𝐑 𝐄 𝐂 𝐄 𝐍 𝐙 𝐉 𝐀
🏈 𝐓𝐲𝐭𝐮ł: 𝐒𝐤𝐫𝐞ś𝐥𝐨𝐧𝐲
🔫 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫: 𝐂𝐨𝐫𝐚 𝐁𝐫𝐞𝐧𝐭
🏈 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨 𝐀𝐥𝐞!
🔫 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: 𝟓/𝟓 ⭐
_______
[współpraca reklamowa z 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨 𝐀𝐥𝐞!]
🏈 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐞𝐫, to zawodowy sportowiec, który jest uwielbiany przez wszystkich. Gdziekolwiek się nie pojawi, to on świeci najjaśniej. Podczas ślubu Tess i Micaha przez zmianę planów jego osobą "towarzyszącą", zostaje 𝐇𝐚𝐯𝐞𝐧, która od ponad dekady jest do niego wrogo nastawiona. 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐞𝐫 postanawia, że za wszelką cenę chce zdobyć sympatię "królowej lodu". Będę szczera, naszego głównego bohatera uwielbiam mniej niż jego kuzynów, ale to nie sprawia, że jest gorszy. 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐞𝐫 to strasznie uroczy chłopak, który roztopił moje serce swoim uśmiechem. We wcześniejszych częściach był promyczkiem, który trzymał wszystkich w całości. Zawsze potrafił rozbawić, nawet jeśli sytuacja czasem była napięta. Bardzo często było mi przykro z powodu 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐞𝐫𝐚, to co przeżywał i jego myśli łamały moje serce na drobne kawałki. To jak w pewien sposób wyrzucał sobie sytuacje z Micahem albo ze swoją matką, było bardzo smutne i ciężkie.
🔫 𝐇𝐚𝐯𝐞𝐧, zajmuje się głównie dwoma sprawami: klubem oraz swoją siostrą, która od ponad dekady jest w śpiączce. Nikt nie wie, czy się obudzi, ale dziewczyna nie odpuszcza. Gdzieś za czasów liceum podobał się jej 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐞𝐫, ale ten po wypadku kompletnie o niej zapomniał, a to sprawiło, że 𝐇𝐚𝐯𝐞𝐧 odpuściła. Gdy wraz z nim jest na ślubie, trzyma dystans, ale stara się być milsza, a w pewnym momencie daje się oczarować swojemu byłemu obiektowi westchnień na parkiecie. Tutaj zaczyna się przygoda, a ja muszę znowu powiedzieć, że 𝐇𝐚𝐯𝐞𝐧 również lubię najmniej. Jej charakter jest dość impulsywny, ale też jest bardzo pewna siebie. Przyznam, że jest najsilniejszą postacią, jaką poznałam w tych książkach. Jej bezwzględność sprawiła, że nawet ja padałam przed nią na kolana. Strasznie mi było przykro z tego powodu, gdy czytałam, jak się czuła przy siostrze, która w dalszym ciągu się nie wzbudzała. Nie wyobrażam sobie, przez co musiała przechodzić, ale trzymałam kciuki do samego końca. Poza smutkiem czułam też złość, ale taką złość i chęć zemsty, którą czuła 𝐇𝐚𝐯𝐞𝐧, gdy tylko widziała, co jej bracia zaczynali knuć. Na jej miejscu sama chciałabym ich skopać.
🏈 "𝐒𝐤𝐫𝐞ś𝐥𝐨𝐧𝐲", to ostatni tom tej cudownej serii i muszę przyznać, że strasznie nie chciałam się z nimi rozstawać. 𝐆𝐚𝐠𝐞 𝐢 𝐃𝐚𝐧𝐢, 𝐌𝐢𝐜𝐚𝐡 𝐢 𝐓𝐞𝐬𝐬, 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐞𝐫 𝐢 𝐇𝐚𝐯𝐞𝐧 to tak cudowni bohaterowie, że serce krajało mi się na myśl, że z każdą kolejną stroną zbliżam się ku końcowi. Relacja naszych głównych bohaterów nie jest bardzo skomplikowana, ale jest na pewno trudna, gdy jedno z nich wzbrania się przed uczuciami. Z zaciekawieniem czytałam, jak ich sytuacja się rozwija, na początku sceny ze ślubu były moimi ulubionymi. Bohaterowie nie mogli wytrzymać z pożądania, czuć było to na każdej stronie, ale nawet po tym jak rozeszli się w swoje strony, było widać, że ciągle myślą o sobie nawzajem. Pomimo niewielkiej niechęci 𝐇𝐚𝐯𝐞𝐧, spotyka się z 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐞𝐫𝐞𝐦. Jedną z takich scen jest wyprawa wspinaczkowa, która zakończyła się wizytą w domu. A tam wszystko wybuchło. Z bólem serce muszę powiedzieć, że to jest mój faworyt scenowy z nimi w roli głównej. Co do fabuły bardzo często pojawiają się postacie z poprzednich części i to jest zdecydowanie na plus. Nie trzeba się z nikim rozstawać. W pewnym momencie akcja się rozkręca, a rodzina Haven stwarza jeszcze więcej problemów, zagrażając nie tylko jej. Jest tu tyle plot twistów, które wywołały u mnie szok, że nawet nie potrafię ich opisać. Dwie z nich rozgrywają się w szpitalu, jak przy jednej skakałam z radości, to przy drugiej totalnie się bałam, co dalej może się wydarzyć. W książce nie brakuje okrucieństwa, które daje w kość bohaterom, ale widać, że wszyscy staną za sobą murem, choćby musieli zginąć.
🔫 Reasumując, "𝐒𝐤𝐫𝐞ś𝐥𝐨𝐧𝐲", to cudowne zakończenie trylogii, która zawładnęła moim sercem bezpowrotnie. I zdecydowanie wam polecam przeczytać ostatni tom.
𝐃𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭ę𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 💜