Asteria Hunter przekonała się, że zdradzenie mafii ma swoją cenę. Jest żądna zemsty po tym, jak siłą odebrano jej córkę. W tym celu szuka pomocy w agencji federalnej, w której niegdyś pracowała.
Chociaż straciła zaufanie agentów, ci są jednak przekonani, że kobieta może być ich szansą na zniszczenie narkotykowego imperium w Brazylii. Zdobyte przez nią doświadczenie może pomóc w aresztowaniu jednego z najniebezpieczniejszych ludzi na Południu.
Pozycja Sainta McCanna została zachwiana po jego wyjściu z więzienia. Obecność drugiej dominującej rodziny popycha go do desperackiego czynu, wskutek czego wybucha brutalny konflikt. Asteria z rozpaczą odkrywa, że ich córka została porwana.
Kobieta szybko sobie uświadamia, że jeżeli chce jeszcze zobaczyć swoje dziecko, musi połączyć siły z mężem z aranżowanego małżeństwa. Chociaż darzą się nienawiścią, nawiązują nieoficjalny sojusz, by odzyskać córkę.
Autorka gorących romansów, takich jak “Miss Independent”, “Korepetytor”, “Uległa zakonnica” czy “Wciąż jesteś moja”. Swoją przygodę na Wattpadzie rozpoczęła w 2015 roku pod pseudonimem “nahbabe”. Jej twórczość podbijała rankingi w różnych kategoriach: od romansu po fanfiction, ciesząc się milionami odsłon. Dzięki swoim cudownym czytelnikom została wyróżniona wśród zwycięzców Wattys 2016 w kategorii “Wybór czytelników”. Pisze od kiedy była dzieckiem, zaczynając od fantazyjnych historyjek, a kończąc na swoim pierwszym debiucie literackim. Pisanie jest dla niej swoistą ucieczką od rzeczywistości, do krainy rozgrzanych zmysłów. Dzięki szansie danej od losu, już w listopadzie 2020 roku ukaże się jej pierwsza książka “Miss Independent”, a w planach ma także wydanie “Korepetytora”!
ARCYDZIEŁO! Ile emocji ta książka we mnie wzbudziła JEZU! Ja sie tu popłakałam!! I to nie raz! Do ostatniej strony nie byłam w stanie przewidzieć końca. Wgniotło mnie to emocjonalnie w ziemie. Idę ochłonąć.
Mój pierwszy kontakt z twórczością Asi Balickiej oceniam na 5/5 ⭐️
Zostałem pozytywnie tą książką zaskoczony. Bałem się trochę, że będzie to romansidło z mafią w tle, ale na szczęście się pomyliłem. Było dużo akcji, fabuła była ciekawa i mało przewidywalna no i co chyba najważniejsze, postacie były ciekawie napisane.
Szczególnie postać Sainta była zbudowana według mnie bardzo odważnie, bez żadnego ugrzecznienia czy robienia z niego tego dobrego i moralnego gościa z gangu. Za to duży +
Co do scen walki, takich jak ten rajd z użyciem śmigłowców, były napisane spoko, kilka rzeczy wydało mi się trochę dziwne, trochę mi zabrakło taktycznych szczegółów przy opisie tej akcji (pewnie tylko mi) ale czytało się to dobrze 👍🏻 Odniosłem jednak trochę wrażenie, że Asteria jak na agentkę z FBI zajmującą się np. terroryzmem słabo zna się na broni 🤔
Pierwsza cześć bardziej mi się podobała, tutaj coś mi do końca nie pasowało i Asteria była nudna. Po tym, co się wydarzyło w 1 tomie liczyłam na coś innego i głównie interesowała mnie postać Molly.
Asteria podobno tak bardzo chciała się zemścić, tyle dochodziła do siebie po tej traumie, którą zafundował jej Saint, a koniec końców zrobiła sobie 2 dziecko ze swoim oprawcą i błagała go o to, żeby rzucił mafię i został przykładnym ojcem XD GDZIE JEST WIELKI PLAN ZEMSTY I OBIETNICA TEGO, ŻE SAINT BĘDZIE GNIŁ W WIĘZIENIU? Co do Sainta, on jest królem tego tomu. Jego rozdziały mi się dużo lepiej czytało i bardziej mnie angażowały. Był też PRZEKOMICZNY. Dodatkowo dzięki niemu zakończenie stało się bardziej interesujące, chociaż się go spodziewałam (trochę telenowela vibe). Fajnie było poczytać, że gdzieś w otchłaniach jego mrocznej duszy są jakieś malutkie ludzkie odruchy, chociaż to go wcale nie powinno rozgrzeszać z przeszłości. Może też przez to wydał mi się ciekawszą postacią niż Asteria, która miała być taką bad bitch a głównie się kłóci, płacze i dała się oszukać typom z oddziału.
This entire review has been hidden because of spoilers.
to bylo fajne ale dosl nie wzbudzilo we mnie zadnych emocji moze nie liczac pewnej smierci i ze zawsze byl lojalny to hitnelo ale tak to troche meh ale bardzo chce poznac starszą molly juz
Niesamowicie wiele emocji dostarczyła mi ta część. Jak pierwsza uwielbiam i cudowna była to ta była totalnym emocjonalnym rollercoasterem. Molly jest mega słodziakiem i wiele wywołała we mnie uśmiechu. Ogólnie bohaterowie są swietnie wykreowani każdy z bohaterów mierzy się z czymś innym i jest to w świetny sposób przedstawione. Napewno w tej części znajdziecie mniej wątku romantycznego jak w ogóle można go tak nazwać ale obiecuje wam że to jest idealnie wyważone i tak musiało być! Na tej książce płakałam bałam się śmiałam się i rozczulałem wszystko dosłownie każda emocja! Jeżeli uwielbiacie duża dawkę emocji, romanse mafijne, brutalność, szybka akcje to książka jest idealna dla was! Mam nadzieje że powstanie dodatkowy spin off bo ten koniec zostawił mnie z wieloma pytaniami. Czuje że pokochałabym historie Aresa i Molly mega słodziaki!
Powiedzcie mi proszę, bo chyba mam deja vu. Mam wrażenie jakby scena gdzie Asteria z Molly przyjeżdża i jest u Hoganów gdzieś już się wydarzyła. Proszę napiszcie mi jeżeli ona się wydarzyła i w której książce 🙏
This entire review has been hidden because of spoilers.
Na pewno ta część była lepsza od poprzedniej. Bardziej emocjonalna. I może gdybym nie znała mniej więcej losów bohaterów z innych książkę tej autorki, bardziej by mnie to poruszyło.
Baardzo podobało mi się zakończenie. Niby zamknięte, ale autorka daje nam znaki, że to może nie być wszystko w tej historii. Pozostawia taki niedosyt, ale w pozytywnym sensie. Taka fajna, otwarta furtka ale ewentualnej kontynuacji tej historii.
No i bardzo podobała mi się postawa głównej bohaterki, której emocje nie przyćmiły osądu i potrafiła podjąć decyzję, nawet pomimo sprzecznych uczuć i nie stała się taka nijaka.
A główny bohater. Ponownie podoba mi się że pozostał tym kim był, i autorka nie starała się go na siłę wybielić. Ponownie czegoś mi tutaj zabrakło, żeby się zakochać ale naprawdę podobał mi się sam sposób przedstawienia bohaterów <3
prześwietne to było, serio!!! mega mi się podobało, naprawdę. ten tom był jeszcze lepszy niż pierwsza część, a to zakończenie..🤭🤭 wow, będę czytać niedługo fading red na pewno, bo bardzo mnie ciekawi kontynuacja historii Molly🥹
jedyne, co standardowo mi przeszkadzało (jak to zwykle u Balickiej), to wyrażenie „zadziało się”. no kurde, tak się nie mówi, to jest niepoprawne wyrażenie i strasznie mnie drażni, kiedy w książce jest coś takiego. sytuacja może mieć miejsce, coś może się wydarzyć, zdarzyć się, dziać się i parę innych możliwości, ale nie „zadziać się” no pls, jak już książka jest wydawana, to niech będzie napisana poprawnie po polsku😭
ale poza tym co do samej historii nie mam żadnych zarzutów, serio było to genialne, a Asteria i Saint w tym tomie to moje imperium rzymskie
Ryczę ryczę ryczę i jeszcze raz ryczę. Nie widziałam przyszłości dla Saint’a i Asterii ale ostatni rozdział i epilog mnie rozwalił. Chociaż są bezpieczni…
Brak mi słów, aby opisać, jak bardzo dobra ta książka była. Pierwsza część historii Sainta i Asterii, czyli „Związani Układem” była znakomita i nie mogłam się doczekać, aż sięgnę po kontynuację. Po raz kolejny Asia swoją twórczością wywołała we mnie rollercoster emocjonalny.
Recenzja może zawierać spojlery do pierwszego tomu ‼️
Po tym, jak Molly została porwana przez Sainta, Asteria jest załamana. Kobieta oczywiście nie zamierza odpuścić i zostawić swojej ukochanej córeczki w mafijnym świecie potwora, który jest jej ojcem. Kilka lat przygotowań, aby odbić Molly nie mogą pójść na marne. Asteria zamierza odzyskać córeczkę i policzyć się z Saintem za to, co jej kiedyś zrobił. Kobieta jest świadoma, że świat, w którym obecnie żyje Molly, nie jest bezpieczny, a szczególnie dla kilkuletniego dziecka. Kiedy w końcu Asteria ma odzyskać córeczkę, okazuje się, że ktoś był szybszy… ktoś, kto jest równie niebezpieczny, jak McCann, kto zamierza dokonać zemsty na McCannie za jego czyny. Mówi się, że miłość łączy ludzi. Owszem, to prawda, ale wiecie, co jeszcze potrafi zbliżyć do siebie ludzi? Tragedia, nienawiść i chęć zemsty. Bo choć Asteria i Saint się nienawidzą i nieustannie mogliby ze sobą walczyć do utraty tchu, to oboje kochają Molly, chociaż każde z nich inaczej ukazuje córce swoją miłość, i oboje zrobią wszystko, aby Molly odzyskać. Między tą dwójką kiedyś tliło się jakieś uczucie do czasu, aż Asteria nie wydała McCanna. W końcu agentka federalna i brutalny przywódca brazylijskiej mafii to nieodpowiednie połączenie. Teraz jednak muszą ze sobą współpracować dla dobra córki, co może przywołać masę wspomnień i… uczuć.
Szczerze nienawidzę Sainta jako ojca, a przynajmniej z początku. Ten bohater ma inną definicję wychowywania dziecka niż Asteria. Sam również w dzieciństwie nie doświadczył za bardzo rodzicielskiej miłości. To nie tak, że jest złym ojcem, który znęca się nad swoim dzieckiem, ale kiedy czytałam o tym, jak zakazywał Molly się przytulać lub płakać, aby ta była silniejsza, dosłownie łamało mi się serce. Pięcioletnia dziewczynka powinna mieć okazywaną czułość i miłość na każdym kroku, a w domu Sainta nie mogła tego doświadczyć. Kiedy Molly została porwana, gdy była pod opieką McCanna, chyba pierwszy raz wtedy ukazuje się nam obraz tak bezradnego, brazylijskiego diabła. Cóż, niecodzienny widok, bo Saint jest typem bohatera, który niczego się nie boi. Liczy się dla niego honor i oddanie rodzinie. W dodatku do jego życia ponownie powraca ruda, która kilka lat temu sporo wywołała zamieszania, co doprowadziło do jego aresztowania i osłabienia pozycji w mafijnym świecie.
Asteria, chcąc odzyskać córeczkę, jest w stanie zrobić wszystko. Nawet połączyć siły z mężem z zaaranżowanego małżeństwa, którego darzy nienawiścią i nie zawahałaby się wpakować go za kratki. Jej matczyna miłość do Molly jest ogromna i widać to w jej każdej wypowiedzi czy myśli, dlatego byłam szczerze poruszona za każdym razem, kiedy plany jej i Sainta nie szły po ich myśli, a Molly coraz dłużej była w rękach wroga. Uwielbiam postać Asterii. W pierwszym tomie była odważna i wyszczekana, a tutaj doszło również zdeterminowanie, aby osiągać swój cel, którego trzyma się już kilka lat, czyli odzyskanie i zabranie Molly do domu.
Relacja tej dwójki napędzana jest wzajemną nienawiścią. Nie rzucają słów na wiatr, nie bawią się w kotka i myszkę, szybko przechodzą do czynów, nie boją się ryzyka, a aby odzyskać Molly nie cofną się przed niczym… No cóż, po trupach do celu i to całkiem dosłownie.
Trzeba pamiętać, że świat opisany w historii Sainta i Asterii jest brutalny i bezwzględny. Nie jest to cukierkowa opowieść o księciu z bajki, który ratuje księżniczkę z wieży. Tutaj księżniczka jest wyszczekana, potrafi walczyć i sama się ratować, a książę… nie ma problemu z zabijaniem, podrzynaniem gardeł, wyrywaniem organów czy torturami. Nie jest to więc książka odpowiednia dla wszystkich. Opisy niektórych scen zapierają dech w piersi i wywołują ciarki na ciele.
Nie brakuje tu również scen zbliżeń bohaterów. Pomiędzy Asterią i Saintem jest mnóstwo nienawiści, ale również budzi się pewnego rodzaju pożądanie. Ich relacja jest popaprana, pełna sprzeczności i żalu. I kto wie, może gdyby nie oddanie McCanna do mafijnych interesów, byliby w stanie stworzyć coś w rodzaju rodziny przynajmniej dla ich córki.
W pewnych momentach rozczulałam się z powodu gestów Sainta względem Asterii. Oczywiście nie zapomniałam o tym, do czego ten bohater jest zdolny i w żadnym stopniu go nie romantyzuję, ale autorka napisała kilka scen, gdzie łatwo jest zapomnieć o tym, kim jest i czym się zajmuje McCann.
Czytając „Związanych Zemstą”, doświadczyłam chyba każdego rodzaju emocji. Nie sądziłam, że będę kończyła czytać tę książkę ze łzami w oczach. Nie zabrało tu również sytuacji, które wywoływały mój śmiech, czy właśnie rozczulenie, jak pisałam wyżej. Niektóre plot twisty sprawiały, że zbierałam szczękę z podłogi, a szczególnie zakończenie. Oddałabym wszystko, aby ta historia miała jeszcze choć kilka rozdziałów, bo zupełnie zatraciłam się w tym mafijnym świecie wykreowanym przez Asię!!