Jump to ratings and reviews
Rate this book

Zając

Rate this book
Ta powieść z 1898 roku, opisująca rok z życia bezuchego szaraka, który nieustannie ucieka przed wilkami, psami i myśliwymi, uchodzi za szczytowe osiągnięcie naturalizmu polskiego. Ukazuje ona przez paralelizm życia tytułowego zająca i polującego na niego człowieka ścisły determinizm świata natury i świata ludzkiego, a tekże podobieństwo obu światów, rządzących się w gruncie rzeczy tymi samymi prawami. Każda żywa istota doświadcza bólu, strachu, miłości, samotności... czy to zwykły szarak czy dworski strzelec - dowodzi Dygasiński w tej pełnej uroku poetyckiej paraleli.

144 pages, Paperback

First published February 1, 2005

1 person is currently reading
32 people want to read

About the author

Adolf Dygasiński

22 books1 follower
Adolf Dygasiński – polski powieściopisarz, publicysta, pedagog, encyklopedysta, jeden z głównych przedstawicieli naturalizmu w literaturze polskiej.

Adolf Dygasiński was a Polish novelist, publicist and educator. In Polish literature, he was one of the leading representatives of Naturalism.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (9%)
4 stars
20 (23%)
3 stars
29 (33%)
2 stars
23 (26%)
1 star
6 (6%)
Displaying 1 - 16 of 16 reviews
Profile Image for Kaja.
78 reviews
January 10, 2025
Bezbolesne, zanika na tle sylabusa lektur pozytywistycznych.
Profile Image for Ola.
201 reviews8 followers
Want to read
January 13, 2025
DNF w jakichś 35%, nie widziałam zupełnie sensu ani celu w czytaniu tego xD
Profile Image for kapi.
63 reviews
June 1, 2025
spierdolił Orwellowi z folwarku
Profile Image for Zuzanna.
91 reviews4 followers
February 10, 2023
Ach, nie ma to jak zające ze skłonnością do filozofii, pogardą dla używania i znajomością łaciny!Szkoda, że nie ma już takiej literatury jak to in ille tempore...
Cóż, z pewnością z tej książki wyniosłam rozszerzoną znajomość specyficznych nazw zajęczych części ciała i tendencję do żartów na temat "graczy" w walce o byt.
Profile Image for Julia Wilczak.
42 reviews
January 25, 2026
Przyzwyczaiłam się do powieści pozytywistycznej i przestała mnie ona dobijać w ten mniej przyjemny sposób. Ale "Zając" przypomniał mi, dlaczego jej nie lubiłam i dlaczego mnie dobijała. Niemożebnie nudne.
Profile Image for juliieet.
220 reviews7 followers
Read
December 4, 2023
"Chwal Boga, nie czyń źle nikomu, a wdzięczność i sprawiedliwość miej w sercu, choćbyś tylko taki sam jeden był na świecie".
Profile Image for monini.
34 reviews
June 3, 2025
pasztet z zająca
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Fuyu.
24 reviews
June 20, 2025
uwaga na wściekłe wyżły i niedźwiedzie pod kłodami
31 reviews18 followers
November 1, 2012
Najpierw dlaczego.
Otóż dlatego, że nadal będąc jedynie uczennicą, nie posiadam się ze wstydu, że nie rozumiem i nie chcę rozumieć polskiego pozytywizmu. Że założenia literackie tego prądu są mi całkowicie obce. Mało! Że mnie irytują! Odkąd w połowie ubiegłego roku szkolnego sporządziłam na lekcji języka polskiego pierwszą notatkę o naturalizmie, realizmie, pracy u podstaw itd., czuję się głęboko zawstydzona swą rosnącą wciąż awersją do pozytywizmu.

Miałam nadzieję, że jest ona spowodowana - chociaż częściowo - lekturami, które obowiązywały nas w szkole przy omawianiu tej nieszczęsnej epoki. Nie przekonała mnie "Lalka", nie przekonał mnie "Mendel Gdański" ani tym bardziej "Nad Niemnem". Może dlatego, myślałam sobie.
To może sama, nie do szkoły, wybiorę sobie jakąś książkę z tamtych czasów i ją przeczytam, a nuż mi się spodoba.

Wybrałam "Zająca" Dygasińskiego z dwóch powodów. Po pierwsze, ulica Adolfa Dygasińskiego na Starym Żoliborzu w Warszawie jest niezwykle urocza jak na warszawską ulicę, i jeśli gdzieś miałabym rozmyślać o pozytywizmie, to właśnie na niej, a po drugie - Dygasiński jest ponoć "mistrzem w odtwarzaniu świata zwierzęcego", a to na pewno ciekawsze - jak sobie założyłam - niż Wokulski ganiający za Izką albo mogiła, mogiła, mogiła... No i zaczęłam.

"Zając" to krótka opowieść napisana "pozytywistycznie topornym" językiem. Zamiast fabuły używa monizmu i alegorii. Główni bohaterowie - tytułowy zając, bezuchy pechowiec, któremu kolejne lata upływają na uciekaniu przed psami, lisami i kłusownikami oraz dworski strzelec Malwa, beznadziejny naiwniak, nie potrafiący zbuntować się przeciwko własnemu bratu, który, ośmielony ustępliwością Malwy, wykorzystuje go jak się da - są swoimi odpowiednikami w dwóch paralelnych światach.
Są jeszcze Tetera i Kita, kolejna, jak sądzę, "monistyczna para", mająca ukazać to, co Dygasiński podobno ukazywał najlepiej - wspólne elementy świata ludzi i zwierząt, które, jeśli zostaną pojęte przez przynajmniej jedną (to jest naszą) stronę, pomogą ludzkości osiągnąć pozytywistyczne (jakżeby inaczej?) założenia, bo tam, na zielonych łąkach pośród imadeł, zajączki osiągnęły perfekcję pracy organicznej, więc my, parszywi Polacy, mamy się od nich uczyć.
Tetera, czyli Wielowłos, ten brat Malwy, który nań tak bezczelnie żeruje oraz Kita, wiejski lis, są tutaj jednostkami "lepszymi". Są sprytni i nie mają żadnych skrupułów. Koncentrują się na walce o przetrwanie. O ileż Malwa nie potrafi postąpić wbrew przykazaniom, a jeśli tak przypadkiem mu się zdarzy, bije Bogu pokłony, zmawia długi pacierz, a potem ze strachu i poczucia winy nie potrafi upolować choćby najmniejszego zwierza i włóczy się po łąkach przez cały dzień, o tyleż Teterze zależy wyłącznie na własnym celu i nie widzi powodu, dla którego miałby z niego rezygnować na rzecz jakichkolwiek podnioślejszych idei.
Tak samo bezuchy "nasz szarak" i cwany Kita, antagoniści, jeden na straconej, drugi na zwycięskiej pozycji mają pokazywać dwie drogi, z których my, czytelnicy, polubić mamy bardziej pomysły tych, którym się nie udało. Zatem nic nowego.
Tylko dlaczego Kita ginie, a Tetera traci rękę?
Dlaczego, skoro Zając też zostaje zabity?
Malwa zostaje kościelnym, więc chyba kończy najlepiej, jednak te mało alegoryczne wypadki i śmierci i tak zaburzyły mój początkowo dość zwarty pogląd na temat książki.
Ostatnie strony niczego nie wyjaśniają, ich treść ogranicza się bowiem do anegdoty o niedźwiedziu, która zdaje się uczyć, że między oprawcą a ofiarą jest tylko cienka granica, a jeszcze cieńsza między ofiarą a wybawicielem. Choć nasuwa to pewne religijne skojarzenia - a religii, jak wspominałam, w "Zającu" całkiem niemało - to myślę, że scenę uwolnienia niedźwiedzia spod kłody mamy rozumieć tak, że jedynym ratunkiem jest spryt lub oszustwo, że ideały - o których rozważają bohaterowie - w gruncie rzeczy nie mają najmniejszego znaczenia, a decydujący głos we wszystkich ludzkich bojach ma sama pierwotna natura.
Dość pozytywistyczne.

"Zając" jest oczywiście nudny. Ciężki. Zdania dłużą się. Dokładność opisów pozwala czytelnikowi cztery razy zapomnieć, czy czyta o łące, czy o drzewie czy o uśmiechniętej buzi wiejskiego dziecka, czy może o świętym obrazku, przed którym jak jeden mąż klęczą całe Morzelany (za wyjątkiem Złego Tetery, ma się rozumieć). Jałowe przesłanie do mnie nie trafia. Jest naiwne jak Malwa, a ja Malwy nie lubię.
Oczywiście nie można odmówić "Zającowi" wysokiego literackiego poziomu, bo to pozytywizm, więc Dygasiński nie zabrałby się za pisanie, gdyby nie był w tym wyszkolony i naprawdę świetny, ale do tego typu pisaniny nadal mnie nie przekonał.
Trudno!
Profile Image for emilka.
3 reviews
April 28, 2024
troche nudne. momentami bardzo brutalne nawet bym powiedziała. Zastanawiałam się między 2 a 3 gwiazdki, ale nie wiem czy ta książka zasługuje na aż 3
Displaying 1 - 16 of 16 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.