Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jarosław Iwaszkiewicz - DZIEŁA

Książka moich wspomnień

Rate this book
Ksiazka moich wspomnien

388 pages, Hardcover

First published January 1, 1957

7 people are currently reading
54 people want to read

About the author

Jarosław Iwaszkiewicz

209 books61 followers
Iwaszkiewicz was born in Kalnik (now in Vinnytsia Oblast, Ukraine). After the death of his father (an accountant), he and his mother lived in Warsaw between 1902–1904, and then moved back to Ukraine in 1904–1912. He graduated from a secondary school in Kiev in 1912 and enrolled at the Law Faculty of Kiev University. After World War I, in October 1918 he returned to Warsaw. There, he joined a group of local artists who had started Pro Arte et Studio arts magazine. Iwaszkiewicz with Julian Tuwim and Antoni Słonimski co-founded the Skamander group of experimental poets in 1919.

In 1922 he married Anna Lilpop, a daughter of a wealthy entrepreneur, and the couple settled in Podkowa Leśna in the suburb of Warsaw. In 1928 they moved to a newly built house that Iwaszkiewicz named Stawisko. Maciej Rataj, the Speaker of the Lower Chamber of the Polish Parliament (Sejm) appointed him to be his secretary. Iwaszkiewicz worked for a magazine called "Wiadomości Literackie" and also published his works in numerous periodicals like "Gazeta Polska" (1934–1938) and "Ateneum" (1938–1939). Later he was a secretary to the Society for the Encouragement of Fine Arts (Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych), and a member of the Polish PEN Club. The Foreign Ministry first appointed him the head of the art promotion section and later sent him as a secretary to Copenhagen (1932-1925) and Brussels (1935–1936). He was a member of Związek Zawodowy Literatów Polskich (ZZLP, The Trade Union of Polish Writers) and in 1939 voted its vice-president.

As a novelist he wrote Sława i Chwała (Glory and Vainglory) - a saga depicting a panorama of the life of Polish intelligentsia in years 1914-1947 and a few other novels but is most highly regarded for his short stories. He was awarded the Lenin Peace Prize.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
5 (25%)
4 stars
9 (45%)
3 stars
6 (30%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Profile Image for Piotrek K..
349 reviews8 followers
September 19, 2025
Iwaszkiewicz, urodzony gawędziarz. Lubił być z ludźmi, z bardzo wieloma się znał. On sam stoi z boku w tych wspomnieniach, nie przytłacza sobą, jak np. Gombrowicz. Nie określa się po stronie żadnej ideologii, doktryny. Fantastycznym zrządzeniem losu trafił we właściwym czasie na skamandrytów, ożenił się z córką milionera, odziedziczył majątek w Stawisku, swoje miejsce na świecie.

Dużo tu opowiada o swoim dzieciństwie i młodości na Ukrainie, w Kijowie. O pieczeniu ogromnych bab na Wielkanoc, o pierwszym rodzinnym domku, skromniutkim. Warto wiedzieć, że najnowsze wydanie "Książki moich wspomnień", piękne edytorsko, zawiera fragmenty usunięte we wcześniejszych wydaniach, które były nie jakoś mocno, ale jednak cenzurowane. Sporo z nich tyczy właśnie Ukrainy, tematu niewygodnego politycznie w PRL.

Bardzo ciekawie się czyta o słynnych, a przecież tak efemerycznych, wieczorach Pod Picadorem, gdzie młodzi gniewni poeci Skamandra czytali lub deklamowali po kolei, przed publicznością, co było wówczas szalenie nowatorskie w Polsce, swoje wiersze, naiwnie widząc w tym siłę zdolną zmienić świat.

Bardzo ciekawe są wspomnienia Iwaszkiewicza o Lechoniu - jego błyskotliwej inteligencji, której nijak nie oddają jego teksty i Tuwimie, pracy w sejmie, tworzeniu się Wiadomości Literackich wokół Grydzewskiego. Nie ma tu za to nic o okresie w Danii, bardzo mało jest też o osobistym życiu Iwachy. Ta książka to przede wszystkim pisane w czasie okupacji wspomnienie znikającego gwałtownie świata.

Dużo tu światła i pogody, łagodności i ciepła, psychicznie wypoczywałem zapadając w ten świat.
Profile Image for Moniek.
490 reviews22 followers
November 23, 2021
"Powrócił do Malina i w jesieni następnego roku został zabity na progu swojego domu przez tłum mieszkańców miasteczka, które go obdarzało zadawnioną nienawiścią. Byłem już wówczas w Warszawie, tylko Peszyński zdążył przyjechać na jego pogrzeb." - Jarosław Iwaszkiewicz o Jerzym Mikłucho-Makłaju

Szczerze sądzę, że Iwaszkiewicz nigdy nie wygaśnie w naszej narodowej świadomości kulturowej, od kilku lat regularnie widzę jego nazwisko w wypowiedziach młodych ludzi, a w księgarniach znajduję listy, biografie, wspomnienia o pisarzu. Wiem, że doprawdy wieczne życie w czyjejkolwiek świadomości jest mało prawdopodobne i wątpliwe, ale takie właśnie odnoszę wrażenie, taka istnieje we mnie wiara.
Co stawiało mnie w trochę gorszej pozycji, bo przyznam, że przedtem nie miałam żadnej prawdziwej okazji czy chwili, żeby sięgnąć po twórczość Iwaszkiewicza, i teraz postanowiłam to naprawić. A jako że naprawdę lubię poznać choć trochę autora przed przeczytaniem jego książki, postanowiłam zacząć swoją podróż od pozycji lekko autobiograficznej.

Zgaszę już wasze naturalnie nachodzące oczekiwania - "Książka moich wspomnień" nie jest ściśle o Iwaszkiewiczu i nigdy nie miała taka być; oczywiście przy okazji naturalnie poznajecie trochę autora przez samą jego narrację czy postawę wobec opisywanych osób, ale on nigdy nie miał być tutaj głównym bohaterem. Np. tak jak w pewnym momencie nagle dowiadujecie się o istnieniu jego żony Anny, to o ich samym związku nie dowiecie się prawie nic, fakt małżeństwa bierze was z zaskoczenia. Tak samo, jak autor sam zaznacza chyba na samym początku książki, nie odnajdziecie w niej skandali; z tym możnaby się było kłócić, ale wątki - potencjalne skandale w końcu nimi nie są, ponieważ są zbyt szczerze i spokojnie powiedziane, z braku lepszego słowa nazwałabym to godnością. "Książka moich wspomnień" to z założenia opowieść tkana postrzeganiem przez Iwaszkiewicza, przede wszystkim osób i miejsc. Wydaje mi się, że najbardziej osób, rodziny, kolegów artystów.
Na początku troszeczkę się nudziłam, ale tylko dlatego, że pierwszą część książki Iwaszkiewicz poświęca okresu swojego dzieciństwa, a ja nie to, że nie lubię, ale odzwyczaiłam się od takich historii - nie mogłam jednak nie ulec urokowi opisywanych domów, wsi i oryginalnych charakterów, i to jeszcze całkowicie prawdziwych, niesamowite jest to uczucie, że te wszystkie osoby, o których czytasz teraz w tak innym świecie jeszcze dość niedawno żyli, głośno. Może pozostaną w moim sercu, mam taką nadzieję.
A potem już się tylko coraz bardziej wciągałam, kiedy Iwaszkiewicz zaczął opowiadać o nowych przyjaciołach poetach, o spotkaniach poetyckich, o redakcjach gazet, o pracy w ministerstwie, o odwiedzonych miastach w Paryżu, uwielbiam tę atmosferę artystyczną i ukochałam sobie historie z pierwszych lat XX wieku (wiecie, że to zasługa Fitzgeralda i Hemingwaya), i autor bardzo pobudził moją wyobraźnię, wciągnął mnie tam za sobą i czułam się dobrze. Dziwne, ale niewielu autorów polskich zdobyło moją uwagę dotychczas w moim życiu, doceniałam ich twórczość, ale tak mało o nich wiedziałam, a przez "Książkę moich wspomnień" poczułam ogromną chęć zaangażowania się w tę naszą polską kulturę. Zapisałam już sobie w głowie, że chcę przeczytać więcej Lechonia, Tuwima (dobrze, że akurat mam tomiki ich poezji w domu), Wierzyńskiego, Słonimskiego. Karol Szymanowski był dla mnie tylko nazwiskiem, dość obcym, które od czasu do czasu pojawiało się w podręcznikach, wspominkach czy teleturniejach telewizyjnych - dzięki książce jego kuzyna nabrał dla mnie znaczenia, poczułam do niego niesamowitą sympatię i mam nadzieję, że wpadnie mi w ręce jego biografia. Iwaszkiewicz opowiada o tych wszystkich ludziach w taki sposób, jak pożyczę zwrot od mojej koleżanki ze szkoły, kierowany ku mojej osobie tak w ogóle, że nie można przejść obok nich obojętnie. Jest w tych historiach ogrom uczuć, a ostatni rozdział poświęcony Lechoniowi i Tuwimowi odebrał mi mowę. Nadal nie potrafię odnaleźć słowa na emocje, które na sam koniec biły ze strony autora.
Zaskoczył mnie sam styl i osobowość Iwaszkiewicza - nie spodziewałam się takiej łagodności, prostoty i życzliwości. Musiałam się przyzwyczaić do jego prozy, ale bardzo mi się spodobała. Mam nadzieję, że był dobrym mężczyzną, bo na takiego właśnie brzmi. Atmosfera w książce zmieniła się z ostatnim rozdziale, bo tak jak Iwaszkiewicz wspomniał, wiekszość tego dzieła pisał jeszcze dość pozytywnie nastawiony do świata, przekonany, że II wojna szybko się skończy i uda się powrócić do ukochanej rzeczywistości sprzed... a tak się nie wydarzyło. Widzę, jak mógł się w późniejszym okresie zmienić, ale to niewiele dla mnie zmienia. Cała książka jest tak samo piękna.

Naprawdę gorąco wam "Książkę moich wspomnień" polecam.
Myślę, że bardzo polubimy się z Iwaszkiewiczem.

"Wspomnienie jest właśnie mówieniem o tym, jak wspomniany był związany z osobą wspominającego, jak się odbijał w jego pojmowaniu, jak działał na niego."

PS. To łamie serce, kiedy tak często po wzmiance o pewnej osobie czytasz od razu, w jaki sposób przedwcześnie odeszła.
Profile Image for Asaria.
963 reviews73 followers
November 24, 2021
Iwaszkiewicz, wspomnienia podejście nr 2. Zasadniczo książka jest jak kącik plotkarski. Dużo o wszystkim i o niczym. Nie sposób nie zauważyć, że autor też sporo zataił.

Technikalia:

Słuchałam w narracji Bardiniego. Początkowo nie umiałam się przestawić, ciężko było mi słuchać, ale po chwili już nie wyobrażałam sobie kogoś innego. Świetnie oddał nieco kpiąco-sarkastyczny wydźwięk tekstu.
Displaying 1 - 3 of 3 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.