Tajemnicza firma farmaceutyczna postanawia przeznaczyć ogromne środki na badania naukowe genialnego chemika. W jego nieprzeciętnym umyśle zrodziła się rewolucyjna hipoteza: w Tablicy Mendelejewa brakuje pierwiastka, który pozwala odpowiedzieć na nurtujące uczonych całego świata pytanie - jak stworzyć materię ożywioną.
Wraz z postępem pracy naukowej okazuje się, że na udowodnieniu hipotezy najbardziej zależy pewnej organizacji, która od wieków pragnie posiąść tajemnicę życia...
Pierwiastek zero to najnowsza książka Ewy Barańskiej - autorki, której poprzednie powieści zostały docenione przez szerokie grono czytelników i znalazły się na liście najlepiej sprzedających się książek dla młodzieży w Polsce.
"Przyznam szczerze, że pozostaję pod wielkim urokiem talentu pisarskiego Ewy Barańskiej, mającego swe źródło w niezwykłej wrażliwości i umiejętności wczuwania się w odległe tematy. Dzięki sprawności warsztatowej Autorka góruje nad wyobraźnią i całą głębią ludzkich wzruszeń. Dystans do tematów poruszających umysł, serce i wyobraźnię, gwarantuje sukces fabularny.
Ewa Barańska uprawia bardzo trudny gatunek literacki. Pisać dla młodzieży należy tak samo, jak dla dorosłych, tylko... znacznie lepiej." - Wiesław Zieliński, Prezes Związku Literatów Polskich (Rzeszów)
Ewa Barańska jest znaną autorką powieści, opowiadań, a także słuchowisk radiowych.
Wartka, wielowątkowa i osadzona we współczesnych realiach, fabuła tych utworów kryje wnikliwą analizę problemów młodzieży, szkoły i rodziny, a przy tym dyskretnie eksponuje podstawowe wartości jako drogowskazy życia.
W dotychczasowym dorobku Autorki znajdują się m.in. powieści: Kamila, Karla M., Ja, Blanka, Z kim płaczą gwiazdy oraz Żegnaj, Jaśmino.
Więcej informacji o Autorce na stronie: www.ewabaranska.pl
[ZAWIERA DELIKATNE SPOJLERY] Mam co do tej książki bardzo mieszane uczucia. Sam zamysł książki wygląda tak, jakby był wymyślany na bieżąco. Najbardziej moją uwagę zwrócił pomysł, że "pierwiastek zero" zbliża do siebie atomy wodoru w wodzie, powtórzony kilka razy. Jest to raczej taka podstawowa wiedza, że robią to wolne pary elektronowe. Rozumiem, że to mógł być krok w stronę science fiction, z naciskiem na fiction, ale to chyba trochę przesada zmieniać takie podstawowe informacje. Główny wątek jest jeden, niby tak jak powinno być, ale brakuje wątków pobocznych — jedna sytuacja prowadzi bezpośrednio do następnej i tak ciągle, tak jakby książka była łańcuchem, a każdy rozdział — ogniwem. Wszystko jest po to, żeby pchać akcję do przodu, brakuje zwykłych niezobowiązujących opisów codzienności, które pozwoliłyby zagłębić się w świat przedstawiony w książce. Z drugiej strony plusem takiej budowy jest to, że nie ma niejasności i dziur w fabule (przynajmniej ja nie znalazłam), wszystko się składa w raczej spójną całość. Opisy przyrody bardzo udane, ale jakby wciśnięte w miejsca, w których autorce fragment tekstu wydawał się za krótki. Chociaż to już może być tylko moje odczucie. Ogólnie opisy bardzo lakoniczne, raczej dla tych, którzy lubią, jak akcja prze do przodu — zarówno fabularnie, jak i w sposobie jej opisu. Mimo że książka jest całkiem przewidywalna, to przyjemnie się czyta. Nie nudziłam się na pewno, bo pomysły były ciekawe i oryginalne. Szkoda tylko, że zaczynało się czytać dany fragment, a on się już kończył. Trzeba jeszcze wspomnieć o cytatach, których książka jest pełna. Nie mogę nic zacytować, bo już zwróciłam do biblioteki, ale były interesujące. W kilku momentach musiałam odłożyć książkę i zastanowić się nad swoim życiem. Myślę, że te rozmowy bohaterów na temat egzystencji i innych tego typu spraw to jest jeden z lepszych aspektów książki, szczególnie że autorce udało się przedstawić różne światopoglądy, a ja nie potrafiłam z dyskusji bohaterów o przeciwnych opiniach wyciągnąć, z którą z opinii zgadza się autorka. Więc to fajnie wyszło. Jako wielbiciel chemii nie mogę dać mniej niż trzy gwiazdki, ale jak już pisałam, sama nie do końca wiem, co o tej książce sądzić.