Nie mogłabym ocenić tej książki. Nie chce sobie nawet wyobrażać, jak cholernie ciężkie było dla autorki napisanie tych słów. Jest mi strasznie smutno, że moja wspólnota, która powinna być ostoją, domem, ma w sobie tyle śmieci, tyle ścieków. Ogromnie podziwiam autorkę za trwanie w niej, za trwanie przy wierze, jej świadectwo, przemyślenia wywarły na mnie wrażenie. Nie sadze, żebym ja na jej miejscu miała siłę, żeby trwać.
Nie ocenię jej literacko, bo odbieram tę książkę raczej jaki formę autoterapii, ale bez wątpienia jest to ważna publikacja z obszaru ujawniania nadużyć seksualnych w kościele. Tośka Szewczyk trafnie kreśli mechanizm groomingu, zdradzając przy tym troskę o przyszłość wspólnoty, do której należy. Klarownie i odważnie.
Tej książki nie da się ocenić. To chyba pierwsza z tego typu pozycji, która pozwoliła mi chociaż trochę zrozumieć stosunek osób wierzących do krzywd wyrządzonych im przez instytucję KK. Zrozumieć dlaczego nadal mogą chcieć być jej częścią. DDK -Dysfunkcyjne dziecko kościoła. Tośka Szewczyk jest wspaniałym człowiekiem, wrażliwym, okrutnie skrzywdzony, a jednocześnie silnym i przerażająco odważnym.