3,5 -> 3
Zabierając się za tę książkę w sumie nie wiedziałam czego się spodziewać. No, bo jak to, polska fantastyka? Bleee. Od wielu lat mój stosunek do fantasy z Polszczy był mocno negatywny napędzany kolejnymi nieudanymi podejściami. Często napisane słabo, bez polotu i jeszcze z tym nieszczęsnym, wszechobecnym mocno ziemisto-soczystym językiem. Takie były moje doświadczenia w 2017, 2018 i poniekąd może także 2019 roku. Ostatnio mój stosunek trochę zaczął się trochę zmieniać, ale jeszcze wiele wody upłynie nim całkowicie zrewiduję swoje zdanie.
Na szczęście książka Kozak nie wpisuje się w ten nurt. Autorka wzięła na warsztat jeden z najbardziej oklepanych motywów. Któż nie zna opowieści o księżniczce strzeżonej przez straszliwego smoka i szlachetnego rycerza/królewicza ratującego ją z opresji? W zasadzie "Paskuda i CO" jest pastiszem tej baśni okraszonym ogromną dawką humoru. Losy bohaterów z przyjemnością śledzi się w opowiadaniach, zaś smok okazuje się być szalenie sympatyczną smoczycą (Mniam).
Nie jest to jakaś szczególnie ambitna literatura, pewne zagrywki fabularne można łatwo przewidzieć, ale na poprawę humoru nadaje się idealnie. Na pewno miłośnicy baśni znajdą tu coś dla siebie.