Nazywali się najlepszymi przyjaciółmi, póki los nie zdecydował, że wystawi ich relację na próbę.
Bee i Noah byli nierozłączni. Oboje lubili kwaśne żelki i długie spacery po plaży. Z największą czcią celebrowali pewną letnią, magiczną tradycję i naiwnie wierzyli, że mogą zatrzymać czas.
Po czterech latach rozłąki zaczynają wątpić, że kiedykolwiek mieli ze sobą coś wspólnego, a szansa, że po wszystkim będą potrafili zamienić ze sobą zdanie, nie skacząc sobie przy tym do gardeł, jest coraz mniejsza.
Co może się wydarzyć, gdy Noah wróci do Kalifornii, a Bee zrozumie, że nie jest już tym samym miłym chłopakiem, którego znała?
Oto historia, którą pokochały tysiące czytelniczek Wattpada!
Nie dziwię się, że tak dużej ilości osób ta książka się podoba, ale nie jest to tytuł dla mnie. Nie lubię Noah, wytłumaczenie jego historii jest trochę naciągane (brakuje mi jakiś znaków w środku książki, że miał jakiś problem)
Ta książka to była jedna z lepszych historii jakie przeczytałam w tym roku. UWAGA Noah trafia na 2. miejsce w rankingu moich mężów książkowych. Wyprzedził Cardana, NIE ŻARTUJĘ.
Dnf Nie mogę dłużej jej czytać. Jestem ponad w połowie i niesamowicie mnie denerwuje. Szczególnie główna bohaterka. Dziewczyna ma dosłownie chłopaka a robi tak absurdalne rzeczy. Może się czepiam ale dla mnie to bardzo irytujące
Piękna, fascynująca, komfortowa – zanurzona śmiało w dwóch stęsknionych intymnościach! Ta historia efektownie przemieszcza się po obrzeżach wyobraźni, nieustannie kierując myśli w stronę uzależniających wrażeń. To uczucie zostaje skażone, a jednak wciąż tli się w młodych wrażliwościach – nadal zdaje się być wyjątkowe, cudowne i nieoczywiste. Tu wieloletnia przyjaźń zostaje wystawiona na wiele znamiennych prób, utrwalając absolutny smutek złamanego serca. Gdzieś szeptem Zuzanna Wólczyńska wykracza także poza oczywistą romantyczną nutę, narusza motyw ludzkich słabości, uzależnień oraz niewidocznej gołym okiem bezradności.
1.0 ⭐ Okej, chciałbym zacząć od tego, że to jest wyłącznie moja opinia, ale uważam, że ta książka była ładnie to ujmując strasznie słaba. Trzeba to powiedzieć wprost - jest to najzwyklejsza młodzieżówka, pisana bardzo prostym językiem. Dodatkowo czytając ją odniosłem wrażenie, że autorka czerpała sporo inspiracji z innych książek, co sprawiło, że dzieło niczym nie wyróżnia się na rynku, nie ma do zaoferowania nic innego niż pewne już "oklepane" tematy. Można nawet dojść do wniosku, że ta książka była pisana pod publikę przez autorkę z zerowym doświadczeniem. Podsumowując, nikomu nie polecam tej książki ze względu na jej przeciętność.
Muszę powiedzieć, że miałam wysokie oczekiwania do tej książki( mimo że to debiut autorki) bo zawierała mój ulubiony wątek - friends to lovers. A ciężko go napisać, by nie był oklepany.
Z każdym kolejnym rozdziałem styl pisania autorki przypadał mi coraz bardziej do gustu, y na końcu mnie w sobie rozkochać i porwać moje serduszko.
- Noah? - Tak, pszczółko?
Historia Bee i Noah jest jedną z tych, gdzie zapominacie, że czytacie. Po prostu stoicie na plaży nad oceanem i obserwujcie cudownych bohaterów. Mimo że ich życie nie jest usłane różami, czyta się to lekko i z przyjemnością. Przypominająa mi słodkością nastoletnich Lily i Atlasa z ,,It end with us". Były też momenty irytacji z mojej strony i bezsilności nad ich losem. Uwielbiam, kiedy książka jest mocno nacechowana skrajnymi emocjami. A ich tu nie brakuje!
Relacja między głównymi bohaterami była porządnie rozwinięta, dzięki czemu mogliśmy dokładnie poznać przyczynę ich problemów, trosk i miłości. Nic nie było “od czapy". Podzielenie historii na okresy lat 2020,2017,2016 bardzo pomogło w dogłębnym przyjrzeniu się ich sytuacji. Bardzo lubię poznawać backstory bohaterów, cofając się wstecz.
🐝Czy były momenty, że chciałam rzucić książka o ściane?
Jak najbardziej tak.
🐝Czy ubrudziłam łzami ostatnie 20 stron książki?
Zgadza się. A ja rzadko płacze na książkach.
🐝Czy miałam ochotę się rozpuścić jak czekolada, kiedy Noah był romantykiem?
Oczywiście, rozpływałam się w ich relacji, mimo że była skomplikowana. Noah to mój nowy książkowy mąż.
Bardzo podobało mi się zakończenie, które złamało mi serduszko na pół, ale było jak najbardziej właściwe.
Kolejny plus dla autorki za wplecenie tak poważnych tematów i tak rozsądnie ich poprowadzenie.
Jestem niesamowicie zaskoczona faktem, że przeczytałam tę książkę w dosłownie kilka godzin jednego dnia, a wcale nie należy ona do jakoś bardzo cienkich książek. Ogólnie podobała mi się ta historia. Miałam problem z zrozumieniem rozumowania Noah na początku i w sumie z Bee też , ale później było w miarę git. No oprócz tego, że jeszcze mam pewne obiekcje co do zakończenia, które mi się nie podobało. W sensie nie było złe, ale jakoś mi po prostu nie pasuje do całej tej historii i mam nadzieję na wyjaśnienie w drugim tomie.
„Let me know” jest bardzo uroczą i zabawną książką. Przedstawia cudowną więź między dwojgiem ludzi, która mimo lat rozłąki i zmian jakie nastąpiły w Noah oraz Bee przetrwała. Ale nie może być tak, że historia jest tylko słodka. Bohaterowie borykają się ze swoimi problemami, które ich momentami przerastają. Jednak nie dzielą się nimi z nikim, bo myślą, że sami dadzą radę. Jakie to typowe myślenie, ale niestety prawdziwe.
Utożsamiam się z Bee pod tym względem, że też jestem olbrzymią fanką kwaśnych żelków i należę do osób dość sentymentalnych. Warto podkreślić w tym zdaniu słowo „dość”. Polubiłam jej postać. Chociaż wydaje mi się ona dość zagubioną i niepewna swoich odczuć osobą. Natomiast Noah wydaje mi się osobą z dwubiegunówką i potrzebą zostania zaopiekowanym przez kogoś. Definitywnie potrzebuje przytulasa. Pojawiali się niestety w tej jak i każdej innej książce bohaterowie, którzy niezwykle mnie irytowali. Do tego stopnia, że nawet nie pamietam już ich imion, bo ich egzystencja jedynie mi uwłaczała w czytaniu.
Ta historia daje mi bardzo podobny vibe książki „Obiecałem ci gwiazdy” bądź „Gdyby był ze mną”. Nie mogę się doczekać kontynuacji. Mam nadzieję, że jeśli wy zdecydujecie się sięgnąć po „Let me know”, to się wam ona spodoba.
To było genialne!! Tak dobrze mi się to czytało pod względem stylistycznym jak i fabularnym! Uwielbiam książki z wątkiem przyjaciół od dzieciństwa, a ta książka wyjątkowo na mnie wpłynęła. Udzielił mi się humor głównych bohaterów i na koniec polały się również łzy 🥺 jeżeli szukacie książki która otuli wasze serducho jak ciepły kocyk w jesienne wieczory to polecam bardzo serdecznie bo ta książka jest idealna! No i bardzo fajnie przeczytać ją w wakacje! Przysięgam nie pożałujecie
4,5/5⭐️ Na początku muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką, ponieważ nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Klimat tej historii jest świetny, idealny na wakacje i sama żałuję, że nie miałam okazji jej czytać nad morzem przy zachodzie słońca. Jestem zakochana w postaciach, Bee jest cudowna i mam po prostu ochotę ją przytulić, Noah także jest wspaniały, a jego przemiana, jaką mogliśmy tu zobaczyć była bardzo interesująca. Należy jednak nie zapominać o bohaterach drugoplanowych, którzy byli tak samo dobrze wykreowani. Szczególnie polubiłam przyjaciółkę Bee, czyli Ivy, która jest naprawdę cudowna, a ich więź jest czymś niezwykłym i myślę, że każdy chciałby oraz zasługuje na taką przyjaźń w swoim życiu. Relacja głównych bohaterów jest czymś pięknym, a to jak ona na przestrzeni czasu się zmieniała było fantastyczne. Wspomnienia w tej książce były czymś uroczym i zdecydowanie potrzebnym, by bardziej zrozumieć i wczuć się w relację głównych bohaterów. Humor także bardzo przypadł mi do gustu, co jest dla mnie ważne w tego typu pozycjach. Ogólnie całą historię czytało mi się bardzo przyjemnie i dosyć szybko, ponieważ zaangażowałam się we wszystko, co się tu dzieje. Moim zdaniem można było bardziej rozwinąć pewien wątek (nie piszę, jaki, bo jest to trochę spojler do książki), ponieważ był on dosyć ważny, a jednak nie został aż tak pokazany jak mógł być, mimo to dobrze, że został tu przedstawiony. Zakończenia się kompletnie nie spodziewałam, ostatnie rozdziały były ciekawe, jednak to epilog wywołał we mnie sporo emocji, przez co bardzo chciałabym poznać dalszą część historii Bee i Noah. Podsumowując zdecydowanie polecam dla osób, które szukają komfortowej i słodkiej pozycji, na której także można się wzruszyć, a szczególnie jest to idealna książka na letnie wieczory.
Jakie to było cudowne! Idealna książka na wakacje. Comfot book. Historia, która otula swoim klimatem, która wywołuje uśmiech, która sprawia, że masz ochotę rzucić wszystko i jechać nad morze.
Historia miłości i przyjaźni. Historia, która daje nadzieję.
Zachwyciłam się i czytając, naprawdę nie mogłam uwierzyć, że to debiut.
Milutkie to było. "Młodsza ja" byłaby zachwycona. "Starsza ja" trochę wywraca oczami. Niemniej jednak ta historia miała naprawdę dobre momenty. Nie wiem czy będę czekać na kolejny tom, ale to zakończenie mnie zaintrygowało🙈
Pod koniec miałam łzy w oczach. Powiem jedno, Zuzia jest dla mnie mistrzynią i już wiem, że przeczytam od niej dosłownie wszystko! I'm speechless. Wgl to, że główna bohaterka ma na imię Bee, a Noah mówi do niej "pszczółko" to mistrzostwo świata. Nie było denerwujących mnie wiecznie w takich książkach niedomówień, była chęć rozmowy, co naprawdę jest niespotykane. Uwielbiam to. "W życiu nie ma zasad, pszczółko. Dlatego nie zamierzam się ich głupio trzymać."
Jestem zachwycona! Jedna z najlepszych młodzieżówek, jakie przeczytałam. <3
Poczułam letnią bryzę we włosach i promienie słońca na twarzy. Ta powieść to kwintesencja wakacji. Przede wszystkim tych z czasów nastoletnich, kiedy to beztroskie lata dobiegają końca i nadchodzi pora, by wejść w dorosłość. Pięknie opowiedziana historia — o przyjaźni, ale nie tylko.
Już rozumiem, czemu wszyscy mówią o tych kwaśnych żelkach i pizzy z ananasem — aż sama nabrałam na nie ochotę. :D
Genialna ta letnie wieczory, aby się odstresować i poczuć pełną piersią wakacyjny klimat. Nie zabraknie tu zwrotów akcji i przyjemnej dla czytelnika przyjaźni, która zostaje wystawiona na próbę czasu. Poruszany zostaje tu również bardzo ważny temat, a jego skutki są przedstawione w bardzo dobry sposób, ukazując jego niszczycielskie strony.
3.5/5 ⭐️ fajnie sie czytało ale już nie pamiętam połowy fabuły i kompletnie nie mam potrzeby czytania 2 tomu irytował mnie Noah momentami, wątek o jego problemie mam wrażenie ze byl trochę dodany na siłę pomijam już to ze takich histori czytałam conajmniej kilkanaście xddd