Dla Mai Żurawskiej wycieczka z bratem i jego kolegą Mateuszem miała być miło spędzonym czasem. Nic nie zapowiadało, jak bardzo życie dziewczyny wkrótce się zmieni – ze spokojnego w pełne strachu i bólu. Maja z przerażeniem odkrywa, że Mateusz został zabity, a wszelkie poszlaki wskazują na nią. Dziewczyna zostaje skazana za morderstwo na osiem lat.
Po wyjściu na wolność młoda kobieta przeprowadza się na wieś, gdzie zamierza stanąć na nogi. Pragnie zapomnieć o wieloletnim wyobcowaniu i koszmarze, jakiego doświadczyła. Tymczasem już pierwszego dnia staje się oczywiste, że przeszłość nie da o sobie tak łatwo zapomnieć.
Jej sąsiadem okazuje się strażnik więzienny pracujący w areszcie, w którym odbywała karę. To nie jedyna niespodzianka – we wsi dochodzi bowiem do morderstwa, a Maja ponownie trafia na listę podejrzanych.
A Polish author writing under a pseudonym. In her books, she likes to touch on important topics and make the reader reflect. She loves writing romances with characterful women and men who can be considered a walking green flag. In private, a happy mother, wife and owner of two cat rascals.
Relacja romantyczna Mai z Darkiem: - R. 12 i 13 From 0 to 100 -> Maja po 2 piwach mówi przestań, nie dotykaj mnie w ten sposób, a Darek dalej swoje z wymówką „przyjacielski gest”. A Maja w następnym rozdziale: proszę, błagam, liczę, że dość szybko zrobimy to ponownie. Nawet jakby się zgodziła, to nie byłaby to świadoma zgoda, a tutaj zaczynamy od „przestań” 🤯😤 W kilkunastu krajach Europy byłoby to gwałtem, ale nie w Polsce, na której przepisy i system tak się w tej książce narzeka, ale oczywiście nie w tym kontekście. - R. 14 Jej rozmowa przez telefon z Darkiem… Pojechała do brata do Gliwic i spotyka Radka, do którego wie jaki stosunek ma Darek. On do niej dzwoni, ona wyjeżdża z tekstem Radek mi powiedział i porozmawiamy później. Bo? Bo Maja nie ma najmniejszej ochoty na tłumaczenie się przed Darkiem, bo byłoby to dziwne, bo ona może rozmawiać z kim chce. Czy szacunek i empatia by w jakiś sposób zagroziły temu co może? Czy musiałaby się tłumaczyć? Też wątpię. Wystarczyłoby jedno zdanie, by Darek nie czuł się olany i nie miał powodów do zazdrości i niepokoju. - R. 24 Seks bez zabezpieczenia poprzedzony „nie mam 20 lat, ufam ci Darek”. -> Ja to zrozumiałam jako zaufanie w kontekście braku STD, a nie „ufam Ci, że wyciągniesz na czas i bawimy się w seks przerywany”, bo przecież nie ma 20 lat, tylko 32 + stereotypowe gadanie jak to kurewsko dobrze ją czuć bez żadnej bariery w postaci pieprzonej gumki - R. 26 Ich rozmowa o dzieciach, na którą oczami wyobraźni widziałam rage feministek. -> Maja pyta czy chciałby mieć dzieci, a Darek odpowiada, że co najmniej trójkę. Ona mówi, że też chciałaby, ale max dwójkę. I to już samo w sobie było dla mnie MEH, bo pytała czy chciałby, a nie ile + wyznaczanie minimum 3, gdy nie mają żadnego i to nie on jest w ciąży/rodzi 🥴 To już Justin Bieber lepiej odpowiada na takie pytanie. A potem przyszło „chyba możemy pójść na kompromis” na temat liczby dzieci i stanęło na dwójce, więc w sumie czego ja się czepiam no nie? 😐 - R. 27 Teksty o wiązaniu, byciu popieprzoną na unieruchomienie głowy podczas seksu oralnego i ekshibicjonizm -> okraszone „przecież nie robimy niczego złego” i „jesteśmy nienormalni”. Nie wiem w jakim celu to było, na ich waniliowy przerywany seks już miałam face palm i cringe, na to tym bardziej. Tacy nienormalni, szaleni i kinki, że już mogli sobie dodać breeding kink zamiast zabawy nastolatków. - R. 28 Darek w niej doszedł bez zabezpieczenia i jak ona reaguje? Pyta go czy wie, że teoretycznie ma dni płodne. 😶 + Jej myślenie, że ufała, że on będzie pamiętał o zabezpieczeniu, po tym jak mu mówiła, że skoro z nim jest, to nie chce używać gumek. No logiczne, komunikacja top. + Plus przynajmniej za to jak to rozwiązali, aż dziw, nawet Maja patrzyła na Darka zaskoczonym wzrokiem. - Było super i musiało się zrypać tekstem, że nie założył gumki, bo podświadomie chyba wiedział, że nic złego się nie stanie, bo ją kocha i nie chce być z nikim innym niż ona. -> 🤯 To ma być wytłumaczenie braku zabezpieczenia bez zgody partnera? Jakby nawet w Holandii seksu za zgodą, ale bez zapieczenia nie traktowano jako gwałt. Nie wiem po co to było, mógł powiedzieć, że myślał, że poszła do lekarza po antykoncepcję, skoro nie chciała gumek, jak mówiła, ale z tego byłoby ciężej wybrnąć, chyba że kolejkami do lekarzy, ale nawet to byłoby lepsze. - R. 32 Ich zaręczyny -> słodko-gorzkie, ale bardziej gorzkie. 1,5k w pi…, bo Maja się rzuciła na Darka po słowach „pomyślałem, że…”. Nawet nie dała szansy chłopu nic powiedzieć, a już się rzuciła i pierścionek poszedł w kamienie.
Wątek kryminalny/aspekty prawne: Podobna znajomość kpk jak kk i uPrAut. Progresu od akcji z „dozwolony użytek to kradzież” nie widzę. - używanie błędnie, bo zamiennie określeń morderstwo i zabójstwo, w większości non stop się pojawia morderstwo, chociaż już sam tytuł art. 148 kk brzmi „Zabójstwo”. Morderstwo to kwalifikowany typ zabójstwa z art. 148 §2 kk, a skoro Maja została skazana na najniższy wymiar kary, który wynosi 8 lat, to popełniła zabójstwo z art. 148 §1 kk, a nie wielokrotnie wspominane morderstwo. Dopiero na str. 148 pojawia się zabójstwo. - Wątek procesu o zabójstwo Mateusza -> 2 rozdziały i od wycieczki przechodzimy do skazania na 8 lat. Żadnej opisanej rozprawy i sprzeczne informacje. - Najpierw wersja, że nikt nie robił jej żadnych badań sprawdzających zawartość krwi pod kątem dziwnych substancji, nawet Wanda tego nie zaproponowała. A później wersja, że wzięli ją na krew/zmusiła Wandę do zrobienia badań, z których nic nie wyszło, ale minęło ponad 12h i Wanda dołączyła wyniki badań jako dowód (bardzo wiarygodny po takim czasie). Skoro ją zmusiła to czemu tylko na krew? - Nikt nic nie powiedział na temat tego, że nóż należał do niej, a później mówi prokurator, że nikt się nie przejął tym, gdy mówiła, że nóż należał do niej. - Czemu nie wspomniała o anonimowych SMS-ach? W ogóle one są w tej historii, ale potem ma się w sumie w nie wywalone. Jedyny punkt zaczepienia to notatka Oli, ale i tak niewiadomo po co miałaby je wysłać. - Raz zbrodnia z nienawiści, raz z premedytacją. -> To różnica. Zbrodnia nienawiści może być uznana jako motywacja zasługująca na szczególne potępienie i wtedy rzeczywiście mogłaby być morderczynią z dłuższym wyrokiem. - Wiedziała, że Wanda jest do dupy adwokatem od początku jak wyszła z komisariatu, bo jej nie wierzyła, a jednak jej nie zmieniła. Why? Mogła wypowiedzieć jej stosunek obrończy i dostać obrońcę z urzędu albo powołać z wyboru. Mogła mieć do 3 obrońców, a ona trzymała się Wandy. - Jazda po Wandzie za brak badań moczu, a nie za np. brak złożenia apelacji?? Jakby WTF? + dobry research o emeryturach Strażników Więziennych (kluczowe dla sprawy I know) -„Drewno nie powinno być składowane zaraz obok domu ze względu na ryzyko pożaru” - To tłumaczenie… Jakoś rozporządzenie o ochronie przeciwpożarowej budynków dopuszcza składowanie materiałów palnych nawet pod ścianami budynku pod 4-ma warunkami. Bardziej wchodzi w grę ryzyko popełnienia wykroczenia, jeśli będzie składowane w sposób naruszający zasady bezpieczeństwa pożarowego i przez to ryzyko pożarowe. W ich wypadku bardziej bym się martwiła czy „niedaleko płotu”, to 4 metry od granicy działki zgodnie z rozporządzeniem czy znowu wykroczenie. - Wznowienie postępowania na podstawie?? Analizy prokurator, która dostrzegła zaniedbania i niezgodność DNA z denatem? To nie są ani nowe fakty, ani żadna z przesłanek wznowienia postępowania na korzyść oskarżonego, tylko podstawy odwoławcze. - Rady dobrodusznej Pani prokurator🥴: którego adwokata Maja ma nie brać, o co nie będzie wnosić, co i kiedy stanie się z Michałem, kto przejmie opiekę nad Kubą. - Podstawa postępowania dyscyplinarnego Darka i wszystkie jego żale na jeden głupi idiotyczny przepis, który nijak ma się do rzeczywistości, jest niedokładny i każdy interpretuje go sobie jak chce. -> No rzeczywiście dwie interpretacje: literalna i uznająca go niekonstytucyjny, to „każdy jak chce”. Jakby nie miał świadomości jakie zakazy go dotyczą jako funkcjonariusza, a pełni służbę prawie dekadę. - Skazanie Mateusza na 5 lat, a Wandy na 3 lata za utrudnianie śledztwa. -> a art. 239 §3 kk: Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeśli sprawca działał z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym, to nie ma żadnego zastosowania. Polski sąd jest bezlitosny i logiczny, wali 5 lat za kłamstwo, że Ola była na Śląsku a nie w Grzybowie, a 3 lata adwokatowi, który zawalił cały proces, by kryć zstępną. - Mateusz zaszczytu kary łącznej nie dostępuje. - Odszkodowanie ponad 700k za 8 lat pozbawienia wolności, ale gdyby próbowała popełnić samobójstwo, to pewnie dostałaby więcej -> Adwokat za 9 miesięcy aresztu dostaje więcej, bo był w stanie przedstawić wymierne straty finansowe 😑 I jeszcze gadanie o „świadkach na złe traktowanie”, chociaż wcześniej mówiła, że nie była źle traktowana w więzieniu, a gdyby nie siedziała na niewinność to w ogóle sanatorium.
Postaci: - Mało o nich wiadomo np. wiek znamy tylko bliźniaków. - Mateusz -> Tyle o nim wiadomo przez większość książki: kumpel Michała, był w DE przez 4 lata, przykleił Mai gumę w podstawówce, zawsze się żarli, był na odwyku i jest czysty. A co dzieje się na końcu? Okazuje się gwałcicielem Oli, który usiłował popełnić drugi gwałt na Mai. No kto by pomyślał😆 - Michał -> Ma żonę, dziecko i jako mechanika stać go na domek z ogródkiem dla siostry we wsi niedaleko lotniska, którego spłonięciem się nie przejmuje. Znawca rodziny żony 🤥 - Darek -> te niektóre jego teksty jakby był starszym panem „pobawisz się trochę”, „niech no tylko dorwę w łapy”. Chłop ma świętą cierpliwość do niej 😮💨, raz pracuje z babińcu, a raz ma ciężką nockę przez 2 agentów od żyletki i wieszania się. - Maja -> Ocenia z góry Mateusza, chociaż nie widziała go 4 lata, nazywa ćpunem, jej opinia spada poniżej zera. Jak pańcia, która musi wszystko wiedzieć i brat ją ma informować o odwyku kumpla. Jakby sorry ale to jego prywatna sprawa. - Nie należy do tego typu ludzi, którzy chowają urazę przez niewiadomo jak długi okres, ale od podstawówki do 24 roku życia chowała urazę do Mateusza za gumę we włosach. 🙄 - Wierzy, że Radek może chcieć ją poznać, ale Darek nie. Maria jej mówi red flag, Darek jej mówi red flag, a ona jak ćma do światła swoje. Nie zna jeszcze Radka, ale niech się Darek pierdoli. Kolejna postać typu mówię, że nie jestem dzieckiem, ale jak dziecko się zachowuję. - Friendzonuje chłopa, bo „nie powinnismy przekraczać niewidzialnej granicy”, która i tak przekroczyli całując się. - Z jednej strony nie wie czym sobie zasłużyła, nigdy nikogo nie skrzywdziła, nie potrafi sobie przypomnieć świadomej lub nieświadomej krzywdy psychicznej, a z drugiej wiedziała, że była wredną zołzą, która nie panuje nad słowami i jej związki się zwykle przez nią się rozpadały. - Nie chce rozmawiać z policją, dopóki sami się u niej nie pojawią, mimo wybitej szyby. -> I think I’ve seen this film before and I didn’t like the ending… nie pamięta jak się skończyło niemówienie niczego policji + jej narzekanie „nikt nic”? Uparta jak osioł chociaż nie ma racji i robi głupoty. - Złota myśl po orgazmie -> „tak po prostu” zmiana 180 stopni zawalczy o sprawiedliwość, bo uratował ją gość, którego drgania w sobie czuje. 😐 Timing zajebisty, a dzień później po podpaleniu domu wracamy na stare tory „nie, mam dość” i płacz. Dziwi mnie, że w niej nie ma żadnej chęci dowiedzenia się kto zabił gościa nawiedzającego ją w snach, przez kogo była szykanowana, żadnej chęci zemsty itp., mimo myślenia o powieszeniu się w więzieniu. - Podejrzliwa i nieufna nie do tych co powinna - do Darka, do policjanta z zeznaniami. - Jej myślenie, że za współudział w zabójstwie Ola mogłaby dostać zawiasy z dobrym adwokatem, później dowody na zamiar gwałtu przez Mateusza, a na koniec może nie była to obrona konieczna, ale złagodziłaby to karę. -> A jej pojawienie się tam, to było w dobrej wierze, wcale nie żeby go zastraszyć i wcale nie miała motywu zemsty za gwałt. Maja taka mądra, a obrońcy zmienić nie umiała i wnieść apelacji. 😒 - Ola -> o niej to w ogóle nic nie wiadomo przez większość książki. Ani od kiedy jest z Michałem, ani nic. Niewiadomo czy była z nim przed zabiciem Mateusza czy po. Bardzo logiczne i mądre wyjść za mąż, za brata laski, którą wrobiłaś w zabójstwo, no bo nie ma innych facetów na świecie, których mogłaby „podobno kochać”. No i mamy jeszcze brata w tej samej wsi, w której mieszka Maja (side eye) i ciotkę/matkę Wandę. - Ciotka Wanda -> wiele razy Maja mówiła do niej per ciotka 🤷🏽♀️, a potem się nagle okazuje, że to ciotka Oli. No WTF (mąż i żona mają tę samą ciotkę) I ten Michał kojarzący fakty po tylu latach po… nazwisku 😆, jakby te 8 lat temu jak kazał Majce zadzwonić do Wandy, to nie wiedział jak ma Wanda na nazwisko i nie wiedział jak się nazywa obrońca jej siostry, bo „wokół nas żyje pełno Wand” (no tak 64. Miejsce w rankingu występowania nazw żeńskich zobowiązuje). A na samym końcu Wanda to w ogóle matka Oli 😑
Fabuła: - Logika wydarzeń za zasadzie „zrobił to raz, zrobi to ponownie”. Zabiła raz, pewnie zabiła drugi -> Majka sama siebie podejrzewa, Radek ją podejrzewa, wieś jej robi samosąd. Mateusz K. zabił Antka, to może 8 lat temu Mateusza T. też - i się sprawdziło. Mateusz T. zgwałcił raz, zgwałcić chciał i drugi. - Serio nikt zauważył, że Antek poszedł za Mateuszem? Radek się uczepił Mai, że niby ona poszła, chwilę po niej Antek, a Mateusza ani nikt nie widział, ani nie zauważył, że zniknął. - Logika Majki z bratem taka sama, przecież każdy klawisz po skończonej pracy, chce pilnować sąsiadki, która odsiedziała swoje, żeby nikogo nie zamordowała, bo nie ma nic lepszego do roboty w wolnym czasie. Świat kręci się wokół Mai i jej wyroku i każdego zabójcę klawisz posądza o chęć recydywy. - Majka w związku ze swoim byłym klawiszem, a Michał ze swoją byłą terapeutką (side eye). -> Bardzo dobra relacja dla byłego klienta i jaka etyczna.😐
Powtórzenia: Załzawione spojrzenie (min 4 razy), załzawione oczy, łzy w oczach, moczenie czegoś łzami, bliska płaczu, płacz Obwinianie: wszechświat się na mnie uwziął, cały czas trafiam na przeszkody, życie rzuca mi kłody pod nogi, moje szczęście trwało tyle co nic, feralny/głupi wyjazd itp.
Błędy: R.3 „z apominając o połowie rzeczy z listy”, R. 14 „Znasz moją siostrą?”
Wątek romantyczny - Ich przyjacielska relacja bardziej do mnie przemawiała, bo romantyczna wyglądała momentami jakby byli gówniarzami, a nie po 30-stce. Podzielenie rozdziałami scen erotycznych dawało mi złudną nadzieję na ich szybki koniec. Seks z partnerem po alkoholu, który mówił przestań (fakt w Polsce jeszcze nie gwałt), zabawa w seks przerywany, ich rozmowa o dzieciach, tłumaczenie braku zabezpieczenia, w ogóle seks bez zabezpieczenia skoro nie chcieli teraz dzieci 🙈😑 Tyle red flags, side eye, zachowań, które nie powinny mieć racji bytu. Dziwi mnie to, tym bardziej, że autorka twierdzi, że coraz bardziej lubi przemycać wartości edukacyjne w swoich książkach. Wątek kryminalny - Na pewno nie dla czytających kryminały, karnistów, wielbicieli wyszukiwarki Google. Proces przedstawiony tak jakby był jednoinstancyjny, bez prawa stron do składania wniosków dowodowych, jakby oskarżony nie mógł nic, nie miał prawa do wyjaśnień (a jak coś jednak powiedział, to nikogo to nie obchodzi), nie miał prawa do zmiany obrońcy, do obrony z urzędu, do apelacji, jakby dowód z daktyloskopii był w 100% skuteczny, wiarygodny i w ogóle królową dowodów. Ale za to o wznowienie postępowania bezpodstawnie zabiega prokurator 🤷🏽♀️ Fabuła oparta na powtórkach z licznymi dziurami logicznymi.
Już sam wątek kryminalny był dla mnie zły, a jeszcze jako kobietę dobito mnie romansem, żebym chyba skończyła jak Ola.
This entire review has been hidden because of spoilers.
czytalo mi sie ją w porządku, była lekka i krótka czyli cos czego potrzebowalam po dlugim zastoju. niestety oprocz tego nie miala jakis wielu plusow. zagadka kryminalna dosyc nijaka, a postac majki irytowala mnie niesamowicie. 2.3
Sierpień zaczynam od recenzji książki Leny Bielskiej "Oskarżona". Uwielbiam pióro autorki i wiedziałam, że dostane dobrą książkę, ale totalnie mnie zaskoczyła swoją treścią. Niby obyczajowa z nutką ktryminału ale nie potrafiłam się oderwać aż poznam koniec.
Maja to młoda kobieta, która wychodzi po ośmiu latach z więzienia. Oskarżona o zabójstwo, którego nie popełniła. Jedyną osobą, która się od niej nie odwróciła jest brat bliźniak, ale także nie do końca ma w nim oparcie po wyjściu. Zamieszkuje na wsi gdzie nikt jej nie zna. Szybko okazuje się, że trafia na jednego ze strażników z więzienia, który okazuje się być jej sąsiadem. To dzięki niemu wychodzi na prostą. Wkrótce za sprawą morderstwa na wsi wszystko wywraca się do góry nogami. Kto stoi za morderstwem? Czy Maja znowu będzie wplątana w coś, czego nie zrobiła?
Darek to strażnik więzienny, który pracuje w więzieniu , gdzie karę odbywała Majka. Już wtedy zwrócił na nią uwagę, że nie wygląda na morderczynię, choć wie, że pozory mogą mylić. Jednak wiele czynników upewniło go w tym , że odsiaduje wyrok za kogoś innego. Kiedy okazuje się, że zamieszkuje obok niego robi wszystko by jej pomóc w starcie. Z czasem okazuje się, że to nie tylko sympatia ale coś więcej. Jednak wydarzenia, jakie się rozegrają sprawią, że i jego życie zmieni się o 180 stopni. Czy pomoże odnaleźć sprawcę? Jak to wpłynie na to co wydarzyło się 8 lat temu?
Historia bardzo wciąga od pierwszych chwil. Książka napisana z punktu widzenia Majki, dzięki temu poznajemy szereg emocji i tego co czuje bohaterka. Autorka świetnie zbudowała napięcie i poprowadziła fabułę. Książka jest pełna tajemnic, które wprowadzają nas czytelników w taki stan, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć co się wydarzy. Muszę przyznać, ze czytając próbowałam domyśleć się kto stoi za morderstwem sprzed lat. Czy łączy się z tym z teraźniejszości? Autorka sprytnie nam to tak dawkowała, że podejrzewałam każdego z bohaterów, którzy mieli jakiekolwiek połączenie lub motyw. I wiecie co? Polegałam na całej linii. To, kto okazał się morderca sprzed lat mnie totalnie zaskoczyło. Nie tylko osobą ale i motywami. Natomiast to, kim było morderca obecnie można było przewidzieć w pewnym stopniu ale motyw jego popełnienia już zaskoczył.
Autorka świetnie wykreowała bohaterów, a wplecenie romantycznego wątku w kryminalny idealnie połączyło historie w całość. To, co jest na plus w tej historii to dynamiczna akcja, która zaskakuje na każdym kroku. Przewrotne wątki, dużo emocji, zaskakujące zwroty akcji, sekrety i niedomówienia i w tym wszystkim Majka, jedyna osoba, która łączy wszystkie elementy w całość. Od początku było jasne, że jest niewinna, że została wrobiona a policja i prokuratura popełnili podstawowe błędy przy śledztwie. Dodatkowo jej adwokat, nieudolnie broniła jej co jak się później okazało, że powód tego był tak zaskakujący, że aż musiałam kilka razu to przeczytać, by uwierzyć.
Zakończenie mocne, totalnie nieprzewidywalne, szokujące. Kim byli mordercy? Co ich łączyło oprócz Majki? Czy wszystko było takie oczywiste? Czy ich działania były zamierzone? Czy zakończenie będzie szczęśliwe? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania to musicie przeczytać książkę. Lubicie połączenie romansu i kryminału? To tym bardziej ta książka jest dla was. Polecam
choć na początku obawiałam się o dalsze rozdzialy, to teraz, po skończeniu, wiem już, ze nie bylo o co. świetnie mi się czytało "Oskarżoną", nie licząc kilku pierwszych stron.
Hejka kochani! Macie takich autorów, których książki możecie brać w ciemno i zawsze są świetne? Dzisiaj przychodzę do was z recenzją mojego drugiego już patronatu, autorstwa Leny M. Bielskiej — Oskarżona.
Na wstępie jeszcze raz chciałam podziękować autorce, która uwierzyła we mnie i powierzyła pod moje skrzydła swoją najnowszą książkę. Jestem zaszczycona, że mogę być patronką historii, w której zakochałam się już na Wattpadzie, kiedy można było ją tam jeszcze przeczytać!
Maja z bratem miała pojechać na wycieczkę po całej Polsce. Miały to być wakacje idealne. Jednak nie przewidziała tego, że brat mógł zaprosić jej wroga — chłopaka, który zawsze był dla niej wredny i robił jej na złość. Nie przewidziała również tego, że wyjazd ten zmieni jej życie i zostanie skazana na 8 lat za zabójstwo, którego nie popełniła.
Po wyjściu z więzienia jest inną osobą, pragnącą tylko spokoju i anonimowości. Niespodziewanie jej sąsiadem zostaje Darek — strażnik więzienny, który pilnował jej w więzieniu. Co mogło pójść jeszcze nie tak?
Uwielbiam tę książkę! „Oskarżona” to jedna z pierwszych historii spod pióra Leny, którą przeczytałam na jej koncie na Wattpadzie, więc kiedy zobaczyłam maila z propozycją patronatu, byłam w takim szoku, że nie mogłam się uspokoić do końca dnia. Maja to bohaterką, którą podziwiam. Przeżyła piekło, które zgotował jej ktoś bezprawnie. Skazana za niewinność na prawie 10 lat, wyrwana z życia, musząca poradzić sobie w zakładzie karnym, mimo, że nic nie zrobiła. Nie miała praktycznie nikogo. Każdy się od niej odwrócił i nikt oprócz brata, nie wierzył w jej wersje wydarzeń. Poradziła sobie ze wszystkim, może trochę poturbowana, ale na pewno w pewien sposób silniejsza. Jedyną osobą, która w nią uwierzyła był Darek, którego z początku się obawiała, ale w końcu dopuściła go do siebie i zyskała kogoś, kto był dla niej wsparciem. Uwielbiam go! Darek to taki bohater, o którym nie da się zapomnieć. Był cudowny i na prawdę pomógł Maji. Kocham go za to, jak został wykreowany i jak bardzo był w tym prawdziwy. Nie skromnie powiem, że najbardziej podobały mi się fragmenty w których bez koszulki kosił trawnik Maji!
Relacja tej dwójki jest pięknym przykładem tego, że zaufanie jest najważniejsze w relacjach międzyludzkich. Darek stopniowo, kroczek po kroczku zyskiwał w oczach Maji, która stroniła od innych ludzi, bojąc się odrzucenia i szykanowania ze strony innych. Dopiero on pokazał jej, że nie ma się czego bać i istnieją ludzie, którym na niej zależy do tego stopnia, że zrobią dla niej naprawdę wiele (kocham go za to między innymi). Oprócz świetnego romansu, autorka wplątała do fabuły wątek kryminalny. Do samego końca tak naprawdę nie wiemy kto zabił Mateusza i wsadził Maje do więzienia. Wraz z rozwojem fabuły dowiadujemy się coraz więcej, ale dopiero przy finiszu dostajemy odpowiedzi. Kto tak naprawdę zabił? Tego dowiedzieć musicie się sami, aczkowiek przyznam szczerze, przy pierwszym przeczytaniu totalnie się tego nie spodziewałam, więc za to Lena zasługuje na ogromne brawa!
Autorka swoim lekkim piórem sprawia, że książka jest praktycznie nie do odłożenia. Z resztą tak jest z każdą historią napisaną przez Lenę. „Oskarżona” to historia inna niż te, do których zostaliśmy przyzwyczajeni przez autorkę, ale w tym dobrym sensie. Znowu nas czymś zaskoczyła i na pewno jeszcze nie raz coś takiego zrobi! Pokazuje nam, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, za co ją uwielbiam. Może „Oskarżona” ma polskie imiona, ale czy to naprawdę jest taki problem? Tylko u Leny mi to nie przeszkadza, więc jeśli przez to nie chcecie czytać, to spróbujcie się przekonać, bo naprawdę warto! Zapewniam was, że pokochacie historie Maji i Darka! Ta dwójka nie pozwala zapomnieć o sobie nawet na chwile, a książkę na pewno przeczytacie w jeden wieczór, bo jest tak dobra. Ja osobiście kocham „Oskarżoną” i mam nadzieje, że i wy ją pokochacie!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Pod względem ilości wydanych książek maj był zdecydowanie miesiącem Leny M. Bielskiej. To właśnie wtedy swoją premierę miały aż trzy jej publikacje i szczerze powiedziawszy, długo zastanawiałam się, po którą z tych książek sięgnąć w pierwszej kolejności. Jednak zanim podjęłam ostateczną decyzję, minęło sporo czasu, a maj zdążył zmienić się w czerwiec.
Jak widać na załączonym obrazku, wybór padł na połączenie romansu i thrillera. "Oskarżona" to historia Mai Żurawskiej, dla której wycieczka z bratem Michałem i jego kolegą Mateuszem miała być miło spędzonym czasem. Chociaż dziewczyna nie darzyła sympatią kumpla swojego bliźniaka, nic nie wskazywało na to, że objazdówka po kraju skończy się tragedią. Jaką? Otóż pewnego dnia Maja z przerażeniem odkryła, że Mateusz został zamordowany, jednak najgorszym w tym wszystkim było to, że wszelkie poszlaki wskazują, że była to jej sprawka. Dziewczyna zostaje skazana za morderstwo na osiem lat. Jednak czy faktycznie była winna?
Po wyjściu na wolność Maja przeprowadza się na wieś, gdzie ma nadzieję, będzie mogła w spokoju stanąć na nogi. Jednak kiedy okazuje się, że jej sąsiadem jest jeden ze strażników więziennych, który pracuje w areszcie, w którym odbywała karę, nie jest pewna czy będzie to możliwe. Na domiar złego we wsi, do której się sprowadziła, dochodzi do morderstwa, a Maja trafia na listę podejrzanych. Czy dziewczyna zostanie ponownie skazana? Czy uda jej się dowieść, że nie dokonała żadnej z tych zbrodni? Odpowiedzi na te pytania otrzymacie, gdy zdecydujecie się sięgnąć po "Oskarżoną" autorstwa Leny M. Bielskiej.
Jako że bardzo lubię kryminały i thrillery, po prostu nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. Jednak czy faktycznie spełniła ona moje oczekiwania? Przyznam szczerze, że historia Mai Żurawskiej kupiła mnie w zasadzie od samego początku. Jak widać na przykładzie, chociażby Tomasza Komendy, niesłuszne skazanie i zamknięcie w więzieniu za tzw. niewinność, jest czymś, co niestety coraz częściej zdarza się w dzisiejszym świecie. Trudno jest mi sobie wyobrazić, co tacy ludzie, czują i myślą, żyjąc ze świadomością, że zostali pozbawieni wolności, chociaż faktycznie nie zrobili nic złego. Cieszę się, że autorka wzięła na klatę tak trudny temat i potrafiła tak oddać emocje, które towarzyszyły Mai po opuszczeniu więziennych murów, że czytelnik mógł uwierzyć w to, że historia mogłaby wydarzyć się w rzeczywistości.
Myślę, że na uwagę zas��uguje również wątek romantyczny, któremu kibicowałam w zasadzie od pierwszej interakcji między Mają a Darkiem. Chociaż ich relacja rozwinęła się przeraźliwie szybko, można to było jakoś racjonalnie wytłumaczyć. Chociaż osobiście zmniejszyłabym ilość scen zbliżeń, ponieważ w pewnym momencie miałam wrażenie, że nie robią nic innego, poza oddawaniem się cielesnym uniesieniom.
Niemniej jednak książka jako całość bardzo mi się podobała. Autorka w logiczny i przemyślany sposób wyjaśniła wszystkie niewiadome, które pojawiały się w miarę zagłębiania się w lekturę, więc jeżeli lubicie połączenia kryminału i romansu, zachęcam Was do zapoznania się również z tą publikacją.
W “Oskarżona” to jednotomowa historia, w której Lena M. Bielska daję się poznać z nowej strony. Odchodzi od młodzieżówek, dark romansów czy fantastyki i serwuje nam romans z wątkiem kryminalnym.
Objazdowa wycieczka po Polsce miała być chwilą relaksu dla Mai i jej brata. Niespodziewanie okazuje się, że Michał zaprosił na wycieczkę swojego przyjaciela – Mateusza, który nie ma dobrych stosunków z Mają. Nikt jednak nie przypuszczał, że wyjazd, który miał przynieść wiele szczęścia, skończy się tragedią. A życie Mai stanie się pełne bólu i strachu. Mateusz zostaje zamordowane, a wszystkie poszlaki wskazują że dokonała tego Maja.
„Paradoksalnie jednak szczęście, do którego dążyłam, miało zniszczyć zarówno innych, jak i... mnie. Nie miałam pojęcia, że najgorsze dopiero przede mną...”
💜 [współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle ]
Prawdopodobnie przez to, iż czytam mało książek z wątkiem kryminalnym, miałam problem ze zaangażowaniem się w historię. Jednak Maja i Darek są postaciami fenomenalnie wykrawanymi, że szybko on minął i nie mogłam oderwać się od lektury. Oboje są żywymi charakterami. Maja próbuje zacząć od nowa życie na wolności, chroniąc swoją traumatyczną przeszłość. Z kolei Darek jest pełnym energii mężczyzną, którego miałam wrażenie jest wszędzie pełno. A sama ich związek jest bardzo ciekawy i nietypowy, a mianowicie jest to romans byłej osadzonej ze strażnikiem więziennym. W międzyczasie zadziało się kilka rzeczy, które zostawiły po sobie więcej pytań niż odpowiedzi.
Relacja Mai i Darka pokazuje jak ważne w relacji jest zaufanie i jednocześnie jak trudno je zdobyć. Darek stopniowo zyskiwał w oczach skrzywdzonej kobiety, ale również i moich. Tak jak Maja nie byłam stuprocentowo pewna, czy można ufać jej nowemu sąsiadowi. W końcu przez osiem lat był jedną z osób, która pilnowała ja w więzieniu. Ale takie drobne gesty jak sprawdzenie jej samopoczucia po silnej burzy, pomoc w znalezieniu pracy czy bezinteresowna pomoc w pracy w ogrodzie, sprawiały że coraz przychylniej o nim myślałam. No dobra, może nie taka bezinteresowna, w zamian domagał się towarzystwa Majki.
Pomimo ciężkich początkach fabuła potrafi trzymać w napięciu zwłaszcza kiedy zbliża się ku końcowi. Wychodzi kilka aspektów, przez które zostaje po ośmiu latach wznowiona sprawa w poszukiwaniu mordercy Mateusza. Z nadmiaru emocji nie mogłam wytrzymać. Miałam swoje podejrzane osoby, jednak wciąż nie znałam odpowiedzi. A chciałam ją poznać jak najszybciej. Było mi przykro z powodu tego, przez co musiała przejść bohaterka, nikt nie powinien doświadczyć tyle krzywdy co ona. Momentami czułam irytację wywołaną przez zachowanie Darka. Z jednej strony rozumiem, że chciał pomóc Mai jednak pomimo jej tłumaczeń, dlaczego nie chce podjąć pewnych działań, on wciąż naciskał.
Gdyby Maja Żurawska wiedziała, że wakacyjny wyjazd zmieni jej życie, to z pewnością by się na niego nie udała. Sęk w tym, że nie wiedziała, bo i skąd. Osiem lat temu wraz z bratem i jego przyjacielem Mateuszem wyruszyli w objazdówkę po Polsce. Już od samego początku wszystko szło nie tak, bo umowa była inna. Maja miała jechać tylko z Michałem, a tutaj znikąd pojawia się Mateusz, którego dziewczyna nie znosi. Mimo to nasza trójka, wybiera się w podróż, z której wróci tylko dwójka. Maja zostaje oskarżona o zabójstwo i trafia na osiem lat do więzienia. Autorka wciąga nas w historię, w której Żurawska musi od nowa zbudować swoje życie. Wie, że będzie jej ciężko, dlatego przyjmuje pomoc brata i wprowadza się do małej miejscowości, gdzie będzie chciała zostać anonimowa. Spoiler: nie będzie, bo jej sąsiadem okazuje się Darek — strażnik więzienny, który pracował w zakładzie, gdzie nasza bohaterka odbywała karę. I gdy pomyślicie, że Maja ma pod górę, to jeszcze nie wiecie, że będzie gorzej. Dochodzi bowiem do kolejnego morderstwa, a Maja Żurawska trafi na listę podejrzanych. „Oskarżona” to historia, dla której przepadniecie, więc przed sięgnięciem po nią, upewnijcie się, że macie czas, bo mogę Wam zagwarantować, że tej książki nie odłożycie. Fabuła wciąga to raz, a dwa to mamy świetnie wykreowane postacie. Maja Żurawska jest dla mnie bardzo dobrze napisana, jej wycofanie i lęk są wręcz namacalne. Kobieta nie wie, czy może komuś ufać i czy tak naprawdę, ktoś w ogóle jest po jej stronie. W pewnym momencie podejrzewałam niemal każdego oprócz Mai, bo jestem bardzo nieufna i jeszcze bardziej podejrzliwa. Darek Zawada to bohater, o którym najpierw nie wiedziałam co myśleć. Pewnie dlatego, że podobnie jak Maja uważałam, że to bardzo dziwne, że musiała trafić akurat na niego. Jednak im więcej przeczytacie, tym więcej zobaczycie. Podobało mi się to, że mężczyzna był dla naszej bohaterki tym, kogo akurat na tym etapie życia potrzebowała. Jestem fanką ich przyjaźni i tego, jak się budowała. Co do romantycznego aspektu, to troszeczkę jestem na nie, bo odnoszę wrażenie, że to wydarzyło się troszeczkę za szybko. Jednak jestem w stanie przymknąć na to oko, bo jak już wspominałam, ich przyjaźń była dobrze zbudowana. Na sam koniec muszę powiedzieć, że podobało mi się to, jak zostało opisane podejście do tej sprawy. Że mamy sporo niedociągnięć, brakujących zeznań, czy dowodów, ale mamy wyrok, który skazuje kogoś na pozbawienie wolności. Chociaż to fikcja literacka, to dobrze wiemy, że takie rzeczy się zdarzają.
Szukacie książki idealnej na urlop? Nie mogliście lepiej trafić! Wprawdzie nie znajdziecie tu plaży, ani słońca, jednak zapewniam, że autorka dostarczy Wam emocji jakich pragniecie zaznać podczas lektury. Od razu urzekła mnie ciekawa i niespotykana fabuła. Muszę przyznać, że autorka nie oszczędzała naszej bohaterki i już na samym początku powieści wpakowała ją w niezłe kłopoty. Majka Żurawska postanowiła miło spędzić czas wraz ze swoim bratem, Michałem i udać się z nim na objazdową wycieczkę po kraju. Okazało się jednak, że podczas wyjazdu ma im towarzyszyć ktoś jeszcze – Mateusz – chłopak, którego Maja lekko mówiąc nie znosi i nie wyobraża sobie udanego urlopu w jego towarzystwie. Problemy zaczynają się w momencie, gdy dziewczyna zostaje oskarżona o zabójstwo Mateusza, a wszystkie dowody jednoznacznie wskazują na nią. Sęk w tym, że Maja jest niewinna. Następnie akcja przeskakuje o osiem lat i mamy okazję śledzić losy kobiety po wyjściu z zakładu karnego. Co ciekawe, Majka lokuje swoje uczucia w mężczyźnie, który jest strażnikiem więziennym, tym samym, który miał na nią oko każdego dnia, gdy przebywała w zakładzie karnym. „Oskarżona” to romans kryminalny, który trzyma czytelnika w niepewności do samego końca. Jestem miło zaskoczona zakończeniem, które było nieprzewidywalne i naprawdę dobrze przemyślane. Ogromnie podobał mi się wątek kryminalny na którym oparta została fabuła. Było to dla mnie miłą odmianą od klasycznych i przewidywalnych romansów. Historia pozbawiona była zbędnych opisów, przez co zainteresowanie akcją nie spadało ani na chwilę. Książka pochłonęła mnie i zapomniałam o całym świecie. Takiej książki potrzebowałam. Rozbudziła we mnie na nowo przyjemność z czytania, którą ostatnio gdzieś zagubiłam. Tego szukam w książkach – oryginalności, powiewu świeżości, nietypowych związków, zaskakujących i dynamicznych momentów, a przede wszystkim przyjemnego stylu, który sprawia, że czytanie jest czystą przyjemnością. Gratuluję autorce świetnej książki, a was serdecznie zachęcam do lektury. W mojej ocenie 8/10.
Jeden wakacyjny wyjazd z bratem bliźniakiem i jego kolegą zmienia całe życie Majki. Kobieta zostaje oskarżona i skazana za morderstwo. Mimo niewinności i prób obrony, dowody wskazują jednoznacznie na jej winę. Po ośmiu latach wychodzi na wolność i pragnie jedynie odciąć się od przeszłości i spróbować zacząć od zera. Mała wieś w okolicach Gliwic wydaje się idealnym miejscem na nowy start, gdyby nie fakt, że mieszka w niej były klawisz z więzienia, w którym przebywała kobieta. Gdy w okolicy dochodzi do kolejnego morderstwa, pierwsze podejrzenia padają na Majkę. Czy ktoś próbuje jej ponownie zaszkodzić? Jakie tajemnice skrywa przeszłość?
Ależ to była gorąca i pełna napięcia historia!
Postać Majki, kobiety zniszczonej przez organy sprawiedliwości, które skazały ją na życie z piętnem morderczyni polubiłam od razu. Mimo strachu, przeszłości, która ją naznaczyła, chce tylko zwyczajnie żyć. Nie jest to łatwe, gdy każde spojrzenie wydaje się oceniające i oskarżające. Wytykanie palcami, ludzie, którzy się od niej odwrócili skazując ją na samotność i odcięcie to jej codzienność.
Jeden mężczyzna wydaje się jej przychylny. Czy coś kryje się za jego zachowaniem? Czy ktokolwiek w ogóle może uwierzyć kobiecie w jej niewinność? W to, że znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie? Darek… oj ten Pan zawrócił mi w głowie a jego otwartość budziła aż cieplejsze uczucia.
Relacja głównych bohaterów jest pełna namiętności. Spora ilość gorących scen z pewnością przypadnie do gustu fanom erotyków. Są świetnie wprowadzone w fabułę i spowodują podgrzanie temperatury w niejednym kobiecym ciele. Obawy o przyszłość i teraźniejszość oraz przeszłość, której nie można zostawić za sobą, bo ciągnie się ona za bohaterką niczym cień towarzyszyły mi w trakcie lektury. Ale to dojrzała kreacja głównych bohaterów podobała mi się najbardziej. Ich racjonalizm, rozmowy, wyjaśnianie nieporozumień, w zestawieniu z całością wyszło idealnie.
To rewelacyjne połączenie kryminału z erotykiem, który zaskoczył mnie zakończeniem. Nie spodziewałam się takiego finału tej historii. Gorąco polecam!
Maja właśnie wyrusza na wycieczkę objazdową po Polsce ze swoim bratem. Ma to być dla nich czas beztroski i zabawy. W ostatnim momencie dowiaduje się, że pojedzie z nimi też kumpel Michała, z czego nie jest zadowolona bo od dzieciństwa za nim nie przepada (i to delikatnie mówiąc).
Wyjazd szybko zmienia się w koszmar, gdy Mateusz zostaje brutalnie zamordowany a wszelkie ślady wskazują na Majkę. Dziewczyna zostaje skazana na osiem lat. Za niewinność czy może faktycznie zabiła? A jeśli nie ona, to kto?
Po odbyciu kary Mają wychodzi na wolność i próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Przeprowadza się w nowe miejsce. Tu niespodziewanie odkrywa, że jej sąsiadem jest strażnik więzienny. I co teraz? To miał być dla niej nowy start, a jeśli Darek wszystkim rozpowie o jej przejściach? Sytuacja robi się coraz gorsza, gdy bez śladu zaginął Antek - młody chłopak, z którym ostatnio między innymi widziała się Maja. Wtedy padają oskarżenia pod adresem dziewczyny. Jak sobie z tym poradzi?
"Oskarżona" to bardzo emocjonalna historia. Już od pierwszego rozdziału trzymała mnie w napięciu. Bardzo szybko pochłaniałam kolejne strony, bo chciałam znaleźć odpowiedzi na wszystkie zagadki i tajemnice. Dodatkowo styl autorki jest bardzo przyjemny i książkę szybko się czyta. Lena M. Bielska doskonale wie tak dozować emocje. Bardzo współczułam Majce. W jednej chwili jej życie wywróciło się do góry nogami i już nigdy nie miało być takie samo. Dotychczasowy spokój zmienił się w strach, ból i żal. Autorka pokazała jak zbieg okoliczności i niewyjaśnione sprawy mogą zniszczyć życie. W tych trudnych chwilach Maja miała tylko brata, jednak nieoczekiwanie pojawił się ktoś jeszcze, kto stał się dla niej ogromną podporą i wsparciem. Kto to taki? A to już musicie sięgnąć po tą historię. Uwierzcie, że warto!
Tytuł : Oskarżona Autor : Lena M. Bielska Wydawnictwo NieZwykłe Data premiery : 24 maj 2023
Opis książki : Autorka Pana Drake’a i We’re just friends. Dla Mai Żurawskiej wycieczka z bratem i jego kolegą Mateuszem miała być miło spędzonym czasem. Nic nie zapowiadało, jak bardzo życie dziewczyny wkrótce się zmieni – ze spokojnego w pełne strachu i bólu. Maja z przerażeniem odkrywa, że Mateusz został zabity, a wszelkie poszlaki wskazują na nią. Dziewczyna zostaje skazana za morderstwo na osiem lat. Po wyjściu na wolność młoda kobieta przeprowadza się na wieś, gdzie zamierza stanąć na nogi. Pragnie zapomnieć o wieloletnim wyobcowaniu i koszmarze, jakiego doświadczyła. Tymczasem już pierwszego dnia staje się oczywiste, że przeszłość nie da o sobie tak łatwo zapomnieć. Jej sąsiadem okazuje się strażnik więzienny pracujący w areszcie, w którym odbywała karę. To nie jedyna niespodzianka – we wsi dochodzi bowiem do morderstwa, a Maja ponownie trafia na listę podejrzanych. Czyżby koszmar miał zacząć się od nowa?
W tej historii główna bohaterka, zostaje skazana za morderstwo, choć stara się udowodnić, że jest niewinna, wszystkie dowody są przeciwko niej. Czy Majce uda się dowieść swoją niewinność? Co tak naprawdę wydarzyło się na tym wyjeździe? Majka po odsiadce przeprowadza się na wieś, tam nieoczekiwanie dochodzi do zaginięcia, co jak się później okazuje, wcale nie wygląda tak, jak by się mogło wydawać. Oczywiście wszelkie podejrzenia padają na Majkę. Komu tak naprawdę zależy aby Majka odpowiedziała za zbrodnię, której nie popełniła? W tej historii mamy dwa wątki : kryminalny i romantyczny. Głowni bohaterowie Maja i Darek są idealnie wykreowani przez autorkę. W historii znajdziemy również tajemnice, które autorka odkrywa nam powoli i w odpowiednim momencie danego rozdziału. Intrygi i kłamstwa, które w końcu wychodzą na światło dzienne. Czy Maja dzięki pomocy Darka będzie chciała walczyć o swoją niewinność? Kto i dlaczego odwrócił się od niej, w chwili kiedy najbardziej potrzebowała pomocy? Czy uda się znaleźć mordercę, który tak skrupulatnie obwnia o wszystko Majkę? Odpowiedzi znajdziecie w historii "Oskarżona". Gorąco polecam ❤️ PS : To, że główny w książce jest wątek kryminalny nie znaczy, że zabraknie MIŁOŚCI w historii Majki i Darka. 😈 Autorka zadbała również i o to, aby przyprawić czytelnika o dreszczyk jak i o rumieńce 💜
Ten rok zdecydownanie należy do Leny - ilość książek jej pióra wydana w tym roku już jest pokaźna a to przecież jeszcze nie koniec, ba jesteśmy dopiero w połowie roku. Imponujące jest również to, że autorka sięga po różne gatunki i w każdej odsłonie wychodzi jej to naprawdę dobrze. Tytułowa „Oskarżona” to opowieść o Mai, która została niesłusznie oskarżona a następnie skazana na 8 lat pozbawienia wolności.
Ciesze się, że poruszony został taki temat bo jestem przekonana że niesłusznie skazani na pewno się zdarzają i to pewnie częściej niż nam wszystkim się wydaje. Autorka zgrabnie pokazuje jak nieudolnie było prowadzone śledztwo i w zasadzie rozprawa, co więcej mimo wyraźnych dowodów oprócz noża (który przecież był własnością głównej bohaterki) nic nie wskazywało na winę Mai. Pokazuje też, jak trudne jest życie po odsiadce i gdyby nie kilka szczęśliwych zbiegów okoloczności bardzo trudno było by dziewczynie się pozbierać po tym wszystkim. Smutne jest też to, że nikt w zasadzie nie wierzył w jej niewiność oprócz brata bliźniaka. Odwrócili się od niej wszyscy i to pokazuje jak łatwo ludzion ferować wyroki i pozostawiać kogoś samemu sobie niemal zupełnie bez wytłumaczenia.
Muszę też wspomnieć o całej zagadce czyli kto w rzeczywistości był winien - od niemal początku miałam swoje podejrzenia, które im bliżej końca tym bardziej byłam pewna że są słuszne, jednak nie! Lena tak sprytnie to utkała, że wszystko się zgadza oprócz tego, że ja nie zgadłam kto😂. Pięknie wodziła mnie za nos i za to wielki plus! Polecam bardzo i spodziewajcie się wszystkiego😉.
Wycieczka z bratem i jego kolegą dla Mai miała być miło spędzonym czasem – tym czasem kończy się wywróceniem życia do góry nogami. Maja zostaje oskarżona o morderstwo kolegi brata. Ląduje w więzieniu na osiem lat.
Po wyjściu stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Przeprowadza się na wieś, gdzie jej sąsiadem okazuje się być strażnik więzienny z aresztu, w którym odbywała karę. W dodatku po pewnym czasie we wsi dochodzi do morderstwa, a Maja ponownie trafia na listę podejrzanych.
Z wielką przyjemnością sięgnęłam po lekturę, bowiem ostatnie książki Autorki bardzo przypadły mi do gustu. Tym razem było dokładnie tak samo. Lekturę pochłonęłam dosłownie na raz – zwłaszcza, że nie była ona zbyt długa.
Może nie mamy tutaj zbyt wielu wspominek o więzieniu, ale kiedy już się pojawiają, to widać, że Autorka pogrzebała coś więcej na ten temat. Powiedziałabym, że bardziej skupiła się na nowej rzeczywistości głównej bohaterki, którą z resztą polubiłam. Współczułam tego, co się wydarzyło i cieszę się, że próbowała na nowo się odnaleźć w życiu, że nie zatraciła emocji.
Relacja między Mają i Darkiem być może rozwija się zbyt szybko, ale przyznam szczerze, że tutaj mi to w ogóle nie przeszkadzało. Pasowało po prostu do całości.
Rozdziały są głównie z perspektywy Majki, ale z czasem do głosu dochodzi również Darek. Czyta się szybko i przyjemnie. Jeśli chodzi o całą zagadkę, to raczej jest to oczywiste, ale nie umniejsza to całości 😊
Skończyłam i powiem wam, że ta książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Nie mogłam się oderwać i przeczytałam całość na raz. Kryminalny wątek idealny, od początku moja ciekawość sięgała zenitu, żeby wiedzieć kto, co i dlaczego. Co tak naprawdę wydarzyło się na wyjeździe, który zniszczył życie Mai? Główna bohaterka to silna kobieta, która w swoim życiu spotkała mnóstwo przeciwności losu oraz niesprawiedliwości. Bardzo ją polubiłam i przeżywałam jej emocje. Tak. Pojawiły się łzy i nawet nie zliczę ile.. Chce ona po wyjściu z więzienia zacząć od nowa, ale na samym początku spotyka przeszłość, czyli strażnika z więzienia. A dokładniej jej sąsiada i głównego bohatera – Darka. Jest on cudowny. Przepadłam dla niego, to jak on w nią wierzył i jej pomagał. Bohaterowie wykreowani naprawdę cudownie! Czytanie tej książki to naprawdę przyjemność. Ostatnie strony to był dla mnie rollercoaster. Nawet nie wiecie ile razy wybałuszyłam oczy na to co się działo i co się dowiadywałam. Okazało się też, że dwie postacie zostały osądzone/wytypowane źle a mordercy nie zgadłam... Nie wyszło hah Naprawdę bardzo polecam tą książkę! 🫣🖤
Co to była za książka?!? Zajebista!! Jeśli ktoś lubi kryminały, to może coś znaleźć tutaj. Chociaż historia jest krótka, to sądzę że jest jak najbardziej dobrze wyważona. Jest humor, jest smutek, jest tragedia i intryga. Czytając ją czułam niekiedy przyspieszone bicie serca, to napięcie niekiedy było jak taki zastrzyk adrenaliny. A końcówka słodka, że pomimo wszystkiego, ten cały wyjazd który przyniósł wiele szkód, przyniósł lekcję i miłość Mai i Darka. Co mogę jeszcze powiedzieć? Nie było owijania w bawełnę. Moim zdaniem postawiono proste fakty, kiedy rzeczywiście system prawny jest na niskim poziomie, że nikt nie mógł przecież zrobić wszystkich badań, gdzie tylko "adwokatka" oskarżonej tylko postawiła na badania krwi w ciągu 12h po zdarzeniu. Motyw byłej więźniarki i oddziałowego (w dodatku zbiegiem okoliczności są sąsiadami) jest czymś pięknym, zwłaszcza kiedy padają słowa od właśnie Darka:
Wierzę ci Majka. Zastanawiałem się kiedy zaczniesz mówić, że go wcale nie zabiłaś.
I umysł Mai na to: Uwierzył mi niemal obcy dla mnie człowiek, gdy inni, ci znacznie bliżsi, już dawno spisali mnie na straty.
“Oskarżona” to książka, która łączy w sobie świetnie poprowadzony wątek kryminalny wraz z płomiennym romansem.
Fakt tego, że Maja została skazana na wiele lat, za zbrodnię, której nie popełniła, sprawia, że czytelnik bardzo się z nią empatyzuje. Nie godzimy się na niesprawiedliwość, która ją spotkała.
Autorka, do samego końca, trzyma nas w niepewności. Kiedy już się wydaje, że wszystko się ułoży, na jaw wychodzą nowe fakty w sprawie zbrodni, a życie Mai, na nowo staje się chwiejną konstrukcją, która w każdej chwili, może ulec zburzeniu. Na szczęście, dzięki wsparciu swoje sąsiada - Darka, Maja nie poddaje się i znajduje w sobie siłę, aby walczyć z niesprawiedliwością, która spotkała ją przed laty.
Choć to dopiero druga książka od Leny, którą przeczytałam, to mogę śmiało powiedzieć, że uwielbiam jej pióro i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po jej inne książki.
Zdecydowanie, nie będziecie się nudzić, przy tym tytule.
Bardzo lubię książki Leny, ale tutaj coś ewidentnie poszło nie tak (może wydawnictwo???). Dlaczego główna bohaterka nikomu nie powiedziała o smsach? Niby mówiła wszystkim, że jest niewinna, ale pominęła najważniejszy dowód w sprawie? To nie ma sensu. Fabuła momentami wpadała aż w telenowelę i przewracałam oczami. Niestety ta opowieść mnie nie porwała (ale i tak uwielbiam inne książki Leny!!)
Nie czułam tutaj w ogóle kryminału, jedyne co pamiętam z tej książki to to że uprawiali seks. Darek to chodząca red flag Maja zachowuje się jak pięcioletnie dziecko A Mateusza i Michała nie umiem odróżnić
Podobała mi się ta historia. Bardzo polubiłam bohaterów i pomimo, że główna bohaterka miała w życiu pod górkę, cieszę się,że wszystko tak się skończyło. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania tej sprawy.Zaskoczyło mnie ten plot twist. Polecam!
sam sex dupa, watęk kryminalny gorszy niż moje życie zastanówcie się 8 razy (tyle ile bohaterka siedziała w więzieniu) czy na pewno chcecie to przeczytać