Andrzej Pilipiuk kolejny raz rozkłada przed nami wachlarz opowieści z różnych miejsc, czasów i rzeczywistości alternatywnych. Kolejny raz bohaterowie zmierzą się z nienazwanym... W przededniu I wojny światowej doktor Skórzewski zostaje wplatany w kuriozalną aferę szpiegowsko-ornitologiczną. Antykwariusz Robert Storm otrzymuje dziwaczne zlecenie odnalezienia narzędzi zrabowanych w czasie okupacji przez szewca-nazistę. A archeolog Tomasz Olszakowski użerając się z nieuczciwymi inwestorami, przyjmie pomoc lapońskich szamanów. W zbiorze nie zabraknie też rozważań, co by było gdyby. Wyobraźcie sobie świat gdzie Hitler i Goering zamiast niewolić narody Europy zmagają się z wysokością czynszu i administratorem przytułku, a dilera morfiny doktora Mengele tropi konkurencja - żydowska mafia.
W antologii:
1. Wunderwaffe 2. Traktat o higienie 3. Ślady stóp w wykopie 4. Parowóz 5. Ludzie, którzy wiedzą 6. W okularze stereoskopu 7. Sekret wyspy Niedźwiedziej 8. Yeti ciągną na zachód 9. Świątynia 10. Szewc z Lichtenrade
Polish humoristic fantasy and science fiction writer. According to university degree an archeologist.
Debuted in 1996 with short story Hiena, first appearence of Jakub Wędrowycz - an alcoholic, civil exorcist - who later become a character of many short stories gathered in 5 books.
In 2002 he got Janusz A. Zajdel Award for short story Kuzynki (Cousins), extended later into book and sequels. Kuzynki, Księżniczka (Princess) and Dziedziczki portray the adventures of 3 women: an over 1000-years old teenage vampire, a 300-year old alchemist-szlachcianka, and her relative, a former Polish secret agent from CBŚ (Polish 'FBI'). A recurring character in the series alchemist Michał Sędziwój, and the universe is the same as the one of Wędrowycz (who makes appearances from time to time).
Niby typowy Pilipiuk, ale zabrakło błysku. Z niewielkimi wyjątkami (Traktat o higienie, tytułowy Szewc z Lichtenrade, Świątynia) opowiadania okazały się nijakie na tyle, że musiałem mocno wysilić pamięć, żeby w ogóle je sobie przypomnieć.
Pilipiuk, jeden z wielu polskich pisarskich rzemieślników po raz kolejny uraczył nas swoim przeciętnym dziełem, które jednak ma w sobie tę dziwną magię, która nie pozwala się oderwać od lektury. Kolejne opowiadania czyta się płynnie, zbiór nie jest niczym odkrywczym. Mimo to i dzięki temu lubię twórczość Pilipiuka. Sam interesuję się archeologią, więc nie przejął mnie negatywnie "przesyt" antykwarycznych opowiadań, a raczej natchnął pozytywnymi spostrzeżeniami. Przyznać jednak muszę, że wielu opowiadaniom brakuje jakiegoś drugiego dnia, rozwinięcia. Jednak, dla mnie, największy minus leży gdzie indziej. Rozumiem, że każdy pisarz może mieć swoje przekonania. To oczywiste i zrozumiałe, ile dusz tyle myśli. Ale wprawny pisarz może przekazać swoje poglądy w sposób nieinwazyjny, dający co najwyżej podstawy do zastanowienia się nad tym wszystkim, pod płaszczykiem stanowiska bohatera. Andrzej Pilipiuk nie daje podstaw, tylko wpycha nam głęboko w gardło swoje przekonania. Zniechęciło mnie to do lektury już przy pierwszym opowiadaniu, w którym coś takiego wychwyciłem. Mogłem zarzucać stronniczość Pilipiukowi przy poprzednich jego dziełach, ale w Szewcu z Lichtenrade jest to nad wyraz męczące i po prostu czasem żałosne. Nie przystoi coś takiego poważnemu pisarzowi, a mimo częstej przeciętności i rzemieślnictwa uważałem za takiego Pilipiuka.
Kolejny zbiór opowiadań spod pióra Pilipiuka, który wypada tylko polecić, choć jak zwykle były tu historie, które podeszły mi bardziej lub mniej. Na pewno wypada się cieszyć, że powracają tu tacy bohaterowie, jak doktor Skórzewski, antykwariusz Robert Storm czy archeolog Tomasz Olszakowski. Jak zwykle przyjdzie im stawić czoła tajemnicom, które zachwieją ich światopoglądem i uchylą rąbka nad niezwykłymi prawidłami tego świata.
W dalszej części skupię się na tych opowiadaniach, które podeszły mi najbardziej. Wunderwaffe zabierze nas do okresu II wojny światowej, kiedy to już hitlerowcy wiedzą, że przegrywają. Na szczęście dla nich powstaje plan, aby wysłać ochotnika do alternatywnego świata, gdzie tamtejsza Rzesza miała wygrać wojnę. Rzeczywistość jednak może być inna. 8/10.
Traktat o higienie po raz pierwszy daje nam okazję spotkać ponownie ulubionego doktorka, który udaje się na wieś, aby odwszawić tutejszą ludność. Szkopuł w tym, że będzie się to wiązało ze strzyżeniem, a miejscowi wierzą, że kołtunów nie można tak po prostu odciąć, bo spotka się to z gniewem... czegoś. 10/10. Jest to świetna zabawa powiązana z wierzeniami ludowymi.
Równie dobre jest opowiadanie, które daje nam powrót Roberta Stroma, a krąży wokół pewnej historii jeszcze z czasów II wojny światowej. Wtedy to pewien nazista miał zabijać Bogu ducha winnych żydowskich szewców, a wszystko to oczywiście wiąże się z nietypową zagadką. Tytułowy Szewc z Lichtenrade jest świetną powieścią, która skłania w finale do małych refleksji nad przeszłością. 10/10
Sekret wyspy Niedźwiedziej to ponownie dr. Skórzewski i tajemnica, która uwikła go w pewną aferę szpiegowsko-ornitologiczną... Nie wiedziałem się, czego tu spodziewać, ale finalnie była to opowieść z absurdalnym pomysłem wyjściowym, który o dziwo zadziałał. 8/10
Parowóz to historia pewnego dochodzenia, które rozwikła ciekawą zagwozdkę, przykrytą warstwą historii. Ponownie spodziewałem się czegoś innego, a dostałem coś nietypowego, z czasów wczesnego PRL. 9/10.
Reszta opowiadań jest dobra, ale nawet mimo dobrego pióra autora, nie kupiła mnie tak jak te wymienione. Są dobre, ale tylko dobre. Nie ma za to żadnego opowiadania, które byłoby w moim mniemaniu kategorycznie złe, ale to standard przy zbiorach Pilipiuka. Każdy tu coś powinien znaleźć dla siebie.
Kolejny tom opowiadań Andrzeja Pilipiuka, który miałem przyjemność przeczytać. Głównymi bohaterami znowu są doktor Skórzewski oraz Robert Storm. Ten pierwszy pod koniec XIX w. w powiecie chełmskim tępi wszy i ścina kołtuny ("Traktat o higienie" - najlepsze opowiadanie), a także bierze udział w tajemniczej wyprawie na Wyspę Niedźwiedzią, gdzie rozgrywa się szpiegowska potyczka między Niemcami i carską Rosją. Ten drugi znowu rozwiązuje zagadki z historią w tle i ocala od zapomnienia pamiątki przeszłości. Są tu również dwie ciekawe historie alternatywne. Bohaterowie Pilipiuka, jak zazwyczaj wypowiadają pochwały pod adresem II RP: "Nawet sobie nie umiesz wyobrazić, jaki fajny kraj udało się zbudować przez tamte dwadzieścia lat wolności. Jaki duch braterstwa łączył ludzi." oraz krytykują III RP: "Kraj pod rządami Bronka Ortografa wydawał mi się jednym wielkim chlewem." Czytanie tych opowiadań to nie tylko miło spędzony czas, ale także wiele ciekawostek historycznych i inspiracje do dalszych lektur.
Mój ulubienic doktor Skórzewski, który wystąpił w poprzedniej odsłonie Światów Pilipiuka w ilościach hurtowych, zmobilizował mnie do sięgnięcia po piątą antologię opowiadań „tropiciela ciekawostek z lamusa” zatytułowaną Szewc z Lichtenrade.
Dziesięć opowiadań. Nie będę streszczać wszystkich dziesięciu opowiadań zawartych w piątej osłonie cyklu Światy Pilipiuka. Natomiast tradycyjnie pozwolę sobie przytoczyć poniżej ich tytuły.
Wunderwaffe; Traktat o higienie; Ślady stóp w wykopie; Parowóz; Ludzie, którzy wiedzą; W okularze stereoskopu; Sekret wyspy Niedźwiedziej; Yeti ciągną na zachód; Świątynia; Szewc z Lichtenrade. Skórzewski i afera szpiegowska. ;) Tajemnice z okresów zaborów i II Wojny Światowej, to jest tematyka, która mnie mocno pociąga, więc jak możecie się domyślić, odsłona piąta Światów Pilipiuka bardzo przypadła mi do gustu.
A szczególnie pierwsze odpowiadanie Wunderwaffe, w którym naziści, chcąc odwrócić losy wojny, wysyłają swojego człowieka do alternatywnego świata, by ten sprowadził zeń broń atomową do wykończenia aliantów. Niestety dla posłańca, świat, do którego trafił to jedna wielka „porażka”. Rzesza kolonizowana jest przez Słowian, a wielki wódz ledwie wiąże koniec z końcem, próbując sprzedać swoje bohomazy.
Świetne opowiadanie, z dużą ilością gagów sytuacyjnych i fenomenalnymi dialogami przetykanymi nieporadnością Hitlera. Muszę przyznać, że podczas jego czytania, bawiłam się świetnie.
Drugim opowiadaniem z antologii, na które chciałabym zwrócić Waszą uwagę, jest tytułowy Szewc z Lichtenrade. Tu, znany z poprzedniego odcinka antykwariusz Robert Storm podejmuje się odnalezienia narzędzia, które podczas wojny esesmański szewc ukradł kolegom po fachu. Fajna zagadka okraszona mrocznymi tajemnicami, morderstwem i brawurowym śledztwem.
Podsumowując. Fajny zbiorek, który daje sporo do myślenia nie tylko o przeszłości, ale również o współczesnych relacjach społecznych i politycznych. Polecam szczególnie fanom historii alternatywnych i tych sięgających mackami do II Wojny Światowej.
P.S. Jeżeli chodzi o Skórzewskiego, to mój ulubiony doktorek pojawił się w dwóch opowiadaniach. W pierwszym Traktat o higienie odwszawiał wieśniaczki, a w drugim — Sekret Wyspy Niedźwiedziej — prowadzi badania na zlecenie samego wielkiego księcia Aleksandra Michajłowicza Romanowa
Przeczytałam już kilka książek Pilipiuka, ale Rzeźnik Drzew to była moja pierwsza, i kompletnie mnie oczarowała od pierwszej szalonej powieśći. Pilipiuk bezbłednie pisze o PRL-u, czasach wojennych, archeologi czy nawet średniowieczu, przenosząc nas w czasię z każdą nową historią.
Pilipiuk płynnie skaczę miedzy historią science-fiction gdzie Hitler jest spłukanym artystą i niewie kto to Naźisći, przez średniowiecznej wiochy gdzie brudne chłopy nie chcą się myć, do magicznych wykopów archeologicznych. Każda opowieść jest inna i wyjątkowa, i w tym zbiorze szczególnie jest wiele hitów.
Oczywiscie nie każda historia jest zajebista, ale szczególnie chciałam wspomnieć moje ulubione powieśći: Wunderwaffe, Traktakt o Higiene i tytułowy Szewc z Lichtengrade.
Osobiście bardzo lubię zbiory opowiadań Pana Andrzeja Pilipiuka. Świetnie się przy nich bawię i tak było i tym razem. Często sama zastanawiam się w którą stronę potoczy się akcja, co niezwykle pobudza wyobraźnie i daje rozrywkę szarym komórkom :) Ponad to doceniam poczucie humoru i na prawdę nie rozumiem osób obniżających ocenę temu zbiorowi za to że autor "miał czelność" w swoim dziele przekazać własne poglądy polityczne.
1. "Wunderwaffe" - Heinz, młody oficer SS, pod koniec wojny zostaje wysłany przez łapiącego się każdej możliwości Hitlera do świata równoległego, do bardziej rozwiniętego Berlina w celu pozyskania nowoczesnej broni i pomocy w wojnie od alternatywnego Hitlera; 2. "Traktat o higienie" - opowiadanie o Skórzewskim, zamieszczone również w Tomie 0. Jesień 1898 roku, Doktor przybywa na prowincję powiatu chełmskiego z zadaniem przeprowadzenia odwszawienia nieufnych mieszkańców wierzących w zabobony i kołtuny; 3. "Ślady stóp w wykopie" - grupa archeologów, z doktorem Olszakowskim i magistrem Robertem Stormem na czele, prowadzi wykopy w parku miejskim, pomaga im nastoletni, miejscowy wolontariusz Sławek; 4. "Parowóz" - młody dziennikarz Masław Malinowski jedzie do Michałowic w celu zbadania sprawy zwiększonej ilości zgonów mieszkańców na przestrzeni lat i napisania o tym artykułu do „Głosu Nieznanego Wymiaru”, pomaga mu miejscowy ksiądz Michał; 5. "Ludzie którzy wiedzą" - Robert Storm otwiera sklep z pamiątkami dla turystów i starociami w miasteczku na Podhalu. Miejscowi zasypują go starociami które zaczyna odkupywać i odrestaurowywać; 6. "W okularze stereoskopu" - schyłek komuny, Warszawa, 13to letni Piotrek dostaje od ojca zadanie pomagać choremu, starszemu sąsiadowi, byłemu żołnierzowi podziemia, latami więzionemu i torturowanemu przez ubecję; 7. "Sekret Wyspy Niedźwiedziej" - kolejne opowiadanie z Tomu 0 - doktor Skórzewski razem ze swoim krewniakiem Aleksandrem Dymitriewiczem Skórzewskim w 1913 roku siedzi w celi w Twierdzy Pietropawłowskiej w Sankt Petersburgu po nieudanej misji wykonywanej dla wielkiego księcia Aleksandra Michajłowicza w okolicy nieprzyjaznej Wyspy Niedźwiedziej, dotyczącej niewidzialnych ptaków - gęsi Filaretowa; 8. "Yeti ciągną na zachód" - przeglądając stoiska bazarowe ze starociami Storm wpada na trop starego, międzywojennego instytutu kryptografii. Ich tablica z nazwą i książka że zbioru ich biblioteki okazują się rekwizytami niepowstałego filmu o yeti; 9. "Świątynia" - doktor Olszakowski i magister Kawka prowadzą wykopy przy starej kapliczce i tajemniczej jaskini, kiedy odwiedzają ich dwaj lapońscy szamani; 10. "Szewc z Lichtenrade" - od warszawskiego szewca Storm bierze zlecenie odnalezienia starych narzędzi po dziadku-szewcu zamordowanym przez esesmana.
Ocena 3,5. Jest coś w prozie pana Pilipiuka czego nie umiałam odkryć wcześniej. Sam kiedyś nazwał się rzemieślnikiem, który pisze książki dla pieniędzy, ale nie przeszkadza mi to, dopóki w książkach znajduję jakąś pasję. Inspiracje Pilipiuka są oczywiste, a na kartach opowiadań przewijają się bohaterowie zgodne z toposem: zafascynowany zagadkami historycznymi oraz magią wiekowych przedmiotów nieugięty mężczyzna, który wkłada kij w mrowisko tylko po to, by dowiedzieć się ile jest tam mrówek. Przemawia do mnie tego typu zamiłowanie, więc i klimat opowiadań w dużej mierze trafia w me gusta. Z samą treścią już jest trochę gorzej; czasem pan Andrzej wpadł na lepszy, czasem na gorszy pomysł. Najciekawiej wypadł tutaj przy 'Parowozie'. Mimo oceny 3,5 warto poświęcić te parę godzin na wycieczki historyczne z panem Pilipiukiem.
Kolejny tomik opowiadań Pilipiuka, jednak czytając pierwsze kilka opowiadań miałam wrażenie, że to dopiero pomysły na pełne opowiadania
Wunderwaffe 3/10 – każdy element z osobna jest bardzo dobry, ale złożenie tego w całość jest słabiutkie. Jak na historię zachwalaną z okładki, bardzo słabo Traktat o higienie 4/10 Ślady stóp w wykopie 3/10 Parowóz 7/10 Ludzie, którzy wiedzą 8/10 W okularze stereoskopu 6/10 – jak na Pilipiuka zadziwiająco normalne, ale nie jest to w żaden sposób wada, wręcz dodaje tej historii uroku Sekret Wyspy Niedźwiedziej 8/10 – czyżby Ałmaz miał krewnego z „Norweskiego Dziennika”? Yeti ciągną na zachód 6/10 – oj, dobrze dobrał zakończenie. Inaczej byłaby kaszana Świątynia 5/10 Szewc z Lichtenrade 6/10
Średnia: 5,6/10 <- zaniżam ocenę ze względu na słaby początek
Lekka, łatwa i przyjemna. Zbiór opowiadań. Pilipiuk dobrze wplata elementy fantastyczne w skądinąd zwyczajne historie. Kilka przepięknych tekstów, jak sytuacja, kiedy szaman wydobywa z ludzi ich występki, dzięki czemu się nawracają. Czy to zawsze działa? Ano nie, jeśli ktoś mocno wierzy, że to co robi jest słuszne, nie ma dla niego nadziei. Pracownicy szwedzkiej opieki społecznej pozostali niewzruszeni.
Kolejny zbiór opowiadań Pilipiuka przeczytany w czasie tych wakacji. Lekka lektura, sporą część przeczytałem w kolejce do lekarza. Świetna znajomość ciekawostek z historii, archeologii, rzemiosła czy filatelistyki, choć pewnie fachowcy mieliby sporo zastrzeżeń. Lektura od której trudno jest się oderwać.