Hasina ma sprecyzowany plan na życie, z kuzynem w roli męża – byle nie jako druga żona! Naiema co prawda nigdy nie poczuła motyli w brzuchu, ale wie, że one czekają w niebie. Lea, do niedawna walcząca feministka, z zapałem neofitki studiuje od kilku miesięcy w szkole koranicznej. Amira jest nowoczesną, wyzwoloną kobietą, nie bagatelizuje jednak nigdy zagrożeń ze strony złych duchów…
Autorka „Kraju najszczęśliwszych kobiet” spędziła w Omanie dwa lata. W swojej książce bez oceniania obserwuje sytuację mieszkanek tego regionu i z uwagą wsłuchuje się nie tylko w to, o czym się głośno mówi, lecz także w to, co pada między wierszami.
Jej przewodniczkami jest sześć kobiet, ale rozmawia też z wieloma innymi. Jedne urodziły się w Omanie, dla pozostałych stał się on drugim domem. Jest wśród nich córka wodza dużego omańskiego plemienia, jest wnuczka arabskiej niewolnicy, są służące, biznesmenki, wolontariuszki z Wielkiego Meczetu oraz uczennice szkoły szariatu. Ich odmienne doświadczenia ukazują islamski świat z różnych perspektyw, dając niejednoznaczny obraz kraju uznawanego przez mieszkańców za wyjątkowo szczęśliwy.
Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami kobiecych hosteli? Na czym polega nauka w szkole szariatu i czy każdy może ją podjąć? Co Omańczycy robią z dziećmi grzechu? Czy za cudzołóstwo w Omanie nadal grozi chłosta? Jak wyglądają arabskie wesela? Co grozi za praktykowanie magii? Dlaczego czasem życie w kraju najszczęśliwszych kobiet jest niemożliwe?
To tylko część spośród wielu pytań, na które odpowiada ta książka.
„Kraj najszczęśliwszych kobiet”. Już sam tytuł skłania nas do myślenia. W naszej głowie kotłują się myśli. Szaleją argumenty i kontrargumenty. To trudna książka. Pełna niedopowiedzeń i urwanych wątków, tak aby czytelnik mógł wyrobić sobie własne zdanie, aby mógł podumać, spróbować zrozumieć położenie kobiet, których historie próbuje zgłębić autorka. Ta pozycja nie jest napisana lekko, ale czyta się ją dobrze. Ponieważ wywołuje konkretną lawinę myśli i zdarzeń, jej lektura wymaga więcej czasu, refleksji i zadumy. Autorka chce przedstawić nam konkretne życiorysy z każdej możliwej j perspektywy. Co ciekawe osoby, których życie opisuje w tej książce same się o sobie wypowiadają, snują historie, opisują swoje życie od takiego momentu jakiego sobie życzą i pozwalają nam zgłębić tajniki życia w Omanie, bycia tam kobietą, żona, matką czy wyznawczynią konkretnej religii. Nie ma tu miejsca na osąd ze strony autorki, to my sami jesteśmy zmuszeni do myślenia i wyrobienia sobie własnego zdania. Wstrząsnęła mną ta książka. Bolała i po raz kolejny dowiodła jak ogromne mam szczęście, że żyje tu gdzie żyje. 7.5⭐️.
Autorka odpowiada na bardzo wiele pytań, które często my Europejczycy chcemy zadać. Jak tak naprawdę wygląda małżeństwo z Omańczykiem, wesele, ślub czy modlitwa? Cudzołóstwo, tzw. „dzieci grzechu”, magia, potrawy, życie codzienne. Ta pozycja daje naprawdę wiele, odsłania przed nami wiedzę, której dotąd nie znałam. Pisarka opowiada historię sześciu kobiet, to one są naszymi drogowskazami. Każda z nich tak bardzo inna, rożna, tak bardzo chcąca od życia czegoś innego. Wszystkie łączy jednak jedno - żyją w Omanie.