Jestem dorosła, chcę zacząć żyć i dlatego rozpoczęłam terapię. Marzę, by żyć normalnie.
Mam problem z relacjami i chociaż chciałabym być kochana, robię wszystko, żeby tak nie było. Trudno mnie pokochać. Teraz to wiem.
Mój dom był domem złym.
Czy DDA jest chorobą, upośledzeniem, wyrokiem? Kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików? Czy można wyjść ze złego domu i być szczęśliwym? Na czym polega terapia DDA? Jak przemienić bagaż trudnych doświadczeń w życiową siłę?
Joanna Szczerbaty, od lat pomaga osobom wychodzącym z domów alkoholowych. Słuchając osób w terapii stworzyła poruszającą historię o domu złym i powolnym, ale skutecznym wychodzeniu z niego, o traumach, bólu dorastania i wysiłku powrotu do normalnego życia.
W psychologicznym komentarzu do opowieści wyjaśnia, czym jest syndrom DDA, jak wygląda proces terapii i jakie dary potrafi dzięki niej odkryć osoba skrzywdzona.
Nawet najgorsza przeszłość ma to do siebie, że już minęła, a żałoba po tym, co było, nie może trwać wiecznie.
Ogólnie dobra książka, omawia przykładowe historie, dodając mocny aspekt ludzki (nóż się w kieszeni otwiera na takich rodziców, nawet jeśli często sami byli ofiarami, to jednak mieli możliwość walki ze schematem, aby nie cierpiały i ich dzieci), dobrze omawia typowe problemy DDA. To w sumie takie DDA w pigułce. Największy zarzut, i z dość poważny, to to, że z historii i całej książki wychodzi dość stereotypowe podejście do alkoholików i DDA. Bieda, bezrobocie, alkohol, przemoc w domu, często i wykorzystywanie seksualne, ogólnie to, co społeczeństwo lubi (krzywdząco) określać mianem „patologii”. To jest olbrzymia tragedia, gdy te czynniki są sprzężone, ale to nie są jedyne domy, z których wychodzą DDA. Są domy zupełnie przeciętne, gdzie to się dzieje, i gdzie mieszkają tzw wysoko funkcjonujący alkoholicy. Bywają oni także i bogaci, wykształceni, ze świetnymi osiągnięciami zawodowymi i nikt nie wie, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. A jak takie DDA się ujawnia to potem to się nie zgadza z wizją innych, tego kim jest alkoholik czy jak wygląda rodzina alkoholowa i doświadczenia tych DDA się neguje.
Potrzebna, szczególnie osobom, których temat dotyczy bezpośrednio, a które dopiero w nim raczkują. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie jej druga część, ale rozumiem, że bez tych początkowych rozdziałów, zwyczajnie brakłoby wprowadzenia w temat. Dla mnie ważna. Może nie odkrywcza, bo temat już zgłębiałam, ale na pewno dobra dla tych, którzy chcą dopiero się w nim zanurzyć.
Opisanie mechanizmu rodziny alkoholowej i problemów, które pozostają u dorosłych dzieci alkoholików trafione w punkt. Ciekawe przerywniki w postaci wspomnień z terapii.