpo-gadki. I ja to kocham, mnie to kupuje. Bo kto z nas nie lubi sobie czasem rzucić soczystym… yyy, ulubionym słowem Polaków na „k”? 😂

„Na wieki wieków korpo” napisana jest mega oryginalnie, czułam się momentami, jakby opowiadała mi tę historię znajoma. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak oryginalną narracją, a czytam wiele. Choć dzieją się tam przeróżne dziwne rzeczy, to historia jest tak przedstawiona, że chwilami czytelnik ma wrażenie, że sam bierze udział w toczącej się akcji. W pewnym momencie wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby za moimi plecami pojawiła się Facetka chętna ustawić mnie do pionu. A co do samej Facetki - kocham. Chwała Ci, autorko, za tę postać. Chyba nie muszę dodawać, że jestem Team Jaga Forever?

Jednak nie zapomnę, że przez długi czas akcja zdaje się stać w miejscu, albo właściwie toczy się powoli. Przez to czułam się, jakbym odwalała dupogodziny, gdy Mati miota się jak szatan w swoim pogubieniu, aż nagle mamy totalne przyspieszenie i ostatnie 150 stron wywaliło mnie z papci. Zakończenie mnie zaskoczyło, marzę już o drugiej części, bo mój ulubiony bohater jest niewiadomą, a tak nie da się żyć!

Aha, no i przygotujcie sobie paczkę chusteczek, bo nawet mnie w pewnym momencie zebrało się na ryk.
Profile Image for Creative_M_Life.
255 reviews2 followers
May 26, 2023
Korposzczurem się nie rodzisz...

Nim się staniesz...

Szybko, boleśnie i czasami może się to skończyć zdecydowanie śmiercionośnie...

Jeżeli myślicie, że czytaliście już wszystko, to po sięgnięciu po tę książkę będziecie wiedzieć, że czegoś Wam jeszcze brakowało. Ta historia jest idealna: perfekcyjne dialogi, nietuzinkowi bohaterowie, historia, która przeplata się między stronami, rzeczywistość, która jest cholernie prawdziwa. Można przedstawić obraz zagłady w normalny, oczywisty sposób. Autorka poszła o krok dalej i przedstawiła go w realnym świecie: szary człowiek + aktualna mentalność, dodatkowo ukazując różnice niebywałe wśród naszego gatunku, a w sumie to widzimy je na co dzień tylko nie jesteśmy ich świadomi.

Historia jest o korporacji, która pochłania całe światło Twojego życia. Bohaterowie wsiąknięci w system zostają porwani do innej rzeczywistości, a bardziej w rzeczywistość już istniejącą tylko zdają sobie z niej sprawę. Anioły, demony, piekło, niebo, czarownice, wierzenia słowiańskie - to wszystko tutaj znajdziecie i nie w kolorowych, cudownych, słodkich obrazkach. Jest to walka o przetrwanie, w sumie to nie ludzkości, tylko na nie zatraceniu siebie, a odnalezieniu swojego kierunku, drogi. Przyjaźń, która nie powinna istnieć, miłość, która rodzi się po czasie. Strata, której nikt nie oczekiwał. System, który rządzi światem i jest cholernie upierdliwy – uprzykrza życie, a my nie robimy nic, aby go zmienić. Podobały mi się te wszystkie nawiązania, które były tak cudownie pokryte z rzeczywistością. Odnajdowałam w tym wszystkim siebie, swoją “wiarę” i ludzi, których znam.

Co tu dużo mówić - historia jest nietuzinkowa, z cudownym humorem. Po pierwszej stronie wiedziałam, że się zakocham. Styl autorki jest taki mój. Czasami denerwowało mnie jak w środku akcji nagle wpadało jakieś przemyślenie filozoficzne, to po jego przeczytaniu już wiedziałam, dlaczego został on tam wrzucony i do czego potrzebny. Dodajmy, że akcję mamy brawurową, z różnych płaszczyzn, a przeskoki nie były chaosem. Przynajmniej dla mnie. To dopiero pierwszy tom ten historii, która rozkręca się i rozkręca. Na początku masz małą bombę z zapalnikiem, aby na koniec dostać wybuch prosto w twarz. To trzeba przeczytać, bo naprawdę warto. Nie wiesz, kiedy wsiąkniesz w to korporocyjne gówno i zaczniesz robić dupogodziny.

Profile Image for Lost_weasley_girl.
88 reviews2 followers
June 8, 2023
Pracowaliście kiedyś w korporacji? Sama jestem zasobem ludzkim już od kilku lat i dobrze się w tych kręgach odnajduję 😃 Nic więc dziwnego, że tytuł książki „Na wieki wieków korpo” od razu przyciągnął mnie jak magnes.

Co takiego może się wydarzyć, gdy wyślesz stażystę po papier do drukarki? Może on trafić na ślad nadnaturalnych istot, przez które w pracownicy Firmy znikają i nikt nie pamięta o ich istnieniu.

Pewnie wielu z Was wie, że urban fantasy to mój comfort gatunek. Muszę jednak przyznać, że ta pozycja totalnie zaskoczyła mnie swoją oryginalnością, humorem, a przede wszystkim kreacją świata. Osoba autorska rewelacyjnie poradziła sobie z przedstawieniem realiów korporacyjnych i wpleceniem w nie elementów fantastycznych. Życie Firmy od razu mnie pochłonęło! Czułam się jak wydra w wodzie wśród korpo języka i tych wszystkich sytuacji, z którymi mam do czynienia w pracy na co dzień. Nie spodziewałam się jednak, że wątkiem fantastycznym okaże się niejako starcie dobra ze złem - aniołów z słowiańskimi bóstwami. Nie znam zbyt dobrze mitologii słowiańskiej, ale czuję się zachęcona do zgłębienia tego tematu.

Moją ulubioną postacią jest oczywiście Jaga/Jagon – czarownica wrzucona w cały ten galimatias wraz ze swoim zespołem od marketingu, próbująca odnaleźć się we współczesnym świecie. Ona, Team Leaderka Monika, Junior Janek oraz stażyści Mateusz i Ada to barwne i wyraziste postacie, które nie do końca mogą opowiedzieć się po którejś z walczących stron. Bardzo doceniam czarny humor książki - co z tego, że dookoła giną ludzie, wykresy, prezentacje i spotkania same się nie odbębnią 😅

W „Na wieki wieków korpo” znajdziecie całą plejadę fantastycznych istot, jednak zapewniam, że przedstawionych całkiem inaczej niż dotychczas. Nie dajcie się przestraszyć korpo językowi, szybko załapiecie o co chodzi i będziecie chłonąć ten świat jak gąbka. Niestety muszę Was zmartwić, że to dopiero pierwszy tom, więc czekanie na kolejny będzie istną torturą!
Profile Image for Michel.
14 reviews
January 19, 2024
"Historia o tym, jak Mateusz, praktykant w wielkiej korporacji, idzie po papier do drukarki, w efekcie czego ginie kilkanaście osób, kilkaset jest rannych, upada jeden z warszawskich biurowców, a świat wjeżdża na ostatnią prostą ku Sądowi Ostatecznemu.
Zacznijmy jednak od początku. Z firmy giną ludzie - ale nie w jakiś zwyczajny sposób, rzucając wszystkim i uciekając w Bieszczady. Nie, znikają catkowicie i nikt nawet nie pamięta, że istnieli. Zupełnym przypadkiem - a może nadprzyrodzonym zrządzeniem losu - w sytuacj wikła się zawalony pracą zespół marketingu. Spece od dowożenia targetów oraz nadążania za dedlajnami nagle stają przed zagadką wziętą z zupełnie innej rzeczywistości. Takiej, w której duchy i upiory to rzecz zupełnie normalna, a czary i uroki powinny być przyjmowane jako część racjonalnej kalkulacji."

📁💀

Prześmieszna (ale i prześmiewcza), fascynująca i porywająca!
Muszę przyznać, że czytałxm tą opowieść z zapartym tchem i głupkowatym uśmieszkiem rozbawienia na twarzy.

"Na wieki wieków korpo" to coś zupełnie świeżego i nowego na półkach z fantastyką - niczym nie przypomina żadnego z tytułów z kręgu tego typu literatury, z którymi zetknxłxm się kiedykolwiek wcześniej i z tego powodu tak mnie ono zaintrygowało. Koncepcja łącząca kwintesencję polskości w dwu wymiarach - korporacyjnym i duchowym - to strzał w dziesiątkę! Dawno nie uśmiałxm się tak bardzo jak przy tekstach Jagona/Jagi czy nieporadności uduchowionego stażysty Mateusza, ani też nie wzruszałxm się przy nauce w leśniczówce z Moniką i zludziałych dylematach Floriela (niech Simie ziemia lekką będzie, a raczej... niebo lekkie będzie?).

Zdecydowanie polecam lekturę tego tytułu każdej osobie czytelniczej, która lubi opowieści z typowo polskim humorem i grę z językiem, a także niekonwencjonalne ujęcie fantasy zamkniętego w szklanych "domach" Warszawy.

#spisekpisarzy #spiskujznami #book #books #polishbookstagram #bookstagram #książka #ksiazka #fantasy #urbanfantasy #korpo #nawiekiwiekówkorpo
Profile Image for Ola Adamska.
2,881 reviews26 followers
May 30, 2023
Od dawna wiadomo, że poznawanie nowych autorów i ich debiutów to coś co uwielbiam i zawsze sięgam po nie bardzo chętnie - zwłaszcza gdy jest to tak eksperymentalne jak najnowsza książka wydana przez Spisek pisarzy.
Korpo... każdy z nas chyba słyszał to określenie i wielu z nas miało okazję w takich strukturach pracować, jednak jeśli kogoś to ominęło to osoba autorska przytacza nam tu wyjaśnienia pewnych obiegowych określeń w sposób przystający do założeń podanych w książce. Postaci występujące w książce nie mają życia poza pracą - korposzczury są hodowane sumiennie wraz z każdym przydzielonym im zadaniem, a ich mózgi są programowane na osiąganie KPIów. I tak jak tu mogłoby powiać brakiem inwencji czytelnik jest zaskakiwany - aniołami, demonami, prastarymi słowiańskimi mitami w otoczeniu korporacyjnego warszawskiego Mordoru. No i oczywiście intryga czy też zło które sprawia że cała machina poznania rusza niczym perpetuum mobile, to coś "innego".
Myślę, że to fajny debiut, jednak tak jak ogólnie ciekawiły mnie przedstawione wątki tak nie mogłam się wkręcić w to co nam przedstawiono. Nie wiem czy z powodu postaci, czy stylu, jednak brakowało mi chemii między mną a książka - nastał tu swoisty paradoks, gdzie książka posiada to co lubię a ja nie mogę z nią "kliknąć". Myślę, że każdy powinien sam zdecydować i poznać "Na wieki wieków korpo"!
Profile Image for emcia.czyta.
575 reviews23 followers
June 21, 2023
Wiecie, jak działają korporacje?

Ja przyznam, że jestem trochę w tyle z tą wiedzą. Nigdy specjalnie mnie to nie interesowało, więc gdy sięgnęłam po "na wieki wieków korpo" nie wiedziałam czego się spodziewać.
Gdyby nie słowniczek na samym początku nie potrafiłabym się odnaleźć.
Osoba autorska zabrała nas w świat biurek, monitorów i wielu zleceń, w którym nie ma miejsca na pomyłkę.
Mateusz młody praktykant dopiero zaczynał swoją pracę gdy zginął. Słuch po mi zanikł, więc co się stało? Na to odpowiedź znają tylko nieliczne osoby z firmy. Przed Mateuszem był Marcin, teraz nikt już o nim nie pamięta. Co się z nimi stało?

Nie sądziłam, że aż tak wsiąknął w te historie. Czyta się bardzo szybko, styl, jaki pokazała osoba autorska, nie przypomina stylu debiutanta. Cięty język, czarny humor i lekkie pióro, to jest styl
jakiego szukałam u autorów!


Bardzo lubię Urban fantasy i często je czytam, ale z taki się jeszcze nie spotkałam. Wiedźmy i duchy, anioły i mamy niepowtarzany klimat.
Wiele dobrze wykreowanych postaci, których możemy polubić np. Jagon/ Jaga ta postać skradła moje serce. Nie wiem, czy nie będzie jedną z moich ulubionych postaci.

Podczas czytania nie znalazłam żadnych minusów, a to zdarza się bardzo rzadko!
Dobre dialogi, nie czułam, że coś jest pisane na siłę.
Ciekawi bohaterowie i nietuzinkowy pomysł! Mnie to kupiło.
281 reviews
July 30, 2023
Zupełnie nie rozumiem fenomenu. Owszem, na pierwszy rzut oka wydaje się to pozycja obowiązkową, korpo, urban fantasy, co może pójść nie tak? No i faktycznie, pierwsze kilka rozdziałów jest dobrych. Ciekawe wprowadzenie postaci, zasianie tajemnicy i zachęcenie czytelnika do oddaniu się korporacji. A później? Stażysta Mateusz zostaje wysłany po papier do kserokopiarki i trafia na ludzki palec. Razem ze swoim kolegą podnoszą alarm. Bardzo szybko stażysta również znika. Coś złego dzieje się w firmie marketingowej w warszawskim Mordorze, ludzi znikają, a cały świat o nich zapomina. Co wspólnego ma z tym Head of Marketing i dział People Partnerów?

Doceniam i szanuję pomysł autorki. Jednak pomieszanie mitologii słowiańskiej z magią i religią to za dużo. Pierwsze kilka rozdziałów przeczytałem szybko i z ciekawością, a później po kilku stronach miałem dość. Nie wciągnęła mnie ani historia, ani postaci będące dość nijako napisane. Nie polubiłem nikogo z bohaterów przewijających się przez całą książkę. Pewne rozwiązania są dość absurdalne nawet jak na książkę fantasy.

Miałem ogromnie duże nadzieje (może za duże) i bardzo się rozczarowałem. Zdarza się. Nie znaczy to, że książka nie spodoba się komuś innemu, ja niestety bardzo się męczyłem.
18 reviews
December 11, 2023
Początkowo bardzo trudno było mi wgryźć się w fabułę. Tyle się tam działo! Tak wielu było bohaterów, jeszcze więcej tajemnic i różne perspektywy. To wszystko wprowadziło trochę chaosu, ale później...
Pokochałam to, jak z każdą kolejną stroną sekrety przestawały być sekretami, a ja poznawałam kolejne wspaniałe postacie. Uwielbiam tę książkę za nawiązanie do mitologii i wszystkich innych nadprzyrodzonych istot. Świetnie się bawiłam z bohaterami Korpo, a Jaga stała się moją idolką przez tą swoją bezpośredniość i świetny humor. Do końca ciekawiło mnie, kto jest mocodawcą Floriela i wow, jakie było moje zdziwienie, gdy już go poznałam.
Profile Image for czasem piszę książki.
15 reviews
June 9, 2025
To jest właśnie książka, na którą czekałam przez całe życie. No, może nie pod względem fabuły, bo kto by pomyślał, że może powstać książka o anielskim korpo? A jednak znalazła się osoba, która ją napisała - i Świętemu Zarządowi niech będą dzięki.

Technicznie jest tu wszystko to, czego potrzebowałam: narrator wszechwiedzący, “serialowy montaż”, sarkastyczna (ale nieprzesadzona) narracja i dużo, dużo bohaterów. Chciałabym, żeby w taki sposób były pisane wszystkie książki świata (sama też chciałabym tak umieć).

Zaczynając czytanie nie miałam żadnych oczekiwań. Sama pracowałam tylko w jakiejś marnej namiastce korpo, które do tego książkowego się nie umywa, więc cała ta korpomowa i realia były mi obce. A mimo to, czułam się tu trochę jakbym wróciła do dobrze znanego mi miejsca.

Początek rozkręcał się trochę długo i nudno, ale gdzieś tak od… znaczącej przemiany głównego bohatera zaczęło się dziać wszystko na raz i zanim się obejrzałam, dotarłam do końca. A wcale jeszcze kończyć nie chciałam.

Bardzo podobał mi się pomysł z połączeniem aniołów i słowiańskich bóstw, a także z wpleceniem w przeszłość bohaterów innych religii (anioły, które poprzednio pracowały w Egipcie, czy Babilonie? to ma sens). Nasuwa się pytanie “czemu oni wszyscy wybrali akurat Warszawę?”, a ja odpowiadam prosto: a gdzie, jak nie w Polsce, mogą się dziać takie cyrki? Nawet bohaterowie, choć oczywiście dziwili się tym wszystkim rewelacjom, prędzej czy później akceptowali je jako coś normalnego. Jestem pewna, że tak właśnie Polacy zareagowaliby na widok aniołów. Nas już chyba nic nie zaskoczy

A skoro o bohaterach mowa, kocham fakt, że jest ich tak wielu. I każdy ma swój cel w historii, choćby nawet pojawił się tylko na jednej stronie, żeby zaraz zginąć. A giną na potęgę i to nawet ci, którym towarzyszymy przez całą książkę. Jest to szokujące, bo śmierć rzadko spada na głównych bohaterów, ale za to właśnie kocham tę historię. Za satysfakcję, gdy odpada kolejna postać, którą zdążyłam polubić. To właśnie miałam na myśli mówiąc, że całe życie czekałam na taką książkę.

Ale spokojnie, nie umierają wszyscy, kilku osobom udaje się przeżyć. W tym miejscu muszę pochwalić kreację postaci. Mimo, że jest ich tak wiele, to mają własne charaktery. I choć te wszystkie wydarzenia wyraźnie ich zmieniają, to jednocześnie pozostają sobą. Myślę że najlepiej widać to po postaci Jagi/Jagona, który przeszedł przemianę chyba w każdym tego słowa znaczeniu, a mimo to, gdy tylko otworzy usta, człowiek myśli z rozczuleniem “nasz Jagon jak zawsze w formie <3”.

Mówiąc szczerze, chyba nie ma w tej książce nic, co by mi się nie spodobało. Trafiła idealnie w mój gust i humor i nie przeszkadza mi nawet ilość przekleństw, no bo umówmy się, każdy by rzucał najsłynniejszym polskim słowem gdyby przeżywał to, co przeżywają bohaterowie tej książki.

Zakończenie było bolesne, ale satysfakcjonujące. Choć spodziewałam się już wcześniej pewnego twistu, to w momencie, gdy się wydarzył, aż mnie zatkało.

Ten drugi twist złamał mi serce, ale o tym już opowiem w recenzji tomu drugiego (tak, piszę te słowa już po jego przeczytaniu i spoiler: nigdy tak nie płakałam na książce)
Profile Image for ElizaArtSoul.
57 reviews
March 4, 2024
Ta książka jest ŚWIETNA!
Totalny powiew świeżości w świecie fantastyki. Ten sarkastyczny humor, wyczuwalny już nawet w samym słowniczku korpo pojęć, no UWIELBIAM! Fabuła zaintrygowała mnie praktycznie od początku i z każdą stroną moja ciekawość coraz bardziej rosła. Już dawno w żadnej książce nie miałam tylu ulubionych cytatów 🥺❤ Czekam bardzo na kolejną część 😍
Profile Image for Renata.
373 reviews8 followers
March 29, 2025
Mam wrażenie, że ten audiobook podobał mi się odwrotnie niż powinien. Póki to była historia ludzi w korpo z elemtami pranormalnymi to mi się podobała. Jednak im bardziej szła w ten aniołkowy bullshit tym bardziej traciłam zainteresowanie.
I cały czas się zastanawiam czy bardziej jestem pod wrażeniem czy przerażona tego jak autorce udało się oddać klimat pracy w korporacji.
Profile Image for Wika.
247 reviews4 followers
January 30, 2025
3,5
Bardzo fajnie się bawiłam z początku, ale tam mniej więcej środek mnie trochę przymulił i myślę, że też przez to, że słuchałam audiobooka trochę momentami się gubiłam. Ale jestem pod ogromnym wrażeniem wypbraźni autorki oraz pomysłu na całość. Bardzo przemyślane, intrygujące i zabawne🥹❤️
4 reviews
April 21, 2025
Przyjemna lektura. Bożkowie słowiańscy i anioły w klasycznym, dobrze znanym korporacyjnym świecie. Książka godna polecenia jeżeli ktoś lubi fantastykę i nie ma problemu z lekko heretyckim opisem nieba
Displaying 1 - 30 of 38 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.